NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

Butcher, Jim - "Zdrajca"

Ukazały się

Heuvelt, Thomas Olde - "Hex"


 Ishiguro, Kazuo - "Kiedy byliśmy sierotami"

 Ishiguro, Kazuo - "Nokturny" (2017)

 Hoare, Andy - "Polowanie na Voldoriusa"

 Žamboch, Miroslav – "Zakuty w stal"

 Kossakowska, Maja Lidia - "Zakon Krańca Świata", tom 1 (wyd.3)

 Ishiguro, Kazuo - "Pogrzebany olbrzym" (2017)

 Ishiguro, Kazuo - "Nie opuszczaj mnie" (2017)

Linki

Dukaj, Jacek - "Wroniec"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Listopad 2009
ISBN: 978-83-08-04392-9
Oprawa: twarda
Format: 148×210mm
Liczba stron: 248
Cena: 39,90 zł



Dukaj, Jacek - "Wroniec"

Najnowsza powieść Dukaja wymyka się schematom i nie przystaje do linii politycznych podziałów. Tylko śmiertelnie poważna tematyka każe powściągnąć podejrzenia o zręczny figiel spłatany krytykom i historykom.
Rzecz dzieje się „w mieście Wrony, nocą”, gdy władzę przejmuje Wroniec i Maszyna-Szarzyna. W scenerii baśniowego koszmaru pojawiają się stada kruków, legitymujący milipanci i pałujący „Złomot”, któremu brakuje na hełmie drugiej i szóstej litery. Ulicami przemykają zastraszeni przechodnie, ciągną się kolejki (choć na półkach leży tylko „Nic, Większe Nic i Całkiem Nic oraz liczne Wyroby Nicpodobne”), a panowie Pozycjoniści, Oporni i Oporniejsi deliberują nad beznadzieją sytuacji i konstatują niezmiennie, że Wrońca nie można pokonać. Po takim świecie wędruje Adaś, mały chłopiec, któremu Wroniec zburzył życie, odbierając dom i rodzinę, a samego Adasia rzucił w wir wydarzeń nieodgadnionych i niebezpiecznych.
Aby skutecznie wyjaśnić, czym „Wroniec” jest, należy przede wszystkim wspomnieć, czym nie jest. Długie i niecierpliwe oczekiwania zdążyły bowiem nawarstwić różnorakie nadzieje i przypuszczenia, a efekt pracy Jacka Dukaja zdaje się wymykać uchylonym już szufladkom krytyków.
Po pierwsze, w świecie Adasia wszystko (nazwy, obrazy, wydarzenia) jest zniekształcone, a ponura rzeczywistość stanu wojennego – nawinięta na szkielet baśniowej konwencji. Ani przez moment czytelnik nie odczuwa jednak, właściwego dla prozy Dukaja, zagubienia w niezrozumiałym świecie-zagadce opisywanym szyfrem neologizmów. We „Wrońcu” wszystkie elementy świata przedstawionego są łatwo rozpoznawalnymi odpowiednikami historycznych postaci i wydarzeń, przefiltrowanymi przez niezbyt złożony, dziecięcy ogląd rzeczywistości i stylistykę dziecięcego koszmaru.
Po drugie, „Wroniec” to jaskółka nowej epoki, kultury wychodzącej w końcu z cienia PRL i rozpoczynającej proces twórczego trawienia przeszłości, eksploatacji i zarazem kształtowania narodowej mitologii. Powieść Dukaja nie jest jednak dla stanu wojennego tym, czym dla powstania warszawskiego był album Lao Che, choć pewnie wielu by tego chciało, a wielu spróbuje taką interpretację forsować.
Nie jest też „Wroniec” brutalnym zderzeniem totalitarnej rzeczywistości z dziecięcym, ufnym i naiwnym pojmowaniem świata. Odrealnienie i groteskowe przerysowanie sprawiają, że historia Adasia bardzo różni się od, przykładowo, opowieści o „Chłopcu w pasiastej piżamie” Johna Boyne’a.
Estetyka „Wrońca” nasuwa raczej skojarzenia z Gaimanowską „Koraliną” czy „Księgą cmentarną” i wydaje się, że – mimo odwołania do ciągle żywego i niezwykle politycznego motywu grudniowej nocy – Dukaj tworzy baśniowy świat, nie aspirujący wcale do wyjaśniania i rozliczania przeszłości.
W jakimś stopniu uprawnione są porównania do „Alicji w krainie czarów” – wskazuje na to skłonność do zabaw słowem, zastępy fantasmagorycznych postaci, pokrętna logika rządząca światem i zwariowane przygody, wyciągane czasem jak króliki z kapelusza. Adaś tym się jednak różni od Alicji, że wpisany jest w bardzo przejrzysty kontekst polityczny i historyczny, co wyklucza postrzeganie jego losów jako beztroskiej przygody.
Zmierzając ku konkluzji – „Wroniec” zręcznie lawiruje między baśnią a okrutną prawdą o historii. Z jednej strony „Wrońca” czyta się przede wszystkim jako mroczną opowiastkę, pełną potworów i przeciwności losu, w której związek z politycznymi realiami ma znaczenie drugorzędne. Z drugiej strony, niektóre sceny – jak walka szarości z kolorami, wizja zapuszczającej korzenie kolejki czy niezrozumiały język komunistycznej biurokracji – mają oczywisty sens metaforyczny właściwy konkretnej epoce. Z jednej strony, powieść jest za krótka, a bohaterowie zbyt nieskomplikowani, aby posądzać Dukaja o zbytnie światopoglądowe zaangażowanie. Z drugiej – bywają sceny (należy do nich przede wszystkim kipiące od symboliki zakończenie powieści i epilog), dotykające głębokiej prawdy o tamtych czasach.
Książkę wydano fenomenalnie. Uderza dbałość o najdrobniejsze detale. 250 stron powieści zdobi ponad setka barwnych ilustracji Jakuba Jabłońskiego, które doskonale uzupełniają prostą, lakoniczną czasem opowieść o intrygujące, baśniowe obrazy pełne szczegółów. Co ciekawe, Jabłońskiemu udało się w niepojęty sposób stworzyć ilustracje kipiące od barw, a jednocześnie doskonale oddające szarość lat osiemdziesiątych i mroczny nastrój opowieści.
„Wroniec” to twardy orzech do zgryzienia zarówno dla fanów twórczości autora, jak i redakcji „Gazety Wyborczej”, która zdążyła już dokonać krytycznoliterackich akrobacji (dość frapujących, trzeba przyznać), aby tylko wziąć w cudzysłów oczywistą w wymowie, pierwszą warstwę powieści.
Wielbicieli prozy Dukaja do lektury zachęcać nie trzeba. Pozostałych powinna przekonać przystępna forma tej powieści i piękne wydanie. Gdyby te argumenty nie wystarczyły – warto rozważyć lekturę z jeszcze jednego powodu. Ten, kto przeczyta „Wrońca”, będzie mógł obserwować kolejne interpretacje i ideowy ferment, jaki Dukaj wywoła. A wywoła. Z całą pewnością.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2009-11-26 23:42:06
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Młody świat" i gadżety


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Glukhovsky, Dmitry - "Czas zmierzchu"


 Brooke-Hitching, Edward - "Atlas lądów niebyłych"

 Małecki, Jakub - "Rdza"

 Wexler, Django - "Działa imperium"

 Delaney, Joseph - "Kroniki Gwiezdnej Klingi"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Janusz, Aleksandra - "Cień Gildii"

 Willis, Connie - "Pojedynek na słowa"

Fragmenty

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #2

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS