NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jordan, Robert; Sanderson , Brandon - "Pomruki burzy"

Weeks, Brent - "Droga cienia" (wyd. 2024)

Ukazały się

Grimwood, Ken - "Powtórka" (wyd. 2024)


 Psuty, Danuta - "Ludzie bez dusz"

 Jordan, Robert; Sanderson , Brandon - "Pomruki burzy"

 Martin, George R. R. - "Gra o tron" (wyd. 2024)

 Wyrzykowski, Adam - "Klątwa Czarnoboga"

 Esslemont, Ian Cameron - "Kamienny wojownik"

 Kagawa, Julie - "Dusza miecza"

 Pupin, Andrzej - "Szepty ciemności"

Linki

Brzezińska, Anna - "Mgła"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Luty 2024
Wydanie: I
ISBN: 9788308081648
Oprawa: twarda
Format: 143 x 205 mm
Liczba stron: 192
Cena: 49,90 zł



Brzezińska, Anna - "Mgła"

9 listopada 1494 r. z Florencji wypędzono ród Medyceuszy, który władał nią od dekad. Lata świetności rodu, kiedy rządził nim Wawrzyniec Wspaniały wydawały się odchodzić w przeszłość po jego śmierci i objęciu władzy przez syna tegoż, Piotra zwanego Nieszczęśliwym. Po wygnaniu Medyceuszy władza przeszła do rąk Savonaroli, fanatycznego mnicha. Wydawało się, że Medyceusze są skończeni, ale tylko się wydawało. Rychło wrócili do władzy, i z poparciem cesarza Karola V stali się dziedzicznymi wielkimi książętami Toskanii, rządząc aż do wygaśnięcia rodu w 1737 r.

Jakieś echo tego wygnania i powrotu pobrzmiewało mi we „Mgle” Anny Brzezińskiej. To powrót pisarki do świata znanego z „Wód głębokich jak niebo”. Miejscem akcji jest chylące się ku upadkowi miasto Città di Sant’Angelo, stylizowane na włoskie państwo-miasto, któremu zagraża cesarz i wygnany ród Bianchi, pragnący przywrócić swoje panowanie. Ale „Mgła” nie jest opowieścią o walce o władzę czy o podobnych namiętnościach. W powieści ważniejsze jest narastające poczucie zagrożenia i pewność upadku. Poczucie końca, który się zbliża. I któremu nikt nie potrafi przeciwdziałać, stawić czoła. Zresztą, nikt nie próbuje. Z jednej strony jest miasto z jego wielkością i świetnością polityczną i artystyczną, które niszczy nie tylko wróg zewnętrzny, który dopiero się zbliża, ale i wewnętrzny – fanatyzm, chciwość i ksenofobia.

Z drugiej jest opowieść o zwyczajnym życiu zwyczajnych ludzi: mieszczan, kupców, biedoty. To z tej perspektywy czytelnik będzie śledził historię. Dodać należy, że jest to opowieść głęboko zanurzona w realia renesansowego miasta – w brudne ulice i zaułki, zamtuzy, karczmy. Na okładce przeczytacie, że jest tu także historia Draco, który jest przedstawiany jako szaleniec i wybraniec. Zostaje uratowany przed śmiercią przez córkę kasztelana wedle obyczaju, który trochę rezonował z inną literacką historią: sienkiewiczowskiego Zbyszka z Bogdańca. Niemniej, nie jest to opowieść o rycerskich czynach, ale o awanturniku, który rusza w podróż po sławę i zemstę. Jednak i ta perspektywa nie jest najważniejsza, choć dzięki niej autorka zadaje najważniejsze pytanie: „któż tak naprawdę jest bohaterem, ten, kto staje na rozpadającym się murze, żeby dać się zabić, czy ten, kto wynosi z ginącego miasta łup i opowieści?”. Najlepiej widać to w finałowym ataku, kiedy narrator powieści wraz z innymi rusza w szaleńczą wyprawę – godną filmowego master shota – aby złupić co się da, wpadając do miejsc i domostw; wywierając w tym szale dziką zemstę za lata upokorzeń lub morderczą sprawiedliwość. „Cóż, żaden z nas nie szuka bohaterskiej śmierci, ale moi towarzysze i tak zdychają po kolei i wiecie, co jest najgorsze w zagładzie miasta? – to, że na końcu nie ma już żadnych „nas”, za którymi można się schronić, umieranie jest dojmująco pojedyncze, przekonuję się o tym właśnie w tej chwili (...)”.

Fabuła meandruje, snuje się w mieście i poza nim. Choć książka nie jest obszerna, w papierowym wydaniu to niecałe dwieście stron, styl Anny Brzezińskiej sprawia, że jest to historia wypełniona treścią, soczystą, bogatą. I plastyczną – ponieważ daje zanurzyć się w rzeczywistość miasta, poczuć jego tętno przyspieszone z powodu nadchodzącej zmiany i świadomości, że nic, co było wcześniej, nie będzie już takie samo. Poziom immersji, który prezentuje czytelnikom pisarka jest bardzo wysoki i dla miłośników takich miejskich „klimatów” – jest to pozycja obowiązkowa. Do tego długie, bardzo długie zdania mają rytm, oddając puls życia i wtapiając czytelnika w ulice i miejsca. Dzięki stylowi i opisom niepokojów społecznych, tumultów, agresji, niepokoju autorce udało się w pewien sposób połączyć miasto i ducha. Aglomeracja przypomina chorego, którego trawi gorączka z powodu zżerającej go od środka choroby. Na dodatek nie ma na nią lekarstwa, albo nikt nie potrafi go zaproponować: bogaci martwią się tylko o swój majątek, kler popycha ludzi w ciemnotę, zabobon i wskazuje im wroga, którego mogą obwinić (zestaw tych wrogów nie zmienia się od wieków). A jednocześnie w tym mieście, które już zaczyna sobie zdawać sprawę, że umarło, tętni jeszcze normalne życie: we wspomnianych karczmach, na ulicach czy w zamtuzach. Raz na jakiś czas zaburza tę normalność paroksyzm przemocy, przypominający coraz mocniej o nadchodzącym końcu.

Ale wspomniane wcześniej pytanie nie stanowi tylko sztuki dla sztuki. Kto wynosi z miasta łup i opowieści, wynosi jednocześnie z niego cząstkę tego miasta, zbiorowej historii i pamięci. Sam nią jest. Czy też sam jest tym miastem. Nawet jeśli jest obywatelem najmarniejszego autoramentu. Nie ma w tej opowieści magii innej niż płynąca ze znakomicie opowiedzianej historii.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2024-03-08 14:26:58
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 14:56 08-03-2024
Widzę tylko dwie możliwości: albo mi się bardzo spodoba albo nie będę w stanie doczytać do końca.

historyk - 16:40 08-03-2024
Niestrawny bzdet. Wydmuszka z udziwnioną formą. Na blogu wrzuciłem trzy strony, czyli jedno zdanie:
https://seczytam.blogspot.com/2024/03/anna-brzezinska-mga.html

Obłęd - 19:28 09-03-2024
Historyku, zachęciłeś bardzo. Liczę na powiew świeżości i faktycznie coś więcej, niż zwykłą pop-literaturę.

drwalrabarbar - 16:22 10-03-2024
Panie historyk, ja wiem, że zbyt skomplikowana struktura może budzić popłoch w niektórych głowach. Niektórzy wolą książki gdzie bohater: zamachnął się straszliwie mieczem i dziewce zerwał przepaskę biodrową. Ale czasem warto włożyć trochę wysiłku w trochę poważniejszą lekturę. A tu warto.

Shedao Shai - 18:31 10-03-2024
drwalrabarbar pisze:Panie historyk, ja wiem, że zbyt skomplikowana struktura może budzić popłoch w niektórych głowach. Niektórzy wolą książki gdzie bohater: zamachnął się straszliwie mieczem i dziewce zerwał przepaskę biodrową. Ale czasem warto włożyć trochę wysiłku w trochę poważniejszą lekturę. A tu warto.


Czasami też nie warto dorysowywać wartości tam, gdzie jest zwykły bełkot. Nie każda książka napisana w sposób odstający od standardu jest automatycznie wartościowa.

("Mgły"nie czytałem, więc odpowiadam ogólnie na ogólną wypowiedź drwala, choć przyznać muszę że recenzja historyka wystarczy mi żeby nie tknąć tego kijem przez szmatę; nie żeby wcześniej książka znajdowała się w sferze moich zainteresowań).

Obłęd - 20:35 10-03-2024
Książki jeszcze nie czytałem, ale powiem szczerze, że jak widzę komentarze na blogu Historyka, w stylu: "brakowało mi wyrazistych bohaterów czy fabuły", gdzie sama autorka i struktura tekstu wskazują, że "Mgła" raczej fabułocentryczna nie jest, to trochę nie wiem o co chodzi. Nie idę na komedię licząc na to, że obejrzę dramat i odwrotnie. Literatura ma to do siebie, że nie musi fabuły stawiać w centrum, co niech potwierdzi Bernhard, Queneau, Grillet, Proust czy Marias. Przykładamy odpowiednie narzędzia interpretacyjnie tam gdzie trzeba.

historyk - 23:29 10-03-2024
drwalrabarbar pisze:A tu warto.

Nie, nie warto, to wydmuszka.

Obłęd
Przed pierwszymi opiniami czytelnik nie wiedział czego oczekiwać. Teraz już wie.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Obłęd - 08:56 11-03-2024
Oczekiwania to jedno, ale nie można przez nie wszystkiego filtrować. Biorę książkę do ręki i widzę strukturę tekstu. Widzę narrację, sposób jej prowadzenia. Rozpoznaję, że nie jest ona fabułocentryczna, więc nie formułuję zarzutów domagających się skupienia na fabule i postaciach, bo to strzelanie kulą w płot. Ja oczywiście rozumiem, że ktoś tego typu pisania może nie lubić. I luz. Odkładam książkę na półkę, stwierdzając że jest ona nie w moim guście. Ale nie smaruję, że to kiepska rzecz, bo to nieuzasadniona opinia, jeśli jest oparta wyłącznie na takim kontekście.

Janusz S. - 10:43 11-03-2024
Czy dobrze rozumiem, że nikt z uczestników tej ożywionej dyskusji jeszcze nie przeczytał tej książki?
Nie wpłynie to co prawda na moją decyzję, bo książka już leży na półce. Pytam z ciekawości...

Obłęd - 10:55 11-03-2024
Tak, a o co chodzi? :D

Janusz S. - 11:06 11-03-2024
Chyba chciałem się przyłączyć... ale najwyraźniej jestem za mało kreatywny, żeby mi się udało bez zaglądania do książki :P

historyk - 16:42 11-03-2024
Janusz S. pisze:Czy dobrze rozumiem, że nikt z uczestników tej ożywionej dyskusji jeszcze nie przeczytał tej książki?

Bardzo źle rozumiesz. Ja czytałem.

Obłęd
To jest słaba rzecz - bełkot i wydmuszka.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Komentuj


Artykuły

Plaża skamielin


 Zimny odczyt

 Wywiad z Anthonym Ryanem

 Pasje mojej miłości

 Ekshumacja aniołka

Recenzje

Fonstad, Karen Wynn - "Atlas śródziemia


 Fosse, Jon - "Białość"

 Hoyle, Fred - "Czarna chmura"

 Simmons, Dan - "Modlitwy do rozbitych kamieni. Czas wszystek, światy wszystkie. Miłość i śmierć"

 Brzezińska, Anna - "Mgła"

 Kay, Guy Gavriel - "Dawno temu blask"

 Lindgren, Torgny - "Legendy"

 Miles, Terry - "Rabbits"

Fragmenty

 Grimwood, Ken - "Powtórka"

 Lewandowski, Maciej - "Grzechòt"

 Howard, Robert E. - "Conan. Księga druga"

 Wagner, Karl Edward - "Kane. Bogowie w mroku" #2

 Sherriff, Robert Cedric - "Rękopis Hopkinsa"

 Howard, Robert E. - "Conan. Księga pierwsza"

 Howey, Hugh - "Silos" (wyd. 2024)

 Wagner, Karl Edward - "Kane. Bogowie w mroku" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2024 nast.pl     RSS      RSS