NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

Ukazały się

Schmitz, James H. - "Plazmoidy"


 Jones, Diana Wynne - "Ruchomy zamek Hauru"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci prawdy i zemsty"

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Riggs, Ransom - "Konferencja ptaków"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi", tom 2

 Ćwiek, Jakub - "Topiel"

Linki

Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina" (2019)
Wydawnictwo: Mag
Kolekcja: Pierwsze prawo
Tytuł oryginału: A Red Country
Tłumaczenie: Robert Waliś
Data wydania: Listopad 2019
Wydanie: II
ISBN: 978-83-7480-668-8
Oprawa: twarda
Liczba stron: 640
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2012


Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina"

Joe Abercrombie „Czerwoną krainę” zadedykował Clintowi Eastwoodowi. Choć uczynił to w swoim stylu („Dla Teddy'ego. A także Clinta Eastwooda. Ale skoro Clinta pewnie niezbyt to obchodzi, głównie dla Teddy’ego”), to w trakcie lektury nie można mieć wątpliwości, iż ta powieść bardziej niż poprzednie samodzielne książki osadzone w tym świecie, inspirowana jest westernami. Nie jest to, na szczęście, jakieś nachalne skojarzenie. Natomiast spokojnie można znaleźć odniesienia do gatunkowych klasyków. Głównie do „Poszukiwaczy”. Nawet Clint Eastwood w swoim westernowym wydaniu jest w tej powieści „ograny” w sposób nieoczywisty. I jako bohater „Pale Rider” (polski tytuł „Niesamowity jeździec”), i jako bohater „The Unforgiven” (1992 r.). Choć poprzez „Niesamowitego jeźdźca” (1983 r.) można przeciągnąć nić skojarzeń/inspiracji do starszego klasyka, a mianowicie „Jeźdźca znikąd” (1953 r.). Generalnie „Czerwona Kraina” pod tym względem to najbardziej „filmowa” powieść Abercrombiego.

Gdyby rozpisać jakąś linię czasową między powieściami, począwszy od Trylogii, to „Czerwona kraina” sytuuje się pod tym względem na końcu. Fabuła rozgrywa się jakieś pięć lat po wydarzeniach z „Bohaterów” i dobrych kilkanaście po wydarzeniach z trylogii. Jest to informacja dość istotna, aczkolwiek nie wypada zdradzać dlaczego. Choć może z innej strony: ma to znaczenie, biorąc pod uwagę starych znajomych z poprzednich powieści. W tej wracają bowiem m.in. Nicomo Cosca, Caul Dreszcz czy Przyjazny. Wszystko zaczyna się gdzieś na pograniczu. Od tajemniczego porwania dwójki dzieci (jak się potem okazuje, na tej dwójce się nie skończyło). W pogoń za porywaczami wyrusza siostra uprowadzonych – Płoszka, która bynajmniej do płochliwych nie należy, oraz ich ojczym, Owca, sterany życiem, unikający konfliktów i tchórzliwy w oczach tych, którzy go znają. Także w tym przypadku okaże się, że imię bohatera może nasuwać mylne skojarzenia co do jego natury. Tak czy siak, droga i przygody na niej szybko weryfikują postawy i prawdziwe charaktery postaci.

To, co Abercrombiemu udało się w tej książce najlepiej, to postać Płoszki. Poznajemy ją jako krnąbrną, ale i gwałtowną dziewczynę, trochę zbyt cyniczną i zgorzkniałą jak na swój wiek, zbyt skorą do przemocy i łatwego osądu. Jednocześnie jest ślepo oddana porwanemu rodzeństwu. Zaś z biegiem fabularnego czasu odsłania inne, łagodniejsze oblicze własnej natury. Łatwo zrozumieć, dlaczego jest kim jest – życie na Pograniczu nie jest łatwe. Nie wiem, czy nie za daleko idę w szukaniu tropów filmowych/serialowych, ale raz czy dwa miałem skojarzenia również z „Deadwood”. Głównie kiedy bohaterowie zawitali do pewnego miasteczka. Zwłaszcza że Abercrombie w charakterystycznym dla siebie stylu dorzuca tu kolejne trzy grosze. by za sprawą przemocy i realizmu pokazać bezprawie i rządy silniejszych. W takim otoczeniu, żeby przetrwać, szczególnie będąc kobietą, trzeba być jak Płoszka. Zatem nic dziwnego, że dziewczynę mocno irytuje jej ojczym, którym pogardza za jego słabość, ustępowanie innym w obliczu konfliktu i pozwalanie na pomiatanie nim. Lecz tak jak ją nieco odmieni poszukiwanie porwanych dzieci, tak i Owca będzie musiał pogodzić się z tym, kim jest naprawdę i jaka jest jego natura. Właśnie ta postać niesie ze sobą mnóstwo dramatu w antywesternowej stylistyce, którą doskonale ujmuje zakończenie, kiedy jeden z bohaterów odjeżdża w stronę zachodzącego słońca. Ale nie jako szlachetny kowboj, który wiezie ze sobą prawość i pomoc słabszym, a jako człowiek pozbawiony złudzeń odnośnie własnej natury i nieuchronności losu. Poza tym autor wprowadza do fabuły ciekawych antagonistów, „Indian”, którzy porwali dzieci (nie jest to jakiś istotny spoiler). Również pod tym względem „ogrywa” westernowe skojarzenia, pokazując, że zło i okrucieństwo leży gdzie indziej.

Nie będzie niespodzianką, że w „Czerwonej krainie” roi się od ciekawych drugoplanowych postaci. Zatem czytelnik nie musi się obawiać nudy. Poza znajomymi z poprzednich powieści, Abercrombie wprowadza nowych. Jest przede wszystkim Temple, prawnik związany początkowo z Nikomo Coscą i jego kompanią, którego losy – co oczywiste – splotą się z losami Płoszki i Owcy. To najciekawsza, obok Płoszki, nowa postać, która również przejdzie ewolucję. Szkoda, że autor potem już do tego świata nie wracał (poza kilkoma opowiadaniami) aż do czasu „Szczypty nienawiści” i nie było szansy na to, aby i Temple powrócił, tak jak to zdarzało się innym ciekawym postaciom drugoplanowym stworzonym przez Abercrombiego.

„Czerwona kraina” to powieść „spokojniejsza” na tle „Bohaterów” czy „Zemsty...”. Polityka pojawia się w tle, jako uzasadnienie obecności niektórych postaci, ale nie jako cel sam w sobie, który stanie na przeszkodzie bohaterom lub stanie się osią intrygi. Fabuła ma charakter głównie przygodowy, napędzana jest tajemnicą dotyczącą porwania dzieci i tajemnicami z przeszłości niektórych bohaterów. Pogranicze, Czerwona Kraina, Daleka Kraina – to dobre nazwy dla miejsca lub miejsc, w które udają się ludzie pozbawieni celu, wyrzutki, dla których nie ma szansy na życie gdzie indziej. Niektórzy chcą uciec przed przeszłością i dożyć w spokoju swoich dni, zapomniani przez wszystkich; inni są pozbawieni celu i szukają ostatniej chwały, która nada sens im życiu. To coś w rodzaju czyśćca lub nadziei na odzyskanie raju. A tym może być choćby i spokój ducha. Bardziej niż w poprzednich powieściach można żałować, że autor pozostaje bezwzględny i pozbawia niektórych, w tym i czytelników, złudzeń, że coś takiego jest możliwe. Pozytywne zakończenie jest w tej powieści pozorne, przykryte blaskiem zachodzącego słońca, za którym przecież podąża mrok.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2020-03-20 13:50:20
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Baoshu - "Odzyskanie czasu"


 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS