NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Butcher, Jim - "Zmiany"

Ukazały się

Szostak, Wit - "Fuga" (Powergraph)


 Andrews, Ilona - "Magia zmienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"

 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

Linki

James, P.D. - "Ludzkie dzieci"
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: The Children of Men
Data wydania: Październik 2006
ISBN: 83-7480-041-0
Oprawa: miękka
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 300
Cena: 29,99 zł



James, P.D. - "Ludzkie dzieci"
nutka Posłuchaj recenzji w formacie mp3

Na ekranach naszych kin właśnie gości film pod tytułem „Ludzkie dzieci”. By wykorzystać ten fakt, Wydawnictwo Mag zdecydowało się na zaproponowanie czytelnikom książki P.D. James, na podstawie której został opracowany scenariusz obrazu. Takie zachowanie jest całkowicie zrozumiałe z marketingowego punktu widzenia, ale osobiście podchodzę sceptycznie do tego rodzaju akcji. Książka została napisana w 1992 roku, tak więc było sporo czasu, by trafiła na nasz rynek. Jednak tak się nie stało, można więc powątpiewać w jej wartość literacką. Niemniej jednak lubię zapoznać się z książką zanim udam się na seans, zatem z niewielkimi obawami zabrałem się za lekturę powieści brytyjskiej autorki.

1995 rok, zwany Rokiem Omega, był kluczowym dla ludzkiej egzystencji na Ziemi. Tego roku urodziło się ostatnie dziecko. Przez następne dwadzieścia pięć lat ludzkie społeczeństwo starzało się bez nadziei na przyszłość. Ostatnie dzieci dorosły, lecz podobnie jak ich rodzice okazali się bezpłodni. Naukowcy z całego świata głowili się nad rozwiązaniem tego problemu, ale ich wysiłki okazały się bezowocne.
W 2021 roku społeczeństwo Anglii jest już pogodzone z losem. Nie interesuje ich przyszłość, a jedynie zapewnienie im możliwości wygodnego przeżycia ostatnich lat życia. Zapewnia im to Zarządca – Xan Lypiatt, który razem pięcioosobową Radą sprawuje dyktatorską, niczym nieograniczoną władzę nad Anglią. Tylko nieliczna grupa buntowników sprzeciwia się systemowi i chce wprowadzić zmiany. Każdy z nich ma inne pobudki, ale łączy ich jeden cel – chcą obalenia Zarządcy i wprowadzenia demokratycznych rządów.
Główny bohater „Ludzkich dzieci” – Theo Faron – jest kuzynem Zarządcy, ale zerwał z nim kontakty jakiś czas temu. Wiedzie spokojny żywot historyka rozgrzebującego przeszłość umierającej cywilizacji. Jego życie się zmienia, gdy kontaktują się z nim buntownicy i proszą o pomoc w kontakcie z Zarządcą. Początkowo sceptyczny, z czasem zaczyna podzielać ich poglądy – szczególnie, że w międzyczasie pojawia się nadzieja dla całej ludzkości – jedna z buntowniczek zachodzi w ciążę...

Na „Ludzkie dzieci” składają się dwie słabo ze sobą powiązane części, które na dobrą sprawę mogłyby być rozpatrywane jako niezależne od siebie całości. Pierwsza z nich – „Omega”, to spokojna analiza angielskiego społeczeństwa pod przewodnictwem Zarządcy – a także próba charakterystyki jego osobowości. W tej części czytelnik nie znajdzie zbyt wiele akcji, za to będzie mógł zobaczyć specyficzne cechy każdego systemu totalitarnego. Wydawca reklamuje książkę jako antyutopię na miarę „Roku 1984”, co oczywiście jest przesadą, ale nie da się ukryć, że obie książki mają wspólne cechy. Jednakże jeśli chodzi o wizję świata, powiedziałbym, że James jest bliżej do „V for Vendetta” (przede wszystkim filmu) niż powieści Orwella. Miałem także wrażenie, że kreacja świata brytyjskiej autorki jest jakby preludium do wizji, jaką zaprezentował Aldiss w „Siwobrodym”, tylko jeszcze przed rozpadem więzi społecznych i organizmów państwowych. Musze przyznać, że w tej części swej powieści James potrafiła zafascynować. Przerażają Wyciszenia – masowe (często przymusowe) samobójstwa starszych ludzi. Potrafi zaciekawić kreacja głównego bohatera – człowieka, który poddał się losowi, jest pogrążony w wizji przyszłości, ale rodzące się uczucie potrafi wyrwać go z stagnacji spowodowanej konformizmem.
Druga część, „Alfa”, dla odmiany jest pełna akcji. Bohaterowie uciekają, są w ciągłym zagrożeniu, wpadają z deszczu pod rynnę. Nie obejdzie się bez zdrady i poświęceń. Niestety, ta część jest znacznie słabsza. Wydarzenia są mało prawdopodobne, a zachowania bohaterów nieprzekonywujące. Szkoda, bo psuje to dobre wrażenie, jakie miałem po „Omedze”. Także zakończenie całej książki pozostawia wiele do życzenia. Jest znaczące, wymowne, ale w swej symbolice zbyt pretensjonalne, oczywiste. Liczyłem na coś bardziej dwuznacznego niż to proste rozwiązanie, jakie zaserwowała czytelnikowi P.D. James.
W „Ludzkich dzieciach” zabrakło mi jeszcze jednego istotnego elementu – przynajmniej próby wyjaśnienia przyczyn masowej bezpłodności ludzkości. Stwierdzenie, że naukowcy nie mogli dojść, czemu tak się stało, jest pójściem na łatwiznę. Moim zdaniem już lepiej podać jakiś prosty powód niż nie podawać żadnego. Poza tym jako główną przyczynę bezpłodności określa się brak żywotności plemników, kobiety są w pełni zdolne do rozrodu. Fakt, książka była napisana kilkanaście lat temu, ale już wtedy głośno mówiło się o klonowaniu, o różnych systemach sztucznego zapładniania nie wspominając. Wydaje mi się wręcz niepojęte, by naukowcy całego świata złączeni we wspólnym wysiłku przez dwadzieścia pięć lat nie znaleźli sposobu na sztuczne zapłodnienie kobiety. Najwyżej mogłoby się to skończyć światem rodem z „Seksmisji”, ale ludzkość by przetrwała.

Jak więc należy ocenić „Ludzkie dzieci”? Moim zdaniem jest to powieść o pewnym potencjale, który został zmarnowany poprzez wprowadzenie nieprzemyślanego i niedopracowanego wątku sensacyjnego. Przypuszczam, że Wydawnictwo Mag, mające w planach wydanie tylu znakomitych pozycji, nie zdecydowałoby się na publikację „Ludzkich dzieci”, gdyby nie ich ekranizacja. Miejmy nadzieję, że książka odniesie spodziewany sukces i podobnie jak kilka innych tytułów pozwoli na wydanie lepszych, choć nierentownych powieści. „Ludzkie dzieci” mogą być natomiast swego rodzaju ciekawostką dla osób, które chciałyby zapoznać się z książkowym pierwowzorem filmu.



Ocena: 6/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-11-09 17:23:37
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Mutanta"


Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Nim zawisną"


 Baxter, Stephen - "Ultima"

 Abercrombie, Joe - "Ostrze"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS