NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Moore, Stuart - "Marvel: Wojna domowa"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Larson, B.V. - "Flota Alfa"

 Przybyłek, Marcin Sergiusz - "Symfonia życia"

 Gwynne, John - "Zgliszcza"

 Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

 Przechrzta, Adam - "Gambit Wielopolskiego" (Fabryka Słów)

 King, Stephen - "To" (druga okładka filmowa)

Imprezy

Copernicon 2019
Od: 2019-09-13
Do: 2019-09-15

Linki

Kokis, Sergio - "Mistrz gry"
Wydawnictwo: Książnica
Tytuł oryginału: Le maître de jeu
Data wydania: Kwiecień 2007
ISBN: 978-83-250-0070-7
Oprawa: twarda
Format: 125×195mm
Liczba stron: 272
Cena: 29,90



Kokis, Sergio - "Mistrz gry"

Większość religii opiera się na założeniu, że Bóg lub bogowie stworzyli świat i żyjących na nim ludzi. Są odpowiedzialni za kreację rzeczywistości, a w niektórych koncepcjach z góry determinują nasz los. Jednakże niewiele miejsca poświęca się pewnemu, z ludzkiego punktu widzenia wręcz oczywistemu pytaniu: „Dlaczego?”. Co kierowało stworzycielem, kiedy powołał świat do istnienia? Jeśli nawet teologowie snują jakieś przypuszczenia, tłumaczą intencje, to nawet przez głowę nie przechodzi im myśl, że Bóg zrobił to z... nudów. Jeśli chcecie zapoznać się z powieścią Sergio Kokisa, to radzę zacząć się z tą koncepcją oswajać.
Bóg w powieści Kokisa jest tytułowym mistrzem gry, demiurgiem traktującym ludzi – uczestników zabawy – jak pionki na wielkiej szachownicy. Ich jedynym celem jest dostarczanie mu rozrywki, bo takiż był powód stworzenia świata będącego dla niego polem do eksperymentów i realizacji najdziwniejszych pomysłów. Jednocześnie prowadząc grę nie używa siły czy przymusu, stara się wywrzeć na przeciwniku wrażenie uczciwości i przejrzystości reguł. Stara się go przekonać, że ma równe szanse, chce osiągnąć cel za pomocą zaawansowanej retoryki i subtelnego sterowania dyskutantem. Jego narzędzia to przypadkowo – wydawałoby się – rzucone słowo i delikatna sugestia. Natomiast cel działań pozostaje dla uczestnika gry nieznany aż do samego końca, kiedy jest już za późno.

Iwan Sierow jest byłym teologiem, który obecnie przechodzi silny kryzys wiary. Zrezygnował z kariery naukowej, gdy zaczął wątpić w istnienie Boga. Obecnie wiedzie samotne życie pisarza i tłumacza. Sytuacja zmienia się, gdy pewnego dnia w barze przysiada się do niego człowiek imieniem Lucjan – podający się za jego dawnego przyjaciela i znający wiele szczegółów z życia Iwana. Wkrótce okazuje się, że Lucjan to jedynie maska dla znacznie potężniejszej istoty, podającej się za Boga. Sierow po początkowym zwątpieniu, szybko daje się wciągnąć w zażartą dyskusje, w której Lucjan przedstawia zasady Gry oraz pobudki, jakie nim kierują. Iwan nawet nie podejrzewa, do czego prowadzą ich wieczorne spotkania.
W dysputach pomiędzy dwoma adwersarzami przytaczane są najróżniejsze argumenty, a same postaci raz po raz odwołują się do postaci historycznych, tekstów teologicznych czy dzieł literackich. Z przewrotnością analizują poczynania osób, historycznych postaci będących przedmiotem dyskusji, niejednokrotnie przedstawiając omawiane sytuacje w krzywym zwierciadle (w czym specjalizuje się przede wszystkim Lucjan). Jest to niezwykle zajmująca, choć także wymagająca lektura. Żałuję wręcz, że mam zbyt małą wiedzę z zakresu teologii (choć nie tylko), by w pełni zrozumieć przytaczane argumenty, rozeznać się w subtelnościach i smaczkach w książce Kokisa zawartych.
Obraz Boga, jaki rysuje Lucjan, jest jakby uosobieniem ludzkich koszmarów. Nie ma w zasadzie nic z wyobrażeń, jakie nadają mu wierni na całym świecie, niezależnie od wyznania. Zresztą niejednokrotnie wyśmiewa się z religii i z co zabawniejszych obrazów/interpretacji samego siebie. Nie będę się dalej zagłębiał w ten wątek, trzeba go samemu przeczytać, by w pełni zrozumieć zamiary Kokisa.
Autor wplótł w książkę jeszcze jeden niezwykle istotny wątek. Iwan pisze książkę o Tiagu, uchodźcy politycznym z Ameryki Południowej. Na podstawie ich rozmów oraz zapisków samego Sierowa poznajemy tragiczną historię Tiaga – historię kaźni, jakiej doznał w więzieniu z rąk wojskowych oprawców. Aż ciarki przechodzą po plecach, gdy czyta się o relacjach ofiara-kat. Nie ma tu brutalnych opisów tortur, jest to raczej próba przeanalizowania psychologicznych zagadnień wspomnianej sytuacji. Nie raz i nie dwa ma się wrażenie, że odzwierciedla ona to, o czym rozmawiają Iwan i Lucjan – Grę, związki między Bogiem a człowiekiem. Gdy się nad tym zastanowić, nasuwa się tylko jedno słowo: przerażające.
Kokis sprytnie steruje swymi postaciami, ale także czytelnikiem. Póki nie dojdzie się do ostatnich stron, nie wiadomo jaki jest finalny zamysł – a przez to zakończenie robi jeszcze większe wrażenie. Dopiero uzbrojony w tę wiedzę czytelnik może spojrzeć wstecz i wychwycić subtelne poszlaki, jakie autor rozrzucił po całej książce.

„Mistrz gry” jest intrygującą i skłaniającą do refleksji powieścią. Autor popisuje się erudycją i tego samego wymaga od odbiorcy – już samo to implikuje stwierdzenie, że nie jest to lektura dla każdego. Potęguje to jeszcze nagromadzenie zagadnień teologicznych i w dużej mierze kontrowersyjne przedstawienie postaci Boga. Niemniej jeśli ktoś ma ochotę na odrobinę umysłowej gimnastyki i poczytanie czegoś odbiegającego od utartych standardów, to powinien sięgnąć po powieść Sergio Kokisa. Jeśli nawet się nie spodoba, to przynajmniej spędzi kilka godzin nad dobrze napisaną, choć nieco hermetyczną lekturą.


Ocena: 9/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2007-06-03 20:53:23
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Burzyn - 23:59 03-06-2007
Dzięki za tę recenzję, czekałem na nią, bo z różnych opisów trudno było wywnioskować, czy w ogóle warto się tym zainteresować. Widzę, że warto (może konkurs? ;) ).
Tym niemniej i tak jestem bardzo podejrzliwy co do owych wizji Boga schodzącego między maluczkich, bo Mu się akurat nudzi albo ma dobry humor (jak ma zły, to wiadomo: Potop, Plagi, Sodoma i Gomora itp.).

Shadowmage - 09:44 04-06-2007
Z konkursu obawiam się nic nie wyjdzie :)
Co do Twoich obaw natomiast to w książce jest to także poruszane i jak na mój gust całkiem sensownie przedstawione, szczególnie w świetle końcówki - ale tej z oczywistych powodów nie zdradzę.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"


 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

 Ziębiński, Robert - "Stephen King. Instrukcja obsługi"

 Dukaj, Jacek - "Po piśmie"

 Banks, Iain M. - "Wspomnij Phlebasa"

 Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"

Fragmenty

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS