NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"


 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

 Lisińska, Małgorzata - "Zakonna"

 Burroughs, Edgar Rice - "Llana z Gathol"

Linki

antologia - "Chodząc nędznymi ulicami"
Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: Down These Strange Streets
Tłumaczenie: Marta Dziurosz
Data wydania: Listopad 2012
ISBN: 978-83-7510-821-7
Oprawa: twarda
Format: 150×225 mm
Liczba stron: 672
Cena: 59,90 zł
Rok wydania oryginału: 2011
Redakcja: George'a R.R. Martin i Gardner Dozois



antologia - "Chodząc nędznymi ulicami"

Niespodzianki mogą czaić się wszędzie


Biorąc do ręki wydaną przez Rebis antologię „Chodząc nędznymi ulicami”, której okładka oprócz tytułu, nazwisk niektórych autorów tekstów i redaktorów książki (czyli George’a R.R. Martina i Gardnera Dozoisa) zawiera informację: „Zbiór opowiadań urban fantasy” zacząłem się zastanawiać: czym tak naprawdę jest ten gatunek? Z jednej strony każdy ma pewnie jakiś wypracowany pogląd na to, jak „fantasy miejskie” definiować, z drugiej zaś nietrudno się domyślić, że takie prywatne opinie mogą się od siebie poważnie różnić. Lektura wstępu do antologii pozwala zrozumieć, że zamiarem redaktorów było przygotowanie zbioru opowiadań fantastycznych inspirowanych klasycznymi tekstami detektywistycznymi, ze szczególnym wskazaniem na powieści Raymonda Chandlera czy Dashiella Hammetta. Skądinąd taka interpretacja pojęcia urban fantasy powoduje, że nawet jego minimalistyczna definicja jako literatury nie do końca realistycznej, opisującej postaci czy wydarzenia dziejące się w mieście czy mające z miastem związek, nie pasuje do wszystkich zawartych w książce opowiadań. Tak zatem trafiamy na niespodziankę pierwszą: w „Chodząc nędznymi ulicami” nie ma co liczyć na socjologizujące teksty à la Miéville czy nawet sensacyjne przygody oparte na historii czy specyfice konkretnego miasta w stylu Gaimanowskiego „Nigdziebądź”, można natomiast spodziewać się kryminalnych opowieści z elementami fantasy czy nadprzyrodzoności.
Niespodzianka druga trafia do czytelnika tuż po wstępie. Wydaje się, że intuicja (czy może raczej wymogi rynku) zawiodły redakcję okrutnie przy wyborze pierwszego opowiadania, którego autorka, Charlaine Harris, występuje zresztą na okładce, sądząc po wielkości czcionki, jako główny potencjalny atut zbioru. „Śmierć z ręki Dalii” jest tekstem żenująco słabym, nienowy pomysł o wampirach funkcjonujących jawnie i legalnie w świecie ludzi został zrealizowany na poziomie scenariusza 1456 odcinka „Mody na sukces”. Zdania skonstruowane na zasadzie wielokrotnego powtarzania imion bohaterów: „Katamori zaryglował zewnętrzne drzwi, a potem wraz z Dalią opuścił kuchnię. Rachel zdążyła wrócić na stanowisko w korytarzu i Dalia poleciła jej, żeby pilnowała wahadłowych drzwi”, mało angażująca zagadka morderstwa oraz niby-erotyczne sceny maskujące dziecinność postaci i treści składają się na start będący raczej falstartem.
Niespodzianka trzecia: dalej jest już tylko lepiej. Co prawda kilka tekstów ewidentnie stanowi część większych cykli pisanych przez danego autora i w oderwaniu od reszty opowieści mogą służyć w zasadzie tylko jako dość pretekstowe wprowadzenie do przedstawianego świata – szczególnie dotyczy to „Głodnego serca” Simona R. Greena, „Strzeż się węża” Johna Maddox Robertsa i „Złodziei Cienia” Glena Cooka – ale zgrzytanie zębów wywołane opowiadaniem Harris już nie powraca. Najlepsze wrażenie zrobiły na mnie „Różnica między zagadką a tajemnicą” M.L.N. Hanovera, krótka historia pewnego śledztwa, a raczej przesłuchania, w której identyfikacja sprawcy i wydobycie z niego przyznania się do winy okazuje się mieć nieoczekiwane, potencjalnie przerażające konsekwencje, oraz „W czerwieni i w perłach” Patricii Briggs, gdzie klasyczne motywy związane z zombie i wilkołakami pojawiają się w jak najbardziej miejskich, zaskakujących, a jednocześnie niesprawiających wrażenia sztucznych wersjach. Inne wyróżniające się na korzyść opowiadania to „Krwawiący cień” Joe R. Lansdale’a, proste, ale trafne przepisanie mitu artysty oddającego duszę za zdolność stworzenia czegoś wyjątkowego na Chandlerowskie realia (choć akcja dzieje się w Teksasie, a nie w Kalifornii), „Ból i cierpienie” S.M. Stirlinga, w którym wiarygodnie opisywany bohater dotknięty traumatycznymi wspomnieniami z walk w Afganistanie natyka się w swojej policyjnej pracy na zjawiska nadprzyrodzone oraz „Osobliwa opowieść o deodandzie” Lisy Tuttle, stylizowana na historię rodem z prozy Arthura Conan-Doyle’a czy Wilkiego Collinsa.
Inne teksty opublikowane w „Chodząc nędznymi ulicami” prowadzą czytelnika do starożytnego Rzymu, na Aleuty z czasów II wojny światowej, na XIX-wieczną Jamajkę, na prawybory prezydenckie, na których ważą się losy kandydatury Franklina Delano Roosevelta, w różne obszary współczesnych czy przyszłych Stanów Zjednoczonych oraz oczywiście do krain wymyślonych. Jak już pisałem wcześniej, opowiadania nie zawsze mają coś wspólnego z miastami, nie zawsze też tak naprawdę zawierają elementy fantastyczne czy nadprzyrodzone, ale za każdym razem przedstawiają jakąś zagadkę kryminalną, zwykle oczyma bohatera prowadzącego śledztwo. A skoro ma być detektywistycznie, to muszą się pojawić i kolejne niespodzianki... Niektóre z nich są bardziej zaskakujące, inne mniej, ale jeśli ktoś lubi niezbyt skomplikowane kryminalne historie, to znajdzie w Rebisowskiej antologii sporo przyzwoitego materiału.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2013-01-01 19:05:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 11:05 02-01-2013
Czyli jednak można się zapoznać - a mocno sceptyczny byłem.

xan4 - 16:11 06-01-2013
Rzuciłem w kąt po dwóch pierwszych opowiadaniach, fatalne były, wręcz żenujące, nie mam siły przedzierać się dalej. Jest jeszcze tyle książek do przeczytania...

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"


 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS