NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Shute, Nevil - "Ostatni brzeg" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Flint, Eric & Weber, David - "1634: Wojna bałtycka"

Ukazały się

Andrews, Ilona - "Magia triumfuje"


 Kres, Feliks W. - "Król Bezmiarów" (2021)

 Małecki, Jakub - "Dygot" (2021)

 Siudmak, Wojciech - "Siudmak. Fantastyczne światy"

 Mortka, Marcin - "Morza Wszeteczne" (SQN)

 Krasowska, Maria - "Banda Szalonych Obozowiczów"

 King, Stephen - "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika" (wydanie rozszerzone)

 Golden, Christie - "Podróż przez Azeroth. Wschodnie królestwa"

Linki

Abercrombie, Joe - "Kłopotliwy pokój" (oprawa twarda)
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Epoka obłędu
Kolekcja: Świat Pierwszego Prawa
Tytuł oryginału: The Trouble With Peace
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Data wydania: Luty 2021
ISBN: 978-83-66712-16-4
Oprawa: twarda
Liczba stron: 746
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2020
Tom cyklu: 2



Abercrombie, Joe - "Kłopotliwy pokój"

Trudno jest napisać recenzję tej powieści, nie szpikując jej spoilerami. Co może wydawać się dziwne, zważywszy na to, że jest to drugi tom trylogii. Trochę już przecież wiadomo o głównych bohaterach i konflikcie, w który zostali wplątani. Ale chyba nie jest to takie proste i oczywiste w tym przypadku. „Kłopotliwy pokój” obfituje w niespodzianki. Niemniej zdradzanie kto z kim, przeciwko komu i dlaczego byłoby zbrodnią na czytelnikach.

W „Szczypcie nienawiści” Joe Abercrombie przedstawiał i ustawiał nowych bohaterów; w zasadzie było jasne, że ta powieść to „tylko” przygrywka. Fabuła osadzona ćwierć wieku od wydarzeń z „Ostatecznego argumentu”, w rolach głównych syn króla Jezala, Orso; córka Glokty, Savine; syn Finree z „Bohaterów”, Leo; syn Caldera, Stour, o mrocznym przydomku Zmierzchun oraz córka Wilczarza, Rikke. Świat po upadku Cesarstwa, „wyciekająca” magia, próg rewolucji przemysłowej, niepokoje społeczne. W „Kłopotliwym pokoju” w tym fabularnym garnku już nie tylko wrze. Orso musi zmagać się z odrzuceniem i trudami rządzenia Unią, która staje się wyjątkowo niesterowalna i jest rozsadzana spiskami wewnętrznymi. Savine podupada jako inwestorka na skutek ujawnionej w poprzedniej części tajemnicy, ale odbicie dla niej nadchodzi z nieoczekiwanej strony. Z kolei Rikke dojrzewa, zarówno jeśli chodzi o jej talenty, jak i odpowiedzialność za rządy. Leo pozostaje Leo, a Stour pozostaje Stourem – brak ich przemiany akurat wypada bardzo naturalnie i jest brzemienny w skutki (dla nich samych i dla Unii), ponieważ z pewnych względów potencjał tych bohaterów jest ograniczony wiekiem i brakiem dojrzałości czy umiejętności. W zasadzie łudziłem się, że może chłopcy zmądrzeli pod wpływem wydarzeń z pierwszego tomu, w taki naturalny dla tego typu opowieści sposób – nabyli doświadczenia życiowego i wyciągnęli wnioski. Ale wtedy wydarzenia musiałyby potoczyć się w inny sposób.

Z pewnością osią fabuły jest konflikt militarno-polityczny i jego przebieg odsuwa na drugi plan niepokoje społeczne i tlącą się tu i ówdzie rewolucję. Ze sceny schodzą kolejni „starzy” bohaterowie. Bayaz znika gdzieś w tle. Co nie znaczy, że nie wyskoczy w finale jako spodziewana niespodzianka (lub w innym charakterze). Autor udowodnił już kilka razy, że z takimi oczekiwaniami potrafi obchodzić się w sposób zaskakujący. Początkowo wydawało się, że Glokta zajmie więcej miejsca w fabule. Jedna z najlepszych postaci w fantasy w dalszym ciągu na to zasługuje, moim zdaniem. Ale Abercrombie wydaje się hołdować zasadzie „less is more”, co także ma sens. Przypomnieć znowu należy, że od wydarzeń z poprzedniej trylogii minęło około ćwierć wieku, a tamte postacie, za wyjątkiem Bayaza, do nieśmiertelnych nie należały.

Wydaje mi się, że zamysł autora był trochę zbieżny z zamysłem Martinowskiej „Pieśni Lodu i Ognia”, w której stopniowo ze sceny schodzili dojrzali, doświadczeni i mądrzejsi tym doświadczeniem bohaterowie, a ich miejsce zajmowało nowe, niedojrzałe pokolenie. Do tego powoli sypała się ustalona hierarchia czy struktura władzy. U Abercrombiego jest podobnie, ale z racji tego, że fabuła ma zamknąć się w trylogii – przebiega to szybciej. Nie wypada przez to nienaturalnie, nie jest wymuszone. Ponadto, nie mamy tu feudalizmu zatopionego w ponad tysiącletniej historii, tylko żywy (aż do granic rewolucji) organizm społeczno-polityczny. Bez porównania wiarygodniejszy niż setki wymyślonych standardowych światów fantasy. Dodajmy do tego hasło, że życie potrafi być brutalne i nie ma zmiłuj dla nikogo, szczególnie dla tych wprzęgniętych w mechanizmy polityki, czy rodzącego się i bezdusznego już na starcie wolnego rynku. Dzięki temu zakończenie powieści, choć nieuchronnie podnosi czytelnikowi ciśnienie odkrywaniem kart, również wydaje się doskonałą przygrywką do ostatecznych narodzin Nowego Świata. Przy tym prawdopodobne jest, że nie będą to narodziny lekkie, łatwe i przyjemne. Kto wie, może właśnie w trzeciej części tak się wszystko skończy. Nie w jakiejś nudnej, przewidywalnej w tym gatunku Ostatecznej Bitwie Dobra ze Złem, tylko w banalnym i krwawym starciu Starego z Nowym. (Nowym, ale niekoniecznie Lepszym).

Standardowym, ale niezbędnym w tym przypadku zakończeniem recenzji będzie dodanie, że powieść stanowi godziwą rozrywkę. Pisząc wprost: dla mnie to był wypas. Abercrombie idzie własnym tropem z trylogii „Pierwsze Prawo”, w której drugi tom był lepszy od pierwszego, a trzeci od drugiego. I na tę konsekwencję liczę, czekając na zamknięcie trylogii. Dawno nie przytrafiła mi się powieść, która byłaby doskonałą egzemplifikacją czytelniczej manii: jeszcze jeden rozdział i idę spać. Aczkolwiek czytanie „Kłopotliwego pokoju” wieczorową porą kończyło się trochę inaczej: jeszcze dwa rozdziały i idę spać.


Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2021-03-23 17:16:02
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj ilustrowane "Autostopem przez galaktykę"


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Herbert, Frank - "Rój Hellstroma"


 Simmons, Dan - "Pieśń Bogini Kali"

 Weir, Andy - "Projekt Hail Mary"

 Biedrzycki, Bartosz - "Zimne światło gwiazd

 Palmer, Ada - "Zdecydowani na walkę"

 Alt, Matt - "Czysty wymysł. Jak japońska popkultura podbiła świat"

 Gunia, Wojciech - "Dom wszystkich snów"

 Mortka, Marcin - "Nie ma tego Złego"

Fragmenty

 Szczubełek, Kamila - "Droga do wyraju"

 Pettersen, Siri - "Żelazny wilk"

 Haldeman, Joe - "Wieczna wolność"

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma"

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma" (przedmowa)

 Kornew, Paweł - "Żniwiarz"

 Kornew, Paweł - "Przeklęty metal"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS