NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

McGuire, Seanan - "Pod cukrowym niebem / W nieobecnym śnie"

Sherriff, Robert Cedric - "Rękopis Hopkinsa"

Ukazały się

Wang, M.L. - "Miecz Kaigenu"


 Robinson, Kim Stanley - "Zielony Mars" (Wymiary)

 Campbell, John W. - "Coś" (Wymiary)

 Alameda, Courtney - "World of Warcraft: Smocza wojna"

 Brashears, Monica - "Dom pogrzebowy Cottona"

 Pawełek, Jakub - "Kres dnia"

 Masterton, Graham & Harris, Dawn G. - "Dni śmiertelnego strachu"

 Jordan, Robert & Sanderson , Brandon - "Bastiony mroku" (nowa edycja)

Linki

Kaufman, Amie & Kristoff, Jay - "Aurora: Pożoga"
Wydawnictwo: MAG
Cykl: Aurora
Tytuł oryginału: Aurora Burning
Data wydania: Listopad 2023
Wydanie: I
ISBN: 978-83-67793-48-3
Oprawa: Twarda
Format: 22x14
Liczba stron: 448
Cena: 55
Rok wydania oryginału: 2020
Tom cyklu: 2



Kaufman, Amie & Kristoff, Jay - "Aurora: Pożoga"

Druga część młodzieżowej space opery ma wszystkie wady części pierwszej (a raczej „wady”, ponieważ w tym przypadku wszystko zależy od metryki czytelnika). I można śmiało napisać, że zapewne to samo będzie dotyczyć części trzeciej, ostatniej.

Zaletą (i to bez cudzysłowu) nadal jest to, że jest to czytanka lekka, łatwa i przyjemna. Zwłaszcza jeśli się przymknie oko na wszystkie inne mankamenty. O to zresztą jest łatwo, ponieważ w powieści od początku dzieje się dużo i szybko. A tempo jest utrzymywane do końca. Jak w efektownym blockbusterze, kiedy dopiero po seansie przychodzi refleksja, że miało się do czynienia z nonsensem. Mimo masy zastrzeżeń muszę przyznać, że lektura była bezstresowa i idealnie odmóżdżająca, a to też jest zaleta, kiedy ktoś potrzebuje relaksu.

Po wydarzeniach z części pierwszej jest już znany wróg. Galaktyczna lub jeszcze większa „cywilizacja” będąca czymś w rodzaju jedni – wielkiej zbiorowej inteligencji niszczącej indywidualizm. Podobna do kolektywu Borg ze „Star Trek. Next Generation” (i późniejszych odsłon). Brakowało mi tylko kanonicznego „You will be assimilated. Resistance is futile”.

Tak się jednak składa, że istnieje inna wielka „cywilizacja”, która walczy z tamtą i Aurora ma z nią związek. Poprzez to, co się stało ze statkiem kolonizacyjnym, którym leciała kilkaset lat wcześniej. Zaś to wielkie zło przebudziło się już dawno temu i działa poprzez swoich agentów, którzy zinfiltrowali ludzką cywilizację i nie tylko. Stąd bierze się większość problemów głównych bohaterów – dzielnej drużyny, która chce pomóc Aurorze, a jak się okazuje i całej galaktyce. Nie ma wyjścia, bo ta się przecież sama nie uratuje. Aurora zaś staje się Zapalnikiem. Nie spoilerując wprost, jest jak Luke Skywalker w „Imperium kontratakuje”, musi odkryć, zrozumieć i zapanować nad mocą, którą otrzymała od „dobrej” cywilizacji. Na dodatek mamy problemy w postaci pogoni, kłopotów ze starymi wrogami, a wreszcie i rozłam w grupie oraz potencjalnie złamane serce (i nową miłość). Nie ma miejsca na odpoczynek.

Nadmieniam, że bez pisania o szczegółach fabuły recenzję musiałbym zakończyć na drugim akapicie. Niemniej, to naprawdę nie są spoilery, ponieważ trylogia ta nie jest niczym oryginalnym. To space opera, oparta na znanych schematach i z przewidywalną akcją. I niech nie zmyli nikogo finał – oni przeżyją, a na pewno większość z nich. Jest tu trochę nastoletnich żalów i dramy związanej z przepracowaniem straty z części pierwszej. Ale nic poważniejszego, czego nie da się przykryć lub zgasić infantylnym sarkazmem, którym bohaterowie nadal szermują na prawo i lewo. Oraz pozornym (jak się okazuje) poczuciem quasi rodzinnej więzi. Oczywiście, jest tu jeszcze miejsce na miłość i związane z nią rozterki. Bo musi być – takie wymagania rynku.

Nastoletni czytelnicy odnajdą się w tym znakomicie – wszystkie uczucia są gwałtowne i równie powierzchowne co ulotne. Czego przykładem losy jednej z postaci, która zostanie z grupy usunięta. Powody tego rozstania są doskonałym przykładem na ludzką niedojrzałość bohaterów tej powieści (gdyby ktoś miał wcześniej wątpliwości). Obiektywnie trudno winić wykluczaną postać za to, że okłamała grupę. Miała ku temu powody. Ale nagle to, że okłamała – zakończyło miłość, unieważniło wcześniejsze poświęcenie i całkowitą lojalność wobec nich. Myślę, że nawet nastoletni czytelnik zrozumie idiotyzm zachowania wobec tej postaci. Jest prawdopodobne, że w finałowej części wykluczona postać odkupi swoje „przewiny” i reszta wspaniałomyślnie jej wybaczy, co dopełni obrazu klęski, jaką autorzy ponieśli w konstruowaniu postaci. Częściowo można tę infantylność i niedojrzałość zrozumieć, jeśli weźmiemy pod uwagę coś, co być może przeoczyłem w trakcie lektury części pierwszej. Otóż wszyscy lub większość z drużyny Aurory, łącznie z nią samą, pochodzi z uprzywilejowanych pod każdym względem rodzin. Krótko pisząc, są to rozpuszczone, bogate dzieciaki. To zaś prowadzi do zasadniczego pytania, jakim cudem stali się wyrzutkami? Wszystkiego na karb tego demonicznego wroga złożyć się nie da. Rzecz w tym, że autorzy też nie kwapią się, aby to jakoś uzasadnić. Nie robili tego w części pierwszej, nie robią w drugiej – wszystko i tak jest winą Złych, to musi wystarczyć.

Powieść nadal podzielona jest na głosy, to jest czytelnik śledzi fabułę naprzemiennie oczami każdej z postaci, co jest w gruncie rzeczy niezłym posunięciem, jeśli chodzi o prowadzenie narracji. Ponieważ nadaje jej dynamizmu. A byłoby znakomitym, gdyby bohaterowie byli ciekawsi, bardziej zindywidualizowani, różnili się między sobą, mieli odmienne charaktery (zamiast powierzchownie wypunktowanych cech, które mają ich od siebie odróżniać). Tak nie jest, więc odbiorca, który wytrwał czytając część drugą, może czekać na finał, zastanawiając się, jakie deus ex machina zostanie przedstawione w części trzeciej, aby zapewnić wyjście z sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie. I jak zakończy się ta historia. Oczywiście to, że generalnie czeka go happy end, nie budzi wątpliwości.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2024-06-22 13:32:19
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Plaża skamielin


 Zimny odczyt

 Wywiad z Anthonym Ryanem

 Pasje mojej miłości

 Ekshumacja aniołka

Recenzje

McGuire, Seanan - "Każde serce to wrota. Patyki i kości"


 Tolkien, John Ronald Ruel - "Listy Świętego Mikołaja"

 Gong, Chloe - "Nieśmiertelne pragnienia"

 Nayler, Ray - "Góra pod morzem"

 Kaufman, Amie & Kristoff, Jay - "Aurora: Pożoga"

 Grimwood, Ken - "Powtórka"

 Salik, Magdalena - "Wściek"

 Martine, Arkady - "Pustkowie zwane pokojem"

Fragmenty

 Watts, Peter - "Wir" (Wymiary)

 Robinson, Kim Stanley - "Zielony Mars"

 Clarke, Arthur C. & Lee, Gentry - "Tajemnica Ramy"

 Dresler-Janik, Elwira - "Córki bogini Mokosz"

 Maszczyszyn, Jan - "Mare Orientale"

 Marryat, Frederick - "Statek widmo"

 Kluczek, Stanisław - "Zamek Gardłorzeziec"

 Pettersen, Siri - "Srebrne Gardło"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2024 nast.pl     RSS      RSS