NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

LaValle, Victor - "Samotne kobiety"

Crouch, Blake - "Upgrade. Wyższy poziom"

Ukazały się

Szyda, Wojciech -"Olbrzymka z Wyspy i inne apokryfy"


 Larson, B.V. - "Świat Zieleni"

 LaValle, Victor - "Samotne kobiety"

 Pohl, Frederik - "Gateway. Za błękitnym horyzontem zdarzeń"

 Swan, Richard - "Tyrania Wiary"

 Twardoch, Szczepan - "Sternberg"

 Sosnowska, Justyna - "Instytut Absurdu"

 Shusterman, Neal - "Podzieleni" (wyd. 2024)

Linki

Miles, Terry - "Rabbits"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: Rabbits
Tłumaczenie: Adrian Napieralski
Data wydania: Lipiec 2023
ISBN: 978-83-8202-965-9
Oprawa: miękka
Format: 145x215
Liczba stron: 486
Cena: 52,90 zł
Rok wydania oryginału: 2021



Miles, Terry - "Rabbits"

„Rabbits” to nazwa gry, której polem rozgrywki jest cały świat, a raczej otaczająca nas rzeczywistość. Główny bohater powieści to K – tropiciel gry, z którym kontakt nawiązuje zwycięzca jednej z edycji, Alan Scarpio. Informuje go, że z grą dzieje się coś złego i szuka chętnego do pomocy w jej naprawie; zanim zacznie się dziać naprawdę źle, zarówno z jej uczestnikami, jak i całym światem. Czym jest gra? Nikt nie zna jej zasad. Domniemuje się, że od lat 50. odbyło się jej dziesięć edycji. Co więksi fantaści uważają, że gra toczy się od bardzo dawna, może od zarania ludzkości. Co jest nagrodą? Spekulacje są różne. Od niedorzecznych, typu rekrutacja do CIA lub NSA, po spełnienie najskrytszych marzeń zwycięzcy, łącznie z obsypaniem go niebotyczną sumą pieniędzy.

Czy punkt wyjścia powieści jest intrygujący? Dla mnie, jak najbardziej. Aczkolwiek na początku spodziewałem się rozczarowania, zwłaszcza że autor to debiutant. A fabuła wypączkowała chyba z jego popularnego podkastu. Niemniej, po początkowej rezerwie, powieść stała się bardzo miłą niespodzianką. Fabuła nie obfituje w pościgi czy żywą akcję. Głównie za sprawą przedmiotu tejże, czyli tytułowej gry. Bo jak grać w „Rabbits”? Gra jest bardzo elitarna. Dla wtajemniczonych. Ci znajdą hasło do jej rozpoczęcia, które może pojawić się wszędzie. Na opakowaniu płatków śniadaniowych, w przypadkowym, nic nie znaczącym tekście w gazecie, fragmencie reklamy, wiralowym lub nie wiralowym filmie w mediach społecznościowych. To jakiś punkt w chaosie rzeczywistości, igła w stogu siana, o której istnieniu wiesz, ale nie masz pojęcia, gdzie zacząć szukać. Do tego jej zasady nie są jasne. W przybliżeniu, gra może polegać na tropieniu czegoś, co w uproszczeniu nazwijmy błędem w Matrixie. Może będzie to deja vu, może jakieś zakłócenie percepcji, przywoływane przez autora kilka razy tzw. efekty Mandeli (zjawisko polegające na przekonaniu dużej grupy ludzi, że jakieś wydarzenie z przeszłości miało inny przebieg niż w rzeczywistości). Może to być szukanie wzorców, tropienie rozbieżności, znajdowanie rzeczy, które nie mają sensu (str. 26). Zresztą: „Kiedy grasz, zaczynasz zauważać rzeczy, których nie widzą inni ludzie – tytuł utworu w radiu jest kombinacją nazwy mijanej restauracji z nazwą ulicy, którą podążasz. A może odbierasz dwa omyłkowe telefony w odstępie czterech minut i czterdziestu czterech sekund. Może te dwa numery są identyczne z wyjątkiem numeru kierunkowego lub zupełnie różne, ale obaj dzwoniący noszą to samo nazwisko. Carl Jung określił znaczące zbiegi okoliczności mianem synchronii” (str. 179). Można przyjąć po tym fragmencie, że jest to gra, jak i sama powieść, skierowana do wyczulonych na paranoję lub mających do niej skłonność. Ale autor nie popada w jakieś spiskowe wywody.

Bardzo łatwo się w powieści zgubić. Choć próg wejścia nie jest wysoki, fabuła jest zawiła, wymaga uwagi. O tym, że może coś mi umyka, przekonałem się, kiedy w trakcie lektury bohaterowie rozmawiali o znanej trylogii filmowej Richarda Linklatera zapoczątkowanej filmem „Przed wschodem słońca”. Wtedy zadzwonił mi w głowie dzwonek alarmujący, że może wcześniej przeoczyłem jakiś punkt w fabule, który powinien mnie naprowadzić na jej – w tym momencie – już oczywisty zwrot. Być może ktoś inny zorientuje się o tym wcześniej lub później, gdyż Terry Miles zabiera czytelnika w podobną podróż, w jaką swego czasu zabrał Ernest Cline w powieści „Player One”. W „Rabbits” również jest mnóstwo odniesień czy cytatów do innych dzieł popkultury, w tym przypadku przede wszystkim do gier, jakichś starych języków programowania czy systemów. Ale nie jest to podane w takiej oszałamiającej dawce, jak w „Player One” i ma również inny cel niż w tamtej książce. Grę trzeba naprawić, ale jak to zrobić przy takich zasadach i przy pozornej niemożliwości ustalenia kto i dlaczego ją psuje. I czy rzeczywiście ją psuje. Ponadto te nawiązania nie sprawiają, że czytelnik niezaznajomiony ze wszystkimi dziełami, jakoś się z tego powodu od fabuły odbije. Przykładem niech będzie odniesienie do „Domu z liści” Marka Danielewskiego (str. 351). Jest mało inwazyjne dla kogoś, kto powieści nie czytał.

Tajemnic jest sporo, ale od razu uprzedzę, że autor dowozi odpowiedzi. To rozwiązanie ryzykowne, ponieważ łatwo w ten sposób rozczarować czytelnika, zwłaszcza jeśli wcześniej zostanie on rozgorączkowany tymi wszystkimi tropami. Niemniej, jest lepsze od ucieczki od odpowiedzi w stronę jakiegoś odsunięcia tajemnicy, której rozwiązanie ma się już na wyciągnięcie ręki. Zaryzykuję stwierdzenie, że właśnie wtedy, kiedy na bohatera spływa już objawienie i nadchodzi finał, to czytelnik czuje niedosyt, gdyż fabuła nadal ma potencjał. Pytanie, czy i jak autor go rozwinie w kolejnej powieści. Odnosząc się do K, jak i innych postaci przewijających się przez fabułę, to wydaje mi się, że nie ma o nich dużo ciekawego do napisania. Fabuła nie koncentruje się na nich. I choć są dla niej istotni, to kiedy już wkręciłem się w podążanie tropem kolejnych tajemnic, mniej mnie interesowali. Może to kwestia preferencji.

Autorowi udało się stworzyć bardzo intrygujący klimat paranoi. Czytelnik tak samo jak bohaterowie od pewnego momentu pozostaje zdezorientowany, nie wiedząc, co jest rzeczywistością, a co elementem gry. Trochę jak w, nomen omen, „Grze” w reżyserii Davida Finchera. Tyle że tu, przynajmniej w moim przypadku, to wejrzenie za kotarę rzeczywistości odbyło się w sposób, którego nie zauważyłem i dopiero wspomniana dyskusja o filmach Linklatera mi to uświadomiła. Przy tym fabuła przez większość czasu pozostaje realistyczna. Choć z czasem należy spodziewać się wprowadzania bardziej gatunkowych tropów czy rozwiązań, o których nie chcę pisać, aby nie spoilerować. Zapewniam jednak, że czytelnikom nie grozi inna możliwość niż ta będąca udziałem graczy w „Rabbits”.

– Jaka mianowicie?
– Jak już wiesz, gra jest niezwykle skomplikowana. Odkrywanie wymyślnych wzorców, rozbieżności poddających rzeczywistość w wątpliwość i niezwykłych zbiegów okoliczności może być wyczerpujące. Wyczerpanie to, często w połączeniu z gimnastyką umysłową i emocjonalną, wymaganą, by posuwać się do przodu w ramach rozgrywki, sprawia, że niektórzy gracze doświadczają pewnych...
– Czego?
– Załamań w odniesieniu do rzeczywistości.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2024-02-05 10:24:52
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Plaża skamielin


 Zimny odczyt

 Wywiad z Anthonym Ryanem

 Pasje mojej miłości

 Ekshumacja aniołka

Recenzje

Kay, Guy Gavriel - "Dawno temu blask"


 Lindgren, Torgny - "Legendy"

 Miles, Terry - "Rabbits"

 McCammon, Robert - "Królowa Bedlam"

 Simmons, Dan - "Czarne Góry"

 Sanderson, Brandon - "Yumi i malarz koszmarów"

 Bardugo, Leigh - "Wrota piekieł"

 Tresch, John - "Edgar Allan Poe. Ciemna strona księżyca"

Fragmenty

 Kagawa, Julie - "Żelazna córka"

 Pratchett, Terry - "Pociągnięcie pióra. Zaginione opowieści"

 Crouch, Blake - "Upgrade. Wyższy poziom"

 Doyle, Catherine & Webber, Katherine - "Bliźniacze korony"

 Zychla, Marek - "Strychnica"

 Kagawa, Julie - "Żelazny król"

 Moore, James A. - "Obcy. Morze boleści"

 Martine, Arkady - "Pustkowie zwane pokojem" #2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2024 nast.pl     RSS      RSS