NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kloos, Marko - "Punkt uderzenia"

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

2016-10-27 17:43:56 NF 11/2016

W sprzedaży znajduje się już listopadowy numer miesięcznika Nowa Fantastyka. Znajdziecie w nim:

PROZA POLSKA
  • FINALNA FANTAZJA Piotr Mirski
  • CISZA Michał Stonawski
  • SELFIE 2048 Marcin Jamiołkowski
PROZA ZAGRANICZNA
  • PROJEKT „EMPATIA” Dominica Phetteplace
  • DOM ŚWIĘTEJ ŁUCJI DLA DZIEWCZĄT OD WILKÓW Karen Russell
  • WSZYSTKO, CO DOTKNIE POWIETRZA An Owomoyela
PUBLICYSTYKA
  • ZAPOWIEDZI
  • ZASTRZYK PRZYSZŁOŚCI Mateusz Wielgosz
  • PSYCHODELICZNE WĘDRÓWKI DR. STRANGE’A Radosław Pisula
  • CZŁOWIEK ZA MGŁĄ Przemysław Pieniążek
  • LEGENDY CZY PLOTKI? Joanna Wołyńska
  • OBLICZA ŻYWYCH TRUPÓW Jerzy Rzymowski
  • PALIMPSESTY LEMA. SF PO ZAGŁADZIE Maciej Parowski
  • MÜNCHAUSEN Z LAMUSA Agnieszka Haska, Jerzy Stachowicz
  • FANTASTYCZNE BRONIE Rafał Kosik
  • JĘZYK DELFIŃSKI Peter Watts
  • KUŹNIA ŚWIATÓW (5) Krzysztof Piskorski
  • STRACH SIĘ BAĆ Łukasz Orbitowski
  • RECENZJE: KSIĄŻKI, KOMIKS, GRY

Dodał: Shadowmage

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 19:37 27-10-2016
Ta okładka. Po lekturze prozy polskiej dochodzę do wniosku, że jednak należało dać się odstraszyć.

Yans - 09:53 28-10-2016
kurp ====> No co chcesz, piękna, oczojebna ;)

Raaany, gdzie te czasy, kiedy z niecierpliwością wypatrywałem Fantastyki w kioskach, ech ?! A teraz, nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz kupiłem i przeczytałem.

lmn - 14:19 28-10-2016
Yans pisze:nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz kupiłem i przeczytałem

Ja też nie, ale ja kupowałem i nie czytałem. Nie było kiedy. Nadal nie ma kiedy. Takie życie.

kurp - 15:07 28-10-2016
Ja z przerwami czytam od dzieciństwa ;)

Od paru lat przerabiam na bieżąco, tylko Wydania Specjalne mi się odkładają ponapoczynane. Od kiedy dzieci są już samobieżne i uniemożliwiają czytanie przy popychaniu wózka na spacerze, przeczytuję w autobusach w drodze do pracy. Książek mi szkoda świechtać, szczególnie jesienią i zimą.

Traktuję jako okno na świat, bo książki dobieram staranniej a opowiadania z NF traktuję jako poligon doświadczalny :)

Sumire - 15:19 28-10-2016
Jako wierna prenumeratorka i czytelniczka muszę wyznać, że nawet okładki mnie nie odstraszają :-P Chociaż mam nieodparte wrażenie, że im dalej w las, tym gorzej pod tym względem. Bardzo lubiłam te z lat 80. (no nie, wtedy nie byłam na bieżąco, zdobyłam sporo starych numerów w antykwariatach). Ale skoro książek nie ocenia się po okładce, to i czasopism nie należy. Nowy numer oszczędzam na podróż, ale generalnie nic mi się nie odkłada :-P

historyk - 22:24 28-10-2016
Czasami kupuję. Ale, jako że z wiekiem wzrok się popsuł i to w obie strony (plusy i minusy) bardzo mnie zniechęca miniczcionka. Druga rzecz to, zwłaszcza w wydaniach specjalnych, brak informacji o zawartości na ostatniej stronie okładki. Zresztą i tu, na katedrze.nast widać, że dział promocji ogranicza się do rozesłania suchej listy tytułów i nazwisk autorów, które w większości nic mi nie mówią. Dawno wyrosłem z kupowania w ciemno... Ostatni numer, jaki mam, to chyba z opowiadaniem Sandersona o smokobójcach.

A kiedyś prosiło się panią w kiosku o odkładanie, a i tak nie zawsze wystarczało. Wtedy jeździłem specjalnie ponad 60 km do Poznania, gdzie w nieistniejącym już antykwariacie przy ul. Głogowskiej można było uzupełnić braki. Ale później - już jako Nowa Fantastyka - pismo zostało opanowane przez prawicowych oszołomów, którzy próbowali (dość skutecznie) je upolitycznić. Do tego dochodziło wprost olewanie czytelników, którzy w listach domagali się więcej "typowej" fantastyki, czyli hard SF i fantasy, a mniej eksperymentów z pogranicza. Na co redakcja odpowiadała, że redaktorzy mają takie gusta i taką literaturę będą puszczać. Tłumacząc na polski: Wal się kliencie, pismo robimy dla siebie, a nie dla ciebie.

Wtedy jakoś oduczyłem się kupowania. Zacząłem znowu, ale sporadycznie, od odejścia Parowskiego, czyli od 2012 roku. Szkoda, że faceta nie wylali ze 20 lat wcześniej, bo tego co on zniszczył już nigdy nie naprawią.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Fidel-F2 - 00:08 29-10-2016
No niestety, Parowski to beztalencie ale pracowite i z przerostem ego i ambicji.

kurp - 11:21 29-10-2016
Dajcie spokój. Parowski, bez względu na ocenę, to historia. Kupuję głównie dla prozy zagranicznej. W polskiej rzadko znajduję coś ciekawego, ale to, co serwują, nie przejawia chyba żadnych chorobliwych skrzywień, więc po co to narzekać? :roll:

historyk - 12:23 29-10-2016
Kurp
Parowski i s-ka (Jęczmyk, Oramus) sprawili, że Fantastyka z pisma, na które czekało się cały miesiąc, stała się dla mnie czymś z szuflady "do rąk nie biere". Po odejściu Parówkarza kupuję, ale już jak każde inne zwykłe pismo - patrzę co jest w środku, potem robię analizę czy na pewno chcę to czytać męcząc się z miniczcionką. I kupuję NF i FWS tak ze 3-4 razy w roku, ale mam - o czym zapomniałem, bo jeszcze nie przeczytałem - nr październikowy.

Listopadowego nie kupię, bo nie widzę nic dla siebie. Może bym dostrzegł gdyby redakcja stała się tak łaskawa, że zaczęłaby to reklamować normalnie, czyli podając coś więcej o treści, a nie suche nazwiska i tytuły. Bo z całym szacunkiem, ale Mirski, Stonawski, Phetteplace, Russell, Owomoyela - kto to jest? Przykro mi, nie znam. Kojarzę jedynie Jamiołkowskiego i nie jest to dla mnie zachęta do kupienia NF.

Co do publicystyki, to od dawna nic mnie tam nie porwało. W NF nie znajduję nic, co mógłbym porównać choćby z Artura Włodarskiego, Sztuczna inteligencja. Nasze niebo i piekło, z Magazynu Świątecznego Gazety Wyborczej z 22 października.
http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,208 ... nieje.html

Recenzje też nie odbiegają poziomem na + od tego co mam w necie.

Czyli jedyne co może mnie skłonić do zakupu NF to opowiadania, a redakcja nie umie ich nawet zareklamować i utrudnia mi czytanie czcionką, do której chyba lupy powinni dodawać.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

kowal - 12:38 29-10-2016
No i zarżnęli czytnikowe wydania, które jakoś pomagały w walce z drobną czcionką.

Fidel-F2 - 15:45 29-10-2016
historyk +1

Zacząłem czytać i kupować Fantastykę pod koniec lat 80-tych, uzupełniając równocześnie numery wcześniejsze. Było w pytę. Inna sprawa, że człowiek był młody, świeży, każdy pomysł był nowy. Na kolejny numer pisma czekało się przebierając nogami. Z czasem zacząłem prenumerować. Gdzieś w połowie lat 90-tych zauważyłem, że na szafce w kącie zbiera się stos nieprzeczytanych egzemplarzy, których nawet nie wyjąłem z opakowania. I uświadomiłem sobie, że nie jestem w stanie zmusić się do lektury, drukowali szmelc. Dałem sobie spokój, wtedy już z Nową Fantastyką. Przez długie lata obywałem się bez, czasem tylko czułem ukłucie nostalgicznej szpili. Parę lat temu poproszono mnie o recenzowanie NF. Okazało się, że nie jest źle, bez szału, ale czasem zupełnie dobrze. Po jakimś czasie zaprzestałem recenzowania, ale czytam dalej. Zaprenumerowałem, stosik co prawda znów rośnie, ale teraz przyczyny są inne. :)

Zwykle numer jest po prostu przeciętny, czasem trafi się jakaś wtopa ale równie często, jeśli nie częściej, rzeczy zdecydowanie warte poświęconego czasu. Publicystyka niestety jest co najmniej o level słabsza. Najczęściej to bezwartościowa papka, ale niech kto mówi co chce, felietoniści są świetni (oprócz Parowskiego, który zaczął przyzwoicie ale od jakiegoś czasu robi się coraz bardziej męczący a czasem wręcz żenujący, jak wtedy gdy nad grobem kolegi wszczął agitkę propisowską), zwykle od nich zaczynam lekturę numeru. A felietony Orbitowskiego są zazwyczaj znacznie ciekawsze niż omawiane w nich filmy. :) Recenzje to pięta achillesowa pisma. W ogóle nimi się nie kieruję, w dużej mierze nawet nie czytam. Zwykle zresztą nie jestem tymi pozycjami zainteresowany (po co recenzować piąty albo siódmy tom młodzieżowej sagi???). Gwiazdą tu jest pani Kułakowska. Jeśli przyznaje jakiejś pozycji wysokie noty, można być pewnym, że to gniot pierwsza klasa. Skądinąd problem z recenzjami najmniej mnie zajmuje, nie jestem typem który musi natychmiast, już teraz, mieć nowości (chyba, że na coś czekam bo wiem, co jem, ale wtedy recenzje mi do niczego niepotrzebne). Zresztą nowości mi powiewają. Jak dla mnie mogłaby nawet już nie powstać ani jedna książka więcej, tyle już napisano dobrych rzeczy, że i tak nie będę w stanie przeczytać ich w swym krótkim życiu.

kurp - 18:35 29-10-2016
Nie mam tej perspektywy co Wy, z pewnością. Pocieszam się, że może jeszcze nie jestem tak stary, jak sądziłem ;) Niestety jestem wystarczająco stary, żeby jakieś 80% opowiadań rozczarowywało przewidywalnością. Kiedyś do fantastyki przyciągnął mnie Scheckley i NF - fabularnymi twistami i błyskotliwymi pointami. Nie wiem, czy to ten styl wymarł, czy znam za dużo schematów, żeby dać się przyjemnie zaskoczyć.

Publicystyka jest do chrzanu, przyznaję. Choć zdarzają się perełki. Lubię Kosika, Orbitowski świetnie się czyta, choć mam w d te filmy, a nawet kinematografię jako całość, Podrzucki był przez jakoś czas - genialny.

Recenzje to jakieś nieporozumienie. Nie wiem, jak to możliwe, ale one naprawdę są bezwartościowe. Wszystko tych ludzi zachwyca, jakby wczoraj zaczęli czytać. I racja powyżej, że dobierają idiotycznie tytuły. To samo się zresztą tyczy gier, które próbują wprowadzić na łamy. Jest trochę fajnych, oryginalnych, niszowych czasem gier, które mogłyby zainteresować czytelników fantastyki (jakieś Age of Decadence, The Banner Saga etc. - rzeczy mocne fabularnie), a zamiast tego są jakieś randomowe tytuły, w które akurat gra JeRzy.

Czcionka jest mikro tylko w FWS. W NF jest raczej czasopismowa norma.

Obłęd - 00:06 30-10-2016
Ja wciąż żyję nadzieją, że wznowią kiedyś Czas Fantastyki. Merytorycznie Czas stał znacznie wyżej niż NF i rzeczywiście niósł ze sobą coś wartościowego. Bo tak, jak piszecie, recenzje w NF wołają niekiedy o pomstę do nieba i zachęcają do czytania słabych, miałkich intelektualnie i schematycznych książek. A publicystykę czyta się przy rannej kawie i tego same dnia wieczorem już nie pamiętamy co w niej było...

niepco - 12:04 30-10-2016
Tez uganiałem się po kioskach w latach 80-tych za kolejnym (opóźnionym) numerem F. Dziś zdarza mi się zapomnieć, że to pismo jescze wychodzi. Zgadzam się z opiniami Historyka i Fidela - w tym piśmie nie ma już nic ciekawego. Polskie opowiadania to dno, zagraniczne nie porywaja. Publicystyka o poziomie niedorozwiniętego nastolatka (to zresztą chyba nowy target wydawcy). Od czasu do czasu błyśnie coś ciekawego ale to za malo. I te koszmarne okładki. Kupuję tylko dlatego, że nie mam siły przestać i przez pamięć numerów z początków pisma.

toto - 12:40 30-10-2016
Ja mam krótszą historię kupowania NF (zacząłem już w XXI wieku) i przyległości. Przez kilka lat kupowałem regularnie (NF, FWS, CzF) i czytałem od deski do deski. Później, wraz z dojrzewaniem, zaczęło mnie uwierać to, o czym piszą Fidel i historyk i zacząłem omijać publicystykę, później nie kończyłem wielu opowiadań, w końcu przestałem regularnie kupować. Po przerwie wróciłem do regularnego kupowania, ale szybko okazało się, że kupuję głównie dla Orbitowskiego (co numer) i Podrzuckiego (co dwa numery, później chyba rzadziej), czasami trafiało się coś ciekawego w opowiadaniach, ale zazwyczaj numery nie porywały. Wytrwałem tak 1,5 - 2 lata. I dałem sobie spokój, a od jakichś dwóch lat kupuję bardzo sporadycznie - ostatni numer kupiłem elektronicznie (czyli już pewnie minął rok), i gdyby w takiej formie pismo się ukazywało, pewnie wciąż bym co jakiś czas poświęcił mu chwilę. Papieru już raczej nie kupię.

mc - 10:14 31-10-2016
Nie wiem, czy to pomoże zorientować się, who is who (i co napisał) w numerze listopadowym w dziale polskim, ale jakby co, wklejam tu notki autorskie spod opowiadań.

Piotr Mirski
Doktorant w Instytucie Sztuk Audiowizualnych UJ. Krytyk filmowy współpracujący z „EKRAN-ami”, „Kinem”, dwutygodnikiem.com, Interią i festiwalem Nowe Horyzonty. Autor opowiadań publikowanych m.in. w „Czasie Kultury”, „Wakacie”, antologii „Oblicza grozy”. I, oczywiście, u nas. Jego „Drobnoustroje” („NF” 9/13) zostały wyróżnione m.in. nominacją do nagrody im. J. Zajdla.
„Finalna fantazja” to psychoanalityczne postapo, ponura wariacja na temat historii Piotrusia Pana, opowiadanie, w którym „Psychoza” miesza się z psychodeliczną stylistyką „Adventure Time”. Tekst gęsty, mocny, prowokujący, w którym Mirski po raz kolejny zagłębia się w limbo popkultury – co powoli staje się spécialitté de la maison autora?

Michał Stonawski
Urodzony w 1991 r. w Krakowie, autor beletrystyki, publicysta, krytyk literacki, twórca gier komputerowych. Debiutował w 2010 w antologii „Horyzonty Wyobraźni 2010”. Od tego czasu opublikował blisko trzydzieści opowiadań. Aktywny członek Fandomu i prezes Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Literatury Grozy.
Najnowszy tekst scenografią przypomina „Oko potwora” Jacka Dukaja, ale punkt wyjścia u Stonawskiego – i cel, do jakiego zmierza – jest inny. Kameralna „Cisza” to oryginalne retro science fiction, skręcające umiejętnie w stronę grozy. Wyborna, brawurowa mieszanka.

Marcin Jamiołkowski
Rocznik 1974, programista. Twórca serii powieści o warszawskim magu Herbercie Kruku, awanturniczej space opery „Keller” oraz opowiadań rozsianych po sieci i zebranych w darmowym zbiorze „Migawki”.
„Selfie 2048” pokazuje nieco inną twarz autora, znanego głównie z poczytnego urban fantasy. Opowiadanie z tego numeru to drapieżne SF, antycypujące w umowną przyszłość aktualne mody kulturowe. Acz w kolejce czeka też już na druk lżejszy tekst autora – o kosmicznych piratach.

dzudo-honor - 10:57 31-10-2016
Skończyli się na Kill'em All :) Prenumeruję od 1992 r. Owszem bywają słabsze momenty, ale NF dalej jest dla mnie oknem na świat fantastyki.

historyk - 22:24 02-11-2016
kurp pisze:Czcionka jest mikro tylko w FWS. W NF jest raczej czasopismowa norma.

Eee, kupuję sporo gazet i takiej małej czcionki nie kojarzę. Mam na myśli oczywiście tę w opowiadaniach, bo publicystyki w NF i tak nie czytam.

mc
O widzisz, tak powinna wyglądać informacja o nowym numerze puszczona w necie - co do NF nie mam wymagań, by publikowali to na III lub IV stronie okładki, bo to najlepsze miejsca reklamowe, ale w FWS i tak nie ma reklam, to spokojnie takie zajawki mogłyby się znaleźć na ostatniej stronie.
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

kurp - 06:35 03-11-2016
Fakt, że te zajawki miały sens. Pamiętam rozczarowanie, jak komuś przestało się chcieć i zamieniono je na krótkie, bezwartościowe fragmenty... :roll:

mc - 13:34 04-11-2016
W sumie sam nie wiem, czemu te zajawki stamtąd zniknęły. Postaram się o to wywiedzieć - a jakby co, będę dorzucał przynajmniej info na Katedrze, w komentarzach pod niusami o NF/FWS.

historyk - 17:22 04-11-2016
mc pisze:W sumie sam nie wiem, czemu te zajawki stamtąd zniknęły. Postaram się o to wywiedzieć - a jakby co, będę dorzucał przynajmniej info na Katedrze, w komentarzach pod niusami o NF/FWS.

Bóg Ci w dzieciach wynagrodzi dobry człowieku :D A jakbyś się nie ograniczał do polskiej części opowiadań... :)
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

nosiwoda - 09:33 07-11-2016
Ale mc jest od prozy polskiej, a nie zagranicznej i czyta ją zapewne w tym samym czasie, co my.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS