NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Aaronovitch, Ben - "Księżyc nad Soho"

Kloos, Marko - "Natarcie"

Ukazały się

Dukaj, Jacek - "Katedra" (2017)


 Day, David - "Atlas Tolkienowski"

 Smith, Guy N. - "Przeklęci"

 Martin, George R.R. - "Rycerz Siedmiu Królestw" (wyd. ilustrowane)

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Douglas, Ian - "Star Carrier. Mroczny Umysł"

 Mull, Brandon - "Smocza straż"

 Lovecraft, H.P. - "Nienazwane"

Linki



Dukaj, Jacek - "Lód"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Grudzień 2007
ISBN: 978-83-08-03985-4
Oprawa: twarda
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: 1054
Cena: 59,90 zł
Ilustracja na okładce: Tomasz Bagiński



Dukaj, Jacek - "Lód"

Forma szlachetniejsza


Lód wypływa na wierzch

I nie inaczej jest z „Lodem”. Na poziomie (wód) polskiej fantastyki powieść ta zdecydowanie wyróżnia się z kilku powodów.

Lód ma uporządkowaną krystaliczną strukturę

Jak przystało na science fiction najwyższej próby, podstawowy pomysł (konflikt logiki klasycznej z logiką wielowartościową) jest przez autora, niczym przez pryzmat, rozszczepiony na różne pola naszej egzystencji – fizykę, psychikę, procesy społeczne i polityczne… Doszukiwanie się niespójności przedstawionego świata jest, zwyczajowo u Dukaja, diablo trudne, tym większa radość dla fanów złożonej literatury. Mnie osobiście udało się chyba na polu… meteorologicznym, ale jestem w tym sądzie ostrożny.

Zaniecham wyliczanki wszystkich konsekwencji upadku pewnego niemeteorytu (o samej architekturze zimnazowej można by długo i z pasją), aby skupić się na najważniejszym – filozofii historii. Sam autor wspomina w wywiadach, że jest to prawdopodobnie pierwsze tego typu dzieło na świecie i rzeczywiście, choć wiele było książek o manipulowaniu czasem i konsekwencjach z tego płynących to koncentrowały się one bardziej na pokazywaniu czy konstruowania praw czasem rządzących ale nie na tej głębszej warstwie pytań o przyczynowość i sens historii. Czytając „Lód” mamy gwarancję, że myśl przewodnia nie wzbudzi w nas uczucia déjà vu.

Język powieści także stanowi przemyślany element struktury „Lodu” – stylizowany na początek wieku, stara pisownia jeszcze sprzed reform gramatyki, dużo rusycyzmów. Często całe zdania padają w obcych językach; taka epoka. Żeby nie rozwodzić się dłużej, powiem tak – mistrzowska klasa, sugestywność wyższego rzędu. Wystarczy przeczytać opis obrzydzenia Gierosławskiego powietrzem kamienicy z pierwszych stron powieści. Dukaj, znany z kreślenia piórem monumentalnych i epickich scen (chociażby „Katedra”, wspaniale przełożona na język animacji przez Tomka Bagińskiego, któremu osobne gratulacje należą się za okładkę „Lodu”), i tym razem nie zawiódł, pozwalając nasycić oczy wyobraźni.

Lód powiększa swoją objętość

Dzieje się tak moim zdaniem z powodu przyjęcia wyłącznej narracji pierwszoplanowej głównego bohatera. Aby pokazać to, co pokazano, Gierosławski musi sam pospacerować i osobiście porozmawiać. Tak powstaje wrażenie że książka jest trochę przegadana/przechodzona. Osobno należy spojrzeć na rozmowy – w „Lodzie” większość tez wykłada nam Dukaj jak Platon – w dialogach. Czasami dialog zamienia się w tyrady, gdzie jedna wypowiedź trwa półtorej strony. Lubię dyskutować i jak żyję nie widziałem jeszcze, żeby ktoś mógł tyle gadać bez jakiegoś wcięcia się, prośby o doprecyzowanie, uwagi z boku i tak dalej i tak dalej… no chyba że mamy do czynienia z wykładem, przemową. I to jest minus dialogów w „Lodzie”, na szczęście rekompensuje go fakt, że same tyrady są często ciekawe. Miejmy jednak baczenie na środowisko, w którym obraca się główny bohater, cóż mają robić politycy i inteligencja, jeśli nie politykować i filozofować? W naturze lód oprócz tego, że zwiększa objętość jednocześnie zmniejsza gęstość – nie inaczej jest w „Lodzie” Dukaja. Szczególnie odczułem to, gdy dotarłem do „postfinałowej” części powieści, nastawiony na potężne zakończenie, domagałem się go wręcz, a zamiast tego znowu dreptanie i rozmowy. Podróże i dialogi, same w sobie ciekawe, poprzez moje nastawienie (wynikające z ogólnej kompozycji) stały się nieco męczące. Można zaryzykować tezę, że „Lód” zyskałby na bardziej zdecydowanych cięciach w tekście.

Lód skrzy się

Od czego się skrzy? Od aluzyj wszelkich, różnych, kwadratowych i podłużnych. Wiele tu odniesień do klasyki literatury polskiej, przykładowo bezpośrednie krótkie sytuacyjne do „Wesela” czy „Ogniem i Mieczem”. Jest też sporo pośrednich, ale oczywistych, choćby scena szewców rozprawiających o rewolucji, czy już naprawdę bardzo subtelne odwołania (np. do ojczyzny – syńczyzny), co do których nigdy nie można być pewnym, czy buduje je czytelnik, czy autor. Dukaj wykazuje się również sporą autoironią – w pewnym dialogu barwną kwestię postaci, porównującą świat do zegara, inna postać kwituje w ten sposób – „pan inżynier oszczędzi nam tych poezyj indjustralnych”, co daje do myślenia tym, którzy widzieli okładkę i opisy w „Perfekcyjnej Niedoskonałości”. Podkreślić należy, że aluzje te nie wytrącają czytelnika z lektury swoją nachalnością.

Wiem już, że po „Lód” sięgnę za jakiś czas, aby zweryfikować część moich tez, trudno bowiem objąć na gorąco recenzją dzieło tak monumentalne. Krótko podsumowując – najlepsza książka roku, zaryzykować można, że jedna z najlepszych w polskiej fantastyce. Jeszcze krócej?

Lód wchodzi jak woda

Zamarzło.


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2008-09-12 11:14:59
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 12:30 12-09-2008
W książce Dukaja (niemal) każda postać to filozof, który ma bardzo dużo do powiedzenia. ;p

romulus - 14:52 12-09-2008
Na rynku fantastycznym nic na razie ciekawego się nie dzieje, zatem zabieram się za LÓD ponownie. Ciekawe, jakie będą wrażenie po lekturze "na spokojnie".

Komentuj


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Cameron, Miles - "Straszny smok"


 Lotz, Sarah - "Dzień czwarty"

 Weitz, Chris - "Młody świat"

 Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"

 Weir, Andy - "Artemis"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

Fragmenty

 Gromyko, Olga; Ułanow, Andriej - "Plus/minus"

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #3

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #2

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Aaronovitch, Ben - "Szepty pod ziemią"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS