NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Blish, James - "Kwestia sumienia" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Herbert, Frank - "Rój Hellstroma"

Ukazały się

Sapkowski, Andrzej - "Świat króla Artura"


 Alanson, Craig - "Paradise"

 King, Stephen - "Dolores Claiborne"

 Onyebuchi, Tochi - "Riot Baby"

 Kornew, Paweł - "Przeklęty metal"

 Kornew, Paweł - "Żniwiarz"

 Lem, Stanisław - "Golem XIV"

 antologia - "Nowoświaty"

Linki

Donaldson, Stephen R. - "Skok w konflikt. Skok w wizję"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Donaldson, Stephen R. - "Skoki"
Tytuł oryginału: The Gap into Conflict: The Real Story. The Gap into Vision: Forbidden Knowledge
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Data wydania: Listopad 2012
Wydanie: II
ISBN: 978-83-7480-265-9
Oprawa: miękka
Format: 135 x 202 mm
Liczba stron: 656
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 1991
Wydawca oryginału: Bantam Books
Tomy cyklu: 1 i 2



Donaldson, Stephen R. - "Skok w konflikt. Skok w wizję"

Wieści o wznowieniu „Skoku w konflikt. Skoku w wizję” Stephena R. Donaldsona przyjmowałem z rezerwą. Zastanawiałem się, czy powieści – powiedzmy – space operowe, napisane w latach 90. są w stanie zdobyć uznanie na polskim rynku i czy to po prostu nie jest strata czasu i pieniędzy ze strony wydawnictwa, które mogłoby zamiast Donaldsona wydać coś świeżego z tego gatunku. Po lekturze powieści mogę napisać, że są one przykładem tego, jak niemądre były moje uprzedzenia.

Jeśli wierzyć Wikipedii, to wydanie w jednym woluminie „Skoku w konflikt” i „Skoku w wizję” było konsekwencją żądania samego autora przy okazji reprintu tego cyklu w 2008 roku. Trzeba to uznać za całkiem sensowne i racjonalne. „Skok w konflikt. Prawdziwa historia” to rozbudowana, ale jednak nowela, z jednowątkową, zamkniętą akcją pozostawiającą uchyloną w finale furtkę do kontynuacji. Fabuła skupia się na spotkaniu dwojga głównych bohaterów, Morny Hyland i Angusa Thermopyle’a, i – pisząc w skrócie – tego, co z niego wynikło oraz jak się wszystko skończyło. Szkoda niszczyć przyjemność czytelnikowi, który nie miał wcześniej styczności z cyklem, z odkrywania, jak mistrzowsko Donaldson poprowadził jednowątkową fabułę od momentu zawiązania akcji do finału, która w gruncie rzeczy rozgrywa się w tym samym miejscu. Historia to skrzyżowanie mocnej, brutalnej akcji z elementami tego, co w kinie określa się jako heist movie (z tą różnicą, że w książce nie ma pokazanych przygotowań do „skoku”) – w przeciwieństwie do akcji przeprowadzonej przez Nicka i jego załogę w „Skoku na wizję”.

W fabule „Skoku w konflikt” występuje wszechwiedzący narrator, ale akcja pokazana jest z punktu widzenia Angusa. I to jest kolejną zaletą powieści, aczkolwiek może być też mało strawne dla wrażliwych czytelniczych duszyczek. Angus nie jest bowiem typem bohatera, z którym można się utożsamiać. Właściwie to odrażający potwór, prawdziwe ludzkie bydlę. Przy nim nawet Caine, bohater fantasy wykreowany przez M.W. Stovera, to szlachetny rycerz. W Angusie nie znajdziemy żadnej cechy, którą można polubić. Być może dlatego ta postać to mocny punkt opowieści. W kolejnym „Skoku…” Donaldson go nie porzuci, nawet (mimo postawienia go w roli ofiary) uczyni groźniejszym i dlatego czekam z niecierpliwością na kolejne odsłony cyklu. Czyniąc z Angusa odrażającego drania, Donaldson udowadnia swoje mistrzostwo, ponieważ nie jest to postać jednowymiarowa. Autor czasami, dość lapidarnie, pokazuje, że to w gruncie rzeczy człowiek. Nie robi tego wprawdzie w sposób, który pozwoli wybaczyć Angusowi czyny, do których się posuwa, ale pozwala przy tym wykrzesać dla niego iskierkę litości. Kiedy zostawiamy go w finale, to niemal ze współczuciem, jakim czasami ofiary obdarzają swoich oprawców. W tym właśnie, moim zdaniem, tkwi moc i kunszt pisarza.

Fabuła „Skoku w wizję. Zakazanej wiedzy” rozpoczyna się w punkcie, gdzie skończył się „Skok w konflikt”. Akcja powieści skupia się na statku kolejnego z bohaterów, Nicka Succorso, a także na Mornie i pozostałych członkach załogi. Angus pojawia się na drugim planie, ale z pewnością tylko dlatego, że musi zostać „przygotowany” do wkroczenia ponownie na plan pierwszy. W tej powieści Donaldson znowu dosyć obcesowo poczyna sobie z głównymi bohaterami, a tym samym także z czytelnikiem. Burzy bowiem wszystkie wyobrażenia, jakie można mieć po happy endzie „Skoku w konflikt”. Można postawić pytanie, na ile chorą wyobraźnię ma autor i jakim cudem udaje mu się wykreować tak fascynującą fabułę.

Zamknięcie akcji w przestrzeni statku kosmicznego nie ujmuje niczego epickiemu rozmachowi, jakiego nabiera historia. Wręcz przeciwnie, dodaje jej smaku wynikającego z nieuniknionych konfrontacji, interakcji między głównymi bohaterami. Zostaje jeszcze miejsce na wykreowanie kolejnych wątków, które nabierają znaczenia wraz z rozwojem fabuły i pozwalają oczekiwać na naprawdę ostrą konfrontację w przyszłości. Bezwzględni bohaterowie z krwi i kości zostają skonfrontowani z wszechświatem kreowanym przez Donaldsona. Zimnym i przerażającym także za sprawą wprowadzenia do fabuły zakazanych rejonów kosmosu, które fascynują tajemniczością. Również za sprawą kontaktu z obcą cywilizacją, która – choć groźna i nie stwarzająca szans na pokojowe współistnienie – musi jednak okazać się w pewien przewrotny sposób bezbronna nie tyle wobec ludzkości, co wobec niektórych, paskudnych cech przedstawicieli naszego gatunku.

Podsumowując, przy lekturze obu powieści towarzyszyło mi wciąż i wciąż powracające „Wow!”. „Skok w konflikt. Skok w wizję” to złodzieje czasu. I chyba można napisać bez cienia przesady, że wstyd ich nie znać. Dodatkowego smaczku dodaje im to, że między obydwiema częściami umieszczono obszerne „posłowie” autora, w którym wyznaje, co natchnęło go do napisania pierwszej oraz pozostałych części. Z pewnością zaostrzy ono apetyt każdemu czytelnikowi. Autor wspomina w nim między innymi „Pierścień Nibelungów” Ryszarda Wagnera jako główną inspirację, czym wiele obiecuje. Po lekturze „Skoku w wizję” nie jestem co prawda w stanie stwierdzić, jak wiele z tych obietnic może spełnić w kolejnych odsłonach, ale z pewnością wyznaczenie sobie tak ambitnego celu, nawet w przypadku niepowodzenia, pozostawi czytelnika co najmniej z doskonałą rozrywką. Czego życzyłbym większości pisarzy tego gatunku.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2012-12-17 21:00:00
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 22:16 17-12-2012
Szkoda, że nie wspomniałeś o mnie, jako szlachetnym dręczycielu, który Cię do sięgnięcia po "Skoki" nieustannie motywował/zachęcał/kusił... :P

lmn - 22:56 17-12-2012
Ja widać, nie omieszkałeś tego błędu naprawić. ;)

ASX76 - 00:35 18-12-2012
Po części jeno, bo teraz wygląda na to, jakbym wypominał. :P

romulus - 20:37 18-12-2012
To tak nieelegancko byłoby cię wspominać w tekście, bo musiałbyś wtedy mieć prawo do - możliwej - równoważnej repliki. A tego nie mógłbym ci zagwarantować :)

ASX76 - 22:31 18-12-2012
Skoro bardzo mi zależało na tym, abym został w tekście wspomniany, to nie widzę żadnego problemu. :P

Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Gunia, Wojciech - "Dom wszystkich snów"


 Mortka, Marcin - "Nie ma tego Złego"

 Jadowska, Aneta - "Cud, miód, Malina"

 Komuda, Jacek - "Zawisza. Czarne krzyże"

 King, Stephen - "Później"

 Bazterrica, Agustina - "Wyborny trup"

 Swanwick, Michael - "Matka żelaznego smoka"

 Shute, Nevil - "Ostatni brzeg"

Fragmenty

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma" (przedmowa)

 Kornew, Paweł - "Żniwiarz"

 Kornew, Paweł - "Przeklęty metal"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Kubasiewicz, Magdalena - "Wszystko pochłonie morze"

 Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Króla Demonów"

 Miela, Agnieszka - "Śmiech diabła"

 Pypłacz, Joanna - "Dwór na Martwym Polu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS