NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Pilipiuk, Andrzej - "Kuzynki" (wyd. 2)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Pilipiuk, Andrzej - "Kuzynki"
Data wydania: Kwiecień 2007
Wydanie: drugie
Format: 125 x 195
Liczba stron: 320
Tom cyklu: 1



Pilipiuk, Andrzej - "Kuzynki"

„Kuzynki” – sympatyczne, bystre, przedsiębiorcze, pełne pozytywnej energii. Takim kobietom potknięcia zawsze uchodzą płazem.

„Kuzynki” to powieść otwierająca trylogię o przygodach młodych dziewcząt. Rzecz dzieje się w większości w szkole i okolicach – już z tej choćby racji książce może być niewygodnie na półce z fantastyką naukową. Po trzystu stronach lektury staje się jasne, że należałoby raczej poszukać dla nich miejsca gdzieś w pobliżu powieści przygodowych i literatury młodzieżowej (może nawet nieco „babskiej”).
O fabule nie sposób wspomnieć bez ujawnienia całości zamysłu autora. Główna oś fabularna jest bowiem na tyle wątła i uboga, że mogłoby jej zabraknąć jeszcze przed końcem tego akapitu. W trakcie lektury ma się wrażenie, że główny wątek jest dla autora ledwie pretekstem, by w swej opowieści błądzić po niekończących się dygresjach, wplatać masę aluzji, żartów i odwołań.
„Kuzynki” to z całą pewnością powieść lekka. Ale lekka nie znaczy – pusta. Czytając nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że to koń trojański wysłany w świat współczesnej zblazowanej młodzieży. Ba, może nawet owieczka – nie – stadko owieczek wypchanych siarką, podrzuconych smokom konsumpcyjnej pustki i socjalistycznego lenistwa.
Powieść przesycona jest historią, przedmiotami z przeszłości, masą historycznych odwołań i politycznych aluzji – wszystko to lekko, półżartem, mimochodem. A w finalnym efekcie daje apoteozę minionych wieków, literacką laurkę wystawioną staremu ładowi. Powieść jest – zdawałoby się – płytka do bólu, nie ma miejsca na żadne drugie i trzecie dno, a jakimś cudem Pilipiuk zdołał w niej wykpić połowę szaleństw współczesności – biurokrację, demokrację, socjalizm, zbaranienie. Drwi z intelektualnej i duchowej pustki współczesnej młodzieży, z jej rozmemłania i wyuczonej bezradności.
Gdy Monika robi szybki przegląd posiadanych talentów, po czym inwestuje 400 złotych w starego laptopa, by dorobić parę złotych – serce rośnie. Gdy ta sama Monika w parę godzin rozprawia się z problemem własnej bezdomności – w sercu budzi się ochota, żeby wstać i zrobić coś pożytecznego, wziąć się w garść, kuć własny los. Ta powieść, mimo najbardziej oczywistych wad, winna stać się od jutra lekturą obowiązkową całej naszej dzieciarni, której się ciągle nie chce, która ciągle nie umie i nie potrafi. „Kuzynki” tętnią życiem, pozytywną energią, optymizmem, przygodą i młodością.

Choć okładka zapewnia, że „Kuzynki” to „produkt wolny od Jakuba Wędrowycza”, uważny czytelnik wykryje ślady bytności egzorcysty alkoholika. Oprócz tego, że jednej z bohaterek przejdzie przez ręce egzemplarz książki o jego przygodach, jest też inny – głębszy – poziom skażenia bimbrownikiem ze Starego Majdanu. Otóż bohaterki cierpią na tę samą, szkodliwą literacko przypadłość, co Jakub Wędrowycz: potrafią wszystko. Od pierwszych stron pozbawione są w swych działaniach ograniczeń, a w chwilach kryzysu wyjście z opresji jest zawsze otwarte na oścież. Choć setki unikalnych umiejętności i ciągłe wywijanie się niebezpieczeństwom może przez jakiś czas bawić – na dłuższą metę zabija wszelką dramaturgię, a nieuchronność happy-endu skutecznie studzi emocje.
Z drugiej strony rozległa wiedza kuzynek ma niewątpliwe zalety. Można się od nich wielu rzeczy nauczyć. Powieść zawiera w sobie kompletną instrukcję obsługi samowaru tudzież przepis warzenia piwa. W ogóle książka ta ma tendencję do popadania w formę, którą najłatwiej byłoby określić mianem zbeletryzowanego podręcznika – a to chemii, a to historii... Osobliwy to jednak podręcznik. Jego merytoryczna wartość w niczym nie przeszkadza lekkiej i przyjemnej lekturze.
Kochana młodzieży! Pora wziąć do plecaka „Ludzi bezdomnych”, wyskoczyć za miasto, rozłożyć wiosenny piknik, Żeromskim rozpalić ognisko, a Pilipiuka przeczytać!



Ocena: 7/10
Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2007-05-14 17:33:56
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 01:19 16-05-2007
Się wytnie całą dyskusję i się nikt nie dowie,
co palnął Pochmara a Achmed przeoczył ;)

Achmed - 23:23 15-05-2007
Jander pisze:Ważniejsza intencja autora czy obiektywna prawda? :wink:

To drugie, ale czy przekładanie Żeromskiego nad Prusa jest obiektywnie błędne, tego nie wiem :-)

kurp pisze:Jeszcze się z czymś takim nie spotkałem

Bo takie rzeczy to w Katedrze tylko ;-)
A tak naprawdę powinienem się jednak był wtedy spytać. Mój błąd czyli.

kurp - 23:01 15-05-2007
Rzeczywiście, ciekawie dryfująca debata :)
Zaznaczam na marginesie, że:
1) "Lalki" spalić nie pozwolę - doskonała jest! Już nie wspomnę, że można ją pochwalić za to samo, za co pochwały w powyższej recenzji zebrał Pilipiuk.
2) Nie byłbym przesadnym doktrynerem - pewne książki chętnie bym jednak choć trochę nadpalił :)
3) "Nad Niemnem" akurat było w tej recenzji przez chwilę, cieszy mnie pozytywny odbiór mojej koncepcji eliminacji tej powieści.
4) A Achmeda wypada mi przeprosić i podziękować za rzadką, a godną pochwały postawę - zwykle, gdy korekta ma jakiekolwiek wątpliwości, w ruch idą nożyczki, czasem trudno potem poznać swoje dzieło; a tu taka szlachetna postawa - korekta ma wątpliwości, więc docieka, MYŚLI, a potem UFA AUTOROWI!!! Jeszcze się z czymś takim nie spotkałem ;)[/i]

Jander - 22:46 15-05-2007
Ważniejsza intencja autora czy obiektywna prawda? :wink:
Cóż, jeśli przetrwanie świata zależałoby od spalenia książek, to pierwsze poszłoby "Nad Niemnem" :D
Co za offtop...

Achmed - 21:18 15-05-2007
Jander pisze:Nie nie nie, Lalka jest ok.

Dla mnie to jest jedna z najlepszych polskich powieści w kategorii open, tj. w ogóle.
Ale ja tu tylko sprzątam, korekta jestem, i chciałem żeby zgodnie z intencją autora wszystko było.

Vampdey - 18:20 15-05-2007
Dokładnie. Z początku nasunęła mi się myśl "dzieła Salvatore'a powinny być spalone!", ale nie... RaF przywiódł mi na myśl męczarnie, jakie spędzałem z "Nad Niemnem". Tak złe były jeszcze tylko "Syzyfowe prace" :P

RaF - 18:04 15-05-2007
Z wyjątkiem 'Nad Niemnem' :P

Jander - 17:25 15-05-2007
Nie nie nie, Lalka jest ok.
Poza tym i tak palenie jakichkolwiek, nawet najgorszych książek, uważam za karygodne :P

Achmed - 14:12 15-05-2007
O, a ja sobie kombinowałem, że to jakaś bardziej skomplikowana metafora jest (znaczy: wycieczka, wyjazd, no to "Ludzie bezdomni"). A że o wkładaniu do plecaka Pilipiuka też nic nie było, to pomyślałem, że i Prus mógł się tam na jakiejś polance znaleźć ;-)

Ale w takim razie ma być Żeromski i "Ludzie" czy Prus i "Lalka"?

kurp - 14:08 15-05-2007
Argh! A wyszło, bom się nie mógł zdecydować, jaką lekturę wrzucić. Była też Nałkowska, ale mi ideologicznie nie pasowała. A potem podmiany. I wyszło... :D

Shadowmage - 14:04 15-05-2007
No bo napisał...

Jander - 13:49 15-05-2007
"Kochana młodzieży! Pora wziąć do plecaka „Ludzi bezdomnych”, wyskoczyć za miasto, rozłożyć wiosenny piknik, Prusem rozpalić ognisko, a Pilipiuka przeczytać!"
Z tego co wiem to "Ludzi Bezdomnych" napisał Żeromski -_-

Bleys - 21:32 14-05-2007
Ja też bym raczej 7 nie dal... ale moja skala jest raczej surowa i 7 w niej oznacza ksiazke naprawde dobra (chociaz nie wybitna). "Kuzynki" to sympatyczna, rozrywkowa opowiastka - z drugiej strony, ma zdecydowane walory nienachalnego dydaktyzmu, i to jest w niej wartosciowe.

kurp - 18:58 14-05-2007
Ciekawa opinia, bo zawyżający ocenę autor recenzji wręcz nie znosi Pilipiuka, który - w jego opinii - literacko zszedł ostatnio na zapchlone psy.

Shadowmage - 18:57 14-05-2007
Ja 7 chyba bym nie dał... z drugiej strony to zależy pewnie od nastroju, bo książka symatyczna całkiem.

Vampdey - 18:03 14-05-2007
Dla mnie to jednak też jest 7/10.

Tigana - 18:01 14-05-2007
Moim zdaniem ocena ciut zawyżona - tak o jedno oczko i to mówi fan pana Andrzeja P. Osobiscie bardziej podobał mi się 2 tom trylogii "Księzniczka".

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS