NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lewandowski, Radosław - "Australijskie piekło"

Jordan, Robert - "Ognie niebios" (2021)

Ukazały się

Golden, Christie - "Podróż przez Azeroth. Wschodnie królestwa"


 Bardugo, Leigh - "Rządy wilków"

 Harkness, Deborah - "Przemiana"

 Islington, James - "Cień utraconego świata"

 Glukhovsky, Dmitry - "Tekst" (wyd. 2)

 Sebastian, Laura - "Królowa Żaru"

 Adams, Douglas - "Autostopem przez galaktykę" (wyd. ilustowane)

 Weir, Andy - "Projekt Hail Mary"

Linki

Swanwick, Michael - "Matka żelaznego smoka"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Córka żelaznego smoka
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału: The Iron Dragon's Mother
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Grudzień 2020
ISBN: 978-83-66409 -28-6
Oprawa: twarda
Liczba stron: 320
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2019
Tom cyklu: 3



Swanwick, Michael - "Matka żelaznego smoka"

Osobowości wielorakie, czyli znów z wizytą u smoków


Umierająca w szpitalu dziewięćdziesięcioparoletnia Helen V. nie należy do najłatwiejszych pacjentów. Wspomina pracę w roli producentki telewizyjnej, dyskutuje z pielęgniarkami i czeka na szansę ucieczki od agonii. I faktycznie, w momencie, gdy urządzenia medyczne, do których jest podłączona, sygnalizują nadchodzący koniec, przybywają smoki. A Helen ląduje w głowie Caitlin z rodu Sans Merci, pilotki pojazdu 7708, wracającej właśnie z kolejnej misji oficerki Eskadry Trupojadów.

Opisane wyżej sceny to punkt wyjścia „Matki żelaznego smoka”, powieści będącej okazją do ponownej wizyty w świecie Faerie, błyskotliwie stworzonym przez Michaela Swanwicka niemal trzydzieści lat wcześniej na potrzeby „Córki żelaznego smoka”, a później wykorzystanego przez Amerykanina także w opowiadaniach wydanych w zbiorze „Smoki Babel”. Opublikowaną niedawno w Uczcie Wyobraźni „Matkę” można czytać zupełnie niezależnie od poprzednich opowieści, choć niewątpliwie ci, którzy spotkali się już z fascynującą rzeczywistością (czy nierzeczywistością!) krainy cybernetyczno-magicznych smoków, krzyżówek dzikich potworów i zaawansowanych technologicznie powietrznych pojazdów bojowych, sięgną do nowej książki Swanwicka bez szczególnego namawiania.

Główna oś fabuły krąży tym razem wokół śmierci ojca Caitlin, zaginięcia jej brata Fingolfinhroda i rzuconego fałszywego oskarżenia, oznaczającego wykluczenie dziewczyny z Legionu. Caitlin, oczywiście w towarzystwie Helen, ucieka przed (nie)sprawiedliwością, by szukać odpowiedzi na pytania dotyczące prawdziwej natury toczącej się wokół niej intrygi. Świat Faerie, łączący się magicznie z Aerth, z której piloci Legionu porywają dusze dzieci, pozostaje równie fascynujący jak podczas poprzednich wizyt. Feeria ras, poziomów społecznych i mechanizmów rządzących życiem powieściowych istot olśniewa od pierwszych scen, a zwłaszcza od epizodu podróży Caitlin do zamku Sans Merci. Znów tak jak w „Córce żelaznego smoka” kluczowe role odgrywają dziewictwo smoczych pilotów, prawdziwe imiona stanowiące klucze do władzy nad ludźmi czy innymi istotami, a także zabawa legendami (zatopione miasto!) i amerykańską fascynacją europejskim Starym Światem. Tym razem ton opowieści jest jednak nieco luźniejszy, mniej mroczny, chwilami przywodząc na myśl powieści Neila Gaimana – zapewne z uwagi na obecność towarzyszek Caitlin i Helen, pozbawionej pamięci wyglądającej na małą dziewczynkę Esme oraz tricksterki Raven. Swanwick zresztą sięga do fantastycznej literatury pełnymi garściami, zwykle się z tym nie kryjąc – wystarczy przypomnieć sobie imię brata Caitlin. Rodem z książek Jeffa Vandermeera jest z kolei parodia biurokracji Spisku, niezbyt starannie ukrywanej konspiracji mającej na celu zmianę status quo w całym Faerie.

Świetny przekład Wojciecha Próchniewicza paradoksalnie zachęca chwilami do zajrzenia do wersji angielskiej z niecodziennego powodu. Zwykle taka pokusa pojawia się wtedy, gdy jakieś sformułowanie w tłumaczeniu jest na tyle sztuczne, że można odgadnąć jego pierwowzór; tym razem kilkukrotnie natknąłem się na wyjątkowo trafne sztuczki językowe, niewątpliwie wymagające twórczej transformacji oryginału i kuszące, by zobaczyć, jak wyglądał materiał wyjściowy.

W odróżnieniu od poprzednich tekstów ze smoczej krainy Faerie, „Matka żelaznego smoka” skupia się w większym stopniu na polityce rządzącej powieściową rzeczywistością. I choć rozgrywki wielkich graczy wydają się nieco mniej interesujące niż losy pojedynczych bohaterów, kolejnej okazji do zanurzenia się w Swanwickowy świat elfów, smoków i magii innej niż wszystkie i tak nie należy przegapić. Rzadko kiedy do książek publikowanych w Uczcie Wyobraźni tytuł serii pasuje aż tak idealnie.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2021-04-07 19:47:06
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Biedrzycki, Bartosz - "Zimne światło gwiazd


 Palmer, Ada - "Zdecydowani na walkę"

 Alt, Matt - "Czysty wymysł. Jak japońska popkultura podbiła świat"

 Gunia, Wojciech - "Dom wszystkich snów"

 Mortka, Marcin - "Nie ma tego Złego"

 Jadowska, Aneta - "Cud, miód, Malina"

 Komuda, Jacek - "Zawisza. Czarne krzyże"

 King, Stephen - "Później"

Fragmenty

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma"

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma" (przedmowa)

 Kornew, Paweł - "Żniwiarz"

 Kornew, Paweł - "Przeklęty metal"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Kubasiewicz, Magdalena - "Wszystko pochłonie morze"

 Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Króla Demonów"

 Miela, Agnieszka - "Śmiech diabła"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS