NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Holdstock, Robert - "Las ożywionego mitu"

Erikson, Steven - "Okaleczony bóg" (wyd.3)

Ukazały się

Alanson, Craig - "Walkiria"


 antologia - "Duchy nocy wigilijnej"

 Scarborough, Elizabeth Ann - "Inna opowieść wigilijna"

 Yong, Jin - "Narodziny bohatera"

 Simmons, Dan - "Ilion" wyd. 2022

 Roberts, Keith - "Pawana"

 Mieko Candon, Emma - "Star Wars: Ronin"

 Filimonowicz, Adrianna - "Taniec gór żywych"

Linki

Reynolds, Alastair - "Arka odkupienia" (wyd. 2)
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Przestrzeń objawienia
Tytuł oryginału: Redemption Ark
Tłumaczenie: Piotr Staniewski, Grażyna Grygiel
Data wydania: Lipiec 2022
ISBN: 978-83-67023-54-2
Oprawa: twarda
Liczba stron: 784
Cena: 59,00 zł
Rok wydania oryginału: 2002
Tom cyklu: 2



Reynolds, Alastair - "Arka odkupienia"

„Arka Odkupienia” jest kontynuacją „Przestrzeni Objawienia”, ale nie rozpoczyna się tam, gdzie skończyła się część pierwsza. Fabuła jest znowu rozpięta na szerokim planie czasowym. Ale w przeciwieństwie do poprzedniczki, tym razem Reynolds nieco utrudnił czytelnikom połapanie się we wszystkim. W „Przestrzeni Objawienia” czasowe „znaczniki” wskazujące daty pozwalały na precyzyjne śledzenie czasu akcji. W „Arce Odkupienia” fabuła rozpoczyna się w przeszłości. I jest to początek bardzo istotny - pozwala bowiem na zrozumienie pewnych kwestii związanych z tym, dlaczego kosmos jest pusty. To jest, dlaczego nie śmiga w nim więcej ludzkich statków kosmicznych, światłowców. Część tych wyjaśnień pojawiło się już w „Przestrzeni Objawienia”, ale tu mamy ich konkretyzację. Wydarzenia z tego planu czasowego pokazują jednak przede wszystkim to, że w „Przestrzeni Objawienia” mieliśmy do czynienia zaledwie z fragmentem układanki fabularnej. A intryga jest zakrojona znacznie szerzej; również w skali czasowej, która obejmuje dobrze ponad stulecie, jeśli nie więcej. Przede wszystkim jednak na scenę wkraczają nowi bohaterowie.

Pierwszy to bohater zbiorowy, czyli Hybrydowcy, jedna z ludzkich frakcji, toczących wojnę z innymi. Z tej frakcji wywodzą się najważniejsi (z punktu widzenia fabuły) bohaterowie: Clavain i Skade. Oboje mają przeciwstawne cele, a być może pozostają w konflikcie tylko z racji metod używanych do osiągnięcia celów. Do czasu, ponieważ po drodze wiele się wydarzy, i nie tylko strony mogą zostać zmienione. Przy tym Clavain nie jest postacią nową, co brzmi nieco dziwnie, biorąc pod uwagę, że to drugi tom, a w pierwszym się nie pojawił. Reynolds wprowadził go do tego uniwersum już w opowiadaniu „Wielki Mur Marsa”, które w Polsce ukazało się w zbiorze „Północ Galaktyki”. Poznanie jego historii z tego opowiadania nie jest niezbędne przed rozpoczęciem lektury powieści. Są też bardziej ludzcy przedstawiciele naszego gatunku: np. Antoinette Bax, kapitan pewnego transportowca, która zostaje wplątana w intrygę Hybrydowców przypadkiem i przyjdzie jej w niej odegrać znaczącą rolę. Reynolds nie bawi się w subtelności – jednym z bohaterów jest także zmutowana, inteligentna świnia i inni przedstawiciele tego gatunku. Na scenę powracają także triumwir Ilya Volyova oraz Ana Khouri choć już w innej roli. Przyjdzie im stawić czoła nie tylko temu, co zaczęło się w okolicy Reurgamu w poprzedniej części, ale będą musiały się skonfrontować także z nowymi wyzwaniami i tajemnicami oraz przeznaczeniem „Nostalgii za Nieskończonością”.

Powieść jest opasła, liczy grubo ponad siedemset stron. Można zatem być spokojnym – nowe tajemnice, to także nowe odpowiedzi i czas, aby się tym wszystkim oraz nowymi wątkami nacieszyć. „Arka Odkupienia” jest powieścią, moim zdaniem, lepszą od poprzedniczki (choć nie bez wad). Tylko nowe rewelacje na temat zagrożenia tkwiącego w mrocznej pustce kosmosu nie prowadzą do nowych tajemnic, ale na tym etapie powieści już ich nie potrzebują. Wystarczy pogłębienie „motywacji” oraz historii – i pod tym względem Reynoldsowi udaje się stworzyć nową jakość w – wydawałoby się – ogranym gatunkowym motywie kosmicznego zagrożenia. Natomiast cała reszta, czyli zmagania w kosmosie, próby szukania wyjścia z sytuacji przerastającej w zasadzie całą ludzkość (która z racji ograniczeń choćby w prędkości podróży, nie jest w stanie żadnej sensownej reakcji przedsięwziąć), z naddatkiem wynagradzają brak „oślepiających” fabułę hiperprzestrzennych napędów, prędkości, skakania po kosmosie jak po podwórku. Prędkość maksymalna, z którą poruszają się światłowce i inne statki kosmiczne wynosi raptem „marne” trzysta tysięcy kilometrów na sekundę i nie da się tego ograniczenia przeskoczyć. To nie „Gwiezdne Wojny”, a Reynolds jest konsekwentny w stawianiu na realizm pod tym względem. Zatem pościg w kosmosie, czy nawet starcie dwóch statków wygląda tak, jak nie wygląda to gdzie indziej w masowej rozrywce tego typu. Relatywizm, niepojęte dystanse, manewrowanie z prędkością podświetlną i rozgrywki między punktami oddalonymi od siebie o kilka, czy kilkanaście lat świetlnych wymuszają inny sposób walki i prowadzenia pozostałych zmagań. Alastair Reynolds udowadnia przy tym, że trzymając się takich ściśle ograniczonych reguł, można konstruować fascynującą fabułę.

Rownież wprowadzanie nowych bohaterów jest niezbędne (przy skali czasowej w powieści chyba nie dałoby się inaczej), choć może momentami dezorientować. O ile w pierwszej części mieliśmy np. Mademoiselle, o tyle w tej pojawia się (to chyba nie spoiler) jej przeciwnik, którym jest dawny pracodawca Any Khouri. Wprowadzenie tej postaci, choćby na chwilę, może jawić się chwytem w stylu deus ex machina i to jeden ze zgrzytów w fabule, jednak z czasem nabierze on uzasadnienia, także jeśli chodzi o motywację. Ale o tym dowiedzą się dopiero czytelnicy „Migotliwej Wstęgi”, bo w obydwu powieściach autor rzuca na temat tej postaci okruchy informacji. Poza tym, po ponownej lekturze, mam zastrzeżenia odnośnie zakończenia. Autor bardzo szybko „rozprawił się” z pewnym wątkiem. Za szybko, moim zdaniem, zbyt zdawkowo. Przy takiej opasłej powieści kilkanaście stron więcej nie zrobiłoby różnicy. Z perspektywy znajomości całej trylogii wiem, że nie wchodziło w grę przerzucenie tych wydarzeń do ostatniej części. Tym bardziej mam żal o część tego zakończenia.

Jest jesień i dla czytelników ceniących opasłe tomiska (jednak w wygodnym formacie) jako towarzyszy i dla tych, którzy celują w tego typu gatunkową rozrywkę, powieść jest jak znalazł. Zresztą, jeśli ktoś czytał „Przestrzeń Objawienia” i przypadła mu do gustu, nie potrzebuje już zachęty.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2022-10-13 11:00:22
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wywiad z Anthonym Ryanem


 Pasje mojej miłości

 Ekshumacja aniołka

 Śniadanie wdowy, opowiadanie ze zbioru "Upiory XX wieku"

 Wywiad z R.J. Barkerem

Recenzje

Dick, Philip K. - "Klany księżyca Alfy"


 Olde Heuvelt, Thomas - "Hex"

 Martinez, Carole - "Soledad znaczy samotność"

 Wolfe, Gene - "Urth Nowego Słońca"

 Hill, Susan - "Zagrabione życie i inne opowieści niesamowite"

 Palmer, Ada - "Być może gwiazdy"

 Ford, John M. - "Czekanie na smoka"

 Reynolds, Alastair - "Arka odkupienia"

Fragmenty

 Filimonowicz, Adrianna - "Taniec gór żywych"

 Walewska, Bożena - "Żmijowe gniazdo"

 Krajewska, Marta - "Dzień między żarem i lodem"

 Wyzga, Michał - "Jestem przy tobie"

 Strugaccy, Arkadij i Borys - "Wywrócony świat i inne utwory"

 Gilbert, Matthew J. - "Stranger Things. Hawkins Horrors"

 Asimov, Isaac - "Koniec wieczności"

 King, Stephen - "Baśniowa opowieść"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2022 nast.pl     RSS      RSS