NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Glukhovsky, Dmitry - "Outpost"

Abercrombie, Joe - "Kłopotliwy pokój" (oprawa twarda)

Ukazały się

Andrews, Ilona - "Magia triumfuje"


 Kres, Feliks W. - "Król Bezmiarów" (2021)

 Małecki, Jakub - "Dygot" (2021)

 Siudmak, Wojciech - "Siudmak. Fantastyczne światy"

 Mortka, Marcin - "Morza Wszeteczne" (SQN)

 Krasowska, Maria - "Banda Szalonych Obozowiczów"

 King, Stephen - "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" (wydanie rozszerzone)

 Golden, Christie - "Podróż przez Azeroth. Wschodnie królestwa"

Linki

Komuda, Jacek - "Zawisza. Czarne krzyże"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Kwiecień 2021
ISBN: 978-83-7964-459-9
Oprawa: miękka
Format: 125×195mm
Liczba stron: 452
Cena: 44,90 zł



Komuda, Jacek - "Zawisza. Czarne krzyże"

Na początek czytelnikom należy się wyjaśnienie. Pomimo charakterystycznego projektu okładki nawiązującego do „wrześniowych” powieści Jacka Komudy jego najnowsze dzieło „Zawisza. Czarne krzyże” nie jest książką stricte historyczną. Nie otrzymujemy biografii najsłynniejszego polskiego rycerza, ale wymyślony epizod z barwnego życiorysu.

Przyjrzyjmy się warstwie historycznej powieści. Okres wielkiej wojny z zakonem krzyżackim jest dobrze opisany w literaturze naukowej i Jacek Komuda nie miał problemu z odtworzeniem ani wydarzeń poprzedzających wybuch konfliktu, ani przebiegu działań wojennych, kończąc swą opowieść na polach Grunwaldu. Szkoda tylko, że w kilku miejscach proza przekształca się w wykład akademicki, co nieco psuje przyjemność z czytania. Bardzo dobrze autor poradził sobie natomiast z realiami życia codziennego społeczeństwa średniowiecznej Europy. Stąd liczne opisy budowli, obyczajów, strojów, sposobów zachowań. Innymi słowy: czuć epokę.

Jak zwykle w książkach Komudy, bez zarzutu jest warstwa batalistyczna. Widać, że autor niejedną broń białą trzymał w ręku i potrafi jej używać. Dzięki temu opisy, czy to pojedynków, czy walnych bitew, są zarówno plastyczne, jak i realistyczne. W pamięć zapada scena, kiedy podczas starcia pod Grunwaldem wielki mistrz wzywa do walki u swego boku kolejnych rycerzy, a autor prezentuje nam ich ostatnie chwile. Przedstawioną w „Zawiszy” wizję grunwaldzkiej wiktorii porównałbym do tej znanej z „Gniewnego pomruku burzy” Dariusza Domagalskiego: obie są bardzo solidne, ale dużo brakuje im, szczególnie pod względem warstwy emocjonalnej, do „Bohaterów” Joego Abercrombiego.

Jako historyk z wykształcenia pozwolę sobie jeszcze wytknąć pewne nieścisłości, na które natknąłem się w trakcie lektury książki. Zawisza Czarny z Garbowa od około 1397 roku był już żonaty i będąc osobą majętną raczej nie musiał zdobytego złota ukrywać w lesie. Nie do końca jest też u Komudy wyjaśniona postać Jana Farureja, rodzonego brata Zawiszy.

Jeśli odsuniemy na bok warstwę czysto historyczną „Zawisza. Czarne krzyże” jawi się jako bardzo dobra powieść awanturnicza. Fabuła nie jest zbytnio złożona: główny bohater wraz z grupą kompanów rusza na pomoc uwięzionemu przez krzyżaków bratu. Jednakże wskutek knowań braci zakonnych, prosta z pozoru misja przekształca się w tę z gatunku niemożliwych, a Zawiszę czekają liczne przygody. Komuda korzysta z całego dobrodziejstwa gatunku, na kartach książki znajdziemy zakazaną miłość, zdradę, pościgi i zemstę. Akcja toczy się w żywym tempie, a czytelnik nie ma okazji narzekać na nudę. Na pewno sporym plusem jest przeniesienie zasadniczej części fabuły na teren pogańskiej Żmudzi. Daje to możliwość poznania innego, zapomnianego świata i zakosztować odrobiny magii; czuć w tych fragmentach wpływ Elżbiety Cherezińskiej i jej „Odrodzonego królestwa”. W dobie dzisiejszej literatury może tylko nieco przeszkadzać klarowny podział na dobro i zło, gdzie nie ma miejsca na odcienie szarości. Szczególnie jest to widoczne w sposobie przedstawienia zakonu szpitalników jako zbiorowiska sadystów, morderców i zdrajców.

Oprócz warstwy historycznej i przygodowej Komuda stara się również snuć opowieść o końcu epoki. Początek XV czasu to faktycznie czas zmierzchu rycerstwa, kiedy coraz większą rolę na polach bitewnych zaczęły odgrywać zaciężne formacje, a nie pasowani rycerze. Do lamusa odchodzi kodeks, znaczenie słowa honoru. Jednak w „Zawiszy” łatwo zauważyć brak konsekwencji pod tym względem. Wszak już główny bohater książki to wzór „starych” cnót, a i Krzyżacy dotrzymują zawartych porozumień czy przyjmują wezwania do pojedynków. Lepiej ów zmierzch epoki odzwierciedla dużo wcześniejsza powieść Komudy „Krzyżacka zawierucha”. Kończy się również czas pogaństwa na Żmudzi: w czasach krzyżaków było ono czynnikiem mobilizującym w walce z zakonem, w nowych czasach staje się reliktem.

Nie wiem, jak wygląda proces twórczy autora, ale w trakcie lektury nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że mam do czynienia z książką czerpiącą nie tylko z fantazji twórcy i źródeł historycznych, ale także z dorobku naszej klasyki literatury. Poszczególne postaci i wydarzenia zdają się nawiązywać do sienkiewiczowskich „Krzyżaków”, a w jednej z kluczowych scen odzywają się echa poematu Adama Mickiewicza (ujawnienie tytułu stanowiłoby spoiler).

Dlaczego zatem „Zawiszę. Czarne krzyże” warto przeczytać? Jednych zachęci historyczna otoczka i okazja na poznanie nowej wizji zwycięstwa Władysława Jagiełły, inni z przyjemnością poznają przygody rycerza z Garbowa. Dla mnie „robotę robi” klamra spajająca powieść w postaci żywotu Zawiszy spisanego pod czujnym okiem kanclerza Zbigniew Oleśnickiego. Tak, pióro to jednak najpotężniejsza broń na świecie.



Autor: Adam Szymonowicz


Dodano: 2021-04-16 10:17:51
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj ilustrowane "Autostopem przez galaktykę"


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Herbert, Frank - "Rój Hellstroma"


 Simmons, Dan - "Pieśń Bogini Kali"

 Weir, Andy - "Projekt Hail Mary"

 Biedrzycki, Bartosz - "Zimne światło gwiazd

 Palmer, Ada - "Zdecydowani na walkę"

 Alt, Matt - "Czysty wymysł. Jak japońska popkultura podbiła świat"

 Gunia, Wojciech - "Dom wszystkich snów"

 Mortka, Marcin - "Nie ma tego Złego"

Fragmenty

 Szczubełek, Kamila - "Droga do wyraju"

 Pettersen, Siri - "Żelazny wilk"

 Haldeman, Joe - "Wieczna wolność"

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma"

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma" (przedmowa)

 Kornew, Paweł - "Żniwiarz"

 Kornew, Paweł - "Przeklęty metal"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS