NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Clarke, Arthur C. & Lee, Gentry - "Ogród Ramy"

Nayler, Ray - "Góra pod morzem" (czarna)

Ukazały się

Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata" (wyd. ilustrowane)


 Mrozińska, Marta - "Jeleni sztylet"

 Szyda, Wojciech -"Olbrzymka z Wyspy i inne apokryfy"

 Larson, B.V. - "Świat Zieleni"

 LaValle, Victor - "Samotne kobiety"

 Pohl, Frederik - "Gateway. Za błękitnym horyzontem zdarzeń"

 Swan, Richard - "Tyrania Wiary"

 Twardoch, Szczepan - "Sternberg"

Linki

Mitchell, David - "Widmopis"

Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Ghostwritten
Tłumaczenie: Anna Reszka
Data wydania: Październik 2014
ISBN: 978-83-7480-440-0
Oprawa: twarda
Liczba stron: 432
Cena: 39,00
Rok wydania oryginału: 1999

Bliżej...
Sprawca zamachu w tokijskim metrze czeka na sygnał od swojego guru. Transmigrująca dusza poszukuje przypisanego jej ciała. Geniusz nauki włamuje się do światowego systemu satelitarnego. Bóstwo wyczerpane ciągłym powstrzymywaniem cywilizacji przed samozagładą szuka rady u radiowego didżeja...

Doskonała powieść autora "Atlasu chmur".



Teksty powiązane:

Recenzja:
Mitchell, David - "Widmopis", autor: Jakub „Qbuś” Nowak
Mitchell, David - "Widmopis", autor: Aleksander Krukowski

Fragment:
Mitchell, David - "Widmopis"

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shedao Shai - 18:29 12-07-2023
"Widmopis" zaczął się doskonale (opowieść Kwazara), kolejne trzy opowieści też trzymały poziom. Piąta była... dziwna, ale dobra, jak już się człowiek oswoił z nagłą zmianą reguł gry. Potem niestety było gorzej - opowieść o Margaricie trochę przynudzała, a te o Marco i Mo - mocno. Dziewiąta opowieść - o Dozorcy - to znów powrót do formy. Uznanie dla autora za to, że każda z opowieści napisana jest w innym stylu, narracja w każdej się w jakiś sposób zmienia (np. prawnik jest wulgarny, Margarita kompletnie pod butem swojego chłopaka, Satoru jest przeuroczo naiwny, rozdział z Dozorcą jest poprowadzony w całości poprzez dialogi).

Tematycznie - mam wrażenie - jest podobnie co w "śnie_numer_9". Znów dużą rolę pełni tu losowość, przypadek, efekt motyla. Autor stawia dużo pytań, czasem nieoczywistych. Poszczególne opowieści są ze sobą połączone, ale lekko - niektóre nawiązania pewnie niejeden czytelnik przeoczył. Ja pewnie też coś przeoczyłem. Trochę zbyt luźne są elementy w tej mozaice, momentami miałem problem z zaangażowaniem się. Pod koniec to wszystko... nie, żeby się spinało, ale ukazuje nam się pewien ciąg przyczynowo skutkowy który sprawia, że książka nabiera drugiego dna. Sprytny zabieg, podnoszący ocenę. No i noncorpum jako pomysł teoretycznie spajający wszystkie opowieści - coś świetnego. Warto by kiedyś przeczytać tę książkę jeszcze raz, szukając powiązań pod tym kątem.

Od razu po wzięciu książki do ręki pożałowałem, bo zobaczyłem że jej tłumaczem jest ta sama osoba co "snu_numer_9" - Janusz Margański. Moja cierpliwość była wystawiana na próbę już od samego początku (pan Kobajaszi, z drugiej strony - przywódca kultu znany jako Jego Serendipity. Ja wiem, że "serendipity" to nienajławiejszy termin do przetłumaczenia i wymaga nieco pogłówkowania, ale chyba od tego są właśnie tłumacze? Interesująca niekonsekwencja - zostawienie terminu angielskiego przy jednoczesnym spolszczaniu nazw japońskich...). Zacisnąłem jednak zęby i ciągnąłem ten wóz, aż doszedłem do momentu w którym, cytuję, "ktoś puścił jakąś wersję Rapsodii cygańskiej" - tak, chodzi o "Bohemian Rhapsody" Queen. Ściągnąłem ebooka w oryginale i ślubowałem, że więcej książki przekładanej przez Margańskiego nie tknę nawet kijem przez szmatę.
Dopiero po zakończeniu lektury odkryłem, że drugie wydanie "Widmopisu" - od MAGa - miało nowy przekład: Marii Gębickiej–Frąc i Anny Reszki. No cóż, sam sobie jestem winien, że nie sprawdziłem; mogłem sobie oszczędzić trochę nerwów. Będę wiedział na przyszłość :)

"Widmopis" dostarczył mi dość podobnych wrażeń co "sen...". Dostrzegam między nimi oboma sporo podobieństw. Dzielą też w większości te same zalety oraz wady, choć te pierwsze są tu wyraźniejsze. Czuję, że nie odkryłem wszystkiego co ta książka oferuje. 4,5/6

Komentuj


Artykuły

Plaża skamielin


 Zimny odczyt

 Wywiad z Anthonym Ryanem

 Pasje mojej miłości

 Ekshumacja aniołka

Recenzje

Kay, Guy Gavriel - "Dawno temu blask"


 Lindgren, Torgny - "Legendy"

 Miles, Terry - "Rabbits"

 McCammon, Robert - "Królowa Bedlam"

 Simmons, Dan - "Czarne Góry"

 Sanderson, Brandon - "Yumi i malarz koszmarów"

 Bardugo, Leigh - "Wrota piekieł"

 Tresch, John - "Edgar Allan Poe. Ciemna strona księżyca"

Fragmenty

 Sablik, Tomasz - "Próba sił"

 Kagawa, Julie - "Żelazna córka"

 Pratchett, Terry - "Pociągnięcie pióra. Zaginione opowieści"

 Crouch, Blake - "Upgrade. Wyższy poziom"

 Doyle, Catherine & Webber, Katherine - "Bliźniacze korony"

 Zychla, Marek - "Strychnica"

 Kagawa, Julie - "Żelazny król"

 Moore, James A. - "Obcy. Morze boleści"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2024 nast.pl     RSS      RSS