NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Hamilton, Peter F. - "Pustka: Ewolucja"

Gromyko, Olga - "Wiedźmie opowieści"

Ukazały się

antologia - "Gorefikacje III"


 Le Guin, Ursula K. - "Wracać wciąż do domu"

 Stephenson, Neal & Galland, Nicole - "Wzlot i upadek D.O.D.O."

 Flanagan, John - "Pojedynek w Araluenie"

 Kossakowska, Maja Lidia - "Bramy światłości", tom 3

 King, Stephen - "Uniesienie"

 Żamboch, Miroslav - "Mroczny zbawiciel" (2018)

 Jadowska, Aneta - "Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne"

Linki


2018-09-04 21:16:02 Wrześniowe patronaty Katedry

Przedstawiamy książki, którym patronujemy we wrześniu.

Matthew J. Kirby - "Assassins Creed. Przeznaczenie bogów"

Owen, Javier i pozostali nastoletni bohaterowie serii Assassin’s Creed. Ostatni potomkowie odkrywają swoje przeznaczenie w finałowej części trylogii na podstawie hitowej gry studia Ubisoft. Ekscytujące zakończenie cyklu Ostatni Potomkowie!

Do odnalezienia pozostał ostatni fragment Trójzębu Edenu. Dwie pozostałe części tego potężnego artefaktu – ząb wiary i ząb strachu – wpadły już w ręce działającego samodzielnie byłego agenta templariuszy – Isaiaha. Jeśli wejdzie on w posiadanie zębu oddania, stanie się praktycznie nie do pokonania. Z kolei Owenowi i jego towarzyszom udało się przekonać templariuszy i asasynów do połączenia sił w celu powstrzymania Isaiaha, póki jeszcze się da.

W symulacji, która odtwarza wydarzenia sprzed ponad tysiąca lat, duński wojownik Styrbjorn Silny prowadzi Jomswikingów przeciw królowi Danii, Haraldowi Sinozębemu. To właśnie tereny, na których ścierają się armie Wikingów, kryją tajemnice ostatniego fragmentu Trójzębu. To tam wyjaśni się, jaki los pisany jest światu, co kryje się za nieświadomością zbiorową nastoletnich bohaterów i jakie jest prawdziwe znaczenie związków pomiędzy ich przodkami.
Historia została już napisana. Reszta spoczywa w rękach Owena, Javiera i pozostałych, którzy sprzymierzyli się wbrew temu, co ich dzieli. Działania, które podejmą, na zawsze odmienią świat Assassin’s Creed.


Wydawnictwo: Insignis
Cykl: Assassin's Creed: Last Descendants
Kolekcja: Uniwersum Assassin's Creed
Tytuł oryginału: Fate of the Gods
Data wydania: 5 Wrzesień 2018
ISBN: 978-83-66071-10-0
Format: 140x210 mm
Cena: 34,99 zł
Rok wydania oryginału: 2018
Tom cyklu: 3

Neil Gaiman - "Ocean na końcu drogi" (2018)

"Ocean na końcu drogi" to baśń, nadająca nowe ramy współczesnej fantasy: poruszająca, przerażająca i poetycka - czysta jak sen, delikatna jak skrzydełko motyla, niebezpieczna jak klinga w ciemności - owoc geniuszu narracyjnego Gaimana.










Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: The Ocean at the End of the Lane
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: 5 Wrzesień 2018
Wydanie: II
ISBN: 978-83-66065-02-4
Oprawa: twarda
Liczba stron: 192
Cena: 25,00 zł
Rok wydania oryginału: 2013

Neal Stephenson - "Epoka diamentu"

Kiedy John Hackworth po raz pierwszy dopuścił się przestępstwa, nawet nie zdawał sobie sprawy, co zapoczątkował i w jak gęstą sieć intryg się wplątał. W świecie, w którym wszystko jest na wyciągnięcie ręki, gdzie domowe kompilatory materii potrafią stworzyć niemal każdy żądany przedmiot, rozwój techniki determinuje los jednostki. O sile decyduje przynależność do grupy i umiejętność szybkiego reagowania na nadarzające się okazje. Ale świat ten skazany jest na zagładę. Jego przyszłość znalazła się w rękach małej dziewczynki, która przypadkowo weszła w posiadanie pewnej wielce istotnej księgi…



Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: The Diamond Age
Data wydania: 5 Wrzesień 2018
Wydanie: IV
ISBN: 978-83-7480-921-4
Oprawa: twarda
Liczba stron: 528
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 1995
Wydawca oryginału: Bantam Spectra

Anthony Ryan - "Cesarstwo popiołów"

Armia Białego smoka na całym świecie zbiera krwawe żniwo. Po jej przejściu zostają zgliszcza. Od jej ostrzy zginęły tysiące niewinnych, a na tym z pewnością nie koniec. Tylko dawny drobny złodziejaszek Claydon Torcreek, znakomita tajna agentka Lizanne Lethridge i garstka ich przypadkowo dobranych sprzymierzeńców stoją pomiędzy furią Białego i końcem świata. Aby ocalić przyszłość, muszą zagłębić się w przeszłość i rozwikłać prastarą tajemnicę, która – być może – na dobre odwróci losy wojny.
Wielkie armie spotkają się w licznych bitwach, a wiekowe sekrety zostaną ujawnione w „Cesarstwie popiołów”, ekscytującym zakończeniu cyklu Anthony’ego Ryana „Draconis Memoria”.


Wydawnictwo: Mag
Cykl: Draconis Memoria
Tytuł oryginału: The Empire of Ashes
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła, Małgorzata Strzelec
Data wydania: 5 Wrzesień 2018
ISBN: 978-83-66065-07-9
Oprawa: twarda
Liczba stron: 640
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2018
Tom cyklu: 3

John Gwynne - "Zawiść"

Młody Corban z zazdrością przygląda się, jak chłopcy stają się wojownikami i wdrażają się w rzemiosło wojenne. Marzy o chwili, gdy sam ujmie miecz i włócznię, by bronić ziem swego króla. Ów dzień nadejdzie jednak zbyt wcześnie, a Corban pozna prawdziwą cenę odwagi dopiero, gdy straci swych bliskich. Ziemie Wygnanych mają za sobą burzliwe dzieje. Przed setkami lat ludzie zwarli się w straszliwej wojnie z olbrzymami, a ziemia pociemniała od rozlanej krwi. Klany olbrzymów zostały ostatecznie rozbite, lecz ich zrujnowane fortece nadal szpecą krajobraz. Dziś jednakże olbrzymi znów się budzą do działania, starożytne głazy płaczą krwawymi łzami, a pogłoski mówią o pojawieniu się ogromnych białożmijów. Nadchodzi czas, kiedy spowity smutkiem i rozpaczą świat stanie się polem bitwy dla aniołów i demonów. Nadchodzi wojna, która położy kres wszystkim innym wojnom. Najwyższy Król Aquilus wzywa innych władców na radę, chcąc utworzyć sojusz na naciągające ciężkie czasy. Wedle prastarej przepowiedni ciemność i światło powołają swoich czempionów: Czarne Słońce i Jasną Gwiazdę. Ludzkość musi odnaleźć ich obu i to szybko, bo jeśli Czarne Słońce zdobędzie przewagę, wszelkie marzenia i nadzieje zamienią się w pył.

Wydawnictwo: Mag
Cykl: The Faithful and the Fallen
Tytuł oryginału: Malice
Data wydania: 19 Wrzesień 2018
ISBN: 978-83-7480-909-2
Oprawa: twarda
Liczba stron: 720
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2012
Tom cyklu: 1

Peter F. Hamilton - "Pustka: Czas" (wyd. 2)

Dawno temu astrofizyka Iniga nawiedzały sny. Śnił o wydarzeniach z życia Edearda, niezwykłego człowieka żyjącego w Pustce – izolowanym mikrowszechświecie w jądrze Galaktyki. Inspirujące sny Iniga, współdzielone przez miliardy ludzi, stały się podstawą nowej religii, Żywego Snu; jej celem jest przesiedlenie wyznawców do Pustki. Tymczasem pojawia się Drugi Śniący, co – jak wielu uważa – powoduje ekspansję Pustki, która pochłania wszystko na swej drodze. We Wspólnocie Międzyukładowej zaczyna wrzeć. Czas ucieka i o losach ludzkości zdecyduje garstka ludzi: Araminta – uświadamia sobie, że to ona jest tajemniczym Drugim Śniącym; Inigo – zna już ponurą prawdę ze swych niepublikowanych snów; Justine – ryzykowną zagrywką wdziera się do wnętrza Pustki, gdzie Władcy Niebios posiadają moc ocalenia wszechświata... lub zniszczenia go. W Pustce śledzimy dalsze losy Edearda. Czy swoją niezłomną postawą pokona gangi i uda mu zdobyć uznanie arystokratycznej społeczności?


Wydawnictwo: Mag
Cykl: Trylogia Pustki
Tytuł oryginału: The Temporal Void
Data wydania: 14 Wrzesień 2018
Wydanie: II
ISBN: 978-83-66065-09-3
Oprawa: twarda
Liczba stron: 768
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2008
Tom cyklu: 2

Peter F. Hamilton - "Pustka: Ewolucja"

Już wszyscy wiedzą: Araminta jest Drugim Śniącym. Teraz poluje na nią sekta Żywego Snu pielgrzymująca do Pustki, gdzie jest obiecany raj. Polują również inni. Pustka, by utrzymać odrębną rzeczywistość w swym wnętrzu, musi wysysać energię planet, gwiazd i galaktyk. To śmiertelne zagrożenie dla wszechświata. Czasu jest coraz mniej. Ludzie świadomi niebezpieczeństwa chcą przechwycić Aramintę, by pomogła powstrzymać exodus fanatyków. Podczas karkołomnej ucieczki przez odległe światy korzysta z własnych nadludzkich talentów i poznaje swe korzenie.

Inigo przekazał ludziom w snach obrazy spełnionego życia Edearda. I wreszcie ostatni sen, niebezpieczny. Inigo waha się, czy powinien go również ujawnić. Araminta też musi wybierać: nadal uciekać czy podjąć ryzykowną grę?

W tle toczy się bezlitosna walka. Przywódczyni jednej z rywalizujących frakcji chce się dostać do Pustki. O nie, nie szuka tam raju. Obmyśla, jak zdobyć władzę absolutną nad wszechświatem.


Wydawnictwo: Mag
Cykl: Trylogia Pustki
Tytuł oryginału: The Evolutionary Void
Data wydania: 14 Wrzesień 2018
Wydanie: I
ISBN: 978-83-66065-10-9
Oprawa: twarda
Liczba stron: 768
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2010
Wydawca oryginału: Del Rey
Tom cyklu: 3

Peter F. Hamilton - "Pustka: Sny" (wyd. 2)

Rok 3580. W centrum Drogi Mlecznej znajduje się czarna dziura zwana Pustką – sztuczny wszechświat, stworzony miliardy lat temu przez obcych. Jej otoczka jest bardziej zabójcza niż horyzonty zdarzeń naturalnych czarnych dziur. Aby funkcjonować, Pustka stopniowo pożera materię Galaktyki. Odwieczni wrogowie Pustki – rasa raielów – bez większego powodzenia usiłują powstrzymywać ten proces.






Wydawnictwo: Mag
Cykl: Trylogia Pustki
Tytuł oryginału: The Dreaming Void
Data wydania: 14 Wrzesień 2018
Wydanie: II
ISBN: 978-83-66065-08-6
Oprawa: twarda
Liczba stron: 688
Cena: 49,00 zł
Rok wydania oryginału: 2007
Tom cyklu: 1

Stephen Baxter - "Proxima"

XXVII wiek. Przyszłość ludzkości w tej galaktyce wydaje się niemal nieograniczona…
Są w niej setki milionów czerwonych karłów, które posiadają planety nadające się do zamieszkania przez ludzi. Taki właśnie jest świat Proxima Centauri. Dla ludzkości może oznaczać nadzieję na przetrwanie, bo toczące nieustanne wojny między sobą przeludnione kolonie na Marsie i Merkurym z pewnością tego nie gwarantują.
Ale najpierw nowy świat musi zostać skolonizowany, a brakuje chętnych, by zostać osadnikiem. Wyprawa na surową planetę nie zapewni splendoru ani żadnych gratyfikacji, a oferuje tylko trud, samotność, pustkę… Yuri Jones wraz z tysiącem innych przymusowych kolonistów niebawem dowie się, jak to jest żyć w nieprzyjaznym pustynnym świecie, którego połowa skrywa się w wiecznej ciemności.
"Proxima" opowiada niesamowitą historię kolonizacji surowego nowego Edenu, a tajemnica, którą skrywa ten świat, na zawsze zmieni postrzeganie naszej roli we wszechświecie.


Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tytuł oryginału: Proxima
Tłumaczenie: Dariusz Kopociński
Data wydania: 17 Wrzesień 2018
ISBN: 978-83-8116-453-5
Oprawa: miękka
Format: 140x205 mm
Liczba stron: 560
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2012

Dodał: Galvar

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

historyk - 15:01 05-09-2018
Dajecie te patronaty każdemu, kto o nie wystąpi, patronujecie badziewiu pokroju Ryana czy literatury okołogrowej, więc wartość takiego patronatu jest równa zero.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Coacoochee - 21:02 05-09-2018
Doczytaj znaczenie słowa patronat. Nikt nie twierdzi, że patronat=arcydzieło, to tylko marketing. Można czepiać się gustu. Poza tym cierpisz chyba za miliony, bo sam raczej się nie nabierasz na patronaty? :D
PS
Wartość patronatu jest taka ile za patronat dostają i wiesz... nie jest to bynajmniej zero.

historyk - 22:30 05-09-2018
Coacoochee
Po 1. Portal w założeniu poświęcony kulturze, powinien się szanować, a nie dawać patronaty każdemu szajsowi, które wydawcy zaproponują.
Po 2. coś co się rozdaje wszystkim jak leci, ma wartość właśnie zerową.

Uważasz, że ktoś Katedrze daje kasę za te patronaty? Jeśli tak to "katedralni" - zasłużyli na miano Łowców Jeleni - bo tylko jelenie wydają kasę na coś bez wartości.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Fidel-F2 - 23:07 05-09-2018
historyk +2,73

Shadowmage - 23:28 05-09-2018
Tak ogólnie to patronaty są zróżnicowane, bo gusta też są różne. I niezależnie od najgłośniejszych historyków i Fideli, czytają nas różni czytelnicy, zainteresowani różnymi książkami. Nie ograniczamy się do jedynej słusznej opcji.
Dwa - patronaty faktycznie mają pewien wpływ na działalność portalu. Chcecie go czytać i pisać wzniosłe komentarze? To przyjmijcie do wiadomości, że czasem będą rzeczy, które wam się nie podobają. Pamiętajcie, że robimy to w wolnym czasie i nonprofit (jest ok, jak do tego nie musimy dopłacać). Nie wymagamy, byście popierali każde nasze działanie, ale że jest grupa komentujących, którzy głownie się czepiają, a nie wnoszą wiele do konstruktywnej dyskusji, to coraz mniej się nam chce.

Beata - 09:32 06-09-2018
Shadow +1.
Od siebie dodam, że nawet nie przypuszczacie, jak wielu propozycjom odmawiamy (to tak a propos "demaskatorskiego" stwierdzenia, że łykamy wszystko, co tylko się da).

historyk - 10:26 06-09-2018
Cóż, skoro redakcja uważa za godne objęcia patronatem śmieci pokroju Ryana czy Assassins Creed... Zawsze mi się zdawało, że rolą portalu zajmującego się kulturą jest promowanie dobrych książek, a tu się okazuje, że nie - warte promowania jest wszystko, bo gusta też są różne.

Beata pisze:Od siebie dodam, że nawet nie przypuszczacie, jak wielu propozycjom odmawiamy (to tak a propos "demaskatorskiego" stwierdzenia, że łykamy wszystko, co tylko się da).

Ale przecież nie odmawiacie dlatego, że te pozycje są słabe, tylko dlatego, że pewnie za mało kasy dawali. W każdym razie innego powodu nie znajduję - no może jeszcze niechęć do jakichś wydawców. Bo skoro obejmujecie patronatem Assassins Creed, to zaprawdę nie wiem jakie książki mogłyby nie zasłużyć tu na patronat li tylko z przyczyn literackich...

ps.
Jakby Ci się to nie podobało Shadowmage, to jest właśnie konstruktywna i merytoryczna dyskusja o roli portalu i jego patronatów. Tobie się chyba mylą pojęcia "konstruktywny" i "klaka". Ale nie, klaka nie jest konstruktywna. Tu masz definicję:

Konstruktywna krytyka – rodzaj krytyki, która charakteryzuje się tym, że osoba krytykująca przedstawia lub sugeruje jednocześnie sposób lub sposoby rozwiązania problemu poddanego krytyce.

Propozycja rozwiązania (o ile jej nie wyciągnąłeś z poprzednich postów): zacznijcie szanować siebie i intelekt czytelników, więc przestańcie brać patronaty jak leci nad każdym badziewiem. Ostatecznie może się okazać, że wartość patronatu, za który wydawca nie tylko musi zapłacić, ale jeszcze na niego zasłużyć poziomem książki, jest większa od takiego byle jakiego.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Beata - 10:48 06-09-2018
historyk pisze:Ale przecież nie odmawiacie dlatego, że te pozycje są słabe

Znowu wiesz lepiej.

historyk pisze:pewnie za mało kasy dawali.

Historyku, ten chwyt retoryczny jest tak niski, że naprawdę nie spodziewałam się, że akurat Ty go użyjesz. Rozczarowanam.

historyk pisze:to jest właśnie konstruktywna i merytoryczna dyskusja

Ani ona konstruktywna, ani merytoryczna. Ale nie przeszkadzaj sobie.

Edytowałam.

Fidel-F2 - 10:49 06-09-2018
Shadow, ale tu nie chodzi o lubienie czy nielubienie tego albo innego rodzaju literatury. Nie o gusta idzie. Problem na który zwraca uwagę historyk to utrzymanie pewnego poziomu. I to wszystko. Zrozumiałe by było gdybyście czesali hajs, ale jeżeli nie robicie na tym kasy to takie zachowanie jest zupełnie niezrozumiałe, bo wartość takiego patronatu jest żadna a za darmo (o ile dobrze cię zrozumiałem) odwalacie marketing i propagandę. I wtedy rzeczywiście można zrozumieć promowanie szmelcu bo jedynie pustaki to łykają.

historyk - 11:14 06-09-2018
Beata
Znowu wiesz lepiej.

To proszę wyjaśnić jakie pozycje mogą być słabsze od "literatury" okołogrowej? Chyba coś wydawane w self publishingu...

Historyku, ten chwyt retoryczny jest tak niski, że naprawdę nie spodziewałam się, że akurat Ty go użyjesz. Rozczarowanam.

To proszę, podaj jakie powody. Tylko nie mydl oczu poziomem literackim, bo po wzięciu patronatu nad Assassins Creed wiadomo, że to nie jest wasze kryterium. Nie poziom literacki, nie kasa - skoro tak twierdzisz, więc co?

Ani ona konstruktywna, ani merytoryczna. Ale nie przeszkadzaj sobie.

To że coś Tobie nie jest w smak, nie oznacza że jest niemerytoryczne. Merytorycznej dyskusji Ty unikasz. Ale OK, proszę podać mi przyczyny wzięcia patronatu nad Assassins Creed i Ryanem. Proszę, pokaż że umiesz merytorycznie.

Fidel-F2 pisze:Zrozumiałe by było gdybyście czesali hajs

Nie do końca Fidelu, bo czym innym jest reklama i tu niech sobie biorą Morderczej waginy (czy jaki ten tytuł był), a czym innym patronat. Patronat mówi: My redakcja literackiego portalu gwarantujemy wam, że to jest warte przeczytania. I tu jest pewien zonk - bo to co nam poleca Katedra, nie jest warte lektury.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Beata - 11:34 06-09-2018
historyk pisze:Proszę, pokaż że umiesz merytorycznie.

Kiedy Ty pokażesz?

Cała ta dyskusja (sic!) jest niemerytoryczna, bo opiera się na nieprawdziwych danych wejściowych. Twierdzisz historyku, że nie odmawiamy patronowania słabym literacko pozycjom. Ja twierdzę, że to nieprawda, albowiem odmówiliśmy patronowania wielu słabym literacko pozycjom. No i co z tego wynika? Ty pozostajesz przy swoim zdaniu, a ja przy swoim. I tak możemy aż do śmierci z przymiotnikiem. To nie jest dyskusja.
Ponadto rzucasz jakimiś aluzjami dotyczącymi pieniędzy, sugerujesz, że nie traktujemy wydawców jednakowo, bo jednych lubimy, a do innych czujemy niechęć. No sorry... to nie są argumenty, to są zwyczajne pomówienia.

Janusz S. - 11:42 06-09-2018
historyk pisze:To że coś Tobie nie jest w smak, nie oznacza że jest niemerytoryczne.

Piękny argument. Też skorzystam, bo jakoś nie stosujesz go do siebie. To, że coś Tobie jest nie w smak, nie oznacza, że to słabe książki. To tylko Twój gust, niekoniecznie dobry. Atakujesz tu redakcję, zakładając, że wiesz lepiej i Twój gust jest jedynie słuszną miarą jakości książek. Setki razy przeróżni ludzie, w tym redakcja, tłumaczyli niektórym czytelnikom Katedry (w tym mnie), że gusta są różne. Dziwne, że akurat do Ciebie to nie dotarło, bo umiejętnie stwarzałeś pozory człowieka rozsądnego. Anthony Ryan akurat pisuje całkiem przyzwoite książki rozrywkowe, pozytywnie wyróżniające się na tle większości innych książek publikowanych z etykietką fantasy. Fajnie, że Katedra go promuje. I cieszę się, że są tu ludzie, którym jeszcze się chce.

historyk - 12:16 06-09-2018
Beata
Kiedy Ty pokażesz?

Jestes jak dziecko w piaskownicy przerzucające się "a ty, a ty, a ty"... Po 1. u mnie merytoryczne było już unikanie ad pesonam - co i tobie polecam. Po 2. ja się odnoszę do słów adwersarzy, ty wklejasz swoją mantrę, nie chcesz (nie umiesz?) odpowiedzieć na pytania. Cały czas nie chcecie (ze wstydu?) podać co było przyczyną wzięcia patronatu na szajsem okołogrowym... Być może dlatego zarzucasz mi brak merytoryczności, że sama nie wiesz co to słowo znaczy - tak wynika z twoich postów.

Twierdzisz historyku, że nie odmawiamy patronowania słabym literacko pozycjom. Ja twierdzę, że to nieprawda, albowiem odmówiliśmy patronowania wielu słabym literacko pozycjom. No i co z tego wynika?

To wynika, że tak sobie gołosłownie beblesz, a koło logiki i merytoryczności to nawet nie stało. To, że nie wzięliście (z nieznanych przyczyn) patronatu nad książką A, wcale nie oznacza, że książka B objęta waszym patronatem nadaje się do czegoś więcej niż pocięcia i wywieszenia na gwoździu w sławojce...

I ja nie twierdzę, że nie odmawiacie patronatu. Cały czas próbuję dociec czemu jednym odmawiacie, a innym nie. Bo w świetle twoich słów, brak jakichkolwiek zrozumiałych kryteriów.

Ponadto rzucasz jakimiś aluzjami dotyczącymi pieniędzy, sugerujesz, że nie traktujemy wydawców jednakowo, bo jednych lubimy, a do innych czujemy niechęć. No sorry... to nie są argumenty, to są zwyczajne pomówienia.

To wreszcie podaj, co was skłoniło do objęcia patronatem okołogrowej kupy. Nie poziom literacki - bo go nie ma, nie kasa - bo tak twierdzisz, nie sympatie/antypatie wobec wydawców - bo tak twierdzisz. Więc co? Co spowodowało, że sami siebie nie szanujecie? I zadaję to pytanie po raz drugi - zamiast znowu beblać bezsensowne ad personam, po prostu odpowiedz na pytanie.

Janusz S.
Po 1. Porównujesz rzeczy nieporówynywalne.
Po 2. nie wiem z kim polemizujesz, bo nie ze mną (jeśli chodzi o patronaty, bo z czymś polemizujesz, tylko to nie są moje tezy - powtarzasz jedynie argumentację redakcji, do której już się odniosłem).
Po 3. Skoro Ryana (producenta wtórnych kup w przeciętnym wydaniu) uważasz za dobrego pisarza, to muszę zrewidować swoją pozytywna opinię o Twoim guście.

Tym niemniej, abstrahując od Ryana - ten badziew okołogrowy też uznajesz za warty patronatu?
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

ASX76 - 20:25 06-09-2018
Szanowni Redaktorzy Katedry, skoro nic z tych patronatów nie macie, to czemuż ich udzielacie?

Janusz S. - 21:33 06-09-2018
historyk pisze:Po 1. Porównujesz rzeczy nieporówynywalne.
Po 2. nie wiem z kim polemizujesz, bo nie ze mną (jeśli chodzi o patronaty, bo z czymś polemizujesz, tylko to nie są moje tezy - powtarzasz jedynie argumentację redakcji, do której już się odniosłem).
Po 3. Skoro Ryana (producenta wtórnych kup w przeciętnym wydaniu) uważasz za dobrego pisarza, to muszę zrewidować swoją pozytywna opinię o Twoim guście.

Tym niemniej, abstrahując od Ryana - ten badziew okołogrowy też uznajesz za warty patronatu?

Drogi historyku.
Zauważyłeś zapewne bez trudu, że w swojej odpowiedzi też ani razu nie odniosłeś się do sedna sprawy. A innym to samo masz za złe. Wybacz też, że ani przez moment nie uwierzyłem w to, że mnie nie zrozumiałeś. Mam Cię bowiem za człowieka bardzo bystrego. Oczywiście jesli dalej pragniesz polemizować z tą tezą, nie krępuj się :mrgreen:

Po 1. Niczego nie porównuję. Zarzucam Ci jedynie arogancję i hipokryzję w postaci przekonania, że Twój gust stanowi wyrocznię co do tego jakie książki są wartościowe a jakie nie. Podając swój poglądy jako wzorzec równocześnie odmawiasz redakcji Katedry tego samego prawa.
Po 2. Przykre.
Po 3. Tak uważam go za dobrego pisarza rozrywkowego.

Skąd miałbym wiedzieć czy, cytuję, "badziew okołogrowy" jest wartościowy czy nie, skoro go nie czytałem? Ty zdaje się też nie, prawda? :twisted:

Fidel-F2 - 22:35 06-09-2018
Skąd miałbym wiedzieć czy, cytuję, "badziew okołogrowy" jest wartościowy czy nie, skoro go nie czytałem? Ty zdaje się też nie, prawda?
argument, obok "ciekawe czy sam byś tak potrafił napisać", wart stworzenia prawa w rodzaju prawa Godwina, eliminującego dyskutanta z dyskusji

Fenrir - 02:02 07-09-2018
To ja może podpowiem, że nikt nie zmusza do traktowania patronatów Katedry jako wyznacznika czegokolwiek, a już w ogóle nie wiem, po cholerę cała dyskusja, skoro patronat tak naprawdę ogranicza się głównie do znaczka i wcale nie trzeba kupować takich książek. A rwetes i wrzask się podniósł taki, jakby ktoś historyka zmuszał...

I podpowiem, że mnie też odmówiono patronatu nad Fantazmatami - choć może nie tyle odmówiono, co wprost przyznano, że nie ma chętnego do recenzji. I jakoś nie krzyczałem, że to znak tego, że redakcja chce tylko słabe rzeczy promować.

Fidel-F2 - 09:13 07-09-2018
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Zrobiłeś mi dzień

gg72 - 09:38 07-09-2018
historyk pisze:Patronat mówi: My redakcja literackiego portalu gwarantujemy wam, że to jest warte przeczytania. I tu jest pewien zonk - bo to co nam poleca Katedra, nie jest warte lektury.

Ale czy naprawdę takie jest znaczenie patronatu :?: :?: :?:
Gdy kiedyś dopytywałem się (gdzie indziej, kogo innego) co oznacza patronat, jedyną cokolwiek 'znaczącą' odpowiedzią jaką uzyskałem było określenie: biorąc (czy może dając) patronat, zobowiązujemy się do zrecenzowania książki. Nie było mowy, że recenzja ma być pozytywna.
Więc może to jest tak jak pisał Fenrir - patronatem objęte są te książki, które ktoś zechce zrecenzować :?:

Fidel-F2 - 10:22 07-09-2018
Mylisz mechanizm z celem. A jeśli nie mylisz, mamy żenadę stulecia.

historyk - 10:49 07-09-2018
Janusz S.
Wybacz, ale nie mam ochoty na dyskusje z manipulacjami, rozmywaniem tematu, absurdami itd. itp.

Fenrir pisze:To ja może podpowiem, że nikt nie zmusza do traktowania patronatów Katedry jako wyznacznika czegokolwiek, a już w ogóle nie wiem, po cholerę cała dyskusja, skoro patronat tak naprawdę ogranicza się głównie do znaczka i wcale nie trzeba kupować takich książek.

Po 1. Miałeś się do mnie nie odzywać, ale widzę, że nie wytrzymałeś.
Po 2. Ależ właśnie o to chodzi, że patronaty Katedry są jak literatura Fabryki Słów - żaden wyznacznik, a zawsze można sobie bekę zrobić. Tylko "idea" medialnych patronatów jest nieco inna.

gg72 pisze:Ale czy naprawdę takie jest znaczenie patronatu :?: :?: :?:
Gdy kiedyś dopytywałem się (gdzie indziej, kogo innego) co oznacza patronat, jedyną cokolwiek 'znaczącą' odpowiedzią jaką uzyskałem było określenie: biorąc (czy może dając) patronat, zobowiązujemy się do zrecenzowania książki. Nie było mowy, że recenzja ma być pozytywna.
Więc może to jest tak jak pisał Fenrir - patronatem objęte są te książki, które ktoś zechce zrecenzować :?:

Tak, właśnie na tym polega idea patronatu, że znaczek redakcji na produkcie jest jakby gwarancją jakości. Tym się różni od reklamy. Za reklamę redakcja nie bierze odpowiedzialności, za patronat bierze.

I jeszcze jedna rzecz - z reguły za reklamę producent płaci, a za patronat nie. Chodzi o to, że redakcja niejako uznaje, że ten konkretny produkt wart jest promowania, nawet jeśli kasy z tego nie ma. Co z tego jest? Informacja na produkcie kto wziął patronat - jeśli produkt jest rzeczywiście dobry, to redakcja ma plusy na polach "prestiż" i "wiarygodność".

Weź na chłopski rozum. Widzisz na kostce masła info "Objęte patronatem przez portal Dobre Produkty Mleczarskie". Przychodzi Ci do głowy, że taki portal wziął patronat nad gufnianym masłem? Czy może raczej pomyślałbyś "Skoro portal branżowy wziął patronat, to musi być dobry produkt"? Kupujesz masło i rzeczywiście okazuje się dobre - to wtedy przyjmujesz do wiadomości, że patronat tego portalu jest wiarygodny. Jeśli masło jest do d... stwierdzasz, że patronat tego portalu jest też do d...

ASX76 pisze:Szanowni Redaktorzy Katedry, skoro nic z tych patronatów nie macie, to czemuż ich udzielacie?

No właśnie tego próbuję dociec - po co te patronaty i na jakich zasadach są udzielane. Ale redakcja teraz nabrała wody w usta.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Fenrir - 11:10 07-09-2018
Ano miałem, ale aż się przykro robi, gdy redakcja obrywa, bo robisz z siebie głupka wioskowego i pieniacza. Nie mam zielonego pojęcia, na jakich obecnie zasadach działają patronaty Katedry, ale gwarantuję ci, że nawet jeśli w fandomie kiedykolwiek idzie za tym kasa (a w 95% nie idzie), to na pewno nie są to kwoty, które są jakieś powalające. Naprawdę im się nie dziwię, że postanowili milczyć, bo ile można kopać się z koniem, który i tak zawsze wie lepiej?
Tak, historyk, jesteś po prostu śmiesznym, maluczkim krzykaczem, nikim więcej.

historyk - 11:25 07-09-2018
Fenrir
Zaczniesz się chamowaty półgłówku wypowiadać w stylu przyjętym między cywilizowanymi ludźmi, to doczekasz się odpowiedzi (swoją drogą wiedziałem, że ci zwieracze puszczą i pokażesz to, za co wywalają cię z kolejnych redakcji). A na bluzgi dostaniesz bluzgi, bo to jedyna właściwa postawa w kontaktach z pajacem.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

baczmus - 14:58 07-09-2018
Ja i tak bardziej ufam Katedrze na "rekomendowanych" książkach niż polecaniu delicji przez panią Wachowicz. :D

Fidel-F2 - 17:10 07-09-2018
Ferir, skończ już się ośmieszać. Ktoś ci grzecznie i sensownie tłumaczy a ty powtarzasz swoje brednie jak mantrę, w ogóle nie odnosząc się do argumentów kontrdyskutanta.

ASX76 - 17:32 07-09-2018
Aby książki zostały objęte patronatem muszą zaistnieć dwie rzeczy:
- wydawca daje je za free
- ktoś chętny do recenzji (przy czym nie jestem pewny, czy ten ostatni warunek jest niezbędny)

Mylę się? ;)

Fidel-F2 - 18:01 07-09-2018
Asiks, ale wiesz, że to nie na temat?

historyk - 19:14 07-09-2018
Fidel-F2 pisze:Ferir, skończ już się ośmieszać.

On ma taki - jadąc Kaczyńskim - wewnętrzny imperatyw, który nakazuje mu się tak zachowywać. To nie pierwszy raz, kiedy nie zaczepiany przeze mnie, bluzga jak ostatni czubek. Sądzę, że bez terapii jego zachowanie nie ulegnie zmianie. Wiesz, on chyba nawet nie zdaje sobie sprawy, jakiego błazna z siebie robi... O jego zachowaniu, kiedy pracował w pewnym wydawnictwie, nawet na forach pisali, jak to go określono: "totalny gbur".
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Shedao Shai - 19:29 07-09-2018
historyk, Fidelek - skoro ewidentnie Katedra nie sprostuje w pewnych aspektach waszym standardom, to może czas przestać się frustrować i odejść stąd? :)

Shadowmage - 19:38 07-09-2018
Koniec dyskusji, bo będą bany. Za zachowanie względem innych userów, bo to recydywa. To ostatnie ostrzeżenie.
W kwestii patronatów wszystko zostało powiedziane. Jeśli jest to niezgodne z czyimś wewnętrznym imperatywem czy selektywnym zrozumieniem, to trudno.

Rutu713 - 15:23 08-09-2018
Historyk dla twojej wiadomości. Ja lubię Ryana więc nie zgadzam się z twoją oceną, że to badziewie. :)

ASX76 - 17:26 08-09-2018
No niestety, ale Ryan "męczy bułę". Takie pisanie to dla początkujących licealistów. Lepiej Pan sięgnij po twórczość Abercrombiego, czyli coś dla prawdziwych mężczyzn, o! ;)

kwx747 - 17:29 08-09-2018
Taka ciekawostka do dyskusji. Oceny dwóch pierwszych tomów tego "okołogrowego badziewa" na lubimyczytac.pl
I - 7,13
II - 6,92
:)

Fun fact 2 - Ryan jest jeszcze wyżej oceniany:
I - 7,13
II - 7,73

vegad - 21:23 08-09-2018
Czy ktoś wie może, czy jakieś wydawnictwo planuje wydać serię zaczynającą się od The Shadow of What Was Lost Jamesa Islingtona? :-)

asymon - 22:47 08-09-2018
@kwx747 Patrzenie tylko na oceny w LC nie jest zbyt miarodajne. Jest tam, jak w całym internecie, nadreprezentacja osób młodych, tzn. czytelników mało wybrednych, dodatkowo podatnych na różnego rodzaju akcje marketingowe. Stąd hojne rozdawanie ocen 8 i więcej. Cieszę się że mogłem pomóc.

kwx747 - 10:59 09-09-2018
@asymon
Oczywiście, że nie jest to żadna wyrocznia poziomu literackiego, ale pokazuje to, że docelowa grupa jest zadowolona z lektury i ocenia całkiem wysoko to "badziewie". Stąd też całkowicie nie dziwię się patronatom nad takimi "dziełami", bo bardzo dobrze spełniają swoją marketingową rolę dla obu zainteresowanych stron.

Fidel-F2 - 14:22 09-09-2018
To tak samo jak z disco polo.

gg72 - 09:47 10-09-2018
@Fidel:
Dlaczego mylę? Ja się przecież tylko pytam...

@historyk
Ok dzięki. Choć przykładu z masłem nie do końca kupuję ;-)

Komentuj


Artykuły

Fantastyka 2017 - plebiscyt


 Wywiad z Brandonem Sandersonem

 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

Recenzje

Howard, A.G. - "Alyssa i czary"


 Maas, Sarah J. - "Dwór skrzydeł i zguby" i "Dwór szronu i blasku gwiazd"

 Watts, Peter - "Poklatkowa rewolucja"

 Carter, Rachel E. - "Pierwszy rok"

 Ibáñez, Andrés - "Księżna jeleń"

 Corey, James S.A. - "Wrota Abaddona"

 Kisiel, Marta - "Pierwsze słowo"

 Lisicki, Paweł - "Epoka Antychrysta"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

 Bourne, J.L. - "Rozbita klepsydra"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS