NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Ciećwierz, Paweł - "Nekrofikcje"
Wydawnictwo: SuperNowa
Cykl: Ciećwierz, Paweł - "Nekrofikcje"
Data wydania: Sierpień 2009
ISBN: 978-83-7578-020-8
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 430



Ciećwierz, Paweł - "Nekrofikcje"

Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji! Bywa i tak, że czuję się jak bohater skeczu Monty Pythona, na którego wyskoczył znienacka kolejny polski autor strasząc wizją totalnego i fundamentalistycznego porządku wyznaniowego. Jacek Dukaj w swoim tekście „Polska fantastyka po Lemie”1), anno domini 2002, wspomina o fantastyce antyklerykalnej jako efemerydzie początku lat 90. Tymczasem w rok później spektakularny sukces odnosi „Sługa Boży” Jacka Piekary, do dziś wznawiany trzykrotnie. Ten sam kurs obierają inni autorzy, przedstawiając mroczne strony takich czy innych sług bożych, również i tych skrzydlatych. Nie bez wpływu na ten trend jest klimat polityczny tamtych lat, gdzie sukcesy czy to partii czy mediów deklarujących związek z kościołem, mobilizują stronę przeciwną. Sam rok temu recenzowałem na łamach Katedry „Życie jest gejem” autorstwa Jędrzeja Polaka, która to pozycja, podobnego tematu acz innej konwencji, nie kryła się z nawiązaniami do rzeczywistości. Chyba polska fantastyka dotarła ponownie do punktu przesytu – ja ten przesyt czuje z pewnością.
Blurb nie zdradza, że „Nekrofikcje” również wpisują się w powyżej naszkicowany trend. Widząc nazwę miasta „Mgława” oraz znając nekromantyczną naturę profesji głównego bohatera, liczyłem na jakieś urban fantasy. I się przeliczyłem. Ciećwierz zdecydował się na kreację świata grubymi nićmi szytą – oto biznes dogadał się z kościołem katolickim, podzieli wpływy, pociągnęli za sznurki i zamienili kraj w państwo wyznaniowe. W sumie to nawet nie wiadomo, jakie to państwo, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że chodzi o dość swojskie okolice. Po ulicach krąży MO (Moralna Opieka), a skini tworzą oddziały do zadań specjalnych na usługach Instytutu Inkwizycji. Nie wiadomo również czy jest to świat alternatywny czy niedaleka przyszłość – w każdym razie zarówno po stronie kościoła, jak i wprost przeciwnie, udzielają się magowie. Ci z przeciwka to oczywiście heretycy. Wszystko to sprawiło, że przedstawiony świat, z jego nieco komiksową przerysowaną konwencją, zacząłem traktować z przymrużeniem oka. Jest mroczno, dusznie i przygnębiająco – i co ciekawie, wcale nie jest to wyłącznie krajobraz „Mgławy”. Większość opowiadań, bo tak właśnie skonstruowane są „Nekrofikcje” dzieje się gdzieś na prowincji albo nawet egzotycznie, za granicą (i tutaj antyklerykalny wątek zastępuje retoryka antykolonialna czy antyneokolonialna).
Właściwie każde opowiadanie mogłoby się zaczynać od słów, jakie padają w książce tylko raz: „Nazywam się Brighella. Znów mam kłopoty”. Brighella to antybohater, interesowna łajza, przyciągająca kłopoty i przeciągająca struny. W przerwach między pracą z trupami, zajmuje się dragami. Ale chyba najważniejsze jest to, że daje się lubić, zaskakuje i ma swój niezaprzeczalny urok. Reszta postaci (od rewelacyjnego Skuda, przez lekko nakreśloną Vigil do przegiętej Izis) pojawia się przelotnie zależnie od tego na ile ten urok na nich działa. Nekromanta pozostaje głównym aktorem, którego życie obserwujemy urywkami w poszczególnych historiach.
Same historie prezentują się raczej atrakcyjnie – prawie wszystkie bazują na schemacie jakiejś roboty, którą ma do wykonania Brighella, czy to na prośbę, czy zarobkowo. I zazwyczaj jest to taka robota, że trzeba się umoczyć... a dalej już tylko ucieczki, walki i trupy, nie zawsze nieruchome. Dużą zaletą jest mnogość popkulturowych odwołań – w pierwszym opowiadaniu „Hannya” pojawia się, wyrażone przez samych bohaterów, kontrastowe porównanie do „Casablanki”. Historia „Śnigrobek” to innowacyjnie i z polotem rozegrany scenariusz à la świt żywych trupów. „Skropion” zamienia dziki zachód w dziwny wschód. Widać radość i zręczność autora w bawieniu się tradycyjnymi konwencjami. Ciećwierz ma skłonność do popadania w tendencyjność, ale zdarza się mu też pokazać, jak bardzo relacje między dobrem a złem są skomplikowane i przewrotne, czasem na pierwszy rzut oka niezrozumiałe.
Książkę odbieram raczej pozytywnie. Za tym odczuciem stoi głównie rewelacyjny główny bohater i pomysły na jego przypadki i wypadki – zręczne reinterpretacje popularnych motywów popkulturowych. Natomiast świat przedstawiony, choć wyobrażalny i sugestywny, pozostaje dla mnie nieprzekonujący – może to kwestia tego, że autor nie przejął się głębszym jego opisem czy genezą. Kolejne opowiadania czyta się dobrze, układają się w jeden ciąg, ale brak jakiegoś końcowego akcentu – zapewne jest to furtka zostawiona dla kolejnych opowiadań. A za te bym się nie obraził, licząc właśnie na poprawę sposobu prezentacji świata2) i ostateczne związanie wątków.


1) Artykuł dostępny tutaj.

2) Choć rozumiem, że tworzenie świata „w trakcie” to karkołomna jazda, jednak czasami się udaje – najlepszym przykładem jest saga o „Wiedźminie” Andrzeja Sapkowskiego.




Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2010-01-19 19:42:21
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS