NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Ukazały się

Schwartz, Alvin - "Kolejne upiorne opowieści po zmroku. Historie, które mrożą krew w żyłach"


 Radecki, Łukasz - "Odium"

 Mammay, Michael - "Przestrzeń"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

Linki

Dukaj, Jacek - "Lód"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Grudzień 2007
ISBN: 978-83-08-03985-4
Oprawa: twarda
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: 1054
Cena: 59,90 zł
Ilustracja na okładce: Tomasz Bagiński



Dukaj, Jacek - "Lód"

Forma szlachetniejsza


Lód wypływa na wierzch

I nie inaczej jest z „Lodem”. Na poziomie (wód) polskiej fantastyki powieść ta zdecydowanie wyróżnia się z kilku powodów.

Lód ma uporządkowaną krystaliczną strukturę

Jak przystało na science fiction najwyższej próby, podstawowy pomysł (konflikt logiki klasycznej z logiką wielowartościową) jest przez autora, niczym przez pryzmat, rozszczepiony na różne pola naszej egzystencji – fizykę, psychikę, procesy społeczne i polityczne… Doszukiwanie się niespójności przedstawionego świata jest, zwyczajowo u Dukaja, diablo trudne, tym większa radość dla fanów złożonej literatury. Mnie osobiście udało się chyba na polu… meteorologicznym, ale jestem w tym sądzie ostrożny.

Zaniecham wyliczanki wszystkich konsekwencji upadku pewnego niemeteorytu (o samej architekturze zimnazowej można by długo i z pasją), aby skupić się na najważniejszym – filozofii historii. Sam autor wspomina w wywiadach, że jest to prawdopodobnie pierwsze tego typu dzieło na świecie i rzeczywiście, choć wiele było książek o manipulowaniu czasem i konsekwencjach z tego płynących to koncentrowały się one bardziej na pokazywaniu czy konstruowania praw czasem rządzących ale nie na tej głębszej warstwie pytań o przyczynowość i sens historii. Czytając „Lód” mamy gwarancję, że myśl przewodnia nie wzbudzi w nas uczucia déjà vu.

Język powieści także stanowi przemyślany element struktury „Lodu” – stylizowany na początek wieku, stara pisownia jeszcze sprzed reform gramatyki, dużo rusycyzmów. Często całe zdania padają w obcych językach; taka epoka. Żeby nie rozwodzić się dłużej, powiem tak – mistrzowska klasa, sugestywność wyższego rzędu. Wystarczy przeczytać opis obrzydzenia Gierosławskiego powietrzem kamienicy z pierwszych stron powieści. Dukaj, znany z kreślenia piórem monumentalnych i epickich scen (chociażby „Katedra”, wspaniale przełożona na język animacji przez Tomka Bagińskiego, któremu osobne gratulacje należą się za okładkę „Lodu”), i tym razem nie zawiódł, pozwalając nasycić oczy wyobraźni.

Lód powiększa swoją objętość

Dzieje się tak moim zdaniem z powodu przyjęcia wyłącznej narracji pierwszoplanowej głównego bohatera. Aby pokazać to, co pokazano, Gierosławski musi sam pospacerować i osobiście porozmawiać. Tak powstaje wrażenie że książka jest trochę przegadana/przechodzona. Osobno należy spojrzeć na rozmowy – w „Lodzie” większość tez wykłada nam Dukaj jak Platon – w dialogach. Czasami dialog zamienia się w tyrady, gdzie jedna wypowiedź trwa półtorej strony. Lubię dyskutować i jak żyję nie widziałem jeszcze, żeby ktoś mógł tyle gadać bez jakiegoś wcięcia się, prośby o doprecyzowanie, uwagi z boku i tak dalej i tak dalej… no chyba że mamy do czynienia z wykładem, przemową. I to jest minus dialogów w „Lodzie”, na szczęście rekompensuje go fakt, że same tyrady są często ciekawe. Miejmy jednak baczenie na środowisko, w którym obraca się główny bohater, cóż mają robić politycy i inteligencja, jeśli nie politykować i filozofować? W naturze lód oprócz tego, że zwiększa objętość jednocześnie zmniejsza gęstość – nie inaczej jest w „Lodzie” Dukaja. Szczególnie odczułem to, gdy dotarłem do „postfinałowej” części powieści, nastawiony na potężne zakończenie, domagałem się go wręcz, a zamiast tego znowu dreptanie i rozmowy. Podróże i dialogi, same w sobie ciekawe, poprzez moje nastawienie (wynikające z ogólnej kompozycji) stały się nieco męczące. Można zaryzykować tezę, że „Lód” zyskałby na bardziej zdecydowanych cięciach w tekście.

Lód skrzy się

Od czego się skrzy? Od aluzyj wszelkich, różnych, kwadratowych i podłużnych. Wiele tu odniesień do klasyki literatury polskiej, przykładowo bezpośrednie krótkie sytuacyjne do „Wesela” czy „Ogniem i Mieczem”. Jest też sporo pośrednich, ale oczywistych, choćby scena szewców rozprawiających o rewolucji, czy już naprawdę bardzo subtelne odwołania (np. do ojczyzny – syńczyzny), co do których nigdy nie można być pewnym, czy buduje je czytelnik, czy autor. Dukaj wykazuje się również sporą autoironią – w pewnym dialogu barwną kwestię postaci, porównującą świat do zegara, inna postać kwituje w ten sposób – „pan inżynier oszczędzi nam tych poezyj indjustralnych”, co daje do myślenia tym, którzy widzieli okładkę i opisy w „Perfekcyjnej Niedoskonałości”. Podkreślić należy, że aluzje te nie wytrącają czytelnika z lektury swoją nachalnością.

Wiem już, że po „Lód” sięgnę za jakiś czas, aby zweryfikować część moich tez, trudno bowiem objąć na gorąco recenzją dzieło tak monumentalne. Krótko podsumowując – najlepsza książka roku, zaryzykować można, że jedna z najlepszych w polskiej fantastyce. Jeszcze krócej?

Lód wchodzi jak woda

Zamarzło.


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2008-09-12 11:14:59
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 12:30 12-09-2008
W książce Dukaja (niemal) każda postać to filozof, który ma bardzo dużo do powiedzenia. ;p

romulus - 14:52 12-09-2008
Na rynku fantastycznym nic na razie ciekawego się nie dzieje, zatem zabieram się za LÓD ponownie. Ciekawe, jakie będą wrażenie po lekturze "na spokojnie".

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Chiang, Ted - "Wydech"


 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS