NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Bardugo, Leigh - "Zniszczenie i odnowa"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"


 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

 Lisińska, Małgorzata - "Zakonna"

 Burroughs, Edgar Rice - "Llana z Gathol"

Linki

Cetnarowski, Michał - "Labirynty"
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: Październik 2009
Wydanie: I
ISBN: 978-83-61187-13-4
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 256
Cena: 29,00 zł
Seria: Fantastyka z plusem



Cetnarowski, Michał - "Labirynty"

Jakież mogą być „Labirynty”, jeśli nie pogmatwane, mroczne i trudne? Cóż się więc dziwić, że niejeden czytelnik zgubi się w ich zawiłych korytarzach? Zbiór opowiadań Michała Cetnarowskiego to z całą pewnością nie prosta rozrywka. To nie lada wyzwanie.
Autor znany był wcześniej w fantastycznym światku przede wszystkim jako publicysta, wnikliwy recenzent i autor opowiadań, które trafiły na łamy magazynów literackich i antologii. Opublikowane w 2009 „Labirynty” zebrały w jednym tomie jedenaście opowiadań autora.
Debiutancki zbiór opowiadań Michała Cetnarowskiego wciąga od pierwszych stron, ale zaproszenie do fascynującej przygody szybko zamienia się w istne utrapienie i katorgę. Autor sięga po trudne tematy, kreuje mroczny nastrój, gubi interpretacyjne tropy i pisze stylem ciężkim od środków stylistycznych. Wszystko to sprawia, że nie sztuką jest po „Labirynty” sięgnąć; sztuką jest przebrnąć przez nie do końca.

Klimat panujący w zbiorze i pisarskie umiejętności autora doskonale oddaje już pierwsze opowiadanie. „Droga na Zachód” to alternatywna historia, w której Sowieci zrealizowali swój plan atomowego ataku na Europę, a czytelnik towarzyszy żołnierzom z pancernej kolumny, przekraczającej Nysę i przemierzającej postapokaliptyczne zgliszcza. Przed oczyma czerwonoarmistów przewijają się niezwykle plastyczne, sugestywne, wstrząsające obrazy.
Marsz zwycięzców ma jednak w tej dziwnej „wojnie” przewrotny sens. Żołnierze zmierzają bowiem nie ku tryumfowi, ani nawet nie ku konkretnemu, strategicznemu celowi, ale – jadąc przez spopieloną, grobową pustkę i walcząc z chorobą popromienną – zmierzają ku zagładzie. Odwrócone zostają znaczenia słów „zwycięzca” i „przegrany”, „tryumf” i „porażka”. Takie twórcze przetwarzanie motywów to zjawisko często spotykane na kartach tej książki (żeby wspomnieć tylko „Ziemię Obiecaną”, która, w przewrotnej opowieści miłosnej o tym właśnie tytule, staje się nie obiektem marzeń, ale czymś, od czego się ucieka).
Wracając zaś do „Drogi na Zachód” – siedmiodniowy pochód Sowietów nasuwa skojarzenia z biblijną Księgą Rodzaju, stanowiąc demoniczne odwrócenie siedmiodniowego dzieła kreacji w destrukcję absolutną. Z kolei oczywistym wydaje się nawiązanie do wędrówki przez kolejne kręgi dantejskiego piekła.
Z pomocą złożonych epitetów i antropomorfizacji, zasieków z metafor, anafor i epifor, autor tworzy niezwykle poetycką w swoim brzmieniu prozę o niewątpliwych walorach estetycznych. Jednocześnie wysoko stawia poprzeczkę odbiorcy, wymuszając koncentrację i ciągłą czujność. Czytając Cetnarowskiego bardzo łatwo bowiem, w gąszczu środków stylistycznych i dygresji, zwyczajnie zgubić wątek fabularny.
Akcja ma tu nieodmiennie znaczenie drugorzędne. Sama historia, podana w kwiecistej formie i przysypana długimi opisami, pełni rolę wtórną wobec emocjonalnego ładunku i filozoficznych refleksji, które za wszelką cenę chce przekazać czytelnikowi autor. Na pierwszy plan wysuwają się egzystencjalne i teologiczne pytania, historyczne epizody czy rozbudowana symbolika, której zdarza się całkowicie zdominować tę lub ową opowieść i przekształcić ją w coś na kształt złożonej alegorii.
Wymowa większości utworów jest bardzo pesymistyczna. Cetnarowski często stawia bohaterów w obliczu sytuacji skrajnych i śmierci. Nierzadko też nie tyle nawet walczą oni o przetrwanie, co zmierzają ku nieuchronnej klęsce i unicestwieniu.
Nie ulega wątpliwości, że Michał Cetnarowski ma wiele do powiedzenia. Trudno mu też odmówić inteligencji i literackiego potencjału. Ale forma, jaką nadał swoim opowieściom, każe podejrzewać, że popełnił grzech pisarza niemal wybitnego – „przedobrzył”. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że dobrze by zrobiło tej prozie, gdyby z niej spuścić nieco powietrza, utemperować pompatyczne przemowy, a bohaterom i dialogom nadać nieco bardziej naturalnego rysu.

Wędrówka przez „Labirynty” pozostawia mieszane uczucia. Z jednej strony – nie można nie docenić ponadprzeciętnej kreatywności, pisarskich ambicji i doskonałych pomysłów; z drugiej jednak – autorowi zabrakło nieco rzemieślniczej wprawy, aby trudne tematy podać w bardziej przystępnej formie, a nagromadzenie środków stylistycznych z refleksjami ciężkiego kalibru sprawia, że niejeden czytelnik, który wkroczy w świat „Labiryntów”, nie dotrze do ostatniej strony zbioru.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2011-04-13 20:42:28
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

lmn - 23:14 13-04-2011
Skupienie się w recenzji właściwie na jednym opowiadaniu wiele mówi. Mnie również tylko ono naprawdę przypadło do gustu (i również nasuwały mi się skojarzenia z piekłem). Pozostałym zaś moim zdaniem zabrakło właśnie pomysłu, czegoś, wokół czego można osadzić fabułę. Otrzymujemy niecodzienny popis umiejętności posługiwania się słowem, prozę grubo obłożoną środkami stylistycznymi, ale bez solidnego szkieletu.
Liczę, że autor stworzy kiedyś utwór, w którym treść będzie dorównywać formie.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"


 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS