NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Holdstock, Robert - "Las ożywionego mitu"

Erikson, Steven - "Okaleczony bóg" (wyd.3)

Ukazały się

Alanson, Craig - "Walkiria"


 antologia - "Duchy nocy wigilijnej"

 Scarborough, Elizabeth Ann - "Inna opowieść wigilijna"

 Yong, Jin - "Narodziny bohatera"

 Simmons, Dan - "Ilion" wyd. 2022

 Roberts, Keith - "Pawana"

 Mieko Candon, Emma - "Star Wars: Ronin"

 Filimonowicz, Adrianna - "Taniec gór żywych"

Linki

Suri, Tasha - "Cesarstwo piasku"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Kroniki Ambhy
Tytuł oryginału: Empire of Sand
Tłumaczenie: Piotr Kucharski
Data wydania: Czerwiec 2022
ISBN: 978-83-7964-736-1
Oprawa: zintegrowana
Format: 140x210
Liczba stron: 496
Cena: 62,90 zł
Rok wydania oryginału: 2018
Tom cyklu: 1



Suri, Tasha - "Cesarstwo piasku"

„Cesarstwo Piasku” to pierwsza część cyklu „Kroniki Ambhy”, co na początku nie zachęcało do czytania. Do tej pory powstały dwie części, a polska premiera tej drugiej właśnie się odbyła. Do czytania nie zachęcał także punkt wyjścia: główna bohaterka, Mehr jest nieślubną córką cesarskiego urzędnika. Do tego obdarzona jest mocami, a to w połączeniu z jej pochodzeniem zapowiada, że będzie miała życie pod górkę. Zwłaszcza że jest także zła macocha. Motywy jak z Kopciuszka. Ale na szczęście, autorka szybko udowadnia, że jeśli już ma być Kopciuszek to raczej mroczny.

Do tego dosyć szybko okazuje się, że nie będzie to boleśnie schematyczna powieść fantasy dla nastolatków. Młodość głównej bohaterki nie jest jakoś specjalnie eksponowana, czy mająca znaczenie z punktu widzenia całej historii. Mehr dosyć szybko musi dojrzeć, ponieważ zostaje zmuszona do małżeństwa. Jej nowy małżonek także nie kwapi się do ożenku, ale obydwoje nie mają wyjścia. Co ich do siebie zbliża i stanowi punkt wyjścia do romantycznej relacji. Choć on wyznaje wrogą religię i reprezentuje świat innych wartości. Dodatkowo ich sytuację komplikuje fakt uwikłania obydwojga w intrygi polityczne. Wątek romantyczny, choć jest istotny dla całej fabuły to nie przytłacza jej, tylko rozwija się równorzędnie z pozostałymi. A te to wspomniane intrygi w cesarstwie, moce Mehr, potężny kapłan, rytuały, mroczna magia. I, oczywiście, przeznaczenie. To Mehr będzie musiała je odkryć i zrozumieć, aby w pełni stać się sobą, heroiną wpływającą na losy świata (ale bez patetycznego zadęcia, na razie).

Wydaje mi się, że autorce udało się wymieszać ze sobą większość schematów w fantasy: od inicjacji przez drogę bohatera, po ultymatywny cel, który jeszcze się nie ukształtował w pełni, a którym może być oczywista walka o Przetrwanie Świata, Który Znamy. Niemniej, udało jej się to zrobić dobrze. To jest, nie ma w tej powieści bolesnej w czytaniu przewidywalności. Choć rozmach zamierzeń nie jest początkowo widoczny, to z czasem scena się rozszerza. Mimo wszystko fabuła jest skoncentrowana w równym stopniu na emocjach i wydarzeniach. Te nie tylko się dzieją, ale mają wpływ na Mehr, która w związku z nimi dojrzewa, kształtuje się (podróż przez pustynię, małżeństwo, uwikłanie w magiczne rytuały). Mehr mimo młodego wieku nie zachowuje się jak nastoletni podlotek. To trzymająca się ziemi, trzeźwo myśląca i nie kierująca się emocjami młoda kobieta, która musi z czasem dojrzeć, stwardnieć, stać się nie tylko bezwzględną, ale i podstępną. Nie ma bowiem innego wyjścia, jeśli chce przetrwać w świecie i w narzuconej roli.

Sporo dobrego w powieści robi wykreowany świat. Po trylogii Dewabadu S.A. Chakraborty to kolejna powieść fantasy, której settingiem jest szeroko rozumiany Orient, Bliski Wschód, Indie. W przeciwieństwie do powieści S.A. Chakraborty „Cesarstwo Piasku” nie wciąga czytelnika od razu w bogaty i kunsztowny świat. Ten rozwija się stopniowo, wraz ze zmieniającą się perspektywą jego postrzegania przez główną bohaterkę. Magia jest w nim bardziej siłą natury (fajny motyw z burzami piaskowymi), którą można ujarzmić rytuałami a kilka pomysłów związanych z ontologią, jeśli zostaną dobrze rozwinięte, ma spory potencjał (stwarzanie świata przez sny bogów). Autorka dawkuje je oszczędnie przez co nie przytłaczają i intrygują.

Generalnie, powieść jako pierwsza część cyklu okazała się miłą niespodzianką. Może nie wyrywa z butów, ale czytałem z przyjemnością i zainteresowaniem, oraz bez irytacji. Chciałem na Goodreads od razu ocenić czterema gwiazdkami (na pięć), ale powściągnąłem entuzjazm, ponieważ to pierwsza część cyklu. Jednak fabuła „Cesarstwa Piasku” wydaje się być zamkniętą całością, wszystkie wątki zostają rozwiązane, a czytelnik może bez zbędnego stresu ocenić, czy warto czekać na część drugą. Ta, sądząc po opisie okładkowym, będzie opowiadać inną historię, z inną bohaterką. Czy i jaki wpływ będą miały te opowieści na siebie, przyjdzie się przekonać; nie sposób po lekturze pierwszej z nich przewidywać, co jeszcze może się wydarzyć. Niemniej zaryzykuję stwierdzenie, że autorka ma ambitne plany. Chętnie się przekonam, dokąd prowadzą.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2022-10-03 09:19:31
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 11:02 03-10-2022
Doprawdy zaskakująca recenzja. A już najbardziej zdanie "Do tego dosyć szybko okazuje się, że nie będzie to boleśnie schematyczna powieść fantasy dla nastolatków" stanowiące prawdziwy paradoks w odniesieniu do schematycznego i bzdurnego romansidła dla nastolatek, upozorowanego na fantasy.

Niestety, ale tak naprawdę jest to pięćsetna wersja historii o Kopciuszku skrzyżowana z lekka z Piękna i bestią. Wtórna, sztampowa, jednowymiarowa, z drętwymi dialogami i parą głównych postaci głębią przypominających drewno tartaczne III klasy. Ledwo zdołałem skończyć opuszczając całe akapity i seryjne przysięgi wiecznej miłości oraz opisy tego, w jakiej pozycji kto spał danej nocy. Fabuła też nijak się kupy nie trzymała z główną bohaterką biegająca po pustyni tam i z powrotem. Liczyłem chociaż na jakąś indyjską egzotykę, ale nawet tego autorka nie zapewnia ograniczając się do mapy z lądami przypominającymi kształtem Indie. Totalna strata czasu i pieniędzy.

Shedao Shai - 11:38 03-10-2022
Po co Wy w ogóle dajecie takim książkom szansę? Nie wygląda Wam to już na etapie blurbu na... właśnie coś takiego? :wink:

Coacoochee - 12:01 03-10-2022
Malazańska na etapie blurbu (+kiczowata okładka) wyglądała podobnie.

Janusz S. - 12:33 03-10-2022
Shedao Shai pisze:Po co Wy w ogóle dajecie takim książkom szansę? Nie wygląda Wam to już na etapie blurbu na... właśnie coś takiego? :wink:

Zwykle nie czytuję blurbów, bo prawie zawsze wprowadzają w błąd i rzadko kiedy zawierają cokolwiek oprócz marketingowych farmazonów. Kupiłem mamie do czytania, ale ją też znudziła. Sam też spróbowałem, skoro już straciłem na nią kasę.

Shedao Shai - 13:00 03-10-2022
Janusz S. pisze:
Shedao Shai pisze:Po co Wy w ogóle dajecie takim książkom szansę? Nie wygląda Wam to już na etapie blurbu na... właśnie coś takiego? :wink:

Zwykle nie czytuję blurbów, bo prawie zawsze wprowadzają w błąd i rzadko kiedy zawierają cokolwiek oprócz marketingowych farmazonów. Kupiłem mamie do czytania, ale ją też znudziła. Sam też spróbowałem, skoro już straciłem na nią kasę.


Też prawda, ale wiesz... Fabryka Słów. Nie dzwoni Ci alarm na samo to? Widziałem, że to nie pierwsza seria FS której dałeś szansę, a przy chyba każdej reagujesz podobnie (i się nie dziwię). Po co sobie to robić? :)

Janusz S. - 13:54 03-10-2022
Shedao Shai pisze:Też prawda, ale wiesz... Fabryka Słów. Nie dzwoni Ci alarm na samo to? Widziałem, że to nie pierwsza seria FS której dałeś szansę, a przy chyba każdej reagujesz podobnie (i się nie dziwię). Po co sobie to robić? :)

Niekoniecznie. McClellana polubiłem i dalej lubię, zwłaszcza początkowe tomy, Bretta zmęczyłem z niewielkimi stratami własnymi na końcówce, z tegorocznych książka J.T. Greathouse'a nie była taka zła, chociaż też niezbyt oryginalna a mimo to chyba kupię następne z tej serii. W planie jeszcze Islington, którego mam w komplecie i który może być niezły. Pewnie o czymś pozapominałem.
Z pewnością jest to też element szerszego kryzysu oryginalności twórców jak i mojego wypalenia nadmiarem lektur fantasy. W ostatnich miesiącach oprócz nowych książek Eriksona i Raka oraz starych Forda i S. Hawkinsa właściwie nic mi się nie podobało. Bez bólu wciągnąłem jeszcze czytadła Greathouse'a, Buehlmana i Mortki, ale też bez zachwytów. Inne wydawnictwa też nie oferują wiele z fantasy.

historyk - 20:57 03-10-2022
Streszczenie tej opowiastki o 1 767 878 smarkatym mesjaszu - 967 941 w spódnicy, robi wrażenie, jakby tego nie napisał człowiek, tylko program komputerowy kompilując wcześniejsze kiszki. No ale to już chyba wszyscy tu wiedzą, że cienkie YA + Romulus = entuzjazm.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Fidel-F2 - 23:40 03-10-2022
Dojrzewa nam chłopak, aż miło.

romulus - 17:30 04-10-2022
Przeczytajcie Amelie Wen Zhao, snobistyczne dziadki. Tylko o to proszę. :mrgreen:

Po niej każda powieść zyskuje natychmiast.

Natomiast faktem jest (i pisałem o tym w innym miejscu), że tego typu fantasy mnie - na obecnym etapie - pokonała i muszę sobie z nią dać spokój. Na razie. Teraz czas na horror.

Janusz S. - 21:20 04-10-2022
romulus pisze:Przeczytajcie Amelie Wen Zhao, snobistyczne dziadki. Tylko o to proszę. :mrgreen:

Nie
romulus pisze:Natomiast faktem jest (i pisałem o tym w innym miejscu), że tego typu fantasy mnie - na obecnym etapie - pokonała i muszę sobie z nią dać spokój. Na razie. Teraz czas na horror.

Strasznie ją chwalisz jak na doznania pokonanego.

romulus - 17:28 05-10-2022
Chwalę? Raczej mnie przyjemnie zaskoczyła. Ale fakt, za dużą dawkę przyjąłem w tym gatunku ostatnio i muszę się zresetować w innym.

Janusz S. - 19:54 05-10-2022
romulus pisze:Chwalę? Raczej mnie przyjemnie zaskoczyła. Ale fakt, za dużą dawkę przyjąłem w tym gatunku ostatnio i muszę się zresetować w innym.

"Niemniej, udało jej się to zrobić dobrze."
"Sporo dobrego w powieści robi wykreowany świat."
"...a kilka pomysłów związanych z ontologią (...) ma spory potencjał"
"powieść jako pierwsza część cyklu okazała się miłą niespodzianką"
"Chciałem na Goodreads od razu ocenić czterema gwiazdkami (na pięć), ale powściągnąłem entuzjazm"
"...autorka ma ambitne plany. Chętnie się przekonam, dokąd prowadzą."
Na zarzuty i krytykę nie bardzo mi to wyglądało.

El Lagarto - 23:38 05-10-2022
Hę? Ale w czym problem? To normalna recenzja. Nie miażdży i nie potępia w czambuł YA. Wskazuje słabe i mocne punkty dziełka. Zdaniem Autora recki mimo wszystko te mocne strony przeważają. Autor wyraża życzliwe zainteresowanie, choć jest daleki od zachwytów. Można się z nim nie zgadzać, ale nijak to nie podważa jego indywidualnej oceny.

Sam raczej nie przeczytam tej książki, ale kolejną recenzję chętnie.

Fidel-F2 - 08:03 06-10-2022
Był czas od przyzwyczaić, że jeśli Romulus jest ukontentowany to rzecz pozycjonuje się gdzieś w okolicach Klanu czy innej Mody na sukcesy.

Janusz S. - 12:11 06-10-2022
El Lagarto pisze:Hę? Ale w czym problem? To normalna recenzja. Nie miażdży i nie potępia w czambuł YA. Wskazuje słabe i mocne punkty dziełka. Zdaniem Autora recki mimo wszystko te mocne strony przeważają. Autor wyraża życzliwe zainteresowanie, choć jest daleki od zachwytów. Można się z nim nie zgadzać, ale nijak to nie podważa jego indywidualnej oceny.

Nie mam pojęcia o jaki problem pytasz, więc nie potrafię Ci odpowiedzieć. Czyżby ktoś twierdził, że to "nienormalna" recenzja? Nie zauważyłem. Skoro jednak już pozwoliłeś mi nie zgodzić się z Autorem recenzji,to na wszelki wypadek wyjaśnię, że w swoim komentarzu do tejże recenzji idealnie wypełniłem wymogi Twojego zezwolenia i nie zgodziłem się z Autorem recenzji, czy też precyzyjniej: z jego opinią w niej wyrażoną. Podałem nawet konkretnie z jakim stwierdzeniem się nie zgadzam.

El Lagarto - 20:01 06-10-2022
Zżymasz się, że za bardzo chwali...
Janusz S. pisze:"...a kilka pomysłów związanych z ontologią (...) ma spory potencjał"
"powieść jako pierwsza część cyklu okazała się miłą niespodzianką"
"Chciałem na Goodreads od razu ocenić czterema gwiazdkami (na pięć), ale powściągnąłem entuzjazm"
"...autorka ma ambitne plany. Chętnie się przekonam, dokąd prowadzą."
Na zarzuty i krytykę nie bardzo mi to wyglądało.


Zerojedynkowe podejście jest zabójcze dla recenzji. Tak, film/książka mogą zmęczyć nawet jeśli uznajemy, że coś tam w sobie mają. Nie widzę w tym nic dziwnego, a Ty jak widzę, widzisz :mrgreen:
Nie wnikam w treść książki, bo nie czytałem. Sama recenzja jest spójna.

Myślę, że część nieporozumienia wynika z wieloznaczności terminu krytyka. W jednym znaczeniu: wytykanie błędów lub słabości; w innym znaczeniu analiza i komentarz do utworu.

Fidel, serio oglądałeś wszystkie odcinki Klanu i Mody na sukces? Propsy!

Janusz S. - 22:11 06-10-2022
El Lagarto pisze:Zżymasz się, że za bardzo chwali...

Nieprawda. Chyba zgubiłeś fragment dyskusji. Zacytowana wypowiedź nie dotyczyła przecież wymowy recenzji, tylko tego, że równocześnie @Romulus napisał w dyskusji, że musi sobie dać spokój z tego typu książkami, bo go "pokonały". Zdziwiły mnie wiec niekonsekwencje w jego wypowiedziach, bo twierdził, że wykończyło go coś o czym moment wcześniej tak pozytywnie się wypowiadał. W dodatku był zdziwiony, że twierdzę, że chwalił książkę a sam napisał wcześniej, że chciał jej dać cztery gwiazdki na pięć możliwych.

El Lagarto - 23:17 06-10-2022
No ja to odebrałem bardziej jako zmęczenie konwencją, a nie tą konkretną książką. Sir Romulus napisał, że na razie przerzuca się na horror. I o to, jak sądzę, chodziło w recenzji i późniejszych komentarzach.

Sam lubię fantasy, ale stosuję płodozmian. Ludzie którzy czytają wyłącznie o smokach i czarodziejach są śmiertelnie nudni.

Fidel-F2 - 09:48 07-10-2022
El Lagarto pisze:Ludzie którzy czytają wyłącznie o smokach i czarodziejach są śmiertelnie nudni.
Podobnie jak ci którzy czytają wyłącznie o zielonych ludzikach i latających talerzach.

Komentuj


Artykuły

Wywiad z Anthonym Ryanem


 Pasje mojej miłości

 Ekshumacja aniołka

 Śniadanie wdowy, opowiadanie ze zbioru "Upiory XX wieku"

 Wywiad z R.J. Barkerem

Recenzje

Dick, Philip K. - "Klany księżyca Alfy"


 Olde Heuvelt, Thomas - "Hex"

 Martinez, Carole - "Soledad znaczy samotność"

 Wolfe, Gene - "Urth Nowego Słońca"

 Hill, Susan - "Zagrabione życie i inne opowieści niesamowite"

 Palmer, Ada - "Być może gwiazdy"

 Ford, John M. - "Czekanie na smoka"

 Reynolds, Alastair - "Arka odkupienia"

Fragmenty

 Filimonowicz, Adrianna - "Taniec gór żywych"

 Walewska, Bożena - "Żmijowe gniazdo"

 Krajewska, Marta - "Dzień między żarem i lodem"

 Wyzga, Michał - "Jestem przy tobie"

 Strugaccy, Arkadij i Borys - "Wywrócony świat i inne utwory"

 Gilbert, Matthew J. - "Stranger Things. Hawkins Horrors"

 Asimov, Isaac - "Koniec wieczności"

 King, Stephen - "Baśniowa opowieść"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2022 nast.pl     RSS      RSS