NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Butcher, Jim - "Zdrajca"

Gaiman, Neil - "Księga cmentarna"

Ukazały się

Tolkien, J.R.R. - "Beren i Lúthien"


 Lovecraft, Howard Philips - "Bestia w jaskini i inne opowiadania"

 Martin, George R.R. & Miller, John Jos. - "Ręka umarlaka"

 antologia - "Potrójne uderzenie"

 Gołkowski, Michał - "Komornik. Kant"

 Siwiec, Tomasz - "Wataha"

 Tolkien, J.R.R. - "Powrót Króla" (wersja ilustrowana)

 Werber, Bernard - "Głos Ziemi"

Linki



Kańtoch, Anna - "Czarne"
Wydawnictwo: Powergraph
Kolekcja: Kontrapunkty
Data wydania: Październik 2012
ISBN: 978-83-61187-53-0
Oprawa: twarda
Format: 135 x 205
Liczba stron: 272
Cena: 34,00 zł
Seria: Kontrapunkty



Kańtoch, Anna - "Czarne"

Po kilku latach literackich eksperymentów traciłem już nadzieję, że pisarskie ścieżki Anny Kańtoch przetną się jeszcze kiedyś ze ścieżkami moich czytelniczych poszukiwań. Dziś spotykają się w kryjącym tajemnicę Czarnem, niewielkiej miejscowości sprzed dekad, do której zabiera czytelnika najnowsza powieść autorki. Wprost trudno jednak uwierzyć, jak ogromną metamorfozę przeszło jej pisarstwo.

Fabuła przenosi nas pomiędzy teraźniejszością międzywojnia, wspomnieniami z dalszej przeszłości, sięgającej powstania styczniowego i przebłyskami wydarzeń, które dopiero będą miały miejsce. Główną bohaterkę, mającą problemy psychiczne, poznajemy w trakcie pobytu w sanatorium dla nerwowo chorych doktora Kempera, a obrazy jej dziecięcych wspomnień przenoszą nas do niewielkiej, tytułowej miejscowości i do wydarzeń, które leżą u źródeł szaleństwa. Ostatecznie zaś fabuła domyka się w nieszczególnie oryginalnej (z punktu widzenia gatunkowych schematów), czasoprzestrzennej pętli.

Potrafię sobie wyobrazić, że autorka, czytając podobne, powtarzane z uporem maniaka opinie, zada sobie w końcu trud sporządzenia recenzenckiej laleczki voodoo, ale nie jestem chyba osamotniony w opinii, że od czasu „Diabła na wieży” i „Zabawek diabła” Anna Kańtoch nie napisała już naprawdę udanej książki. Pomimo niższej kategorii wagowej i błahej formy, to właśnie opowiadania o Domenicu Jordanie wydają się szczytem jej literackich osiągnięć. Opublikowany potem „13 anioł” zawiódł na każdym niemal froncie, a ambitny, lecz nieco wydumany tom pierwszy „Przedksiężycowych” pozostawił ambiwalentne odczucia.

Tymczasem pierwsze sceny omawianej powieści budzą spore nadzieje, pobrzmiewają w nich bowiem nuty dobrze znane właśnie ze świetnych zbiorów opowiadań. Pojawiają się elementy, którymi Kańtoch z taką wprawą żonglowała w „Diable...” i „Zabawkach...” – mroczna tajemnica, zapowiedź kryminalnej zagadki, nastrojowa, historyczna stylizacja. W połączeniu z umiejscowieniem akcji w sanatorium dla umysłowo chorych oraz atmosferą niepewności, zagrożenia i schizofrenicznych lęków, można w pierwszym momencie domniemywać powrót do klimatów mrocznego kryminału.

Kolejne rozdziały rozwiewają jednak to złudzenie. Prawdę mówiąc, trudno o prozę dalszą od tamtej zwyczajnej, rozrywkowej konwencji. Kańtoch unika prostych, sprawdzonych schematów fabularnych. „Czarne”, wydane zresztą w zobowiązującej serii „Kontrapunkty”, aspiruje do miana literatury wyższych lotów – to literatura skupiona na stylistycznym wysmakowaniu, plastycznym opisie i pogłębionej psychologii. Anna Kańtoch doskonale radzi sobie z materią słowa i miejscami wręcz oczarowuje; umiejętnie też gra na emocjach, sprawnie wykorzystując uniwersalne skojarzenia i motywy.

W zestawieniu z urodą formy, rozczarowuje jednak nieco sama historia. Intryga nie wydaje się szczególnie oryginalna i złożona, brakuje zaskoczenia i dramaturgii (choć, przyznaję, może to być wyłącznie rozczarowanie wynikające z czytelniczych oczekiwań i nadziei, za które wszak autor nie może ponosić odpowiedzialności).

Gdyby nazywać rzeczy po imieniu – są w tej opowieści i homoseksualizm, i kazirodztwo, i pedofilia; prezentowane w łagodnej formie, jako pełen niedopowiedzeń zamysł artystyczny i pisarska metoda na kontrastowanie granic dzieciństwa i dorosłości, niewinności i grzechu, szaleństwa i normalności, ale – prawdę mówiąc – nie jestem pewien, czemu właściwie miało służyć przemycanie podobnych kontrowersji. Choć być może umyka mi jakaś warstwa znaczeniowa utworu, dla której jest to element konieczny.

Postacie nakreślono sprawnie – w kontekście ich osuwającego się w zapomnienie dzieciństwa, z bagażem wspomnień, doświadczeń i życiowych porażek. Ich smutnej i pełnej melancholii historii brakuje jednak nuty autentycznej grozy albo kryminalnej zagadki, która przykuwałaby uwagę czytelnika. Przez powieść płynie się raczej dzięki sprawnemu pióru autorki, od jednej do drugiej urodziwej frazy, aniżeli tropem porywającej fabuły.

„Czarne” celuje w wyższą literacką półkę i z pewnością wytrzymuje rywalizację w tej kategorii. Być może pomiar krytycznoliterackiej aparatury wskazałby, że jest to nawet najlepsze dokonanie pisarskie w karierze autorki. Nie jest to jednak lektura, po którą należałoby sięgać na podstawie dotychczasowych doświadczeń z prozą Kańtoch. I dawne opowiadania, i wydana właśnie powieść to utwory warte uwagi, ale w jakimś sensie są to dzieła napisane przez zupełnie inną osobę – innym piórem, w innym celu, dla innego czytelnika.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2012-08-18 19:46:29
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Maeg - 15:24 05-09-2012
Odnoszę takie wrażenie, że bardziej złożona fabuła zabiła by nastrój tej książki. Takie niby proste historie pasują do takich książek najlepiej. Nie będę ukrywał, że jestem powieścią Kańtoch zachwycony, choć może inaczej. Jestem zachwycony pewnymi jej fragmentami, ale reszta jest na co najmniej dobrym poziomie.

Shadowmage - 16:39 22-08-2012
Ja tam się zgadzam z recenzentem, chociaż może aż tak ostro bym ostatnich powieści Kańtoch nie ocenił - niemniej nie do końca mi podeszły.

Natomiast "Czarne" dobre, miejscami nawet bardzo. Ostatni akapit trafny.

ASX76 - 22:50 19-08-2012
Azaliż "ambitniejsza" nie może być "wydumana" i "w ogóle niefajna"? Ależ może. :P

Yans - 21:39 19-08-2012
Zdecydowanie nie zgadzam się, że "zawiódł na każdym niemal froncie", a także uważam za bzdurę, że "byli wydumani". Z jednej strony tzw. recenzenci jęczą, że brakuje im ambitniejszej SF, a jak już się pokaże, to zaraz wydumana i w ogóle niefajna :p

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Świat kupek"


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

 Gaiman, Neil - "Księga cmentarna"

 Carroll, Sean - "Nowa perspektywa. Pochodzenie życia, świadomości i Wszechświata"

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

Fragmenty

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS