NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści" (oprawa twarda)

Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"


 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

 Lisińska, Małgorzata - "Zakonna"

 Burroughs, Edgar Rice - "Llana z Gathol"

Linki

antologia - "Księga strachu", część 2
Wydawnictwo: Runa
Cykl: antologia - "Księga strachu"
Data wydania: Listopad 2007
ISBN: 978-83-89595-40-9
Oprawa: miękka
Format: 160×240 mm
Liczba stron: 488
Cena: 37,50 zł
Ilustracja na okładce: Jakub Jabłoński



antologia - "Księga strachu", część 2

Strasznie po dwunastokroć


„Księga Strachu 2” to pokaźne tomiszcze, na które składa się dwanaście opowiadań, zatem w trosce o długość recenzji darujmy sobie wstęp. W przeciwieństwie do „Księgi Strachu 1”, którą rozpoczynały raczej lżejsze utwory, tutaj już na samym początku mamy „Ulicę” Anny Brzezińskiej. To długi, gorzki utwór o miejskiej legendzie, która jest tylko pretekstem dla pokazania splecionych losów metropolii oraz dziewczynki/kobiety/matki. I człowiek, i miasto, byty żywe, idą przez historię, zmagając się z wpływami zewnętrznymi, oba mając swoje sekrety. Ten aspekt opowiadania – mrocznej tajemnicy i tabu, ekstrapolowany na kwestie pamięci społecznej o Żydach – robi wrażenie; tym bardziej że nie jest to bicie po głowie czytelnika pałką z napisem „holocaust”, to po prostu zasygnalizowanie pewnej pustki. W podobnie subtelny sposób, operując minimalną ilością elementów fantastycznych, oddano w tej historii wielkomiejską magię. Nie jest to najbardziej przepełniony fantastyką i najbrutalniejszy utwór w zbiorze – ale zdecydowanie posiadający największy ciężar emocjonalny. Mój faworyt.

Drugie opowiadanie prezentuje Eugeniusz Dębski i zwie się: „A szczyt, normalnie, rozpieprzony!”. A recenzent, normalnie, rozpieprzony tytułem. Tekst w typowej dla tego aktora luźnej konwencji (turystyczno-wycieczkowej), prawdę mówiąc tak luźnej, że element grozy wygląda trochę jak piąte koło u wozu. Tym niemniej czyta się to świetnie, choć po jego zakończeniu pozostają w głowie głównie Eugeniuszowskie bon moty.

„Cmentarzysko potworów” Anny Kańtoch to świetny utwór, przede wszystkim ze względu na oryginalność historii. Klimaty gangsterskie aż proszą się o nadużywanie sprawdzonych klisz fabularnych i wysłużonych kreacji osobowościowych; tutaj tego brak. Może nie jest to opowiadanie, które wstrząsa czytającym – za to doskonale przedstawiono studium strachu protagonisty. Polecam.

„Przebudzenie” napisane przez Mariusza Kaszyńskiego jest w zasadzie na tyle proste i niezobowiązujące intelektualnie, że dużo napisać nie mogę, by nie zdradzić głównego motywu, na którym stoi cały tekst, dość powszechnego dla horrorów. Z sympatią i przymrużeniem oka spojrzą na nie ci, którym zdarzyło się po ostrej imprezie obudzić w przysłowiowym „daleko od domu”.

Do „Stu dziewięćdziesięciu zapałek” Krzysztofa Kochańskiego mam stosunek ambiwalentny – mimo mocnego i zaskakującego zakończenia nie mogę pozbyć się wrażenia, że cały utwór się nie klei. Opowiadanie prowadzone z dziecięcej perspektywy, opisujące sytuacje adopcji, dziecięcych strachów i realnych zbrodni ma klimat – natomiast nie bardzo udało mi się uchwycić myśl przewodnią. Wstrzymuję się od głosu.

„Nie trać waszmość głowy!” to szybki dzikowschodni scenariusz przygodowy w wykonaniu, oczywiście, waszmościa Jacka Komudy. Głowy dla tego tekstu nie straciłem, po prawdzie podczas lektury niezbyt intensywnie musiałem jej używać.

Duet Kazimierz Kyrcz jr i Łukasz Śmigiel to twórcy „Bagażu doświadczeń”, opowiadania niedługiego, składającego się z ciągu autonomicznych wątków opisujących mieszkańców pewnego bloku. Mimo iż samo opowiadanie z butów nie wyrywa, a zakończenie jest grubymi nićmi szyte, autorom należy się plus za umiejętne granie na wielkomiejskim strachu: „a czy Ty na pewno wiesz kim są twoimi sąsiedzi z klatki?”

„Diabła warszawskiego” przywołuje Wojciech Orliński, którego pierwszy raz widzę w roli autora fantastyki. I chyba nawet większą frajdę sprawia patrzenie jak zagaja wstęp do opowiadania niż fabuła tekstu sama w sobie, która animuje poglądy autora dość jasno wyłożone w jego tekstach publicystycznych. Sympatycznie złośliwy, krótki tekst.

Przyznaję – nie znam szerzej „wilkołaczej” twórczości Magdy Parus. Za to swego czasu byłem wielkim fanem gier fabularnych wydawanych przez White Wolfa. Szczególnie nowa edycja „Wilkołak: Odrzuceni”, gdzie nacisk położono bardziej na lokalne wątki niż globalny scenariusz, nasunął mi skojarzenia z tym opowiadaniem, które mogłoby służyć jako materiał dodatkowy do podręcznikowej treści. Retrospektywy bohaterów byłyby w tym przypadku historią na karcie postaci, a właściwy wątek po prostu sesją role-playing – trzymając się tej analogii, napiszę, że „Bestie” były drobiazgowo przygotowaną grą, z przeszłością bohaterów oryginalną i autentycznie przekonującą – natomiast w praniu zabrakło polotu i pomysłu, co przypieczętowało straszliwie tendencyjne zakończenie.

Opowiadanie Michała Studniarka w gruncie rzeczy sprowadza się do nieco poważniejszego potraktowania tematu, który maglowany był w dziesiątkach filmów typu „Karate Kid” – młodzieniec z trudnościami spotyka na swej drodze samotnego staruszka... Tyle że w „Całkiem innym świecie” nie ma karate. Mnie nie przekonało, ale może tego typu opowiadanie opisujące całkiem codzienną „obyczajową” fobię w społeczeństwie, w którym stale rośnie liczba wyalienowanych ludzi, jest całkiem na miejscu?

„Cudzoziemki” Izabeli Szolc są zdecydowanie najbrutalniejszym utworem w całym zbiorku – i przede wszystkim chodzi o przemoc psychiczną. Szokowanie nie jest tu jednak celem samym w sobie; konwencja przeżyć osoby porwanej przez szaleńca domaga się autentyczności z wszystkimi jej konsekwencjami. Tekst trzyma w napięciu, które za pomocą niejednoznaczności utrzymuje się jeszcze długo po zakończonej lekturze.

Do ostatniego opowiadania w zbiorze „Miasto grobów... podchodziłem jak do deseru – w końcu przyznany Witowi Szostakowi za ten utwór „Zajdel” w roku 2008 zobowiązuje. Ciekawa „dyktafonowa” forma narracji, wizja alternatywnej III RP jako monarchii konstytucyjnej, wreszcie sama sylwetka króla dystansująca nas aurą tajemnicy – to wszystko plusy. Jednak nie usprawiedliwiają one w takim stopniu użycia efektów specjalnych, z jakimi mamy do czynienia już od początku tekstu. Szostak decydując się na pewną fantastyczną spektakularność wziął u czytelnika kredyt, którego w moim przekonaniu nie spłacił, kończąc utwór przechodzonym, nijakim zakończeniem. Najciekawszym aspektem opowiadania i dowodem wielkiej intuicji pisarskiej pozostaje wątek narodowego pogrzebu – w roku 2008 odczytywany jako komentarz do zachowań Polaków po śmierci Jana Pawła II, w 2010 ujawnił swoją uniwersalność.

Zbiorek różnorodny – tworzenie uogólniających podsumowań czy porównań obu „Ksiąg strachu” mija się z celem. Różnorodny na tyle, że postanowiłem poświęcić każdemu opowiadaniu z osobna kilka słów – niektórym mógłbym poświęcić całe oddzielne recenzje, o innych z trudem pisało mi się nawet te krótkie fragmenty – mam nadzieję, że daje się to wyczuć. Dodam, że nie całkiem podoba mi się szata graficzna „Księgi strachu” – zdecydowanie zbyt kreskówkowa w kontraście do niejednokrotnie ciężkich opowiadań. Szkoda że każde opowiadanie otwiera się jedną, tą samą ilustracją – skoro już wykorzystuje się na to 12 stron, może warto było uśmiechnąć się do jakiegoś zdolnego grafika.



Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2010-10-28 23:31:29
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"


 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS