NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

Ukazały się

Butcher, Jim - "Zimne dni"


 Larson, B.V. - "Świat stali"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" (wydanie papierowe)

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Sanderson, Brandon - "Słowa światłości" (twarda okładka)

 Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

Linki

Herbert, Frank - "Dzieci Diuny"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Kroniki Diuny
Tytuł oryginału: Children of Dune
Tłumaczenie: Marek Marszał, Andrzej Jankowski
Data wydania: Listopad 2008
ISBN: 978-83-7301-726-9
Oprawa: twarda
Format: 150 x 225
Liczba stron: 528
Cena: 49,90 zł
Rok wydania oryginału: 1976
Tom cyklu: 3
Ilustracje: Wojciech Siudmak



Herbert, Frank - "Dzieci Diuny"

Jeśli usuniesz tych, którzy dokładnie donoszą o tym, co się mówi,

zostaniesz tylko z tymi, którzy mówią to, co chcesz usłyszeć

Jessika („Dzieci Diuny”)


„Dzieci Diuny” otrzymały w spadku fascynujący świat pustynnej Arrakis i ogromne oczekiwania rozbudzone bestsellerowymi poprzednimi tomami.

Frank Herbert z ogromną zręcznością podejmuje wątki rozpoczęte w poprzednich częściach. Myliłby się ten, kto podejrzewałby trzeci tom kronik Diuny o ekshumację pogrzebanych bohaterów i niezdarne supłanie fabularnych nici. Choć wydarzenia dzieją się pokolenie po opisanych w „Diunie”, Arrakis zmienia się nie do poznania, a losy Imperium toczą się w zaskakującym kierunku, Kroniki Diuny pozostają zwartą opowieścią, płynną kontynuacją dobrze znanej historii.

Gdyby spojrzeć na listę postaci, zdawać się może, że Herbert nie trudził się nad jej rozbudową, natomiast poddał sylwetki bohaterów głębokiej przebudowie. Żadna z postaci, które autor przedstawił w poprzednich tomach, nie jest tą osobą, którą poznawaliśmy. Niektórzy z bohaterów wracają odmienieni i skruszeni, inni – jako tożsamości ulepione z pamięci potomków. Wszyscy zmieniają się, wszystkimi targają wątpliwości, wszyscy zmuszeni są stawiać czoła zmieniającemu się światu i na nowo odnajdować swoje w nim miejsce.

Psychologiczna głębia, jeden z największych atutów prozy Herberta, z każdym tomem zyskuje na znaczeniu. Gros fabuły zamknięty jest w tętniących planami, intrygami i uczuciami umysłach bohaterów, w ich wypełnionych przodkami jaźniach. Ta dysproporcja między pełną życia i barw fabułą, a leniwą, czasem na całe rozdziały zamrożoną akcją, była istotną cechą „Mesjasza Diuny”, a w „Dzieciach Diuny” zdaje się być jeszcze wyraźniejsza. Bohaterowie udają się na całe długie podróże i toczą wewnętrzne walki – Alia, wśród gwaru, zmaga się z opętaniem, a Leto i Ganima, dzieci Muad’Diba, szukają wskazówek w genetycznie pamiętanej przeszłości i radach antenatów. I choć brzmieć to może jak budząca sceptycyzm zapowiedź formalnych eksperymentów, jest to ciągle proza Franka Herberta, fenomenalnie budująca napięcie i tak daleka od literackiej nudy, jak to tylko możliwe.

Akcja jest w „Dzieciach Diuny” zaledwie wierzchołkiem góry lodowej, która pod powierzchnią kryje potężne zasoby skrywanych motywów, misternie utkanych intryg i dalekosiężnych planów, ulotnych myśli i przeczuć tudzież dworskich niuansów i pozornie nieistotnych gestów. Gdyby tę powieść zekranizować, widzowie, ani chybi, posnęliby z nudów. Lecz tam, gdzie z pozoru nic się nie dzieje, za mylącą powierzchownością i kamiennymi twarzami, przetaczają się prawdziwe burze.

„Dzieci Diuny” są kolejnym rozdziałem fascynującej historii Arrakis. Od wydarzeń poprzednich tomów minęły już dekady i diametralnie zmieniła się również melodia tej opowieści. Trzeci tom Kronik jest jeszcze bardziej refleksyjny, nasycony aforyzmem i niejednoznacznością. Trudno powiedzieć, czy w równej mierze przypadnie do gustu wszystkim, którzy byli zachwyceni „Diuną”. Probierzem w tej kwestii będą z pewnością uczucia, jakie zostawił „Mesjasz Diuny”. Jeśli wydał się Wam nudny – winniście już kończyć swoją wizytę na Arrakis. Jeśli zaś krok w głąb sprawił, że okryliście nowe znaczenia i nowe horyzonty literackich wrażeń – cóż, pora na spotkanie z „Dziećmi Diuny”.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2008-12-27 15:50:54
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj nowości wydawnictwa Initium


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"


 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS