NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

LaValle, Victor - "Samotne kobiety"

Howey, Hugh - "Silos" (wyd. 2024)

Ukazały się

Pilipiuk, Andrzej - "Okiść"


 King, Stephen - "Im mroczniej, tym lepiej"

 King, Stephen - "Im mroczniej, tym lepiej" (twarda)

 Black, Holly - "Więzień Bez Tronu"

 Wielgus, Grzegorz - "Pieśń zemsty"

 Kisiel, Marta - "Mała draka w fińskiej dzielnicy"

 Tolkien, J.R.R. - "Kształtowanie Śródziemia"

 Niven, Larry & Pournelle, Jerry - "Pyłek w Oku Boga"

Linki

Lee, Fonda - "Dziedzictwo jadeitu"
Wydawnictwo: MAG
Cykl: Saga o Zielonych Kościach
Tytuł oryginału: Jade Legacy
Data wydania: Wrzesień 2023
ISBN: 9788367793247
Oprawa: Twarda
Format: 22x14
Liczba stron: 720
Cena: 75,00 zł
Rok wydania oryginału: 2021
Wydawca oryginału: Orbit
Tom cyklu: 3



Lee, Fonda - "Dziedzictwo jadeitu"

Na trzecią część trylogii kazałem sobie długo czekać. Miało to być zaostrzeniem apetytu – zwłaszcza, że tak dobrej i oryginalnej fantasy jak ta, na polskim rynku nie ma dużo, zgoła wcale. Oczekiwanie okazało się małym błędem, ponieważ w powieściach dużo się dzieje. Nie chodzi tylko o akcję, ale o bohaterów, których jest sporo i w trakcie lektury „Dziedzictwa Jadeitu” łapałem się na tym, że umknęło mi coś z nakreślonych przez autorkę powiązań. Nie zmieniło to jednak mojej oceny zarówno tej powieści, jak i całej trylogii.

Powieść jest opasła, liczy grubo ponad siedemset stron. Do tego zmieniła się jej skala. W „Dziedzictwie Jadeitu” akcja rozpisana jest na ponad dwadzieścia lat. To znaczący okres, który pozwala na obserwowanie zmian społecznych zachodzących zarówno w samym Kekonie, jak i wokół niego. A historia robi się dynamiczna. Rozpowszechniają się nowe technologie. Rozwijają się nowe metody kształtowania opinii publicznej. To akurat urasta do głównego narzędzia wpływu na politykę i ustrój. Nawet dotychczasowa bezwzględna rywalizacja o wpływy między klanem Bez Szczytów a Górą nabiera innego znaczenia. Skoro świat nie stoi w miejscu, to na pole tej rywalizacji wkraczają inni gracze, głównie korporacyjni, którzy dostosowują metody do panujących w Kekonie zasad; lub przeciwnie – widzą Kekon jako miejsce kierujące się przestarzałym ustrojem. Klan Bez Szczytów rozciąga swoje wpływy polityczne i gospodarcze choćby na Espenię czy Szotar. Zmieniają się zasady, powstają nowe reguły gry i trzeba się do nich dostosowywać. Są to nieuchronne skutki postępu, a nie jakieś odgórnie narzucane przez pisarkę reguły. Dotyczy to również rewolucyjnych idei sprzeciwiających się rządom klanów zielonych kości i samemu jadeitowi, w którym widzą źródło nierówności czy nawet systemowego zniewolenia. Z kolei rewolucje nie są bezkrwawe, bez ofiar się nie obędzie; i biorąc pod uwagę fakt, że idee te uderzają zarówno w klan Bez Szczytów i Górę, może to skłaniać do nieoczekiwanych sojuszy, mimowolnych i z konieczności. Choć te największe intrygi rozwijają się w tajemnicy. Coś, co jest ledwie błyskiem, niezrozumiałą informacją pewnego roku, kilka lat później nabiera dla bohaterów treści i odsłania pole ostatecznej rozgrywki między klanami. Muszę pisać tak oględnie, ponieważ żal jest zepsuć czytelnikom przyjemność ze śledzenia fabuły.

Doceniam tę trylogię przede wszystkim za bogactwo świata. Osadzenie fabuły w odpowiedniku „naszego” XX i XXI wieku było strzałem w dziesiątkę i to tym z kategorii mistrzowskiej. I to jak Fonda Lee pokazuje pewną naturalność istnienia we współczesności feudalnej struktury klanowej, jednocześnie wskazując na jej archaiczność w czasach postępu i globalizacji, jest jednym z atutów powieści. Choć należy podkreślić, że to nie jest historia przede wszystkim o tym. Z drugiej strony wspomniana naturalność nie musi dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę „azjatyckość” scenograficzną i kulturową fabuły. Czytając o koreańskich czebolach (w skrócie: kartele przemysłowo-finansowe), czy o feudalnej mentalności i strukturze japońskich korporacji w drugiej połowie XX wieku, być może oryginalność trylogii Fondy Lee można łatwiej „umniejszyć” rozumiejąc zapożyczenia z naszej historii.

Rozciągnięcie fabuły na dwadzieścia lat mogło spowodować jej rozpad na kolejne luźne epizody, ale autorce udało się tego uniknąć i fabuła zachowuje zwartość mimo tego dosyć długiego okresu. To jest, czy patrząc na szósty rok (kiedy się rozpoczyna), czy dekadę później lub dalej – czytelnik nie traci z oczu zasadniczego wątku. Jest nim oczywiście los rodziny Kaulów i jego zmagania z wrogami i rzeczywistością polityczną oraz gospodarczą. W pierwszym tomie Shae czy Hilo, a nawet Anden byli przedstawicielami nowego, młodego pokolenia przejmującego władzę i wpływy w klanie i dostosowującymi go do zmieniającej się rzeczywistości lub uciekającymi przed swoimi zobowiązaniami (Anden). W „Dziedzictwie Jadeitu” dorasta nowe pokolenie, które nieuchronnie zmierza w kierunku naturalnego konfliktu z wartościami reprezentowanymi przez tych bohaterów. Zarówno Niko, jak i dzieci Hilo szukają własnej drogi i zaletą całej trylogii jest to, że pozwala spojrzeć na rzeczywistość z różnych punktów widzenia, zarówno tych, którzy kiedyś byli młodzi i chcieli robić wszystko po swojemu, jak i z perspektywy kolejnego pokolenia, dla którego obrana przez rodziców droga może być już przeżytkiem. Fonda Lee nie oferuje bohaterom żadnych łatwych, oczywistych rozwiązań. To kolejna wartość tej fabuły. Kiedy czytałem pierwszy tom, a także podczas lektury drugiego czyniłem założenia dotyczące losów bohaterów, np. Andena. Fonda Lee wytrącała mnie z tej pewności i robiła tak z całą fabułą. Dobrym przykładem był tom drugi – w trakcie jego recenzji spodziewałem się w trzeciej części jakiegoś trzesięnia ziemi jeśli chodzi o ustrój klanów i samego Kekonu. Były ku temu podstawy, jak rozwijany wątek rewolucji przeciwko klanowej strukturze. Niemniej, Fonda Lee poprowadziła fabułę w innym kierunku i choć rewolucja dojrzewa w finałowej części, to nie ona jest punktem zwrotnym, czy znaczącym punktem odniesienia dla przyszłości Kaulów lub ustroju. Ostatecznie, staje się nim... kapitalizm. I tu musiałbym spoilerować, więc muszę się zatrzymać. Niemniej, być może cele rewolucji możliwe byłyby do osiągnięcia inną drogą, tą którą wybrała Ayt, wielka przeciwniczka Klanu Bez Szczytów. Powieść jednak nie rozstrzyga w tym zakresie, bo historia nie stoi w miejscu i nie stanie również na potrzeby finału tej opowieści. Dylematy nie tylko rodziny Kaulów, ale i jej nowego pokolenia wyraża najlepiej to:

„Myślałem, że zdołam uciec i znaleźć inny sens w życiu. Ale jeśli klan upadnie – czy to szybko, czy powoli – jeśli rzeczywiście stanie się przestarzały i pozbawiony znaczenia, jak sądzą ludzie tacy jak Jim Sunto, wszystko co uczyniło mnie tym, kim jestem (...) utraci jakikolwiek sens.” (str. 639-640).

Paradoksalnie zatem, początkowe przekonanie jednego z bohaterów, że klanowa rzeczywistość jest przestarzała, prowadzi go do finałowego zrozumienia, że zaakceptowanie takiego stanu rzeczy wiąże się z zanegowaniem jego własnej tożsamości.

Zarówno „Dziedzictwo Jadeitu”, jak i trylogia jako całość, fundują czytelnikom nieoczywistą, jeśli chodzi o losy bohaterów fabułę. To samo dotyczy wykreowanego świata, który nie zmaga się z żadną magią, żadnymi ostatnimi bitwami i wielkimi adwersarzami. Jest fascynująco realistyczny, jak na fantasy. A tytułowy „magiczny” jadeit to po prostu cenny minerał o wielu zastosowaniach. W tej części – także medycznych. Walka polityczna, w której uczestniczył Anden, kojarzyła mi się zresztą z naszą polityczną i społeczną dyskusją o zalegalizowanie marihuany jako środka leczniczego.

Jestem pewien, że kiedyś do tej trylogii wrócę. Bogactwo tego świata, jego złożoność i realizm oraz doskonale napisane postaci to znakomite zaproszenie do kolejnej lektury. Na koniec można byłoby wskazać jakąś wadę. W trakcie lektury wydawało mi się czasami, że akcja spowalniała, „owijała” się wokół mniej istotnych wątków czy postaci. Jednak im bliżej końca, tym robiło się gęściej i w gruncie rzeczy to „przeciągnięcie” akcji tu i ówdzie można wybaczyć. Z punktu widzenia całości było to dla mnie nieistotne i nie ważące w ogóle na ostatecznej ocenie. Zarówno „Dziedzictwo Jadeitu”, jak i cała trylogia, którą ta powieść zwieńczyła, to najlepsza fantasy wydana w Polsce w 2023 r. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że w 2024 r. ciężko będzie przebić Fondę Lee. „Klan jest naszą krwią, a filar jest jego panem”.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2024-05-01 09:05:01
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yans - 10:42 02-05-2024
Skończyłem trylogię wcześniej, zachęcony poprzednimi recenzjami i w pełni zgadzam się z autorem tej recenzji. Dla mnie ta trylogia, to cholerny pożeracz czasu w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie można się oderwać od czytania i cały czas jest syndrom jeszcze jednego rozdziału. Całe szczęście, że jeszcze przede mną Okruchy Jadeitu.

Fidel-F2 - 12:05 02-05-2024
Tak, dość sprawny fastfood.

Komentuj


Artykuły

Plaża skamielin


 Zimny odczyt

 Wywiad z Anthonym Ryanem

 Pasje mojej miłości

 Ekshumacja aniołka

Recenzje

Harpman, Jacqueline - "Ja, która nie poznałam mężczyzn"


 Baldree, Travis - "Księgarnie i kościopył"

 Herbert, Brian & Anderson, Kevin J. - "Dziedzic Kaladanu"

 Lee, Fonda - "Dziedzictwo jadeitu"

 Fonstad, Karen Wynn - "Atlas śródziemia"

 Fosse, Jon - "Białość"

 Hoyle, Fred - "Czarna chmura"

 Simmons, Dan - "Modlitwy do rozbitych kamieni. Czas wszystek, światy wszystkie. Miłość i śmierć"

Fragmenty

 Silverberg, Robert - "W dół do ziemi" (Wymiary)

 Niven, Larry & Pournelle, Jerry - "Pyłek w Oku Boga"

 Silverberg, Robert - "Księga czaszek"

 Scalzi, John - "Wojna starego człowieka" (Wymiary)

 Grimwood, Ken - "Powtórka"

 Lewandowski, Maciej - "Grzechòt"

 Howard, Robert E. - "Conan. Księga druga"

 Wagner, Karl Edward - "Kane. Bogowie w mroku" #2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2024 nast.pl     RSS      RSS