NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Haldeman, Joe - "Wieczna wolność" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Masterton, Graham - "Susza" (2021)

Ukazały się

Stackpole, Michael A. - "Vol'jin: Cienie Hordy" (Blizzard Legends)


 Stine, R.L. - "Zabójcze gry"

 Stine, R.L. - "Dziewczyna znikąd"

 Gajek, Grzegorz - "Piast"

 Kaszyński, Mariusz - "Syrena"

 Pawełek, Jakub - "Cena milczenia"

 Fitas, Bartłomiej - "Osobliwość"

 Stoczek, Szymon - "Miasto Wszystkich Zdrowych"

Linki

2021-06-20 21:30:28 "Sabat. Antologia" - prezentacja

Ruszyła przedsprzedaż "Sabat. Antologia" Guya N. Smitha.



ANTOLOGIA SABAT to zbiór składający się z:

"SABAT 1. The Graveyard Vultures"

"SABAT 2. The Blood Merchants"

"SABAT 3. Cannibal Cult"

"SABAT 4. The Druid Connection"

"SABAT 5. Wistman`s Wood"

"SABAT 6. The Return"

Opowiadania z Markiem Sabatem:

Vampire Village
Hellbeat

/wszystkie teksty z języka angielskiego zostaną przetłumaczone na nowo/

Dodatkowo w dwutomowej edycji znajdą się opowiadania napisane specjalnie przez polskich pisarzy z Markiem Sabatem:

Łukasza Orbitowskiego
Roberta Ziębińskiego
Wojciecha Chmielarza
Martę Guzowską
Łukasza Radeckiego

W Edycji kolekcjonerskiej – w twardej oprawie, dostępnej tylko w przedsprzedaży znajdą się dodatkowe materiały z archiwum rodziny autora: zdjęcia, fragmenty rękopisów i maszynopisów.

Dodatkowo wydanie zostanie opatrzone przedmową Rafała Głuchowskiego.

Przybliżona ilość stron wydania dwutomowego 900-1000!

Każda książka będzie numerowana a o numerze decyduje kolejność zamówienia przez stronę sklepu wydawcy. Kupując ten produkt otrzymujecie "SABAT ANTOLOGIĘ" tom 1 i 2.

Wydawca stara się jeszcze o inne materiały, które na dzień rozpoczęcia przedsprzedaży nie są potwierdzone przez autorów min: fragmenty zina angielskiego, grafiki ilustrujące opowiadania, posłowie dotyczące rynku horroru lat 90 XXw. gdy wydawano książki Guya N Smitha w Polsce. Zastrzegamy, że mogą pojawić się jeszcze inne materiały, o ktorych będziemy informować na naszych mediach społecznościowych i w zakładce strony sklepu SABAT ANTOLOGIA.

Książki będą wysyłane w grudniu br, zaraz po otrzymaniu ich z drukarni.

Wszelkie materiały znajdujące się w książce zostały udostępnione na wyłaczność wydawnictwu Phantom Books i zawarte są w umowie licencyjnej podpisanej przez Jean Margaret Smith oraz Black Hill Books.

"ANTOLOGIA SABAT" to pozycja wyjątkowa na polskim rynku książki. Publikacją cyklu SABAT chcemy oddać hołd autorowi, który do dnia dzisiejszego ma wielu wiernych fanów. Ponieważ pierwsze wydanie cyklu posiadało wiele błędów, postanowiliśmy przetłumaczyć książki na nowo. Przekład z języka angielskiego – Wiesław Marcysiak.


Wydawnictwo: Phantom Books
Tytuł oryginału: Sabat
Tłumaczenie: Wiesław Marcysiak
Data wydania: 20 Grudzień 2021
Oprawa: twarda
Liczba stron: 900-1000
Cena: 200,00 zł
Rok wydania oryginału: 1982-2019

Dodał: Tigana

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Tigana - 21:34 20-06-2021
Pomysł ciekawy, udział Orbitowskiego intryguje. Szkoda, ze am "Sabat" jest strasznie słaby. Ni ta cena.

Janusz S. - 23:11 20-06-2021
Fajne okładki, niestety autor przekracza moją odporność czytelniczą. Dzięki temu nie muszę się jarać ceną. A udział pana Orbitowskiego zupełnie mi wisi (sorry).

Shedao Shai - 07:36 21-06-2021
Warto, myślę, dodać, że po wejściu na stronę sklepu widzimy te dwie stówy przekreślone, a realna cena to 138 zł :)

Nie czytałem nic tego autora i zdaję sobie sprawę, że to literatura klasy C, ale do sroczkowatej częśći mojej natury przemawia kompleksowość tego wydania jak i ogólny, ambitny zamysł na takiego omnibusa. Kupię.

nosiwoda - 07:56 21-06-2021
Jeśli poziom tej notki ma oddawać poziom wydania, to chyba nie warto.
"przedpremiera"? W języku polskim jest takie słowo, owszem, zapożyczone, ale zdecydowanie zakorzenione, jak "prapremiera".

"opowiadania napisane specjalnie przez polskich pisarzy z Markiem Sabatem" - o, ciekawe, Marc Sabat jako współautor opowiadań, pisanych przez polskich autorów? Tylko że Marc Sabat to bohater tego cyklu, a nie autor.

"kolejność zamówienia przez stronę sklepu wydawcy" - czy strona sklepu wydawcy mogłaby nie zamawiać wszystkich egzemplarzy? A chociaż w sumie... ok, niech zamawia.

"Wszelkie materiały znajdujące się w książce (...) zawarte są w umowie licencyjnej" - ciekawa umowa, taka na 1000+ stron.

"nie są potwierdzone przez autorów min" - to będzie naprawdę wybuchowe wydanie!

Że o nieistniejącej interpunkcji jedynie wspomnę.

historyk - 10:40 21-06-2021
Takie zajebiste wydanie. I Guy Smidt (czy jak to się pisze). I nawet coś w stylu pamiątkowej antologii z uznanymi nazwiskami... Ja pierd... Ilu pisarzy u nas tak zostało uhonorowanych? Nie kojarzę innego. A tu tfurca klasy Z.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Obłęd - 12:16 21-06-2021
Od razu kojarzy mi się z projektem omnibusa Ellisona. Niemniej, te publikacje kompletnie nie dla mnie.

Fidel-F2 - 12:50 21-06-2021
Kupa w błyszczącym papierku.

asymon - 15:22 21-06-2021
Fidel-F2 pisze:Kupa w błyszczącym papierku.


Z ust mi to pan wyjął.

nosiwoda - 15:32 21-06-2021
Oj, fuj.

Fidel-F2 - 19:05 21-06-2021
O mały włos i byłoby nieszczęście.

Ambrose - 19:19 21-06-2021
Odwagi mi z pewnością zabraknie, by to przeczytać, ale nad kupnem - traktując rzecz jako inwestycję - zastanawiam się dość poważnie.

Whoresbane - 20:11 21-06-2021
Teraz mówicie fuj a za jakiś czas będziecie żałować odmowy zakupu. Gdy Fabryka wyda to w 10 częściach po 54,90 w swojej gówno jakości

toto - 20:20 21-06-2021
Dobrze, że to nie moje klimaty.

El Lagarto - 22:53 21-06-2021
Jak na tak słabego autora, niesamowity odzew na forum :lol:

Znajomość z twórczością Guya N. Smitha rozpocząłem i zakończyłem ongiś na zlustrowaniu okładek Phantom Pressu.
W latach 90 literacki horror w Polsce raczkował. W tym samym czasie, co Smith zyskał popularność Masterton (pewnie pomogła trochę marketingowo żona Polka). Do Mastertona mam sentyment, zwłaszcza do cyklu "Manitou" i do "Wyklętego". Co do Smitha nigdy się nie przełamałem -zatem nie mam punktu odniesienia. Wypasione wydanie Sabata też mnie nie skusi... Pozostanie dla mnie wielką niewiadomą...

nosiwoda - 11:03 22-06-2021
Whoresbane pisze:Teraz mówicie fuj a za jakiś czas będziecie żałować odmowy zakupu. Gdy Fabryka wyda to w 10 częściach po 54,90 w swojej gówno jakości

Brak stosunku wynikania.

asymon - 12:00 22-06-2021
El Lagarto pisze:Jak na tak słabego autora, niesamowity odzew na forum :lol:


Nie no, może gość jest słaby ale kultowy. Trochę jak disco polo, niby nikt nie słucha, a wszyscy znają i na weselu dwie wódeczki i już nóżka chodzi :wink:

Tyle że wydający go Phantom Press zwinął się w 1996 czy 7 roku, więc gimby nie znajo. Coś jak piosenka "Ole Olek" z kampanii prezydenckiej Kwaśniewskiego.

EDIT: Ja osobiści mam ubaw z wydawania pulpy w twardych okładkach, te książki z definicji wydaje się na najtańszym papierze.

Bibi King - 13:54 22-06-2021
wszyscy znają

Eee... No, jednak nie. Mastertona "Manitou" to był przełom: fajna okładka, w ogóle ładnie wydany paperback (który potem fatalnie się rozkleił, no ale w księgarni na półce nie było tego widać), do tego treść w sam raz dla wyposzczonej publiki w czasach tuż po przełomie... Ale po Smitha już nie dałem rady sięgnąć: zalatywał chłamem na kilometr, recenzje wśród (dwóch) znajomych zebrał marne... I tak Smith pozostał dla mnie niewiadomą. Bez cienia sentymentu.

Fidel-F2 - 14:05 22-06-2021
To u mnie tak z Mastertonem. Chłam na kilometr, bez cienia sentymentu.

nosiwoda - 14:13 22-06-2021
Na szczęście uniknąłem w najntisach tak Mastertona, jak i Smitha (czy Dragonlance'a :) ). Z tej serii horrorów Amberu czytałem bodajże tylko coś małego formatu z różową (?) dłonią na okładce (nie, nie Runy).

Więc żaden sentyment mnie nie skłoni do zakupów.

Sędzia - 14:20 22-06-2021
Dragonlance - ta podstawowa trylogia to akurat była bardzo sympatyczna fantasy.

Fidel-F2 - 14:24 22-06-2021
Jeśli masz 12 lat.

nosiwoda - 14:41 22-06-2021
Fidel-F2 pisze:Jeśli masz 12 lat.

Niestety, tak.
Kupiłem sobie na taniej książce (za parę złotych) pierwszy tom teraz, rok czy dwa temu, próbowałem przeczytać - no nie dałem rady. Nie dałem. Przerwałem po ucieczce z tej karczmy nadrzewnej i przybyciu nad jezioro (AFAIR). Nie lzia.

Sędzia - 14:44 22-06-2021
Zgoda, ale czytałem później sporo książek fantasy, które nawet gdy ma się 12 lat, to do niczego się nie nadają.

Fidel-F2 - 15:17 22-06-2021
Amber na ten przykład.

El Lagarto - 15:29 22-06-2021
Mastertona kilka książek łyknąłem (tych starszych). Facet miał ciekawe pomysły i znośny/dobry warsztat. Jakoś dał radę utrzymywać się z pisania. Jego do disco polo bym nie porównał, raczej do zespołu grającego komercyjny pop, który czasem błyśnie czymś oryginalnym.

No i Masterton nadał rozpęd horrorowi w Polsce, na dobre i na złe. Pewnie z tego samego powodu Orbitowski pomaga w reanimowaniu Smitha: jako motorniczego horroru w III RP. Wkrótce pewnie ŁO walnie jakiś sążnisty felieton o Guyu Smisie, a felieton będzie 10 x ciekawszy niż książki, o których opowiada.

Z Guyów wolę Guya z Gisbourne z serialu "Robin z Sherwood" (niech go obejrzą ci, którzy uważają "Grę o tron" za najbardziej klimatyczny serial fantasy...)

nosiwoda - 15:32 22-06-2021
Fidel-F2 pisze:Amber na ten przykład.

APAGE, niewierny.

El Lagarto - 15:36 22-06-2021
nosiwoda pisze:
Fidel-F2 pisze:Amber na ten przykład.

APAGE, niewierny.


Mam déjà vu :shock:

Shedao Shai - 15:38 22-06-2021
El Lagarto pisze:
nosiwoda pisze:
Fidel-F2 pisze:Amber na ten przykład.

APAGE, niewierny.


Mam déjà vu :shock:


"All of this has happened before, and will all happen again." :wink:

nosiwoda - 15:40 22-06-2021
"It wasn't the beginning. But it was A beginning".

historyk - 16:57 22-06-2021
Specjalnie to robicie - podpuszczacie go? :D
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Sędzia - 19:58 22-06-2021
Amber akurat nie. Ale miałem na myśli np. Duncana cykl Człowiek ze słowem, cykl Kate Elliot, książki Raymonda Feista, Dżamis Lecha, John Marco – Szakal z Nar i tom drugi, Fiona McIntosh - Zdrada, Paxson - Pani światła i Pani ciemności, David Zindell – Klejnot światła. Jakieś rzeczy z uniwersum Warhammera (choć nie wszystko).

Fidel-F2 - 22:36 22-06-2021
Sędzia pisze: Ale miałem na myśli np. Duncana cykl Człowiek ze słowem, cykl Kate Elliot, książki Raymonda Feista, Dżamis Lecha, John Marco – Szakal z Nar i tom drugi, Fiona McIntosh - Zdrada, Paxson - Pani światła i Pani ciemności, David Zindell – Klejnot światła.
Szczęśliwie ominąłem te tytuły, ale trudno mi uwierzyć, że są gorsze od Amberu. Po prostu się nie da.

Janusz S. - 23:14 22-06-2021
Sędzia pisze:Zgoda, ale czytałem później sporo książek fantasy, które nawet gdy ma się 12 lat, to do niczego się nie nadają.

Jak miałem 12 lat to książek fantasy było u nas wydawanych tak niewiele, że każda mi się podobała. Z wymienionych przez ciebie tytułów przeczytałem jedynie całość Feista i pierwsze trzy tomy nie były aż takie złe, zwłaszcza jeśli się nie miało zaplecza dziesiątek przeczytanych książek. W każdym razie wspominam je z pewnym sentymentem. Podobnie jak niektóre książki ze świata Warhammera.

historyk - 00:19 23-06-2021
Sędzia pisze:Amber akurat nie. Ale miałem na myśli np. Duncana cykl Człowiek ze słowem, cykl Kate Elliot, książki Raymonda Feista, Dżamis Lecha, John Marco – Szakal z Nar i tom drugi, Fiona McIntosh - Zdrada, Paxson - Pani światła i Pani ciemności, David Zindell – Klejnot światła. Jakieś rzeczy z uniwersum Warhammera (choć nie wszystko).

Wrzuciłeś tu wszystko, co czytałeś z fantasy? Bo akurat Elliot, Feist, Marco to całkiem sensowni autorzy. Np. Marco bije na głowę uderzającego w podobne klimaty, bardzo popularnego Ryana. Owszem, Feist i Elliot w pewnym momencie zaczęli jechać w dół, ale na pewno nie cała ich twórczość to kiszki.

Janusz S. pisze:Z wymienionych przez ciebie tytułów przeczytałem jedynie całość Feista i pierwsze trzy tomy nie były aż takie złe, zwłaszcza jeśli się nie miało zaplecza dziesiątek przeczytanych książek.

Moim zdaniem, przyzwoite są dwie tetralogie Feista: Saga o wojnie światów (tolkienowska) i Saga o wojnie z wężowym ludem (militarne fantasy). Dla zrozumienia tychże warto też przeczytać łącznik między nimi, czyli dylogię Synowie Krondoru.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Sędzia - 00:55 23-06-2021
@historyk - daruj sobie takie teksty, wrzuciłem to co uważam za k**ę w porównaniu do Dragonlance'a, a lista rzeczy lepszych by się pewnie nie zmieściła na stronie. Tylko co ci do tego ile przeczytałem, potrzebujesz się poczuć lepszy, czy masz jakieś inne problemy?

Marco to gniot, którego nie da się czytać. Lektura tego czegoś powodowała chęć rozprucia sobie brzucha i powieszenia się na swoich jelitach. Elliot jest minimalnie lepsza, ale wolałbym sobie wydłubać oczy, niż przeczytać to raz jeszcze. Ryana nie czytałem, więc się nie wypowiem. Feista może akurat nieco skrzywdziłem zestawiając go z Marco czy Elliot, ale i tak najlepszą jego serią była ta, którą napisała Wurts, a on tylko dopisał nazwisko (bo nie wierzę, że to ta sama osoba pisała).

historyk - 03:25 23-06-2021
Sędzia pisze:@historyk - daruj sobie takie teksty, wrzuciłem to co uważam za k**ę w porównaniu do Dragonlance'a, a lista rzeczy lepszych by się pewnie nie zmieściła na stronie.pisała).

Aha. No tak, dyskusja pozbawiona większego sensu. Jeśli Feist cz Elliot to kupa w porównaniu do Dragonlance...

Tylko co ci do tego ile przeczytałem, potrzebujesz się poczuć lepszy, czy masz jakieś inne problemy?

Zastanawiam się jak jest u ciebie że znajomością fantasy. I chyba nie za dobrze.

Feista może akurat nieco skrzywdziłem zestawiając go z Marco czy Elliot, ale i tak najlepszą jego serią była ta, którą napisała Wurts, a on tylko dopisał nazwisko (bo nie wierzę, że to ta sama osoba pisała).

Imperium to akurat dość słaba część Midkemii i Kelewanu. A gdybyś znał samodzielne książki Wurts, to może wiedziałbyś jak błądzisz. Choć jest też opcja, że tobie by się podobały.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Shadowmage - 08:23 23-06-2021
Abstrahując od powyższej wymiany uprzejmości: ja jestem ciekaw jak bym takiego Feista odebrał obecnie. Czy faktycznie jakość spadała mu z serii na serię, czy też wraz z dorastaniem oceniałem jego twórczość coraz gorzej? Albo jakąś wypadkowa tych dwóch czynników. A "Imperium" lubiłem, może za inne klimaty. W każdym razie znacznie lepsze niż własna twórczość JW.

Akurat "fascynacji" Marco hisoryka nie rozumiem, szczególnie przy porównaniu do Ryana. IMO bardzo podobny poziom.

No i wrzucanie ww. autorów do jednego worka z taką McIntosh, to jednak pewna przesada :)

Sędzia - 08:47 23-06-2021
@historyk - tak, Dragonlance Smoki Jesiennego Zmierzchu i dwie kolejne książki są dobrą lekturą fantasy dla 12-15 latka. Elliot czy Marco nie jest dobrą lekturą dla nikogo, Feist dla mnie był koszmarnym rozczarowaniem, a miałem do niego bardzo pozytywne nastawienie bo zagrywałem się w Betrayal at Krondor.

Myślę, że ze znajomością fantasy u mnie jest jest ok, skoro do porównania z Dragonlance przedstawiłem kilka pozycji, które np. Fidel szczęśliwie ominął. Pozostali komentatorzy też nie wypowiedzieli się co do wszystkich wymienionych przeze mnie pozycji (a jedynie co do kilku), znaczy pozostałych nie czytali. Natomiast u ciebie najwyraźniej nie za dobrze jest z kulturą, a i poziom argumentacji szoruje po dnie, skoro jedyne co jesteś w stanie napisać, to argumenty ad personam.

Odnośnie cyklu Imperium i innych książek Wurts - to akurat znam tylko inne dokonania Feista i na tym tle Imperium czytało się bardzo dobrze. Zbyt dobrze, dlatego przypuszczam, że rola Feista była tu mocno ograniczona.

@Shadowmage
Może Feista nieco skrzywdziłem tym zestawieniem, ale patrzę na jego dokonania całościowo, a nie z podziałem na cykle. Tam rzeczywiście część była odrobinę lepsza niż dalsze części, ale już nie jestem w stanie sobie przypomnieć które.

nosiwoda - 09:07 23-06-2021
Nie wierzę, że nie krzywdzisz wszystkich pozostałych autorów, zestawiając ich z McIntosh. No nie wierzę, żeby Duncan (czytałem tylko pierwszy tom o niechętnym szermierzu, bo był w NF, ale Słowo stoi na półce, oczywiście), Marco (nie czytałem - stoją na półce 2 tomy, trzeci w ebooku, bo Zysk nie wydał), Feist (czytałem tylko Imperium i wieki temu pierwszy tom z Midkemii) czy Elliott (zacząłem 1. tom, kiedyś pójdę dalej, na półce 3 tomy po polsku i 4 w oryginale) byli na tym poziomie, co ten Szajs przez wielkie S.

edit:
Shadowmage pisze:No i wrzucanie ww. autorów do jednego worka z taką McIntosh, to jednak pewna przesada :)
O jeżu, dzięki, dopiero teraz doczytałem drugą stronę wątku.

Sędzia - 09:23 23-06-2021
@nosiwoda - zestawienie dotyczyło tego, co uważam za gorsze niż Dragonlance - Smoki Jesiennego Zmierzchu, a nie tego, co uważam za porównywalne z McIntosh. Swoją drogą to z tego co pamiętam, Dżamis było jeszcze gorsze.

nosiwoda - 09:46 23-06-2021
Aaaa, sławetny człowiek trojga imion. Pamiętam tylko jakieś teksty z dziwnymi nazwami w NF, potem nie dotykałem. Obecne wydania w Stalkerze też raczej nie zachęcają.
A co do McIntosh - to był jedyny cykl, w którym poczułem się zmuszony, do celów napisania recenzji dla Esensji, skorzystać z kolorowych znaczników, żeby nie zapomnieć co "lepszych" kawałków.

Tigillo - 15:04 23-06-2021
Lubię czasem poczytać co tu piszecie, nawet jak nie znam pozycji o których jest mowa. Są wycieczki osobiste to od razu topik żyje :p

Od siebie dodam o wspomnianej wyżej pozycji Betrayal at Krondor - klasa sama w sobie, też spędziłem nad nią masę godzin, nawet nie wiedząc że to na podstawie prozy. W tym czasie jeszcze nie czytałem fantasy :p

asymon - 17:25 23-06-2021
Shadowmage pisze:Abstrahując od powyższej wymiany uprzejmości: ja jestem ciekaw jak bym takiego Feista odebrał obecnie.

Raczej sobie daruj, kupiłem w jakiejś promocji amazon.com i naprawdę próbowałem czytać pierwszy tom, choć coraz mocniej przewracałem oczami i ostatecznie nie doczytałem. Książka wybitnie dla późniejszych klas podstawówki, tzn. napisane OK, ale zawiera chyba wszystkie popularne tropy fantasy. Wszystkie.

Z Dragonlance porównywać nie podejmę się, bo musiałbym teraz przeczytać, a po co psuć miłe wspomnienia?

Shadowmage - 17:34 23-06-2021
Jednego i drugiego obecnie nie zamierzam. Może na emeryturze, jak zacznie się demencja, to wrócę :) Ciekawość jest więc wyłącznie na poziomie myślowym, bez chęci przeprowadzania procesu weryfikacyjnego :)

historyk - 14:16 24-06-2021
Shadowmage pisze:Akurat "fascynacji" Marco hisoryka nie rozumiem, szczególnie przy porównaniu do Ryana. IMO bardzo podobny poziom.

Nie, Marco jest o niebo lepszy.
Po 1. Jego bohater jest lepiej zbudowany, nie jest aż takim Gary Stu, jak bohater Ryana.
Po 2. Marco odpuścił sobie wyświechtane szkolenie na superwojownika, które u Ryana ciągnie się przez pół książki.
Po 3. Świat Marco jest o niebo lepszy,
Po 4. Ogólnie Marco jest lepszy literacko.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

historyk - 07:41 25-06-2021
Sędzia pisze:Natomiast u ciebie najwyraźniej nie za dobrze jest z kulturą, a i poziom argumentacji szoruje po dnie, skoro jedyne co jesteś w stanie napisać, to argumenty ad personam.

Skoro moderacja wyczyściła wątek, to teraz ci wyjaśnię. Ale najpierw uwaga: masz dziwny obyczaj wyciągania wniosków nie ze słów rozmówcy, lecz z własnej interpretacji tychże słów. Uznałem, że masz niewielką znajomość gatunku, bo wrzuciłeś dziwne, przypadkowe książki, tak jakbyś wrzucił wszystko co znasz, np. Dżamis Piotra Witolda Lecha - prastarą pozycję, wydaną własnym sumptem bez redakcji i korekty, dziś właściwie zapomnianą. To dość słaby przykład. A jako wyznacznik poziomu obrałeś Dragonlance - literaturę okołogrową...

Takiej kupy można znaleźć wiele w fantasy, ot choćby Melanie Rawn (Ruiny Ambrai), Jennifer Roberson (Kroniki Cheysuli), Davida Drake'a (Władca Wysp), Susan Dexter (cykl Estragon), Joela Shepherda (Sasha i kontynuacje), czy daleko nie szukając nasi Ziemiański, Gołkowski, Przechrzta. A tobie wpadł do głowy zapomniany zbiór opowiadań wydany przed wiekami, własnym sumptem, bez redaktora... Tak na marginesie, kiedy cykl Piotra Witolda Lecha o Rokhormie został obrobiony językowo przez tłumacza i redaktora w Czechach - miał tam całkiem niezłe recenzje.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"


 Pettersen, Siri - "Żelazny wilk"

 Onyebuchi, Tochi - "Riot Baby"

 Maguire, Gregory - "Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu"

 Crowley, John - "Małe, duże"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Haldeman, Joe - "Wieczna wolność"

 Cameron, Miles - "Upadek smoków"

Fragmenty

 Masterton, Graham - "Susza"

 Maciewicz, Monika - "Wiedma"

 Shusterman, Neal & Shusterman, Jarrod - "Susza"

 Marillier, Juliet - "Syn cieni"

 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Liu, Cixin - "O mrówkach i dinozaurach"

 Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"

 Enríquez, Mariana - "Nasza część nocy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS