NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Rządy wilków"

Erikson, Steven - "Wspomnienie lodu" (wyd. 3)

Ukazały się

Stackpole, Michael A. - "Vol'jin: Cienie Hordy" (Blizzard Legends)


 Stine, R.L. - "Zabójcze gry"

 Stine, R.L. - "Dziewczyna znikąd"

 Gajek, Grzegorz - "Piast"

 Kaszyński, Mariusz - "Syrena"

 Pawełek, Jakub - "Cena milczenia"

 Fitas, Bartłomiej - "Osobliwość"

 Stoczek, Szymon - "Miasto Wszystkich Zdrowych"

Linki

Onyebuchi, Tochi - "Riot Baby"
Wydawnictwo: Relacja
Tytuł oryginału: Riot Baby
Tłumaczenie: Katarzyna Rosłan
Data wydania: Kwiecień 2021
ISBN: 978-83-66750-47-0
Oprawa: miękka
Format: 140×205 mm
Liczba stron: 220
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2020



Onyebuchi, Tochi - "Riot Baby"

„Ella – mówię przez zaciśnięte zęby – Już nie mogę sobie pozwolić na złość. Nie mogę. Nie stać mnie na to, żeby ciągle być taki zły”.

Być może te słowa najlepiej podsumowują los jednego z dwojga bohaterów tej krótkiej powieści. W społeczeństwie, które w funkcjonowanie ma wpisaną opresję wobec czarnoskórych, Kev nie ma już siły na przeciwstawianie się mu. Zwłaszcza że na tę przemoc może odpowiadać tylko przemocą. Samonakręcająca się spirala opresji definiuje los pokoleń, a nie tylko Elli i Keva. I nic z tym nie można zrobić. Autor nie oferuje żadnego lekarstwa, żadnej odpowiedzi. Dlatego trudno z tą powieścią polemizować. Z tego powodu nie można jej zapisywać do literackiej publicystyki.

Mimo to nie jest łatwo napisać, czym ona jest. W najprostszym tłumaczeniu to dystopijna opowieść o dwojgu rodzeństwa. Z tym że Ella dysponuje nadludzkimi mocami, czyniącymi ją bardzo potężną, potrafiącą kształtować rzeczywistość. Ale to nie jest historia o superbohaterce i jej rozprawie z wrogim systemem prześladującym czarnoskórych. Kev bez wątpienia jest nie tyle ofiarą systemu, co jego częścią, przedmiotem a nie podmiotem; jednak bez takich jak on system jest niekompletny. Fabuła nie jest rozbudowana (cała powieść liczy nieco ponad sto siedemdziesiąt stron). Koncentruje się wokół istotnych z punktu widzenia czarnoskórych wydarzeń we współczesnej amerykańskiej historii. Mamy zatem zamieszki w Watts w 1965 r., mamy obraz dzielnicy South Central w Los Angeles w krytycznym okresie po uniewinnieniu policjantów, którzy brutalnie i bez powodu pobili Rodneya Kinga w 1991 r. Jest więzienie Rikers w Nowym Jorku. Wszystko podszyte jest doświadczeniem rasizmu i cierpienia, które może być dla polskiego czytelnika niezrozumiałe. Do tego powieść nie jest zbyt obszerna, a autor dokonał w niej mocnej kondensacji nie tyle fabuły, co emocji. „Riot Baby” buzuje emocjami: gniewem, bezkompromisowością, rozpaczą płynącą ze świadomości życia w potrzasku.

Onyebuchi używa fantastycznego sztafażu bardzo ostrożnie i z całą pewnością przedmiotowo. Moce Elli, realistyczna kreacja rzeczywistości bliskiego jutra (zresztą, łatwo ją pomylić z teraźniejszością, jeśli prześledzić nagłówki gazet amerykańskich donoszących o coraz to nowych rasistowskich wyczynach amerykańskiej policji) – wszystko to służy konkretnemu celowi. I jest podszyte ujmującą, zaskakującą metafizyką oraz równie niespodziewaną wrażliwością w świecie przemocy, zero-jedynkowych postaw i wyborów.

Nie pokuszę się o definitywne stwierdzenie, czy ta powieść jest, czy nie jest jakimś komentarzem do rzeczywistości. Jeśli już, to z pewnością nie wprost. Odwoływanie się do wspomnianej historii każe podążać tym tropem, ale przecież zauważyć należy, iż powieść powstała w 2019 r. Zatem już w epoce Black Lives Matter. Jedyne, co z nim łączy fabułę, to niewypowiedziana konkluzja, że reakcją na słuszny gniew jest tylko przemoc, a nie sprawiedliwość. Być może ten uniwersalny przekaz stanowi pomost również ponad rasowymi (kulturowymi) podziałami, wywołując u rodzimego czytelnika skojarzenia choćby z brutalnym tłumieniem legalnych demonstracji w Polsce.

Warto zaznaczyć, że w „Riot Baby” nie ma oczywistego podziału na dobrych i złych, uciśnionych i uciskających. To bardziej opowieść o pułapce, którą jest przemoc, i braku sprawiedliwej reakcji na słuszny gniew; co prowadzi do nakręcania się spirali opresji, do krystalizowania się postaw, bezkompromisowych wyborów i świadomości, że to prowadzi tylko do większej niesprawiedliwości. Nie polecę jej z czystym sumieniem nikomu. Choć lektura może być zwodniczo przystępna, to jednak nie jest to powieść dla wszystkich. Z drugiej strony niepotrzebnym snobowaniem się byłoby napisać, że „Riot Baby” skierowano do wymagających odbiorców. Niezależnie od tego, czy pozostawi czytelnika obojętnym, czy poruszonym, na pewno jest to książka pesymistyczna. Nawet mimo tego, że w finale oferuje nadzieję.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2021-07-14 15:40:22
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"


 Pettersen, Siri - "Żelazny wilk"

 Onyebuchi, Tochi - "Riot Baby"

 Maguire, Gregory - "Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu"

 Crowley, John - "Małe, duże"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Haldeman, Joe - "Wieczna wolność"

 Cameron, Miles - "Upadek smoków"

Fragmenty

 Masterton, Graham - "Susza"

 Maciewicz, Monika - "Wiedma"

 Shusterman, Neal & Shusterman, Jarrod - "Susza"

 Marillier, Juliet - "Syn cieni"

 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Liu, Cixin - "O mrówkach i dinozaurach"

 Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"

 Enríquez, Mariana - "Nasza część nocy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS