NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Willis, Connie - "Pojedynek na słowa"

Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

Ukazały się

Willis, Connie - "Pojedynek na słowa"


 Pilipiuk, Andrzej - "Wilcze Leże"

 Watson, Ian - "Łzy Stalina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Schwab, V.E. - "Zgromadzenie cieni"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

 Sanderson, Brandon - "Żałobne opaski" (stara wersja)

 Sanderson, Brandon - "Cienie tożsamości" (stara wersja)

Linki

Pettersen, Siri - "Evna"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Krucze pierścienie
Tytuł oryginału: Evna
Tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Data wydania: Styczeń 2017
ISBN: 978-83-8062-029-2
Oprawa: miękka
Format: 132x202
Liczba stron: 528
Cena: 35,90 zł
Tom cyklu: 3



Pettersen, Siri - "Evna"

Finał trylogii „Krucze Pierścienie” nie przynosi żadnych niespodzianek. Fabuła rozgrywa się według już ustalonego wcześniej schematu. Od początku wiadomo, że finał i powieści i cyklu przyniesie zwycięstwo Dobra. To nie jest zarzut; „Krucze Pierścienie” to typowa fantasy, która ostatecznie nie próbuje wyjść poza ramy gatunkowego schematu. Na księgarskich półkach w dziale „fantastyka” tego typu literatury znajdziecie mnóstwo. Zatem szukając takiej rozrywki, możecie „Evnę” i całą trylogię kupować śmiało.

Z pewnością „Evna” ma tę przewagę nad pozostałymi częściami trylogii z tego powodu, że jest ostatnią częścią. Niemniej jednak fabuła poprzednich tomów nie była zbyt skomplikowana. Przygody Hirki i Rimego nie cechowały się epickością. Nie było tu wątków pobocznych, które mogły zaangażować czytelnika tak samo lub bardziej niż wątek główny. Jeśli chodzi o tożsamość Hirki – to została wyjaśniona w „Zgniliźnie”. I tajemnicą pozostaje tylko to, jak doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. Hirka, jako potomkini Umpiri (takich niby wampirów) i ich wodza, Graala, w tej części miała przed sobą pozornie trudne zadanie przeciągnięcia ludu swojego ojca na stronę Dobra. Jednak bardziej interesująca niż, jak wspomniano przewidywalne w skutkach, starania Hirki była sama społeczność Umpiri. Tu należy przyznać punkt autorce – stworzyła ją ciekawą, interesującą. Miałoby to niezły skutek, gdyby autorka mnie skupiała się na prowadzeniu wątku głównego. Drugi wątek główny związany był oczywiście z dzielnym, biednym Rime. Tu nie było żadnych niespodzianek. Jak w części drugiej – było nużąco. A może i irytująco, biorąc pod uwagę cierpienia i dylematy tego bohatera. Zresztą podobnie było z Hirką. Autorka próbowała przekonać czytelnika, jak bardzo jej bohaterka balansuje na cienkiej linii, starając się nakłonić „własny” lud do pójścia za nią. Nie pomaga jednak niemal ciągłe podkreślanie, jaka to Hirka jest „gorsza” (ciągłe nazywanie jej „człekiem”, „zgnilizną”). W gruncie rzeczy znowu należy wierzyć autorce na słowo w zakresie niesamowitości tej postaci. Siri Pettersen nie marnuje czasu na przedstawianie uczuć i emocji. Do tego jednak można przywyknąć, gdyż, jak wspomniano wcześniej, w tym względzie autorka nie jest żadnym wyjątkiem na tle innych twórców fantasy.

Największą wadą powieści jest jej zakończenie. Z pewnością jest ono typowo satysfakcjonujące: wszystkie wątki zostaną zakończone, podsumowane, nie będzie niedopowiedzeń. Dobro zwycięży. Jednak wtedy powieść zaczyna być ciekawa. Bo właśnie ten świat po zwycięstwie jest bardziej interesujący niż przed, ma znacznie więcej do zaoferowania czytelnikom. Jest w nim potencjał na ciąg dalszy. Może autorka powróci jeszcze do niego z nową powieścią (powieściami)? To samo dotyczy głównych bohaterów. Właśnie wtedy, kiedy powieść finalizuje ich losy, stają się one naprawdę ciekawe. Gdyby pociągnąć dalej ich losy, można by z nich wyciągnąć więcej niż z tej mało przekonującej, sztucznej miłości, w którą (niespodzianka) znowu należy uwierzyć na słowo. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że bohaterowie przez większość powieściowego czasu (chodzi mi o trzy tomy) żyli rozdzieleni. Znowu należy powtórzyć, że mamy tu do czynienia z typowym zakończeniem: „księżniczka” i „książę” mogą być razem. To już niedawno recenzowany przez najniżej podpisanego „Dwór Mgieł i Furii” Sarah J. Maas miał w tym zakresie więcej do zaoferowania, bo jako druga część cyklu pokazywał, co może się wydarzyć po wspólnym skierowaniu się „księżniczki” i „księcia” w stronę zachodzącego słońca.

Reasumując, w „Evnie” autorka doprowadza opowieść do szczęśliwego finału. Paradoksalnie dopiero wtedy, gdy czytelnik zyskuje pewność, że bohaterowie będą „żyli długo i szczęśliwie”, powieść mogłaby się zrobić dla niego naprawdę interesująca i godna polecenia.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2017-04-07 18:00:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

"Wiara" i zbrodnia


Artykuły

Fantastyka 2016 - plebiscyt


 Co nas czeka w 2017 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

Recenzje

Stewart, Ian & Tall, David - "Podstawy matematyki"


 Grzędowicz, Jarosław - "Hel 3"

 Golden, Christie - "Narodziny hordy"

 Lem, Stanisław - "Pamiętnik znaleziony w wannie"

 Miszczuk, Katarzyna Berenika - "Noc Kupały"

 Alexander, K. C. & Hough, Jason M. - "Mass Effect. Andromeda: Rebelia Nexusa"

 McGuire, Ian - "Na Wodach Północy"

 Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

Fragmenty

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

 Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

 Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

 Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS