NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Crouch, Blake - "Rekursja"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Gibson, William - "Peryferal"
Wydawnictwo: Mag
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału: The Peripheral
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Data wydania: Kwiecień 2016
ISBN: 978-83-7480-639-8
Oprawa: twarda
Format: 135x205 mm
Liczba stron: 512
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2014



Gibson, William - "Peryferal"

Narracyjny punk i językowa anarchia


William Gibson jest jednym z najważniejszych żyjących pisarzy science fiction. Uchodzi za twórcę cyberpunka, a jego „Trylogia Ciągu”, zwłaszcza otwierający ją „Neuromancer”, to klasyka nie tylko tego podgatunku, ale całej SF. Szczęśliwie ten liczący sobie już niespełna 70 lat autor pozostaje aktywny zawodowo i co parę lat uszczęśliwia swych wiernych fanów kolejnym tytułem. Najnowszą powieścią Gibsona jest „Peryferal”, który w angielskim oryginale ukazał się w roku 2014, a teraz, za sprawą wydawnictwa MAG, możecie sięgnąć po jego polski przekład. Możecie i powinniście.
Gibson jest oryginalny nie tylko pod względem gatunkowym, chociaż miłośnicy cyberpunka nie będą rozczarowani. „Peryferal” zawiera wszystko to, co znaleźć się w nim powinno: niezbyt optymistyczną wizję przyszłości (a nawet „przyszłości” w liczbie mnogiej, o czym za moment), wizjonerskie futurystyczne gadżety przysłaniające szarym ludziom prawdę o korpokracji, bohaterów „z ludu”, którzy często wbrew swojej woli, ze względu na zaistniałe okoliczności, podejmują walkę z systemem. Wszystko to podane zostaje w wyraźnie Gibsonowskim stylu, narracji dość chaotycznej, urywanej, nieliniowej. Jego cyberpunk jest bardzo „punk” w warstwie narracyjnej, jest językowo anarchistyczny, rozbijając główny nurt fabularny na szereg pomniejszych scen, niby to przypadkowych dialogów, które oczywiście tworzą ostatecznie logiczną strukturę całości. Z tym, że ta struktura wyłania się w sposób dość subtelny i relatywnie późny, przez co mniej cierpliwi czytelnicy, albo czytelnicy przyzwyczajeni do łagodnego wejścia w świat przedstawiony, będą tu... w zasadzie nie będą, odejdą po kilkunastu pierwszych stronach.
Co do samej fabuły: mamy tu zakreślone wizje przyszłości, bliższej – z lat 30. XXI wieku, oraz dalszej – z początku XXII wieku. Tak się składa, że Flynne Fisher z tej mniej odległej przyszłości zostaje wplątana w zagadkowe morderstwo dziejące się, jak początkowo wierzy, w rzeczywistości wirtualnej. Okazuje się jednak, że ta wirtualność wcale nie jest taka fikcyjna, że stanowi ona pewien pomost do odległej o mniej więcej sto lat rzeczywistości Wilfa Nethertona, specjalisty od kreowania wizerunku celebrytów. To właśnie jego klientka pada ofiarą morderstwa, którego wirtualnym świadkiem jest Fisher. Pomimo dystansu czasowego, bohaterom udaje się skontaktować i podjąć współpracę mającą na celu wyjaśnienie zbrodni. I nie będzie wielkim zaskoczeniem, kiedy okaże się, że tropy prowadzą do wpływowych ludzi i organizacji.
„Peryferal” jest więc opowieścią o czasie. Mamy tu bliższą i dalszą przyszłość, których opis stanowi pole do popisu wizjonerskiego autora. Mamy też tak znane i lubiane w obrębie science fiction przynajmniej od Wellsa zagadnienie podróży w czasie. Gibson rozważa je szczegółowo, nie tracąc przy tym właściwego sobie luzu. Rozwiązuje problemy alternacji przeszłości, konsekwencji, jakie niesie wobec przyszłości, wybierając jedno z istniejących rozwiązań, nie zasypując przy tym czytelnika naukowym cementem. Autor doskonale balansuje pomiędzy koniecznością przedstawienia naukowego zaplecza dla wprowadzanych w powieść elementów futurystycznych, a dobrą wolą nie-przynudzania.
Ale „Peryferal” jest powieścią o czasie także pod względem czasu fabularnego i narracyjnego. Rozdziały są krótkie, koncentrują się na Flynne (rozdziały nieparzyste) bądź Wilfie (rozdziały parzyste). Przed oczyma czytelnika roztaczają się na przemian wizje z XXI i XXII wieku. Jakby tego było mało, zostajemy od razu wrzuceni w wir wydarzeń. Gibson unika wprowadzania w sytuację, unika też wprowadzania w świat. Widzimy pewien urywek, fragment(y) świata, fragment(y) czasu. Nie znając często kontekstu, mechaniki, zasad czy układów społecznych stajemy wobec „Peryferala” bezbronni. I tu ujawnia się istota fenomenu Gibsona, tego, że część czytelników go uwielbia, część odrzuca. Otóż jeśli spodziewamy się lektury bezproblemowej, spokojnej narracji wyjaśniającej wszelkie przedstawione elementy, fabularnego wprowadzenia i wszystkiego tego, co tworzy historię, jeśli do takiej lektury jesteśmy przyzwyczajeni, to powieść Gibsona będzie trudna, niezrozumiała i męcząca. Jeśli jednak rozumiemy, że realizm w zasadzie wyklucza takie historyczne ujęcie, że rzeczywistość i życie są chaotyczne, a nadawanie im spójnej i logicznej całości jest niczym więcej, jak tworzeniem iluzji – Gibson stanie się dla nas pisarzem doskonałym.



Autor: Aleksander Krukowski
Dodano: 2016-06-17 14:07:40
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 11:39 19-06-2016
Nie chce mi się nigdzie siebie umieszczać i w niczym nie zmienia to faktu, że to jedna z lepszych książek Gibsona. Może jak byłem młody i naiwny to podobało mi się bajkowe podejście do science fiction, w którym autorzy przekonywali nas, ze można opisywać przyszłość odległą o setki i tysiące lat używając języka współczesności. Dzięki Gibsonowi (Dukajowi, Strossowi) można poczuć się trochę tak jakby czuli się ludzie z XIX wieku w naszych czasach. Narzekanie, że to trudne to zupełne nieporozumienie. To wspaniałe. Po to czytam SF.

Raven86 - 09:29 19-06-2016
Ja bym siebie umieścił gdzieś pomiędzy tymi, co go uwielbiają a tymi co go odrzucają. I tak to prawda: powieść jest trudna, niezrozumiała (szczególnie pierwsze 100 stron :P)i męcząca ale suma sumarum jednak satysfakcjonująca.

Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS