NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lewandowski, Radosław - "Australijskie piekło"

Jordan, Robert - "Ognie niebios" (2021)

Ukazały się

Golden, Christie - "Podróż przez Azeroth. Wschodnie królestwa"


 Bardugo, Leigh - "Rządy wilków"

 Harkness, Deborah - "Przemiana"

 Islington, James - "Cień utraconego świata"

 Glukhovsky, Dmitry - "Tekst" (wyd. 2)

 Sebastian, Laura - "Królowa Żaru"

 Adams, Douglas - "Autostopem przez galaktykę" (wyd. ilustowane)

 Weir, Andy - "Projekt Hail Mary"

Linki

Szmidt, Robert J. - "Łatwo być Bogiem"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Pola dawno zapomnianych bitew
Kolekcja: Horyzonty zdarzeń
Data wydania: Sierpień 2014
ISBN: 978-83-7818-559-8
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 132x202
Liczba stron: 416
Tom cyklu: 1



Szmidt, Robert J. - "Łatwo być Bogiem"

Boskie dylematy


Kluczem do napisania udanej powieści rozrywkowej są ciekawa i trzymająca w napięciu fabuła oraz kreacja pełnokrwistych bohaterów. To zadanie nie udało się w pełni Szmidtowi, w efekcie czego „Łatwo być bogiem” jest książką niepozbawioną interesujących aspektów, ale emocjonalnie suchą.

Czwartą powieścią wydaną w ramach Horyzontów zdarzeń jest książka redaktora prowadzącego serię, czyli Roberta J. Szmidta: osoby dobrze znanej w kręgach fantastycznych jako założyciela pisma Science Fiction, autora kilku książek czy wreszcie tłumacza kilkudziesięciu tytułów. Osoby znające jego dotychczasową twórczość nie powinny być zaskoczone „Łatwo być bogiem”: podobnie jak np. „Apokalipsa według Pana Jana” to przede wszystkim lekka i rozrywkowa opowieść, tym razem utrzymana w klimatach space opery i wykorzystująca kilka klasycznych dla science fiction motywów.
Powieść otwiera cykl „Pola zapomnianych bitew” czytelnikom być może znany z dwóch opowiadań (tytułowego oraz „Kuźni”), z których pierwsze stanowi wstęp do niniejszej powieści; raczej na zasadzie szerszego wprowadzenia w realia świata niż bezpośredniego tła fabularnego. Główna oś wydarzeń „Łatwo być bogiem” koncentruje się na losach Henryana Święckiego, sierżanta floty Federacji, który zostaje skazany na niezwykle ciężkie więzienie. By się z niego wydostać zgodzi się na wszystko, łącznie z byciem marionetką oficerów, spiskowców czy służb specjalnych. A przynajmniej tak się początkowo wydaje.
Pierwotnie powstaje wrażenie, że powieść Szmidta będzie klasyczną space operą, trochę w stylu „Gwiazd moim przeznaczeniem” Alfreda Bestera, ale jest to mylny trop. Gros opowieści to analiza klasycznego motywu pierwszego kontaktu, gdzie ludzkość napotyka na znacznie bardziej prymitywną rasę... a w zasadzie rasy, bo na obserwowanej planecie jeden gatunek obcych jest właśnie bliski wytępienia drugiego.
Tu rodzi się kluczowy dla powieści dylemat: ujawnić się i zaingerować, by ocalić jedną z ras, zmieniając w ten sposób losy świata, czy też pozostać niewidocznym, bezstronnym obserwatorem, który pozwoli na wymarcie jednemu z trzech inteligentnych gatunków w znanym wszechświecie? Jednym słowem: czy ludzie mogą się zabawić w boga? Literatura fantastyczna od dziesiątków lat magluje ten temat, przedstawia moralne aspekty obu decyzji, ale nie daje jednoznacznych odpowiedzi. O tym, czy Szmidt znajduje salomonowe wyjście z tej sytuacji, czytelnik będzie się musiał przekonać sam.
Sam setting powieści nie należy do zbyt rozbudowanych. Autor dzieli się z czytelnikiem tylko koniecznymi, wprowadzanymi stopniowo informacjami. Efekt przypomina więc bardziej szkic niż mięsiste powieściowe tło. Być może zmieni się to w następnym tomie (następnych tomach?). Należy się w nim spodziewać wzrostu tempa i rozmachu opowieści: nie sposób się oprzeć wrażeniu (również w kontekście prologu), że „Łatwo być bogiem” stanowi zaledwie przygrywkę do czegoś znacznie większego i bardziej skomplikowanego.
Skąpe dzielenie się z czytelnikiem informacjami odbija się również na pozostałych aspektach powieści. O ile jeszcze zrozumiałe jest nieujawnianie planów głównego bohatera, dzięki czemu możliwe jest przygotowanie fabularnych twistów, to już oszczędne przedstawianie poszczególnych frakcji i motywacji postaci sprawia, że utrudniony jest związek emocjonalny z opisywanymi wydarzeniami, co prowadzi do zobojętnienia na losy bohaterów. Tak naprawdę jedynie kreacja Święckiego jest interesująca, być może właśnie przez kontrast z jego szablonowymi i dwuwymiarowymi towarzyszami.
„Łatwo być bogiem” jest przede wszystkim powieścią rozrywkową z wyrazistym, pierwszoplanowym bohaterem posiadającym przede wszystkim cechy trickstera i zmuszonym do walki z systemem; przy czym tego ostatniego stwierdzenia nie należy traktować dosłownie – raczej chodzi o element osaczenia i konieczności działania w środowisku, w którym każdy element jest potencjalnie wrogi. Jednocześnie wprowadzona – bardziej w tle niż stanowiąca rzeczywisty problem dla Swięckiego – kwestia moralnego znaczenia interwencji w życie obcych sprawia, że powieści Szmidta nie można jednoznacznie sklasyfikować jako prozy czysto rozrywkowej.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2014-09-03 22:26:47
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yans - 09:48 04-09-2014
Jak to się ma np. do takiego Hamiltona ? Myślisz, że by mi podeszło ?

Shadowmage - 20:12 06-09-2014
Chyba średnio - jak pisałem, raczej mało emocjonujące.

Yans - 14:55 20-03-2017
Z małym opóźnieniem ;) ale zacząłem czytać i żałuję, że tyle się wahałem ! Jestem w okolicach połowy książki i czyta się naprawdę świetnie. Plusem późnego zabrania się za lekturę jest to, że czeka już na nie drugi tom, a trzeci ma wyjść w tym roku !

Gajka - 17:19 20-03-2017
To nie poziom Hamiltona, ani tym bardziej Reynoldsa, prędzej spaceoperowych książek z Drageusa, ale są fajne fragmenty. Dobrze wykreowana ta rasa tubylców.
Czytadło, ale sprawnie napisane.

Komentuj


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Biedrzycki, Bartosz - "Zimne światło gwiazd


 Palmer, Ada - "Zdecydowani na walkę"

 Alt, Matt - "Czysty wymysł. Jak japońska popkultura podbiła świat"

 Gunia, Wojciech - "Dom wszystkich snów"

 Mortka, Marcin - "Nie ma tego Złego"

 Jadowska, Aneta - "Cud, miód, Malina"

 Komuda, Jacek - "Zawisza. Czarne krzyże"

 King, Stephen - "Później"

Fragmenty

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma"

 Herbert, Frank - "Rój Hellstroma" (przedmowa)

 Kornew, Paweł - "Żniwiarz"

 Kornew, Paweł - "Przeklęty metal"

 Novik, Naomi - "Mroczna wiedza"

 Kubasiewicz, Magdalena - "Wszystko pochłonie morze"

 Karnicka, Anna - "Paradoks marionetki. Sprawa Króla Demonów"

 Miela, Agnieszka - "Śmiech diabła"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2021 nast.pl     RSS      RSS