NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lewandowski, Radosław - "Australijskie piekło"

Glukhovsky, Dmitry - "Outpost"

Ukazały się

Golden, Christie - "Podróż przez Azeroth. Wschodnie królestwa"


 Bardugo, Leigh - "Rządy wilków"

 Harkness, Deborah - "Przemiana"

 Islington, James - "Cień utraconego świata"

 Glukhovsky, Dmitry - "Tekst" (wyd. 2)

 Sebastian, Laura - "Królowa Żaru"

 Adams, Douglas - "Autostopem przez galaktykę" (wyd. ilustowane)

 Weir, Andy - "Projekt Hail Mary"

Linki

Podrzucki, Wawrzyniec - "Mosty wszechzieleni"
Wydawnictwo: Runa
Cykl: Yggdrasill
Data wydania: Marzec 2010
ISBN: 978-83-89595-60-7
Oprawa: miękka
Format: 125x185 mm
Liczba stron: 336
Cena: 29,50 zł
Ilustracja na okładce: Przemysław Truściński
Tom cyklu: 3



Podrzucki, Wawrzyniec - "Mosty wszechzieleni"

Długo przyszło czytelnikom czekać na zakończenie trylogii „Yggdrasill”. „Mosty wszechzieleni” z jednej strony godnie wieńczą dzieło i ukazują rozwój autora, który poprawił wiele elementów zgrzytających wcześniej, z drugiej jednak pozostawiają lekki niedosyt.
Widać w „Mostach wszechzieleni”, że pomysł na „Yggdrasill” został przez autora solidnie przemyślany. Nie było tu z pewnością tworzenia koncepcji świata na bieżąco, autor wiedział, w którą stronę pchnąć futurystyczną wizję, i dopiero po przeczytaniu ostatniego tomu trylogii z całą pewnością mogę powiedzieć, że założenie realizował skrupulatnie od tomu pierwszego. Po niesamowitym epilogu pojawia się satysfakcja i świadomość poznania dzieła skończonego. Jeszcze bardziej zadowala pomysł na rozwiązanie całości – przestała to być tylko opowieść o Drzewie i zjawiskach zachodzących zarówno w nim samym, jak i społecznościach je zamieszkujących. Podrzucki poszedł dalej, pokazując ciekawe drogi ewolucji gatunku ludzkiego.
Znacznie poprawił się styl autora – w „Uśpionym archiwum” sprawiał wrażenie nie do końca wyrobionego, tutaj jest już znacznie płynniejszy, zdania nie zgrzytają. Autor sprawniej prowadzi akcję i naprawdę czuć, że w posługiwaniu się piórem zrobił postęp.
Co zatem zawodzi? Mam wrażenie, że autor samą akcję prowadzącą do wielkiego finału nie do końca dobrze rozplanował pod kątem głównych bohaterów. Rozstajemy się z nimi szybko, bez pożegnania, niektóre wątki, jak chociażby ten Hannibale’a i Beatrice sprawiają wrażenie urwanych. Losy Noela i von Klosky’ego w Cytadeli podobnie – początkowo autor starannie opowiada ich historie, by ostatecznie odmówić odpowiedniego finału. Najbardziej kłuje w oczy postać sekretarza Sterna – intrygi i wprowadzanie w życie planów tej postaci ukazane jest w sposób dokładny i wciągający, by na koniec nagle okazało się, że niewiele z tego wynika. Tak zdarza się w życiu, niemniej pozostawia to wrażenie kolejnego uciętego wątku. Trudno zatem, by po zakończeniu, jakkolwiek „mocnym” i emocjonującym, nie pozostał w takiej sytuacji lekki niedosyt i wyraźne wrażenie, że niektóre wątki można było lepiej, a już na pewno bardziej rozwinąć. W świetle sprawnie zrealizowanego wątku Drzewa myślę, że bohaterowie po prostu autorowi się „zgubili”.
***
O cechach „Yggdrasill” pisałem w swojej recenzji dwóch pierwszych tomów, poza poprawieniem stylu i niedociągnięciami w fabule moim zdaniem niewiele się zmieniło. Trudno na dobrą sprawę rozpatrywać trylogię Podrzuckiego w kategorii osobnych części – „Uśpione archiwum”, „Kosmiczne ziarna” i „Mosty wszechzieleni” są w praktyce dobrze rozplanowaną całością.
Czy warto? Jeśli jest się miłośnikiem science fiction właściwie nie ma sensu zadawać tego pytania. To porcja naprawdę porządnej fantastyki naukowej, wciągającej i barwnej. To nie tylko przygodowa literatura do poczytania przed snem – zauważalne już w poprzednich tomach liczne rozważania społeczne, filozoficzne i etyczne są w „Mostach wszechzieleni” widoczne lepiej niż do tej pory. Jeśli ktoś nie jest przekonany, zachętę może stanowić czynnik ekonomiczny – wydawanie cyklu na przestrzeni siedmiu lat unaocznia zmiany w sposobie wydawania fantastyki w Polsce. „Yggdrasill” to trzy zadrukowane maczkiem porządne tomy w cenie poniżej dziewięćdziesięciu złotych – za taką partię literatury to niewiele.
Mam nadzieję, że pięcioletnia przerwa przed premierą ostatniego tomu nie jest wynikiem zarzucenia przez Podrzuckiego pisarskich planów i kolejne książki tego autora zagoszczą na księgarskich półkach. Jeśli tak, już zachodzę w głowę, jaka tym razem niesamowita koncepcja zostanie nam zaserwowana.


Autor: Daniel "Vampdey" Elkader


Dodano: 2010-04-16 17:36:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Biedrzycki, Bartosz - "Zimne światło gwiazd


 Palmer, Ada - "Zdecydowani na walkę"

 Alt, Matt - "Czysty wymysł. Jak japońska popkultura podbiła świat"

 Gunia, Wojciech - "Dom wszystkich snów"

 Mortka, Marcin - "Nie ma tego Złego"

 Jadowska, Aneta - "Cud, miód, Malina"

 Komuda, Jacek - "Zawisza. Czarne krzyże"

 King, Stephen - "Później"

Fragmenty

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma"

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma" (przedmowa)

 Kornew, Paweł - "Żniwiarz"

 Kornew, Paweł - "Przeklęty metal"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Kubasiewicz, Magdalena - "Wszystko pochłonie morze"

 Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Króla Demonów"

 Miela, Agnieszka - "Śmiech diabła"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS