NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

 Hill, Joe - "Strażak" (2020)

 Hill, Joe - "NOS4A2" (2020)

Linki

Charlton, Blake - "Czaropis. Tom 1"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Charlton, Blake - "Czaropis"
Tytuł oryginału: Spellwright
Tłumaczenie: Marek Pawelec
Data wydania: Wrzesień 2010
ISBN: 978-83-7648-455-6
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 608
Cena: 35,00 zł
Rok wydania oryginału: 2 marca 2010
Wydawca oryginału: Tor Books
Tom cyklu: 1



Charlton, Blake - "Czaropis"

Czarecenzja


A może by tak sparafrazować nie tylko tytuł, ale i całe motto całej nowej wydawniczej serii Nowej Fantastyki i Prószyńskiego: „Najlepsze książki na świecie. Prawdopodobnie”. Być może teraz czytacie najlepszą na świecie recenzję? Myślę, że rachunek prawdopodobieństwa jest w obu przypadkach zbliżony. Bowiem konstrukcja „Czaropisu” to głównie – tak popularne jak naiwne – klisze fabularne i scenograficzne. Jest magiczna uczelnia, przepowiednia o wybrańcu, nadciągające demony (których demoniczność przejawia się głównie w fikuśnym kolorze oczu, skrzydeł i skóry), druidzi, etc. A wątek „magicznej” eugeniki na gruncie polskiej popkultury zostanie skojarzony najpewniej ze sztandarowym cyklem Andrzeja Sapkowskiego. Mówiąc krótko – nic, co entuzjastę głównego nurtu fantasy przytłaczałoby czy wpędzało w permanentną niepewność egzystencjalną. Zastanawiać mogą jedynie kolorowe literki latające w powietrzu już od momentu prologu, czyli tytułowe czaropisanie.

Początkowo wziąłem takie podejście do magii za efekt przenikania do świata książek estetyki typowej dla rozrywek multimedialnych (MMORPG, dalekowschodnie gry video itp.), potem jednak książce udało się nieco merytorycznie obronić ten pomysł poprzez nawiązania do języków programowania czy kodu genetycznego. Wciąż – trudno klasyfikować „Czaropis” jako fantastykę lingwistyczną, w której znajdziemy jakąś spójną refleksję nad rolą języka – jest to nadal tylko przygodowa fantasy z tego typu smaczkami. Tym bardziej dziwi wypowiedź Pawła Ziemkiewicza, który reklamował „system magii” jako sztandarową zaletę książki i innowację dla całego gatunku. Choć z drugiej strony nie dziwi, bo faktycznie – na tle przeganianej fabuły – ta część akurat wypada całkiem nieźle.

A fabuła, której klimat przyrównałbym do późniejszych Harry Potterów, obraca się wokół rozterek Nikodemusa, młodego kakografa (dolegliwość polegająca na wprowadzaniu błędów do języka zaklęć) i fundamentalnego dla głównego bohatera książki fantasy pytania – jestem czy nie jestem wybrańcem? Jako że pytanie zadają sobie też wszystkie pozostałe postacie, dość szybko robi się gorąco i Niko zmuszony jest do praktykowania różnego rodzaju uników i ucieczek. I tak do końca. Charltonowi należy przyznać jedną rzecz – nie tyle pokazuje bezpośrednio, co sygnalizuje proces ścierania się wielkich potęg swego świata. I zmiany dynamiki tego procesu wraz z rozwojem fabuły. Świetnie wychodzi to, gdy mowa jest o mistrzu Shannonie czy bóstwach, w świecie książki przejawiających się tak bardzo bezpośrednio, że nawet w aspekcie stricte politycznym.

Książkę cechuje bardzo solidny warsztat w skali mikro – plastyka języka, żywe dialogi z celnymi frazami, treściwe opisy. Natomiast im bardziej spoglądamy na powieść w skali makro – na rozdziały czy już całość – wychodzą pewne kompozycyjne potknięcia. Przykładowo autor miewa dość tendencyjną manierę zawieszania akcji pod koniec rozdziału, bardzo często mdlejąc biednego Nikodemusa – niestety cliffhanger to scenariuszowy zabieg, który należy stosować powściągliwie. Sam koniec książki to już właściwie nie koniec części pierwszej, tylko leniwe interludium do części drugiej.

Być może jestem kakografem i zniekształcam treść książki zblazowaniem na punkcie pewnych schematów popkulturowych, ale słuchając kolejnego monologu szwarccharaktera, nie umiem inaczej. Taki wspominany już Harry Potter, nawet w tomie pierwszym przygód, mimo wszystko wniósł do fantastyki więcej elementów charakterystycznych bądź twórczo zinterpretowanych niż Czaropis na nieomal 600 stronach. Z drugiej strony grupa docelowa, której zdaje się Czaropis jest dedykowany (gimnazjum?), nie będzie tak wybrzydzać jak ja i skupi się na wciągającej akcji i dużej ilości efektów specjalnych. Być może nawet podzieli rozterki głównego bohatera. I im tę książkę można ze spokojnym sumieniem polecić.

PS. „Przed oczami miał nie różowe ciało, ale niebieskozielony blask tekstów prajęzyka tworzących organy. Spośród regularnych zwojów wyróżniało się pięć grudek. Jarzyły się jaśniej od reszty żołądka” – czy tylko mi ten fragment skojarzył się jednoznacznie z pewnym filmem, w którym też często latały zielone linijki literek? So cliché!


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2010-11-20 22:00:02
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"


 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS