NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Wlazło, Alicja - "Iskra"


 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (miękka)

Linki

Herbert, Frank - "Bóg imperator Diuny"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Kroniki Diuny
Tytuł oryginału: God Emperor of Dune
Tłumaczenie: Marek Michowski
Data wydania: Marzec 2009
ISBN: 978-83-7301-846-4
Oprawa: twarda
Format: 150×225mm
Liczba stron: 496
Cena: 49,90 zł
Tom cyklu: 4



Herbert, Frank - "Bóg imperator Diuny"

Umysł tworzy konstrukcję, którą nazywa rzeczywistością.

Ta arbitralna konstrukcja ma tendencję

do całkowitego uniezależniania się od tego,

o czym donoszą jej zmysły.

Muad’Dib („Bóg Imperator Diuny”)



W czwartym tomie Kronik Diuny – choć wydawało się to niemożliwe – Frank Herbert z jeszcze mniejszej ilości akcji wycisnął jeszcze więcej napięcia, dramaturgii oraz politycznej i teologicznej refleksji.

Leto II, którego poznaliśmy na kartach „Mesjasza Diuny” ciągle włada Imperium – choć od wydarzeń opisanych w poprzednim tomie Kronik minęły trzy tysiąclecia, a pustynna Diuna uległa głębokiej przemianie w planetę zieloną i tętniącą życiem. Proces transformacji ekosystemu unicestwił czerwie, a przyprawa, która stanowiła o jej znaczeniu, nie jest już wytwarzana. Jej zgromadzone zapasy pozostają jednak fundamentem władzy Imperatora Leto II, który przechodzi długotrwałą przemianę w czerwia. Skupiając w swoich rękach religijną i polityczną władzę nad całym uniwersum, realizuje przy tym kosmiczny plan, określany mianem Złotego Szlaku.

Reglamentując dostęp do melanżu, Leto trzyma w szachu potęgi Bene Gesserit, Tleilaxan i Gildię Kosmiczną. Jednocześnie, umiejscawiając się w religijnym i politycznym centrum wszechświata, naraża się na ogromne niebezpieczeństwo. Niestety – ze szkodą dla fabuły – przez większą część powieści władza Boga Imperatora pozostaje niezachwiana, a Herbert nie próbuje wprawić systemu w ruch, poprzestając na dopisywaniu szczegółów do jego statycznej ilustracji.

Cała książka to nieprzerwany ciąg audiencji u Leto II, którego poczynania – już z racji metamorfozy i samych gabarytów bohatera – nie są w stanie zdynamizować akcji. Leto II zna też przyszłość i z właściwą bogu przenikliwością odczytuje myśli i motywy stających przed nim ludzi, a na takim gruncie niezmiernie trudno zasiać z kolei ziarno niepewności i nakreślić prawdziwie zaskakujące zwroty akcji. W efekcie trudno oprzeć się wrażeniu, że mimo przekładania kolejnych stron, stale mamy przed oczyma dokładnie ten sam obraz.

Z drugiej strony, wszyscy, którzy znają poprzednie tomy, wiedzą doskonale, że Herbertowi nie potrzeba fabularnych fajerwerków, aby pisać zajmująco i ciekawie. Na marginesie nielicznych powieściowych wydarzeń, pojawiają się niezliczone rozważania o mechanizmach władzy, o cienkiej granicy między dobrym władcą a tyranem, o dopuszczalnych granicach społecznej inżynierii. Herbert pokazuje paradoks władcy, który podejmuje decyzje słuszne w perspektywie zupełnie nieosiągalnej (a więc i niezrozumiałej) dla śmiertelników; zdaje się pytać, czy władza, która dysponuje pełną wiedzą o przyszłości i zawsze wybiera najwłaściwszą ścieżkę, nie zamienia się aby w tyranię, odbierając ludzkości wolność wyboru, będącą przecież niczym więcej, jak prawem do popełniania błędów. Ciekawe jest też zestawienie Leto II i gholi Duncana Idaho. Pierwszy z nich ma za sobą trzy milenia życia, drugi – zostaje właśnie do życia przywrócony, w świecie o te trzy milenia odległym od świata, w którym żył. Choć są tymi samymi osobami – zupełnie inna perspektywa i interpretacja świata prowadzi do nieuniknionych konfliktów.

To wszystko sprawia, że „Bóg Imperator Diuny” w niczym nie ustępuje poprzednim częściom Kronik. Ciągle jest to fascynująca opowieść, tętniąca socjologią i teologią, zmierzająca ku nieodgadnionemu finałowi. Jedynie dla kogoś, kto tęskni za wartką akcją i z tomu na tom zaczyna odczuwać znużenie z powodu zamierającego tempa opowieści, czwarta z powieści może okazać się wyzwaniem ponad siły.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2009-05-06 23:31:46
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"


 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

 Flint, Eric - "1632"

Fragmenty

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS