NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

de Castell, Sebastien - "Tron tyrana"

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

Ukazały się

Szmidt, Robert J. - "Mrok nad Tokyoramą"


 Gołkowski, Michał - "SybirPunk", tom 3

 Campbell, Jack - "Zaginiona flota. Bezlitosny" (2020)

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Zaginiona Księga Bieli"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne niebo"

 Miszczuk, Katarzyna Berenika - "Ja, ocalona" (2020)

 Liu, Cixin - "Wędrująca Ziemia"

 Goodman, Felicitas D. - "Egzorcyzmy Anneliese Michel. Historia prawdziwa"

Linki

Żytowiecki, Maciej - "Mój prywatny demon"
Wydawnictwo: Ifryt
Cykl: Żytowiecki, Maciej - "Detektyw Ezra"
Data wydania: Czerwiec 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-62980-04-8
Oprawa: miękka
Format: 130 x 200 mm
Liczba stron: 280
Cena: 32,00 zł
Seria: Moc Fantastyki
Tom cyklu: 1



Żytowiecki, Maciej - "Mój prywatny demon" #1

Rozpięła płaszcz, blady dekolt zabłyszczał w świetle lampy. Wyspa skarbów, do której mapy nie miałem szans odnaleźć. Zdjęła kapelusz i położyła go na stole obok mojej wysłużonej Fedory. Rude loki rozpełzły się jak płomienie.
– Widziałam pana przed wejściem do klubu...
– Ezra, mów mi Ezra. Wszyscy tak robią.
– Byłeś w klubie.
– Nie dosłyszałem twojego imienia.
– Delila – rzuciła prędko. Ledwie zrozumiałem. – Widziałam, że byłeś na spotkaniu tych żałosnych pijaków.
– Przyprowadził mnie tam przyjaciel.
– A teraz jesteś tutaj. W barze. Wśród żałosnych pijaków.
– Do baru przyszedłem sam. A ty?
– Ja?
– Ty też jesteś tutaj. Dlaczego przyszłaś? Z pewnością są lepsze lokale dla dam. Śledziłaś mnie?
– Masz coś w sobie.
– Rozumiem. Jestem tak śliczny, że nie miałaś siły się oprzeć.
Odsunęła się, rozsiadając wygodnie. Gdybym był młodszy nie spuściłbym wzroku, jednak byłem stary, zmęczony, a widok tej pary był najlepszym, co spotkało mnie od wielu tygodni. Nie przeszkadzały jej moje spojrzenia. Sięgnęła do kieszeni świetnie skrojonej marynarki i wyciągnęła elegancką papierośnicę zdobioną delikatnymi rytami. Lśniąca, białe szkło, wiele godzin ręcznej roboty. W środku, ułożone w rządek wąskie damskie papierosy pachnące tytoniem i perfumami. Wyciągnęła to cudo, więc się poczęstowałem, rad, że mogę odpocząć od mieszanki sprzedawanej przez cyganów z Brudnego Mostu. Wydęcie purpurowych ust, było jedynym komentarzem do braku manier, którym się popisałem. Użyła własnej zapalniczki.
– Jesteś silnym mężczyzną – mówiła, strzepując popiół do popielniczki. – Dzisiaj nie ma wielu takich.
Co rano oglądałem w lustrze własną gębę. Nieudane dzieło chromego czeladnika. Grube, toporne rysy, sieć blizn w miejscach, gdzie cmoknęła mnie masa różnych narzędzi, od cegły po metalową rurkę. Siwe włosy ścięte prawie równo ze skórą, łyse miejsce z boku głowy, gdzie ktoś wżenił mi kosę. Na ulicy porządni ludzie zawsze przechodzili na drugą stronę, kiedy mnie widzieli, nie umykali z drogi tylko pijacy, ślepi albo ci, którym już wszystko jedno.
Byłem za stary na złudzenia.
– Co mogę dla ciebie zrobić?
– Co byś powiedział, gdybym sprawiła, że więcej nie będziesz pił? – odpowiedziała pytaniem. Pytaniem nie na miejscu.
– To śmieszna propozycja dla kogoś, kto siedzi tam, gdzie ja. – Wodziłem po niej wzrokiem bez zażenowania. Skoro przyszła do takiej dziury, musiała być przygotowana na podobne traktowanie.
– Nie lubisz przyjmować pomocy. – Koła dymu układały się nad naszymi głowami jak różaniec, zanim docierały do chmury pod sufitem. Jej palce wodziły po brzegu szklanki, blade pająki tkające gniazdo. – Siedzisz w tym samym miejscu od dłuższego czasu. Oglądasz kielich absyntu, obok leży łyżka, cukiernica... Nie pijesz.
– Piję, kiedy mam na picie ochotę.
– I czekasz aż cię najdzie? Aż nie będziesz się mógł powstrzymać?
– Czego ty właściwie chcesz? – Dogasiłem papierosa. Zza pazuchy wyciągnąłem paczkę wykałaczek. Ratująca życie sztuczka, kiedy muszę oszczędzać mieszankę, bo nie wiem, kiedy stać mnie będzie na nową partię.
– Proszę. – Czytała mi w myślach. Poczęstowała następnym eleganckim papierosem, zanim zdążyłem wetknąć wykałaczkę w kącik ust. – Znam cię, Ezra. Potrzebuję właśnie kogoś takiego.


Dodano: 2011-06-21 16:30:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Day, Kate Hope - "Co, jeśli…"


 Le Guin, Ursula K. - "Kotolotki"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Vonnegut, Kurt - "Galapagos"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci krwi i kości" i "Dzieci prawdy i zemsty"

 Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"

 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

Fragmenty

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS