NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Simmons, Dan - "Ilion" wyd. 2022

Kiernan, Caitlín R. - "Domy na dnie morza"

Ukazały się

Jarosiński, Radosław - "Księgi niezwykłe, pisarze niesamowici"


 antologia - "Sny umarłych 2022. Polski rocznik weird fiction"

 Reynolds, Alastair - "Migotliwa wstęga" (wyd. 2)

 Kiernan, Caitlín R. - "Domy na dnie morza"

 Ballingrud, Nathan - "Potwory północnoamerykańskich jezior"

 Currie, Evan - "Cesarski gambit"

 Ziemiański, Andrzej - "Virion. Legion"

 Johnston, Emily Kate - "Star Wars. Cień Królowej"

Linki

Clark, P. Djèlí - "Ring Shout"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Horror
Tytuł oryginału: Ring Shout
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Data wydania: Październik 2022
ISBN: 978-83-67353-11-3
Oprawa: twarda
Liczba stron: 144
Cena: 29,00 zł
Rok wydania oryginału: 2020
Wydawca oryginału: St Martin's Press



Clark, P. Djèlí - "Ring Shout"

Krwawe Dzikie Południe


Choć P.Djéli Clark jest w Polsce i nie tylko najbardziej znany z tekstów o alternatywnym Egipcie (czyli z „Władcy dżinów” czy „Martwego dżinna w Kairze i innych opowiadań”), „Ring shout”, kolejna książka amerykańskiego autora, ukazująca się tym razem w serii horroru Maga, zabiera nas na amerykańskie Południe, do 1922 roku. Trzy przyjaciółki: Sadie Watkins, Cordelia Williams, zwana też Kuchareczką, i narratorka Maryse Boudreaux prowadzą w leżącym w Georgii miasteczku Macon polowanie na kukluxy. Dla niewtajemniczonych te ostatnie to „zwykli” rasiści, niektórzy członkowie coraz popularniejszego w powieściowych czasach Ku-Klux-Klanu. Maryse, jako widząca, postrzega ich jako potworne, demoniczne istoty, fundamentalnie różniące się od przeciętnych, ludzkich, członków Klanu. Sprawność w posługiwaniu się bronią palną Sadie, talent Kuchareczki do materiałów wybuchowych i magiczny, przywoływany w najtrudniejszych momentach miecz Maryse dają kobietom przewagę w starciach z kukluxami. Na horyzoncie czai się jednak także złowrogi rzeźnik Clyde oraz kryjące się za nim dużo poważniejsze niebezpieczeństwo…

Tytułowy „ring shout” to pochodząca jeszcze z czasów pierwszych czarnych niewolników w Ameryce Północnej na poły religijna, ekstatyczna ceremonia składająca się głównie z tańca i śpiewu (skądinąd wciąż żyjąca we współczesnej tradycji muzyki gospel w postaci pieśni czy utworów muzycznych zwanych „shoutami”). W powieści odgrywa ona istotną rolę w kierowanej w nieformalnym sensie przez babunię Jean społeczności, do której należą trzy główne bohaterki. Seniorka Jean jest też głównym źródłem odwołań do kultury czy języka Gullah, używanego przez niektórych czarnych mieszkańców Georgii i Karoliny Południowej.

Licząca sto kilkadziesiąt stron książka, w 2020 roku nagrodzona zarówno Nebulą, jak i Locusem w kategorii minipowieści, łączy historyczne wydarzenia (takie jak na przykład masakra w Tulsie, znana choćby z serialowej wersji „Strażników”) z miejskim fantasy i pulpowym horrorem. Kluczową rolę w genezie Clarkowych kukluxów odgrywa słynny film D.W.Griffitha, „Narodziny narodu”, łączony przez autora z okultyzmem. Nienawiść jest w „Ring shoucie” opisywana jako wyjątkowo potężna emocja, a perspektywy jej wykorzystania bywają zaskakujące. Początkowo opisywana wyłącznie w zarysie tragedia z dzieciństwa Maryse uczyniła z dziewczyny groźną broń, co w kluczowym momencie akcji stawia narratorkę przed fundamentalnym wyborem, a jednocześnie zmusza ją do odtworzenia tego, co się niegdyś wydarzyło.

Chwilami elementy czystego horroru wydają się w „Ring shoucie” przedstawiane nieco zbyt dosłownie. Płynąca litrami krew i odcinane kończyny budzą wtedy raczej znużenie niż wywołują emocje. Zadanie odtworzenia w polskim tłumaczeniu manieryzmów i atmosfery języku Gullah też okazuje się najczęściej zbyt trudne i raczej nienaturalne. Dużo lepiej wypadają momenty, gdy obrazowanie staje się mniej bezpośrednie, przywodząc na myśl choćby filmy Guilermo Del Toro, a jeszcze ciekawszy jest wątek manipulacji czasem, w którym zasadniczą rolę odgrywa mój ulubiony bohater opowiadanej historii, pochodzący z 1937 roku doktor Antoine Bisset. I choćby dla tych elementów warto po tekst Clarka sięgnąć.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2023-01-23 19:25:04
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 19:40 23-01-2023
Recenzja świetnie trafiająca w moje własne wrażenia.
To po prostu bardzo dobra rozrywka. A hektolitry mi zupełnie nie przeszkadzały. Jak u Tarantino, taka konwencja.

Shadowmage - 19:45 23-01-2023
Przy czym, mam wrażenie, że te hektolitry są znacznie mniej nachalne niż u Tarantino, co innego się wysuwa na pierwszy plan (żeby nie było, bardzo lubię filmu QT).

Janusz S. - 21:30 23-01-2023
Bo porównujemy filmy z książką. Na ekranie hektolitry byłyby lepiej wyeksponowane. :)

Shedao Shai - 15:22 31-01-2023
Zmęczyła mnie ta książka. Dość mocno nużył mnie aspekt rasowy, który grał w tej książce główne skrzypce. Przerysowanie realiów zahaczało o parodię i o ile doceniam konwencję; baa: lubię taką konwencję, tak tu coś nie zagrało. Jeśli to jakiś wewnętrzny żart od Amerykanina dla Amerykan, to ja go nie załapałem. Skończyło się tak, że ta cienka w końcu (100-coś stron) książka sprawiła mi dość sporo trudności (polegających przede wszystkim na tym, że jak już odłożyłem książkę, to nie miałem ochoty do niej wrócić).

Sądzę, że bardziej podobałaby mi się ekranizacja tej książki, gdyby taka kiedyś powstała.

nosiwoda - 15:27 31-01-2023
Ale których realiów?

Shedao Shai - 15:29 31-01-2023
nosiwoda pisze:Ale których realiów?


świata przedstawionego w książce?

nosiwoda - 17:14 31-01-2023
No i które z realiów przedstawionych w książce wydały Ci się przerysowane? Ciekaw jestem :usmiech4:

Bibi King - 17:32 31-01-2023
Jeśli to jakiś wewnętrzny żart od Amerykanina dla Amerykan(ów)

Ale co dokładnie miałoby być tym żartem? Bo też mnie zaintrygowałeś.

Shedao Shai - 18:29 31-01-2023
nosiwoda pisze:No i które z realiów przedstawionych w książce wydały Ci się przerysowane? Ciekaw jestem :usmiech4:


Kusi mnie żeby odpisać: "no jak to które? Te realia świata przedstawionego z książki" :twisted: , ale chyba rozumiem ducha Twojego pytania, więc postaram się rozpisać dokładniej. Przerysowane mamy tu właściwie wszystko (tego chyba nie muszę udowadniać?), co samo w sobie nie jest złe - taka konwencja. Tyle, że mi te elementy się nie składają w atrakcyjny obraz świata: na czele z kukluxami (demonami); pomysł jest dla mnie na tyle absurdalny, że rozjechał się z moimi zdolnościami zawieszenia niewiary i przez 1/3 lektury siedziałem ze skwaszoną miną, zastanawiając się co ja czytam za bzdury. Już wiem, ale wciąż - pomysł mi się nie podoba, jest zbyt... przerysowany? Absurdalny? Czy też może inaczej: w innym otoczeniu podszedłby mi lepiej, ale mając naokoło niego niezbyt interesujące postacie i nieangażującą fabułę, oberwało się i kukluksom?

Bibi King pisze:
Jeśli to jakiś wewnętrzny żart od Amerykanina dla Amerykan(ów)

Ale co dokładnie miałoby być tym żartem? Bo też mnie zaintrygowałeś.


"Ring shout" :) To nie teza - ja sam się zastanawiam, czy może idąc w tę stronę, coś by się z tego wyciągnęło. Książka wydaje mi się kulturowo obca; może Amerykanin wyjąłby z niego coś, co mi umknęło? A może nie. Zastanawiam się.

Janusz S. - 19:00 31-01-2023
Shedao Shai pisze:Książka wydaje mi się kulturowo obca...

Napisał miłośnik (ponoć) fantastyki... obcych cywilizacji, nieznanej przyszłości i niczym nieskrępowanego światotwórstwa w fantasy. Przepraszam Cię za nieuprzejmość, ale czegoś równie absurdalnego nie spodziewałem się przeczytać w twoich postach

Shedao Shai - 19:57 31-01-2023
Janusz S. pisze:
Shedao Shai pisze:Książka wydaje mi się kulturowo obca...

Napisał miłośnik (ponoć) fantastyki... obcych cywilizacji, nieznanej przyszłości i niczym nieskrępowanego światotwórstwa w fantasy. Przepraszam Cię za nieuprzejmość, ale czegoś równie absurdalnego nie spodziewałem się przeczytać w twoich postach


Ale co Cię tak poruszyło w cytowanym zdaniu? Wszyscy mamy rzeczy o których lubimy czytać i takie, które nas męczą. Nurty, motywy, konwencje i tak dalej. Czemu akurat moje zmęczenie "Ring Shoutem" jest dla Ciebie tak absurdalne?

Janusz S. - 21:37 31-01-2023
Zmęczenie tekstem każdemu się może zdarzyć przy lekturze dowolnej książce. To tylko twoje uzasadnienie wystąpienia tego zjawiska jest humorystyczne :mrgreen:
"Obcość kultury" odrzuciła cię od książki zaliczanej do fantastyki... czyli wedle znanych z forum objawów, twego ulubionego działu literatury, zajmującego się przede wszystkim, uwaga, uwaga... obcymi :0X: kulturami.
Naprawdę trzeba było to wyjaśniać?
To mniej więcej to samo jak stwierdzenie zapalonego miłośnika kryminałów, że jakiś kryminał książka zmęczył go z powodu opisów przestępstw.

nosiwoda - 07:57 01-02-2023
Shedao Shai pisze:Przerysowane mamy tu właściwie wszystko (tego chyba nie muszę udowadniać?)

No jednak chyba musisz. Przynajmniej ja dalej nie wiem, o co Ci chodzi. O kulturę Gullah? O podziały klasowe i rasowe? O wszechobecność broni palnej? O jedzenie mięsa w deli? O lincze? O marsze KKK? O potańcówkach w łatwopalnych budach? O pogrom w Tulsie? To wszystko akurat prawda. Naprawdę nie wiem, co w tej krótkiej powieści było przerysowane. Bo chyba nie chodzi Ci o magię, duchy i potwory z innych wymiarów :)

Shedao Shai - 09:01 01-02-2023
nosiwoda pisze:
Shedao Shai pisze:Przerysowane mamy tu właściwie wszystko (tego chyba nie muszę udowadniać?)

No jednak chyba musisz. Przynajmniej ja dalej nie wiem, o co Ci chodzi. O kulturę Gullah? O podziały klasowe i rasowe? O wszechobecność broni palnej? O jedzenie mięsa w deli? O lincze? O marsze KKK? O potańcówkach w łatwopalnych budach? O pogrom w Tulsie? To wszystko akurat prawda. Naprawdę nie wiem, co w tej krótkiej powieści było przerysowane. Bo chyba nie chodzi Ci o magię, duchy i potwory z innych wymiarów :)


Efekt końcowy był przerysowany. I tyle. Niektóre elementy świata były oparte w historii (jak wskazałeś), niektóre to czysta fantastyka, a sposób w jaki zostały zmiksowane i zaprezentowane jako historia był dla mnie absurdalny i nieco niestrawny.

Shedao Shai - 09:10 01-02-2023
Janusz S. pisze:Zmęczenie tekstem każdemu się może zdarzyć przy lekturze dowolnej książce. To tylko twoje uzasadnienie wystąpienia tego zjawiska jest humorystyczne :mrgreen:
"Obcość kultury" odrzuciła cię od książki zaliczanej do fantastyki... czyli wedle znanych z forum objawów, twego ulubionego działu literatury, zajmującego się przede wszystkim, uwaga, uwaga... obcymi :0X: kulturami.
Naprawdę trzeba było to wyjaśniać?
To mniej więcej to samo jak stwierdzenie zapalonego miłośnika kryminałów, że jakiś kryminał książka zmęczył go z powodu opisów przestępstw.


Trochę za mocno skupiłeś się na jednym zdaniu z jednego posta z moich wypowiedzi tutaj, a potem za dużo sobie na jego podstawie dopowiedziałeś. Co mnie odrzuciło od książki - opisałem w pierwszym poście (zbytnie skoncentrowanie na kwestiach rasowych, bo natykam się na coś takiego ostatnio zbyt często i zaczęło mnie nudzić, plus nie łyknąłem realiów świata przedstawionego o czym dyskutuję tu z nosiwodą). A resztę dopisałem w trzecim: fabuła mnie nie wciągnęła, a losy postaci nie zainteresowały. To są czynniki, które mnie odrzuciły od powieści i jeśli chcesz się na czymś koncentrować, to sugeruję właśnie to. Kwestia obcości kulturowej to nawet nie był zarzut, ot - wspomniałem o tym przy okazji zastanawiania się, czy - cytuję - może Amerykanin wyjąłby z niego coś, co mi umknęło? A może nie. Zastanawiam się. To była obserwacja, nie zarzut. Próba dojścia do tego, czemu tak się rozminąłem z akurat tą powieścią.

Janusz S. - 10:15 01-02-2023
Shedao Shai pisze:Trochę za mocno skupiłeś się na jednym zdaniu z jednego posta z moich wypowiedzi tutaj, a potem za dużo sobie na jego podstawie dopowiedziałeś.

To dlatego, że tylko jedno było absurdalne :mrgreen:

nosiwoda - 10:26 01-02-2023
Shedao Shai pisze:Efekt końcowy był przerysowany. I tyle. Niektóre elementy świata były oparte w historii (jak wskazałeś), niektóre to czysta fantastyka, a sposób w jaki zostały zmiksowane i zaprezentowane jako historia był dla mnie absurdalny i nieco niestrawny.

:roll: :?: :roll:

historyk - 11:52 01-02-2023
Janusz S. pisze:"Obcość kultury" odrzuciła cię od książki zaliczanej do fantastyki... czyli wedle znanych z forum objawów, twego ulubionego działu literatury, zajmującego się przede wszystkim, uwaga, uwaga... obcymi :0X: kulturami.
Naprawdę trzeba było to wyjaśniać?

Tak, bo tu nie chodzi o obcość w sensie fantastycznym, a obcość w sensie niedotyczących nas konfliktów z naszego świata - jest to książka rasistowska, w której wszystkie negatywne postaci to biali (lub demony), a wszystkie pozytywne to czarni (jedynym wyjątkiem jest Żydówka, przy której od razu pada komentarz: A od kiedy to Żydy są białe?). Nie nasze problemy + rasizm + mierna fabuła (standard fantasy - Mesjaszka z drużyną ratuje świat) + trochę standardu niby przewrotnie, a de facto prymitywnie odwróconego (rycerka ratuje porwanego przez potwora - Perseuszka i Andromed :D).

Jest to książka ideologiczna, stąd wzbudzająca zachwyt zwolenników pewnych ideologii, ale obiektywnie jest przeciętna (byłaby słaba, gdyby nie dość fajny język). Żeby czerpać jakąś przyjemność z czytania, trzeba z góry założyć, że to pastisz, bo jeśli podejdziesz do niej na poważnie, to się tylko wymęczysz (chyba że podzielasz ideolo autora, wtedy zachwyt gwarantowany).
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Shadowmage - 19:02 01-02-2023
Lol :D Czasem naprawdę brak mi słów :D

Komentuj


Artykuły

Wywiad z Anthonym Ryanem


 Pasje mojej miłości

 Ekshumacja aniołka

 Śniadanie wdowy, opowiadanie ze zbioru "Upiory XX wieku"

 Wywiad z R.J. Barkerem

Recenzje

Parker-Chan, Shelley - "Ta, która stała się słońcem"


 Clark, P. Djèlí - "Ring Shout"

 Simmons, Dan - "Drood"

 Tolkien, J.R.R. - "Księga zaginionych opowieści", część 1

 Ryan, Anthony - dylogia "Krucze ostrze"

 Jemisin, N.K. - "Miasto, którym się staliśmy"

 Straub, Peter - "Koko"

 Duncan, Emily A. - "Bezlitośni bogowie"

Fragmenty

 Clarke, Arthur C. - "2010: Odyseja kosmiczna"

 Filimonowicz, Adrianna - "Taniec gór żywych"

 Walewska, Bożena - "Żmijowe gniazdo"

 Krajewska, Marta - "Dzień między żarem i lodem"

 Wyzga, Michał - "Jestem przy tobie"

 Strugaccy, Arkadij i Borys - "Wywrócony świat i inne utwory"

 Gilbert, Matthew J. - "Stranger Things. Hawkins Horrors"

 Asimov, Isaac - "Koniec wieczności"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2023 nast.pl     RSS      RSS