NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Crouch, Blake - "Rekursja"

Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"


 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

 Lisińska, Małgorzata - "Zakonna"

 Burroughs, Edgar Rice - "Llana z Gathol"

Linki

Watts, Peter - "Odtrutka na optymizm"
Wydawnictwo: Mag
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Lipiec 2013
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-364-9
Oprawa: twarda
Format: 135 x 202 mm
Liczba stron: 360
Cena: 35,00 zł



Watts, Peter - "Odtrutka na optymizm"

Odtrutka czy placebo?


Potrzebowałem tej odtrutki. Niedługo zanim dowiedziałem się o planach wydania „Odtrutki...” szykowałem się do wycięcia opowiadań Petera Wattsa z „Nowej Fantastyki”, żeby wreszcie mieć je w jednym miejscu. A tu niespodzianka – będzie oficjalny zbiór. I to niemały. Dobra wiadomość dla polskiego czytelnika fantastyki naukowej, który poznawał Wattsa niejako od końca. Dokładnie od ostatniej strony „Ślepowidzenia”, którego niespodziewanie szeroki pozytywny odbiór w Polsce kazał obejrzeć się wstecz. Tam czekała trylogia Ryfterów, za darmo wisząca w sieci, a wkrótce również wydana po polsku na papierze. W międzyczasie w prasie i zbiorach ukazało się parę opowiadań, zazwyczaj tych wydanych już w XXI wieku. Ten zbiorek idzie jeszcze głębiej, w lata 90.

Wczesna twórczość Kanadyjczyka nie odstaje w wielkim stopniu od jego współczesnych tekstów – już w pierwszych zdaniach rozpoznawalny jest „czarny” styl Wattsa (sens tego określenia rozwijam w dalszej części tekstu) i zalążki pomysłów wykorzystanych w późniejszych powieściach. Czasem na poziomie pojedynczych scen miałem wrażenie lekkiego deja vu. Ale – w przeciwieństwie do twórczości późniejszej – historie rozgrywają się w stonowanych settingach bardzo bliskiej przyszłości. Protagonista często jest naukowcem skonfrontowanym z zjawiskiem fizycznym (fraktale, fizyka kwantowa) znajdującym odbicie również w relacjach społecznych i psychologii postaci. Punkty przełomowe stanowią dwa opowiadania: „W domu”, czyli zalążek trylogii Ryfterów, i „Ambasador”, przecierający swą wizją pierwszego kontaktu szlaki dla „Ślepowidzenia”. Opowiadania XXI wieczne to przede wszystkim bardziej wymyślne miejsca akcji i sylwetki bohaterów. Cyberpunkowa przyszłość, międzygwiezdna przestrzeń kosmiczna, mocno odgałęziona historia alternatywna. Bohaterami coraz częściej są cyborgi, sztuczne inteligencje, a nawet sami obcy, jak w „Cosiach”. Watts właśnie w tym okresie osiąga swobodę, jeśli chodzi o przemyślane korzystanie z rekwizytorium science fiction, wtedy powstają jego najlepsze teksty długie, takie jak „Ślepowidzenie” czy krótkie, takie jak „Wyspa”.

Rzadko kiedy utwory stanowiące kolaboracje artystyczne dwóch lub więcej autorów osiągają najwyższe noty – tutaj jest inaczej, współpraca z Laurie Channer („Dużo żarcia”) i Derrylem Murphym („Jętka jednodniówka”) zaowocowała bardzo dobrymi tekstami stanowiącymi top zbioru. Oprócz tego czarnymi perłami są „Oczy Boga”, „Wyspa”, „Ambasador”. Właściwie jedynym ewidentnie słabym punktem jest pięciostronicowa miniaturka „Powtórzenie z przyszłości...” – odbeknięcie po klasycznej „Mechanicznej pomarańczy”. Może jeszcze „Betlejem” i „Drugie przyjście...”, mimo wysokiego poziomu obu, są do siebie zbyt podobne? Może chronologiczne najświeższe opowiadania Wattsa, to znaczy „Malak” i „Cosie” nie porażają już tak bardzo? To są już drugo-, trzecioplanowe rozważania nad mankamentami. Ogólny poziom opowiadań jest bardzo wysoki, a jakości wydania tego zbiorku nie mam nic do zarzucenia – twarda oprawa, dobry papier, nie budząca zastrzeżeń redakcja. A nie, mam – ilustracja okładkowa. Typowy kadr wykorzystywany w plakatach budżetowych horrorów. Chociaż w rękach książka wygląda nieco lepiej niż w pierwszych sieciowych zapowiedziach – bardziej rzuca się w oczy nawiązanie do barw narodowych Stanów Zjednoczonych, często pośrednio i bezpośrednio krytykowanych w prozie i publicystyce kanadyjskiego pisarza.

Teraz przejdźmy do kwestii stylu, o którym wspomniałem powyżej. Scenografie się zmieniają, ale każda historia, nieważne czy w konwencji dramatu („Oczy Boga”, „Jętka Jedniodniówka”), czy satyry („Dużo żarcia”, „Hillcrest kontra Velikovsky”), utrzymana jest w mocnym czarnym klimacie. Jakiś czas temu użyłem przenośni, że Peter Watts to Emil Cioran fantastyki naukowej. Obu panów cechuje ten sam nieco egzaltowany światopoglądowy pesymizm, który jednocześnie jest źródłem jakieś przewrotnej satysfakcji. Watts bierze na warsztat najcięższe tematy – samobójstwa, pedofilie, fanatyzm religijny, rasizm i rozgrywa je nie gdzieś w tle, jako antagonizmy głównego bohatera, ale właśnie jako immanentne cechy protagonisty. Nie usprawiedliwia, ale stara pokazać się wszystkie strony problemu. Dostaje się kościołom, korporacjom, lewicującym ekologom, strukturom władzy. Jednocześnie w wszystkim tkwi przesłanie, że tak właśnie zbudowany jest świat – jest mrocznym, gównianym miejscem, w którym przyszło nam żyć... chociaż zawsze można uważać, że to piękne miejsce, a to ludzie są czymś nie tyle wykrzywionym, co nieestetycznym i wyobcowanym, jak uważa obcy z „Cosiów”. Przewrotność nie tylko moralności, ale również estetyki – oto jak pisze Peter Watts.

Zmierzając do podsumowania, zastanawiam się, czy naprawdę potrzebowałem tak mocno tej odtrutki? W końcu sporą część tekstów znałem już wcześniej, a powieści Wattsa już dawno temu odtruły mnie z optymizmu. Sam nie wiem i nie będę tego za długo roztrząsał – nawet jeśli nie była to odtrutka, było to jedno z najlepszych placebo, jakie w życiu zażyłem. Zresztą sam efekt placebo jest bohaterem krótkiego opowiadania „Hillcrest kontra Velikovsky”. Choć nadal uważam Wattsa za człowieka, który na pełne obroty wchodzi w długich formach, to trzeba przyznać, że jego opowiadania zazwyczaj prezentują poziom niewiele odstający od krótkich form takiego przykładowo Teda Chianga. Gorąco polecam wszystkim chłodnym fantastycznonaukowym mózgom.


Dodatek – lista opowiadań w kolejności chronologicznej:

1. Nimbus – Nimbus (1994)
2. Ciało stało się słowem – Flesh Made Word (1994)
3. Fraktale – Fractals (1995)
4. Betlejem – Bethlehem (1996)
5. Drugie przyjście Jasmine Fitzgerald – The Second Coming of Jasmine Fitzgerald (1998)
6. W domu – Home (1999)
7. Dużo żarcia – Bulk Food (2000) with Laurie Channer
8. Ambasador – Ambassador (2001)
9. Nowina dla pogan – A Word for Heathens (2004)
10. Jętka jednodniówka – Mayfly (2005) with Derryl Murphy
11. Powtórzenie z przyszłości. Wykład z historii rodziny – Repeating the Past (2007)
12. Oczy Boga – The Eyes of God (2008)
13. Hillcrest kontra Velikovsky. Siła wyższa? – Hillcrest v. Velikovsky (2008)
14. Wyspa – The Island (2009)
15. Cosie – The Things (2010)
16. Malak – Malak (2011)


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2013-08-04 09:15:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Haribo - 16:19 06-08-2013
Nawet tytuł tego zbioru opek kojarzy się z tytułami zbiorów esejów Ciorana, które czytałem w połowie lat 90. - "Upadek w czas", "Na szczytach rozpaczy", "O niedogodności narodzin"' "Zły demiurg". Nie ma zmiłuj :)

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"


 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS