NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Hoyle, Fred - "Czarna chmura"

Heinlein, Robert A. - "Luna to surowa pani" (Artefakty)

Ukazały się

Grimwood, Ken - "Powtórka" (wyd. 2024)


 Psuty, Danuta - "Ludzie bez dusz"

 Jordan, Robert; Sanderson , Brandon - "Pomruki burzy"

 Martin, George R. R. - "Gra o tron" (wyd. 2024)

 Wyrzykowski, Adam - "Klątwa Czarnoboga"

 Esslemont, Ian Cameron - "Kamienny wojownik"

 Kagawa, Julie - "Dusza miecza"

 Pupin, Andrzej - "Szepty ciemności"

Linki

Stephenson, Neal - "Cryptonomicon" (2022)
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Cryptonomicon
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Lipiec 2022
Wydanie: 3
ISBN: 978-83-67353-03-8
Oprawa: twarda
Liczba stron: 1004
Cena: 69,00 zł
Rok wydania oryginału: 1999



Stephenson, Neal - "Cryptonomicon"

„Cryptonomicon” po raz pierwszy ukazał się w Polsce w 2001 r. i już wtedy podbił mnie jednym zdecydowanym szturmem. Kiedy zacząłem czytać, nie chciałem przestać, wessała mnie bogata narracja, mnogość bohaterów, wątków, stylów, odniesień i zaskoczenie, gdy okazało się, że bohaterem tej powieści jest Wiedza, a może Informacja (która również była bohaterką we wcześniejszej powieści Stephensona, „Snowcrash”, znanej w Polsce jako „Zamieć” i „Śnieżyca”, w zależności od wydania).

Od tamtego czasu nowy wydawca co jakiś czas próbuje przekonać polskich czytelników fantastyki (i nie tylko) do tej powieści i twórczości autora. Chyba bez sukcesu, co nie cieszy. Ponieważ wszechstronność tego pisarza jest godna docenienia. Zwłaszcza, że towarzyszy jej wysoki poziom wykonania i bogactwo fabularne, które zaskakuje i pociąga.

Jednak „Cryptonomicon” to nie jest powieść fantastyczna. W zasadzie wymyka się ona etykietom gatunkowym.

Akcja osadzona jest na dwóch planach czasowych. Współcześnie, na przełomie XX i XXI wieku, kiedy młodzi przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej (ujmuję to ogólnie) próbują Szturmować Biznes kolejnymi start-upami technologicznymi. Szybko okaże się, że będą musieli zmierzyć się z całkowicie nieoczekiwanymi wyzwaniami. W tym wątku można wskazać dwóch bohaterów. Główny to Randy Waterhouse, przede wszystkim samouk w zakresie języków programowania, zmagający się z ze społecznymi konwenansami, typ – dosłownie, bo sam siebie tak określa – tolkienowskiego krasnoluda w otoczeniu hobbitów, którymi są naukowcy – humaniści, a raczej adepci gender studies, progresiści, z których Stephenson pokpiwa. W sposób, który dziś zapewne przysporzyłby mu kilka piętnujących etykiet od hunwejbinów politycznej poprawności. Jest Avi, jego przyjaciel, którego można określić mianem biznesowego mózgu przedsięwzięcia tego i wcześniejszych oraz późniejszych, w które zaangażuje się Randy. W tym wątku droga bohaterów będzie wiodła od słonecznej Kaliforni, po Filipiny, Japonię i pewien pacyficzny, fikcyjny sułtanat. Po drodze Randy spotka pociągającą Americę Shaftoe i jej ojca, byłego marine, Douglasa McArthura Shaftoe, a z nimi przygodę prowadzącą do niemieckiego/japońskiego/filipińskiego złota z czasów II wojny światowej. W międzyczasie na horyzoncie pojawią się drapieżne (dosłownie) fundusze venture capital specjalizujące się w finansowaniu technologicznych start-upów, mnóstwo miłośników tajemnic, ludzi zbzikowanych na punkcie szyfrów, prywatności i inwigilacji oraz nowin technologicznych. Stephenson eksploruje tu w fascynujący sposób bliską technologiczną przyszłość lub współczesną mu teraźniejszość. Choć może kryptowaluty rozwinęły się inaczej niż w „Cryptonomiconie”, ale nie ulega wątpliwości, że Stephensona miał – po raz kolejny – nosa w racjonalnej futurospekcji w tym zakresie. I potrafił atrakcyjnie zegzemplifikować tezę, że Informacja to Pieniądz.

Drugi plan czasowy to II wojna światowa. Tu również jest kilku bohaterów, ale najważniejsi są dwaj: Lawrence Waterhouse (dziadek Randy’ego), genialny matematyk w ogóle nieprzystosowany społecznie, oraz Bobby Shaftoe (dziadek Ameriki), marine, którego droga zaczyna się w Chinach a kończy w niesamowity sposób na Filipinach po przemierzeniu niemal wszystkich pozostałych kontynentów. W tym wątku dominuje kryptologia, łamanie nazistowskich szyfrów, łącznie z Enigmą (aczkolwiek Stephenson oddaje sprawiedliwość polskim kryptologom). A przede wszystkim ukrywanie przed Niemcami, że alianci znają ich szyfry. Opisy tych zmagań są – co za niespodzianka – fantastyczne. Pełne humoru, także czarnego, absurdu, kpiny z wojskowych regulaminów, a przede wszystkim wypełnione dynamiką i akcją, które nawet przy czwartym lub piątym czytaniu smakują wyśmienicie. Jeśli boicie się Matematyki, kolejnej bohaterki tego wątku, to szybko ją pokochacie, bo Stephenson potrafi skomplikowane kwestie opisywać tak, że stają się intrygujące. Jednym z pomniejszych bohaterów jest także postać autentyczna: dr Alan Turing, cichy bohater II wojny światowej, po jej zakończeniu skrzywdzony przez brytyjskie władze z powodu tego, że był homoseksualistą. Dopiero około pół wieku później rząd brytyjski starał się zmyć z siebie hańbę tego, jak potraktował jednego z bohaterów i jeden z najbardziej błyskotliwych umysłów epoki. Jest także z początku niepozorna postać Japończyka, inżyniera, Goto Dengo, który w trakcie tej powieści przejdzie moralną, duchową przemianę i odegra rolę także w życiu bohaterów z wątku współczesnego.

W wątku z przeszłości jest najbardziej kolorowo. I najwięcej się dzieje, nie tylko jeśli chodzi o akcję, ale i o sposób opowiadania fabuły. Absurd miesza się z przemocą, humorem, heroizm z cierpieniem, nauka z wojną. Powieść także w tym przedziale czasowym jest rozpostarta od Ameryki Północnej, przez Wielką Brytanię, Norwegię, Italię, Afrykę, Chiny, Filipiny i Australię. Znowu pojawia się w niej wątek niemieckiego/japońskiego złota i tajemniczych U-bootów. Przeszłość połączy się w końcu z teraźniejszością w zaskakujący sposób.

W zasadzie w tej powieści jest wszystko, co może zapłodnić wyobraźnię każdego czytelnika. Zarówno tego szukającego szalonej przygody, jak i naukowej rozkminy. W zaskakujący sposób jest to wszystko razem spięte w finale. Także za sprawą tajemniczej postaci Enocha Roota, w tej powieści występującego jako katolicki ksiądz, ale będącego kimś więcej. Czytelnicy znający twórczość Neala Stephensona wiedzą, że jest to jedna z kluczowych postaci trylogii „Cykl Barokowy”, której bohaterami są przodkowie postaci z „Cryptonomiconu”.

Nikt, kto zabiera się po raz pierwszy za lekturę „Cryptonomiconu”, nie będzie się spodziewał, w którą stronę rozwinie się fabuła, dokąd zabierze go autor. Również jeśli chodzi o stronę literacką. Swego czasu twierdziłem, że w „Cryptonomiconie” Neal Stephenson staje się Thomasem Pynchonem literatury rozrywkowej, łatwiejszym do przyjęcia szerokiemu gronu odbiorców, nie będąc hermetycznym ekscentrykiem literackim. Jednak po czasie stwierdzam, że byłoby to jednak niesprawiedliwe określenie. Stephenson czerpie z różnych stylów i tradycji amerykańskiej literatury. Bardziej doświadczeni czytelnicy odnajdą nawiązania i tropy ze „Stąd do wieczności” i „Cienkiej czerwonej linii” Jamesa Jonesa. W stylu bywa podobny także do Davida Fostera Wallace’a. Przy tym to żaden zarzut, bo jednak to nadal jest ten sam Neal Stephenson, znany czytelnikom „Zamieci"/"Śnieżycy”, „Diamentowego wieku” czy „Cyklu Barokowego”. Ten pisarz nie musi od nikogo kopiować, ani na nikogo się stylizować.

Jak wspomniałem wcześniej, Informacja/Wiedza to motyw przewodni tej powieści. Ale nie jest to fabuła o prostym starciu Wiedzy i Przemocy. Jest w niej scena, w której Randy rozmawia z Enochem (od str. 859-879) i wówczas dochodzi do erudycyjnego rozróżnienia „sporu” między Ateną a Aresem. Moim zdaniem, to esencja tego, o co w tym wszystkim chodzi. Ale nie wymaga to aż takiego namysłu, jeśli ktoś nie zamierza szukać w „Cryptonomiconie” czegoś więcej niż znakomitej, bogatej rozrywki. Ta powieść po prostu potrafi wciągnąć i zachwycić na kilku poziomach.

Na koniec nie mogę wspomnieć o drobnych zastrzeżeniach. Nieodmiennie nie podoba mi się zakończenie powieści, które wydaje się pozbawione kropki nad i. Choć wszystkie wątki zostają zamknięte, prawie wszystkie tajemnice będą odkryte, to oczekiwałem mocniejszego akcentu – i od lat to zastrzeżenie się nie zmieniło. Ponadto z pobłażliwością przyjąłem spojrzenie Stephensona na tych wszystkich raczkujących przedsiębiorców, geeków z Doliny Krzemowej, które wydaje się naiwne w niewinności i czystości ich racjonalnych intencji i postaw. Ale to z dzisiejszej perspektywy może wzbudzać takie uczucia. Powieść została wydana w USA w 1999 r., w Polsce dwa lata później. Na początku 2023 r. każdy kto ma oczy lub chęć pogłębiania wiedzy może sam zauważyć, że obiecany dobrobyt i technologiczna „merytokracja” to jedna z wielu bajek. Nie wpływa to na odbiór powieści. Oddaje w tym zakresie ducha czasów, „mit” Nowego Pogranicza, tym razem technologicznego, w którym rolę osadników zajęli inżynierowie i technologiczni przedsiębiorcy. Nie jest winą Stephensona, że w 1999 r. nie przewidział, że nie skończy się to dotarciem do nowej Ziemi Obiecanej. Ani nawet zbliżeniem się do niej.

Zatem czytajcie „Cryptonomicon”. To potężna dawka znakomitej rozrywki, licząca w tym (trzecim) wydaniu 988 stron zasadniczej fabuły oraz kilka kartek dodatku. Do tego napisana na poziomie nieosiągalnym dla wielu pisarzy literatury rozrywkowej. A jeśli tego mało – oferuje inteligentną, erudycyjną wyprawę przez matematykę, szyfry, wojnę, aż po nowe technologie. Wszystko jest zaprawione humorem, który potrafi rozłożyć na łopatki i świetnie koresponduje z powagą czy przemocą. Wspomnę tylko dla przykładu: Plan Rżnięcia Mary, Płonącą Grudę Miłości, cotygodniową odprawę u Comstocka... I mógłbym tak rozdział po rozdziale wyliczać od początku do końca powieści. Ale najlepiej przekonać się samemu. To jedna z tych powieści, które zabrałbym ze sobą na bezludną wyspę. Od lat w ścisłej trójce najlepszych.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2023-02-06 16:34:57
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Haribo - 17:10 06-02-2023
Jedna z najbardziej błyskotliwych i najzabawniejszych książek jakie czytałem. Wtręty o "Galwanicznym Lucyferze" czy wyrywaniu zębów mądrości albo opis chaty mieszkającego w Seattle kumpla Randy'ego - Chestera, bawią mnie do łez. I jeszcze jedna refleksja - chłopaki z powieści chcieli stworzyć kryptowalutę opartą o parytet złota :)))

ivo - 17:55 06-02-2023
Od lat w ścisłej trójce najlepszych.
A co na pozostałych miejscach?

Bibi King - 18:06 06-02-2023
Jest możliwe, że MAG zamówił nowy przekład u Szypuły, ale wątpię. Raczej spodziewam się kolejnej edycji przekładu Próchniewicza. Który jest wporzo, oczywiście. Ale poprawcie.

asymon - 19:05 06-02-2023
Ale jak można było nie wspomnieć o zalewaniu mlekiem płatków Cap'n Crunch? Te parę stron, które oddziela chłopców od mężczyzn.

PS. W e-booku jest Próchniewicz.

Shadowmage - 21:31 06-02-2023
Bibi King pisze:Jest możliwe, że MAG zamówił nowy przekład u Szypuły, ale wątpię. Raczej spodziewam się kolejnej edycji przekładu Próchniewicza. Który jest wporzo, oczywiście. Ale poprawcie.

Racja, dzięki.

romulus - 16:21 07-02-2023
ivo pisze:Od lat w ścisłej trójce najlepszych.
A co na pozostałych miejscach?

"Wahadło Foucalta" Umberto Eco i "2666" Roberto Bolano.

Ale też po kolejnym powrocie do "Shoguna" Jamesa Clavella, tym razem w audiobooku, dorzuciłbym ten tytuł.

asymon - 20:46 07-02-2023
Hm, ten Bolaño naprawdę taki dobry? Kurzy się na półce, bo nabyłem już w epoce Kindle, ale jeśli tak... Czytałem jakieś opowiadania, były spoko, ale tylko tyle.

"Wahadło" w okolicach liceum było moją ulubioną książką, aż się boję teraz wracać.

Komentuj


Artykuły

Plaża skamielin


 Zimny odczyt

 Wywiad z Anthonym Ryanem

 Pasje mojej miłości

 Ekshumacja aniołka

Recenzje

Fonstad, Karen Wynn - "Atlas śródziemia


 Fosse, Jon - "Białość"

 Hoyle, Fred - "Czarna chmura"

 Simmons, Dan - "Modlitwy do rozbitych kamieni. Czas wszystek, światy wszystkie. Miłość i śmierć"

 Brzezińska, Anna - "Mgła"

 Kay, Guy Gavriel - "Dawno temu blask"

 Lindgren, Torgny - "Legendy"

 Miles, Terry - "Rabbits"

Fragmenty

 Grimwood, Ken - "Powtórka"

 Lewandowski, Maciej - "Grzechòt"

 Howard, Robert E. - "Conan. Księga druga"

 Wagner, Karl Edward - "Kane. Bogowie w mroku" #2

 Sherriff, Robert Cedric - "Rękopis Hopkinsa"

 Howard, Robert E. - "Conan. Księga pierwsza"

 Howey, Hugh - "Silos" (wyd. 2024)

 Wagner, Karl Edward - "Kane. Bogowie w mroku" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2024 nast.pl     RSS      RSS