NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zelazny, Roger - "Aleja Potępienia" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Sutherland, Tui T. - "Przebudzenie Pełni"

Ukazały się

Pindel, Tomasz - "Historie fandomowe"


 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana" (2019)

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza"

 Briggs, Patricia - "Dotyk ognia"

 Harkness, Deborah - "Księga czarownic" (wyd. 3)

 Grubb, Jeff - "Ostatni strażnik" (Blizzard Legends)

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Oramus, Marek - "Wszechświat jako nadmiar"

Linki

Piskorski, Krzysztof - "Krawędź czasu"
Wydawnictwo: Runa
Data wydania: Marzec 2011
ISBN: 978-83-89595-74-4
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
Liczba stron: 400
Cena: 34,50 zł
Ilustracja na okładce: Artur Sadłos



Piskorski, Krzysztof - "Krawędź czasu"

„Krawędź czasu” kusi ciekawą formą – steampunkowa okładka, klimatyczne ilustracje i starannie zdobione stronice. Ta elegancka oprawa to jednak nic wobec tego, co kryje się wewnątrz. Najnowsza powieść Krzysztofa Piskorskiego to fascynująca konstrukcja złożona z dynamicznej akcji, nieszablonowych postaci, odurzającego klimatu i szczypty filozoficznej refleksji.
Powieść opowiada o losach Maksyma, który – uciekając przed kłopotami, w które notorycznie się pakuje – zostaje nagle, wraz z czytelnikiem, wciągnięty do dziwnego świata, umiejscowionego w równoległej rzeczywistości, w którym czas zatrzymał się w czasach rewolucji przemysłowej i raczkującego kapitalizmu. Maksymowi przyjdzie nie tylko dowiedzieć się dokąd trafił i znaleźć drogę powrotną, ale również będzie zmuszony odpowiedzieć na pytania o swoje pochodzenie i tożsamość. Bohater z wolna zapada się w dziwny, tajemniczy świat, będący pomieszaniem dawnej techniki i jakiejś formy magii, opartej na kabale i tajemnej wiedzy starożytnych.
Obok tego wątku rozwija się wątek równoległy, w którym ten sam świat poznaje „Franciszek Znajda” – dotknięty amnezją, fizycznie wyczerpany człowiek, znaleziony w miejskim zaułku przez kilku mężczyzn (stanowiących, nawiasem, równie niezwykłe indywidua). Franciszkowi przyjdzie, w sposób już jak najbardziej dosłowny, poszukać swojej tożsamości i przeszłości. Ze strzępków własnych reakcji, myśli i snów zaczyna układać obraz przeszłości i siebie.
Z czasem równolegle prowadzone wątki splatające się w jedną, logiczną i doskonale wykoncypowaną całość. Pozornie banalna i niezbyt oryginalna historia osadzona na granicy światów, jaką wydaje się w pierwszym kontakcie powieść Piskorskiego, z wolna nabiera rozpędu i głębi. Sylwetki postaci zyskują na złożoności, autor z coraz większym rozmachem i starannością kreśli oryginalny obraz świata na krawędzi zagłady, a akcja rwie do przodu, dostarczając sporych emocji.
Na tym jednak nie koniec. Wątki zazębiają się, a poszczególne elementy tej historii okazują się pasować do siebie niczym trybiki w precyzyjnie zaprojektowanym mechanizmie. Powieść, która wciągnęła jako czytadło, z każdą kolejną stroną komplikuje się, zapętla i wciąga do wnętrza filozoficznej i teologicznej zagadki. Na koniec zaś, po błyskotliwej poincie, gdy wszystko staje się jasne, pojawia się – lubiana przez każdego czytelnika i doskonale świadcząca o książce – ochota, aby zacząć lekturę od nowa.
Co przesądza o sile tej powieści? Po trosze pewnie element zaskoczenia. Co prawda Piskorski przyzwyczaił czytelników do poziomu solidnego rzemiosła, a i sama „Krawędź czasu” nie może być zaskoczeniem dla nikogo, kto czytał jego „Zadrę”, ale niepozorne zaproszenie do lektury, zbudowane na sensacyjnej scenie i modnej ostatnio, steampunkowej kreacji świata, usypia nieco czujność. Tymczasem „Krawędź czasu” w ostatecznym rozrachunku okazuje się czymś więcej, niż zwykłym czytadłem osadzonym w stuleciu pary.
Piskorski daje popis znajomości realiów epoki i świetnie oddaje jej klimat. Wrażenie robią obrazy robotniczych dzielnic osnutych tłustym, fabrycznym dymem, wykorzenionych i zagubionych w nowej rzeczywistości ludzi, społeczeństwa w fazie głębokich przemian, wymuszonych przez rewolucję przemysłową i urbanizację. Barwnie ilustruje autor kontrasty między społecznym marginesem a bogaczami, między klasą nowobogackich a arystokracją, Polakami a mniejszościami, między rodzącymi się politycznymi ideologiami a obrońcami ancien régime, między starą hierarchią społeczną i obyczajowością a nowymi realiami.
Element fantastyczny z kolei znacząco poszerza w tym obrazie wachlarz barw i dodaje powieści nowych znaczeń. Napędzany tajemniczą siłą mechan, zagarniający coraz to nowe obszary rzeczywistości, szalony demiurg, stojący za kreacją tego świata, odrobina kabały i legend tworzą nastrój tajemnicy, przełamujący racjonalistyczny paradygmat epoki. Miejsce, do którego trafił Maksym, zawieszone jest w bezczasie, a postacie trwają, lub przynajmniej osuwają się w „moment”, w pewną formę zapętlenia, która jest istotą tej rzeczywistości. To rodzi refleksje o ludzkim życiu i przemijaniu, o czasie, którego upływ tak łatwo wypchnąć poza obszar percepcji i zignorować, do chwili, w której coś, jakiś przełom lub nieszczęście, wyrwie nas z „momentu” i uzmysłowi kruchość życia, w którego trybach tak wygodnie się umościliśmy.
Padają w „Krawędzi czasu” – tak w treści, jak i między wierszami – pytania o ludzką naturę, o granicę miedzy wolną wolą a fatalistycznym odgrywaniem wdrukowanego w nas scenariusza, o role, które odgrywamy, zamykając się w ramach, o celowość życia, jego kierunek, o odwieczne poszukiwanie początku, sensu i tożsamości. Steampunk to tutaj nie tylko kostiumy i sztafaż. Autor bawi się konwencją i kreśli kolejne skojarzenia i tropy. Sprawnie operuje piórem i nie nudzi bez względu na to, czy akcja rwie akurat do przodu, czy też kluczy w gąszczu dygresji, pogłębiając wymowę powieści, malując historyczne i ideowe tło i mnożąc filozoficzne refleksje.
Od czasu „Wieków światła” i „Lodu” nie było mi dane tak intensywnie poczuć klimatu steampunkowego świata. Piskorski gra co prawda w trochę innej lidze niż MacLeod i Dukaj, ale „Krawędź czasu” to jednak nie tylko powieść, którą czyta się z zapartym tchem, ale inspirujące przeżycie, które nie kończy się jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2011-06-17 17:05:08
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Corsarius - 19:42 17-06-2011
Po przeczytaniu recenzji, zadałem sobie pytanie, czemu ja tej książki jeszcze nie mam?!

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS