NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

Ukazały się

Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"


 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

 "World of Warcraft: Kronika. Tom I"

Linki

Kay, Guy Gavriel - "Lwy Al-Rassanu"
Wydawnictwo: Mag
Kolekcja: Sarancjum
Tytuł oryginału: Lions of Al-Rassan
Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Data wydania: Marzec 2006
ISBN: 83-7480-015-1
Oprawa: miękka
Liczba stron: 500
Cena: 35 zł



Kay, Guy Gavriel - "Lwy Al-Rassanu"

Guy Gavriel Kay jest jednym z moich najbardziej ulubionych pisarzy. Pierwszym jego dziełem, którym miałem przyjemność się delektować, była wspaniała dylogia „Sarantyńska Mozaika”. Świetna fabuła i kapitalna kreacja postaci sprawiły, że od lektury wprost nie mogłem się oderwać, co zdarza mi się nader rzadko. Wszelkie inne kwestie zeszły w tym czasie na dalszy plan. Żałowałem tylko jednego: że drzwi od mojego pokoju nie są dźwiękoszczelne... Następnie przyszła kolej na „Tiganę” i po raz kolejny zostałem zauroczony kunsztem kanadyjskiego autora, który dość nieoczekiwanie fantastycznie się rozwinął. Piszę - nieoczekiwanie, ponieważ na początku raczej nic na to nie wskazywało. Jego debiutancka powieść „Letnie drzewo” (I tom trylogii „Fionavarski Gobelin”), choć całkiem niezła, to jednak summa summarum wpisywała się w utarte gatunkowe schematy i wydawało mi się, że Kay nie zdoła już wyjść poza ich obręb. Na szczęście tak się nie stało, a różnica jakościowa między pierwszą trylogią a kolejnymi dziełami pisarza jest olbrzymia – tak więc jeśli ktoś zawiódł się na „Fionavarze” absolutnie nie powinien przekreślać innych tytułów, ponieważ popełniłby niewybaczalny błąd.
„Lwy Al-Rassanu”, podobnie jak „Sarantyńska Mozaika” i „Tigana”, jest powieścią parahistoryczną. Akcja została osadzona w XI wieku i ukazuje konflikt trzech jakże odmiennych kultur: aszarytów, dżadytów i kindathów. Niegdyś potężne imperium muzułmańskie nieubłaganie chyli się ku upadkowi. Pokój pomiędzy zwaśnionymi narodami wisi na włosku, a wybuch wojny wydaje się kwestią bliskiej przyszłości. Wystarczy niewielka iskra by na nowo rozgorzał płomień nienawiści podsycany przez nietolerancję i fanatyzm religijny.
Na tle wydarzeń historycznych rozgrywają się dramatyczne losy głównych bohaterów: Ammara ibn Khairana, Rodriga Belmonte i Dżehany. Pomimo tego, że pochodzą z odmiennych kultur, łączy ich coś więcej niż miłość i przyjaźń. Dla Ammara i Rodrigo honor i miłość do ojczyzny są ważniejsze niż szczęście osobiste. Doskonale zdają sobie sprawę z bezsensu wojny, która przyniesie wiele ofiar i zniszczeń, ale poczucie obowiązku i odpowiedzialności za swój kraj zmusza ich do podjęcia zdecydowanych działań. Nieuchronnie zbliża się dzień, kiedy dwóch największych wojowników skonfliktowanych narodów i zarazem najlepszych przyjaciół będzie musiało stanąć na placu boju przeciwko sobie.
„Lwy Al-Rassanu” to barwna i wzruszająca powieść, która nikogo nie pozostawi obojętnym. Kay pisze po prostu pięknie. Nie jest to jeszcze maestria znana z „Sarantyńskiej Mozaiki”, ale i tak bije na głowę literackie dokonania innych autorów fantasy. Jedną z rzeczy, którą podziwiam u Kaya najbardziej, jest umiejętność kreowania bardzo wiarygodnych postaci, również tych drugoplanowych. Sprawia to, że naprawdę przejmujemy się ich losami, cieszymy się ich radościami, a gdy umierają, czujemy smutek i żal. Akcja powieści toczy się wartko ( o wiele szybciej niż w „Sarantyńskiej Mozaice") i jest bardzo wciągająca. Aż szkoda, że książka nie jest dłuższa, bo chciałoby się więcej, oj chciało...
Właśnie trwają prace nad ekranizacją. Szczerze mówiąc niczego dobrego się po niej nie spodziewam, ponieważ hollywoodzkie produkcje to straszne gnioty. Tam nawet dobry pomysł zazwyczaj ginie, bo filmy są robione pod dyktando producentów, którzy wymuszają na reżyserach i scenarzystach własny punkt widzenia, ściśle podporządkowany niewybrednym gustom przeciętnego przeżuwacza popcornu popijanego coca-colą, a jakiekolwiek odstępstwa od reguły zdarzają się rzadko. Poza tym nie sądzę, żeby prozę Kaya udało się bezboleśnie przenieść na ekran przez hollywoodzkich filmowców również dlatego, że jest tam sporo części opisowych i poświęconych przemyśleniom bohaterów, a raczej trudno oczekiwać, żeby znalazło to odzwierciedlenie w filmie. Bardzo chciałbym się mylić...
Na wydanie tej znakomitej książki w Polsce trzeba było czekać ponad 10 lat. Na usta aż ciśnie się pytanie: dlaczego tak długo, na litość boską?! Zaiste, niezbadane i trudne do pojęcia są motywy, jakimi kierowali się nasi wydawcy...
Chciałbym gorąco podziękować oficynie MAG za podjęcie decyzji o wydawaniu książek Kaya. Z wielką niecierpliwością czekam na wznowienie „Tigany” i na najnowszą powieść mistrza „The Last Light of the Sun”.



Ocena: 10/10
Autor: ASX76
Dodano: 2006-04-29 16:05:14
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

romulus - 09:43 30-11-2006
Odleciałem przy tej książce. Po prostu. Gdzie ja miałem oczy nie widząc Kaya. Teraz nadrabiam zaległości. Dawno nie czytałem ksiązki, która nie byłaby kolejnym tomem cyklu, tylko zamknięta fabularnie fascynującą całościa. Jak wszystko co Kay pisze.

ASX76 - 10:03 30-11-2006
Wyznawca Kaya wita nowego wyznawcę. :D

NicK - 13:01 23-01-2007
Nie przesadzajmy z zachwytami. Triki, użyte do 'zaskakiwania' czytelnika zwrotami akcji, są rodem z taniego kryminału. Losy bohaterów natomiast są łączone na siłę i w wyniku zbyt wielu zbiegów okoliczności. Sami bohaterowie też za bardzo błyszczą swoją legendarnością na tle innych, bardziej szarych postaci. Oczywiście książka jest dobra, a nawet bardzo dobra, ale 10/10 do przesada, jeśli 10 ma oznaczać ideał. Recenzje 'wyznawców' mają tę wadę, że ich obiektywizm jest nieco skrzywiony. Jak dla mnie Lwy zasługują na nie więcej niż 8-8,5/10

ASX76 - 17:58 23-01-2007
Obiektywizm u recenzenta... a do tego miłośnika prozy Kaya :?: :P
Przecież doskonale wiemy, że każda ocena jest z natury rzeczy subiektywna. :)

RaF - 18:26 23-01-2007
Chodzi pewnie o to, na ile książka jest dobra rzeczywiście, a na ile jest dobra dlatego, że to Kay ją napisał ;)

Tigana - 20:33 23-01-2007
ASX76 pisze:Obiektywizm u recenzenta... a do tego miłośnika prozy Kaya :?: :P
Przecież doskonale wiemy, że każda ocena jest z natury rzeczy subiektywna. :)

Ale to nie znaczy, że każdą rzecz, która wyjdzie spod pióra jest arcydziełem. Inna sprawa, że sam mam problemy z zawyżaniem ocen :wink: a "Lwom" też dałbym "10" :P

ASX76 - 01:10 24-01-2007
Zaraz tam zawyżaniem... :P To, że lubię książki danego pisarza (w tym przypadku Kaya) nie oznacza wcale jestem trwale zaślepiony dozgonnym uczuciem i nie widzę niczego spod klapek zakrywających me piękne oczęta. :P Przecież gdybym dopatrzył się jakichś większych "usterek" nie zawahałbym się o nich wspomnieć.
Oczywiście można byłoby do tego czy owego przyczepić, ale w zgodzie z własnym, nieczystym sumieniem skażonym brakiem obiektywizmu uznałem, że nie będę robił nic na siłę. :P
Moim zdaniem książka jest na tyle dobra, że grzechem byłoby czynić jej zarzuty.

Jak widać choćby na Biblionetce nie jestem jedyną osobą, która wystawiła "Lwom Al-Rassanu" najwyższą notę.

Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS