NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Rządy wilków"

Kres, Feliks, W. - "Grombelardzka legenda. Serce Gór" (Fabryka Słów)

Ukazały się

Stackpole, Michael A. - "Vol'jin: Cienie Hordy" (Blizzard Legends)


 Stine, R.L. - "Zabójcze gry"

 Stine, R.L. - "Dziewczyna znikąd"

 Gajek, Grzegorz - "Piast"

 Kaszyński, Mariusz - "Syrena"

 Pawełek, Jakub - "Cena milczenia"

 Fitas, Bartłomiej - "Osobliwość"

 Stoczek, Szymon - "Miasto Wszystkich Zdrowych"

Linki

Maguire, Gregory - "Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu" (Zysk i S-ka)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Wicked
Tytuł oryginału: Wicked: The Life and Times of the Wicked Witch of the West
Data wydania: Marzec 2021
Oprawa: miękka
Liczba stron: 572
Cena: 45,00 zł
Rok wydania oryginału: 1996
Tom cyklu: 1



Maguire, Gregory - "Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu"

Zarówno klasyczna powieść „Czarnoksiężnik z krainy Oz” Franka L. Bauma, jak i jej adaptacje nie wywołują u mnie sentymentalnych emocji, nie są także istotnym wspomnieniem z dzieciństwa. Toteż „retelling” tej opowieści, który napisał Gregory Maguire, nie wywołał u mnie początkowo większego zainteresowania. To, co skłoniło mnie do przeczytania powieści, to fakt, że na jej podstawie powstał słynny musical wystawiany do dziś na Broadwayu. Chyba nie zdarza się często, aby fantasy wywołało taki rezonans kulturowy. Musicalowy „Wicked” zepchnął w cień powieściowy pierwowzór, będąc luźno wzorowanym na fabule książki (jeśli przeczytacie streszczenie, szybko przyznacie mi rację).

Napisałem wcześniej, że powieść Maguire’a jest retellingiem historii napisanej przez Bauma; ale to spore uogólnienie uzasadniające użycie cudzysłowu. „Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” już w tytule zapowiada, o kim będzie opowiadać. Owszem, Dorotka z Kansas i jej „ekipa” odegrają rolę w tej powieści; mniej więcej taką samą, jak w oryginalnej. Ale historia stworzona przez Maguire’a to w zasadzie byt samodzielny, o „Czarnoksiężnika z Oz” tylko „zahaczający” w niezbędnym zakresie. Autor skupia się na historii Elfaby, zielonoskórej dziewczynki, a potem kobiety, której przyjdzie odegrać rolę Złej Czarownicy z Zachodu. Jednak nie jest to takie proste. Nie jest to historia przedstawiona z jej punktu widzenia, choć jednocześnie jest. Rzecz w tym, że Maguire nie koncentruje się na „rozgrzeszaniu” Elfaby, cieniując jej charakter, przedstawiając dramatyczne wybory, czy intrygi. W finale widzimy bohaterkę, która nadal pozostaje dla nas tajemnicą; ale jest też postacią tragiczną, godną współczucia, które jednak może być oparte nieco na zwodniczych podstawach. Czytając książkę, byłem zachwycony tym, jak łatwo się pogubić w tym, co Maguire tak naprawdę chce czytelnikom opowiedzieć. Autor cały czas lawiruje, unika jednoznaczności, i nie udziela żadnych odpowiedzi. Czytelnik musi sobie radzić sam. A nie jest to – w tym przypadku – łatwe.

Główną trudność w zrozumieniu Elfaby i jej wyborów stanowi wybór narracji. Nie jest ona opowiadana z punktu widzenia głównej bohaterki. Cały czas widzimy ją oczyma innych; czytelnikowi jest przedstawiana jej „przefiltrowana” wersja, zawsze z tajemnicą lub niedopowiedzeniem, od którego czasami można się odbić i wpaść w bezsilną złość (ja tak miałem z perspektywą Fijero). Jakby Maguire cały czas dawał do zrozumienia, że nie zrozumiemy, skąd się bierze zło, co sprawia, że wybieramy tak a nie inaczej. I jak zrozumieć pogodzenie się z własną rolą/charakterem/przeznaczeniem, które przecież nie jest wymuszone żadnym dylematem. Nie da się. Tłumaczy to sama Elfaba:

– Prawda o złu jest taka – powiedziała Czarownica w progu – że nie jest ono wcale takie, jak mówicie. Wy widzicie tylko jedną jego stronę – powiedzmy, że ludzką – natomiast jego strona wieczna idzie w zapomnienie. Albo odwrotnie. To tak jak w starej zagadce: „Jak wygląda smok w jajku?”. Cóż, nikt się tego nie dowie, bo jeśli stłuczemy jajko, żeby sprawdzić, smoka już w nim nie będzie. Prawdziwy kłopot polega na tym, że zło jest z natury tajemnicze. (str. 521-522)

Jedynym pewnikiem jest to, że czytając tę powieść, dowiecie się o życiu i czasach Złej Czarownicy z Zachodu. Jednak nie poznacie i nie zrozumiecie jej samej. Ponieważ jest to niemożliwe. I może fascynujące. A życie i czasy Elfaby są naprawdę bogate i kolorowe. Maguire w prostą i niezbyt bogatą (sądzę po klasycznej ekranizacji „Czarnoksiężnika z Oz”) rzeczywistość wykreowaną przez Bauma tchnął życie i kolory, które sprawiają, że powieść potrafi zauroczyć. Świat, w którym funkcjonuje Elfaba, jest bogaty i wręcz domaga się dalszej eksploracji. Tu należy dodać, że Maguire napisał trzy kolejne części osadzone w tej rzeczywistości. Jednak „Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” stanowi samodzielną, zamkniętą opowieść. Być może autor przesadza na początku z drobiazgowością ekspozycji, przez co można się zastanawiać, kiedy wreszcie Elfaba zacznie samodzielnie działać. Lecz z czasem to przestaje przeszkadzać. Zaś wraz z dojrzewaniem bohaterki rozwija się przed czytelnikiem świat. Intrygi, spiski, autorytarny reżim Czarnoksiężnika, który manipuluje wszystkimi, począwszy od Elfaby, a na Dorocie skończywszy. To nie spoiler i należy to podkreślić. Bowiem z całą pewnością nie jest to książka dla dzieci. Ani nawet dla młodzieży. Poza główną bohaterką, to także opowieść o władzy, manipulacji, seksizmie a nawet rasizmie (zwróćcie uwagę na sposób podejścia i traktowania zwierząt, które przecież mówią i myślą). Bohaterowie są dwuznaczni i nawet ci „dobrzy” swoją bezradnością potrafią przyczynić się do zła, mimo że tego nie chcą. A ci „źli” nie kierują się chęcią wyrządzania zła. Wszystko jest tak naprawdę kwestią definicji i tego, kto definiuje.

„Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu” to powieść, którą z pewnością docenić może dojrzały czytelnik. Nie gwarantuję, oczywiście, że wam się spodoba. Ale warto jej dać szansę. Wydaje mi się, że to najinteligentniejsza jak dotąd powieść w tym gatunku, która ukazała się (ponownie) w Polsce w 2021 r. Mnie zauroczyła do tego stopnia, że wybaczam jej niektóre wady (o ile to wady). Są bez znaczenia.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2021-07-12 13:10:24
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

historyk - 16:26 12-07-2021
Kuniec świata, zgadzam się Romkiem :D Swoja drogą, ciekawe czy Zysk wyda kolejne książki z cyklu, czy poprzestanie (swoim obyczajem) na jednej...
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

asymon - 08:04 13-07-2021
A propos, wiadomo coś o "Kulturze" Banksa?
:lol:

romulus - 17:54 13-07-2021
historyk pisze:Kuniec świata, zgadzam się Romkiem :D Swoja drogą, ciekawe czy Zysk wyda kolejne książki z cyklu, czy poprzestanie (swoim obyczajem) na jednej...
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Czasami dochodzi do tego typu kolapsów rzeczywistości, kiedy okazuje się, że ludzie o różnych poglądach miewają zaskakujące punkty styczne. A czasami bywa ich tak dużo, że nie mogą uwierzyć, że się zgadzają w kwestiach, w których się nie zgadzali. :D :D :D

Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"


 Pettersen, Siri - "Żelazny wilk"

 Onyebuchi, Tochi - "Riot Baby"

 Maguire, Gregory - "Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu"

 Crowley, John - "Małe, duże"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Haldeman, Joe - "Wieczna wolność"

 Cameron, Miles - "Upadek smoków"

Fragmenty

 Masterton, Graham - "Susza"

 Maciewicz, Monika - "Wiedma"

 Shusterman, Neal & Shusterman, Jarrod - "Susza"

 Marillier, Juliet - "Syn cieni"

 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Liu, Cixin - "O mrówkach i dinozaurach"

 Sturgeon, Theodore - "Więcej niż człowiek"

 Enríquez, Mariana - "Nasza część nocy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS