NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szostak, Wit - "Dumanowski" (Powergraph)

Radlak, Aleksandra - "Cynobrowe pola"

Ukazały się

Antologia - "Za tamą"


 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

 Radecki, Łukasz - "Bóg Horror Ojczyzna"

 Larson, B.V. & VanDyke, David - "Wygnaniec"

 antologia - "Mroczne dziedzictwo. Antologia w hołdzie Jamesowi Herbertowi"

 Weber, David; Zahn, Timothy; Pope, Thomas - "Wezwanie do zemsty"

 Wolski, Marcin - "Pies w studni. Kot w windzie czyli rekonkwista"

 McDonald, Ed - "Zew kruka"

Linki


Cherezińska, Elżbieta - "Korona śniegu i krwi" (audiobook)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: Maj 2013
ISBN: 978-83-7785-239-2
Oprawa: twarda
Format: 140 x 125 mm
Cena: 49,90 zł
Ilość płyt: 3 szt.
Czas trwania: 30 godz.
Format: mp3



Cherezińska, Elżbieta - "Korona śniegu i krwi" (audiobook)

Myślę, że powieści Elżbiety Cherezińskiej przedstawiać szeroko nie trzeba. Jestem niemal pewien, że porażająca większość bywalców i czytelników „Katedry” albo już ją przeczytała, jest w trakcie lub w najbliższym czasie to zrobi. Powieść o Piastach, rozbiciu dzielnicowym i pierwszym, ale mało znanym królu od czasów Bolesława Śmiałego – to fascynująca wyprawa w głąb polskiej historii. Przyprawiona jest dodatkowo elementami fantastycznymi, które dodają jej smaku i świeżości. Po skandynawskiej tetralogii „Północna Droga” oraz po „Grze w kości” opowiadającej – ogólnie – o politycznej rozgrywce Bolesława Chrobrego i o samotnym cesarzu Ottonie III – właśnie taka powieść, jak „Korona Śniegu i Krwi” nie mogła być rozczarowaniem. Elżbieta Cherezińska przebojem zdobyła moje uznanie i nie jestem w tym zachwycie odosobniony. Zaś „Korona Śniegu i Krwi” jest, moim zdaniem, unikatowym dziełem. Bo dawno już nie spotkałem się z powieścią historyczną, która zaraża pasją i ciekawością polskiej historii. Sama autorka, jak przyznała, „leci na Piastów” i czuć to w powieści, która odkrywa przed czytelnikiem fascynujący, średniowieczny świat wielkiej i małej polityki, intryg, namiętności, pasji, królów, książąt, rycerzy, wojowników, silnych i słabych kobiet, zdradzieckich i w swej zdradzie pociągających wielkich rodów. Kiedy czytałem powieść, miałem wrażenie, że George R. R. Martin ze swoją „Pieśnią Lodu i Ognia” schowałby się w cieniu, jaki rzucają talent Elżbiety Cherezińskiej i przygotowana przez nią opowieść. I że nie trzeba kreować własnych światów, skoro te kiedyś istniejące i przez autorkę odkrywane są tak wciągające, sensacyjne i na swój sposób uzależniające. Nie będzie wcale przesadą stwierdzenie, że za takie pisanie o polskiej historii, jakie „uprawia” Elżbieta Cherezińska, należy się nie tylko uznanie ze strony czytelników, ale i jakiś order za nadzwyczajną, atrakcyjną misyjność jej powieści. Zaś największą wadą „Korony...” jest to, że się kończy. Ech, gdyby jeszcze rozciągnąć opowieść na dalsze losy jej bohaterów: Władysława Łokietka, Wacława II, dopisać o dalszych losach rodu Zarembów...

Ten zachwyt nad powieścią sprawił, że z rezerwą potraktowałem zapowiedź wydania audiobooka. Zastrzeżenia opadły nieco, kiedy okazało się, że nie będzie to po prostu czytana powieść, ale słuchowisko, na miarę adaptacji dokonywanej na podstawie „Trylogii husyckiej” Andrzeja Sapkowskiego. Mimo to nadal można się było obawiać, czy uda się ten projekt przeprowadzić tak, aby uczynić taką formę adaptacji równie przystępną i atrakcyjną dla słuchacza, jak dla czytelnika uczyniła to autorka w powieści. Obawy były nieuzasadnione. Poznańska superprodukcja (bo chyba tak należy nazywać takie adaptacje) stoi na najwyższym poziomie realizacyjnym, równorzędnie z adaptacjami wspomnianych powieści Andrzeja Sapkowskiego.

Jak można przeczytać, w nagraniu wzięło udział osiemdziesięciu wykonawców – aktorów poznańskich scen. W odróżnieniu od adaptacji Sapkowskiego, czy „Gry o Tron” Martina, aktorzy ci byli dla mnie nieznani. To ogromny atut tej adaptacji. Dzięki temu słuchacz nie sugeruje się w wyobrażaniu sobie postaci nazwiskiem jej odtwórcy. Wyobraźnia wciąż ma wielkie pole do popisu. A aktorzy są znakomici. Szczególnie do gustu przypadł mi odtwórca roli śląskiego księcia Henryka Prawego – Michał Kaleta. Bardzo charakterystyczny, jednocześnie wzbudzający sympatię dla odgrywanej postaci, a z drugiej strony swoim głosem zdradzający jej dwuznaczność, wywołujący nieufność. Świetna rola i chętnie posłuchałbym go jeszcze w innej tego typu produkcji. Doskonale obsadzono również rolę księżnej Rikissy (Ewa Szumska), która z sympatyczną prostolinijnością i skandynawską emancypacją na miarę średniowiecza podbiła nie tylko serce głównego bohatera, księcia Przemysła II, ale i czytelników. Aktorce udało się oddać jej naturalność. Także Katarzyna Węglicka jako Mechtylda Askańska stworzyła postać równie mroczną i niepokojącą, jak w książce. I tak jak w książce jednoznacznie negatywną. Aleksander Machalica jako książę Bolesław Pobożny, prostolinijny, gospodarny Piast planujący z wyprzedzeniem, na dziesięciolecia – również zapada w pamięć, szczególnie sugestywny w scenie umierania. Zwrócić należy także uwagę na Wiesława Zanowicza w małej rólce Sędziwoja Zaremby. Choć jest to postać drugoplanowa, to aktor pasją wkładaną w głos postaci wysuwa ją zawsze na pierwszy plan, górując nad resztą. I można tak jeszcze wymieniać, ale musiałbym się powtarzać w wyrazach uznania. Bo nie sposób nie wspomnieć o Leszku Czarnym – księciu wojowniku i jawnym homoseksualiście, którego portret u Cherezińskiej i w słuchowisku odbiega od jakichkolwiek popkulturalnych szablonów postaci homoseksualisty. O Bolesławie Wstydliwym i jego małżonce księżnej Kindze. Aktorzy (Ildefons Stachowiak, Małgorzata Łodej – Stachowiak) głosami nadali im powieściową nadnaturalność i również słuchacz nie może mieć wątpliwości, że są jakby nie z tego świata.

Świetni aktorzy uzupełniani są przez dobrą muzykę i efekty dźwiękowe, których przecież nie mogło zabraknąć. W próbkach udostępnianych w miarę rozwoju adaptacji nie wypadały specjalnie interesująco, ale po przesłuchaniu całości przyznać należy, iż stanowią doskonałe tło i uzupełnienie powieści. Reżyser tej superprodukcji panował nad materiałem i aktorami, wszystko wydaje się być zsynchronizowane – przynajmniej dla niewprawnego ucha przeciętnego słuchacza, którym jest najniżej podpisany. Całość jest elegancko wydana, na trzech płytach, w przyjemnym opakowaniu z ilustracją książkowej okładki. Cena, biorąc pod uwagę jakość produkcji i wydania – z pewnością nie może być uznana za wygórowaną.

Słuchowisko można polecać z czystym sumieniem. Jeśli wcześniej spodobała wam się adaptacja „Trylogii husyckiej” Sapkowskiego (tj. dotychczasowych dwóch tomów, bo adaptacja trzeciego jeszcze „w drodze”), z pewnością nie będziecie zawiedzeni adaptacją „Korony Śniegu i Krwi”. Nie przeszkadzało mi to, że wcześniej czytałem powieść. Większość słuchowiska poznawałem w trakcie podróży samochodem. Jeśli wybieracie się w dłuższe podróże wakacyjne autem – nie znajdziecie lepszego ich umilacza. A podróż dzięki tej adaptacji będzie ciekawsza i wzbogacona o dodatkowe emocje. Przyznać się muszę, że czasami żal było przez „Koronę...” wysiadać z samochodu.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2013-07-02 11:20:56
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 11:56 02-07-2013
Ja jestem w połowie pierwszej płyty, czyli pewnie gdzieś w 1/6. Jestem raczej słuchowcem i dlatego raczej nie sięgam po audiobooki, bo o wiele bardziej irytują mnie potknięcia.
O fabule się nie wypowiadam, ale spora egzaltacja w opisach (i obsesja na punkcie zapachów) jest irytująca.
Co do obsady aktorskiej to jest nieźle poza... Przemysłem II, którego miejscami słuchać się nie da. Jest to o tyle problem, że to jeden z głównych bohaterów.

Paulo - 12:04 02-07-2013
Rozciągać powieści nie ma co. Planowana jest kontynuacja ;)

romulus - 07:15 03-07-2013
Paulo pisze:Rozciągać powieści nie ma co. Planowana jest kontynuacja ;)

OMG :drinking: :drinking: :drinking: :drinking:

Shadowmage - 11:05 03-07-2013
Nooo, materiału historycznego nie brakuje :P

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Miasto Złomu"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Fantastyka 2017 - plebiscyt

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

Recenzje

Stephenson, Neal & Galland, Nicole - "Wzlot i upadek D.O.D.O."


 Gaiman, Neil - "Ocean na końcu drogi"

 Le Guin, Ursula K. - "Wracać wciąż do domu"

 Lawrence, Mark - "Szara siostra"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

 Małecki, Jakub - "Nikt nie idzie"

 King, Stephen - "Uniesienie"

Fragmenty

 Haghenbeck, F.G. - "Diablero"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Cadigan, Pat - "Alita: Battle Angel. Miasto złomu"

 Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS