NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

Mammay, Michael - "Planeta"

Ukazały się

Smith, E.E. Doc - "Patrol Galaktyczny"


 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)

 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

Linki

Lovecraft, Howard Philips - "Koszmary i fantazje"
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: Marzec 2013
ISBN: 978-83-63248-86-4
Oprawa: twarda
Format: 143x211mm
Liczba stron: 384
Cena: 49,90 zł



Lovecraft, Howard Philips - "Koszmary i fantazje"

Między nami, mackami


Mam wrażenie że w naszym kraju odżywa zainteresowanie twórcą mitów Cthulhu, wykraczające poza powierzchowny poziom memów, gadżetów i żartów o mackach. Nie tak dawno recenzowałem bardzo udany zbiór „Zgroza w Dunwich...”, wyróżniający się świeżym i spójnym podejściem do tematu. Teraz w ręku trzymam „Koszmary i Fantazje – Listy i Eseje”, wybrane fragmenty korespondencji i publicystyki H.P. Lovecrafta wydane przez Wydawnictwo SQN. Ładnie wydane – twarda oprawa, każdy list sygnowany prostą grafiką, parę zróżnicowanej jakości grafik całostronnych. Kolejna macka tego potwora prozy. Zresztą oddajmy głos ekspertowi: „Yog-Sothoth nie zawsze ma długie, lepkie ramiona, dysponuje w końcu masą kształtów – stałych, płynnych i gazowych – które może przyjmować na zawołanie. Całkiem jednak prawdopodobne, że jego ulubione to te, które mają takie macki. Nigdy nie zachęcałem go do drapania po plecach, gdyż istot które dotknął Yog-Sothoth nikt nigdy więcej nie widział... przynajmniej nie w rozpoznawalnym kształcie” (s.203).

Jak widać po zacytowanym fragmencie Lovecraftowi nie była obca autoironia – pierwszą osobą, która żartowała z jego prozy, był zapewne on sam. Współcześnie na wyrost nazywa go się „samotnikiem z Providence”, tymczasem ilość znajomych, z którą utrzymywał on żywy kontakt korespondencyjny, ilość kół i towarzystw, w ramach których prowadził dyskusje, z pewnością wyprzedza współczesnego zaangażowanego entuzjastę wymiany myśli przez bloga, forum dyskusyjne czy media społecznościowe. Różnica między możliwością wymiany myśli na początku XX i XXI wieku zasadza się na przekaźniku niosącym informację – listy długi czas przekazywania kompensowały sobie długością i wyrafinowanym stylem. Połączmy to z brakiem wielkiej potrzeby „parcia na papier” u Lovecrafta i oraz jego autokrytycyzmem, który sprawiał, że część jego dzieł uznawanych dziś za kultowe (np. „Przypadek Charlesa Dextera Warda”), w jego zamyśle w ogóle nie miała ujrzeć światła dziennego, będąc zarezerwowaną dla jego samego i wąskiej grupki znajomych, a otrzymacie odpowiedź dlaczego warto po listy H.P.L.-a sięgać.

Zbiorek zaczyna się od znakomitego wstępu S.T. Joshiego stylizowanego na list do samego Lovecrafta. Później mamy szereg listów i esejów samego Howarda Philipsa, uporządkowanych w niechronologicznym kluczu tematycznym. Jawi się w nich jako artysta, amator nauki, miłośnik kotów, a światopoglądowo jako konserwatysta, ateista, anglosaski ksenofob, gospodarczy interwencjonista. Mimo że sam Lovecraft wykazywał postawę otwartego wolnomyślicielskiego umysłu, którą zresztą wyraził w jednym z listów: „Mam nadzieję, że jestem teraz kompletną maszyną, pozbawioną zaburzonej czy stronniczej woli; maszyną przyjmującą oraz klasyfikującą idee, a także konstruującą teorie” (s. 208), to trudno nie zauważyć, że wiele jego wywodów podszytych jest życzeniowym spojrzeniem na świat. Przykładowo w pociesznym eseju o psach i kotach, Lovecraft ucieka się do metafory, porównując poszczególne gatunki zwierząt do „niższych” i „wyższych” klas społecznych. Im dalej jednak w wywód, tym bardziej autor gubi się w tym porównaniu, tak że same zwierzęta stają się zaledwie tłem dla popisu jego snobstwa i ksenofobii. Lovecraft jednak twardo obstawia przy swoim – nawet pod koniec życia, jako biedny, ubierający się staroświecko dziwak, usprawiedliwia się: „Zdecydowanie lepiej ubierać postrzępione i łachmaniaste szmaty, które mają smak, niż paradować w najnowszym, nieświeżym kostiumie, którego krój i faktura noszą nieścieralne piętno plebejskości i zepsucia” (s. 318). W takich momentach zabrakło mi nieco większej ilości biograficznych przypisów wyjaśniających sytuacje życiową autora i kontekstu, w jakim należy odczytywać dany list.

Listy ukazujące ludzkie oblicze klasyka horroru to jedna cześć zbioru. Poza nią znajdziemy sporo publicystyki, rzecz o autorach inspirujących Lovecrafta (Lord Dunsany, E. A. Poe), wskazówki warsztatowe (budowanie napięcia, wymyślanie fantastycznych nazw, kompozycja), oraz coś co w muzyce zwykle trafia na tak zwane b-side – fragmenty alternatywnych wersji powstałych opowiadań („Widmo nad Innsmouth”), przedruk notatnika na szkice opowiadań. Wszystkie te dzieła ułożone są w luźnym porządku, na szczęście zbiór wyposażony jest w solidny indeks, pozwalający sprawnie orientować się w często wielowątkowej narracji. Zasadnicze pytanie, jakie powinien postawić sobie każdy recenzent brzmi – czy taki dobór tekstów wobec tego, że na Zachodzie ukazują się całe tomy korespondencji Lovecrafta jest fortunny? Nie potrafię dokonać takiego porównania, bo zwyczajnie nie znam materiałów zza oceanu. Wiem jednak, że to, co zaprezentowano w zbiorze, jest co najmniej intrygujące (z drobnymi wyjątkami np. mocno przebrzmiały dziś spór w obronie „Dagona”). Dajcie się połechtać tej macce po czaszce. Warto.




Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2013-05-06 20:56:17
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS