NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

Butcher, Jim - "Zmiany"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Starobiniec, Anna - "Schron 7/7"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Ubieżiszczie 3/9
Tłumaczenie: Ewa Skórska
Data wydania: Wrzesień 2008
ISBN: 978-83-7469-850-4
Oprawa: miękka
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 336
Cena: 29,90 zł



Starobiniec, Anna - "Schron 7/7"

Po kuszącej zakąsce w postaci „Szczelin”, niżej podpisany recenzent portalu Katedra lojalnie ostrzega – „Schron 7/7” to powieść, która odbiera apetyt (nie tylko literacki) i od której lepiej trzymać się z daleka.

Od debiutanckich „Szczelin” do powieściowego „Schronu 7/7” Anna Starobiniec przeszła z całą pewnością daleką drogę i w pewnym sensie rozwinęła literacką wrażliwość. Zbiór był co prawda nierówny, chwilami nieporadny, ale jednak intrygujący. „Schron 7/7” jest już napisany wyraźnie lepiej, ale – paradoksalnie – czyta się go znacznie gorzej. Anna Starobiniec zaprzęgła bowiem literacką biegłość w służbę brzydoty i podążyła gdzieś ku bezdrożom turpizmu. Powstał literacko ciekawy, ale niezwykle ciężkostrawny przykład pięknie opisanej ohydy.

Chwilami trudno oprzeć się wrażeniu, że autorka balansuje na granicy jakiejś obsesji, niezdrowej fascynacji tym, co szkaradne. Praktycznie wszystko w tej powieści jest bowiem zaropiałe, oślizgłe, zatęchłe, przerdzewiałe i zarobaczone. Jeśli na scenie pojawia się przypadkiem cokolwiek estetycznego, jak choćby kawałek apetycznego ciasta, to z całą pewnością w kolejnym akapicie lub rozdziale ciasto to będzie już zeschnięte, zapleśniałe lub podjadane przez muchy.

Opisy ran, brudu, biedy i beznadziei osiągają perwersyjną dokładność i biegłość, przez które lektura powieści wywołuje w najlepszym razie niesmak, a często i mdłości. Po dłuższym kontakcie ze „Schronem” natężenie szarości, monotonii i wszechobecnej entropii jest tak przytłaczające, że wespół z jesienno-zimową aurą stanowi zagrożenie dla równowagi psychicznej czytelnika.

Gdy główna bohaterka, dziennikarka Masza, przyjeżdża do Paryża, miasto okazuje się obce, brudne, niezrozumiałe. Powieść jest na tym etapie mozaiką scen nierzadko naturalistycznych. Z biegiem stron coraz bardziej osuwa się w oniryzm, fabuła rozpada się zaś na sekwencje wydumanych przez autorkę obrazków, których nie spaja krzta logiki – bohaterka już to staje się cuchnącym kloszardem, już pająkiem, już wilkiem…

Jedynym wątkiem, który – pomimo swojej brzydoty – może zdać się interesującym, jest historia chłopca przeniesionego w mroczny, baśniowy świat, który zdaje się dobrze oddawać klimat rosyjskich wierzeń ludowych, lasu wypełnionego dziwnymi stworami i Baby Jagi, niezupełnie podobnej do naszych wyobrażeń o poczciwej staruszce z piernikowej chatki. Kilka motywów rosyjskiego folkloru to jednak o wiele za mało, aby zatrzeć niekorzystne wrażenie i przeważyć szalę na korzyść „Schronu”.

W ostatecznym rozrachunku powieść należy do książek, o których łatwiej powiedzieć po co powstały, niż o czym opowiadają. W tym wypadku mamy, zdaje się, do czynienia z wyrazem dezaprobaty dla świata pełnego cierpienia i brzydoty. Autorka zaś dzieli się wyobcowaniem, rozpaczą i zniesmaczeniem, podtapiając bohaterów w egzystencjalnym bagnie.

W porównaniu do „Szczelin”, „Schron 7/7” stanowi krok naprzód pod względem pisarskiego wyrobienia i zarazem fabularny krok wstecz, wobec intrygujących opowieści zebranych w debiutanckim zbiorze. Anna Starobiniec, która „Szczelinami” przyciągała uwagę czytelników, teraz skręca prosto na manowce prozy, od której odwraca się wzrok.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2008-12-03 21:12:57
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS