NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Baxter, Stephen - "Proxima"

Cameron, Miles - "Plaga mieczy"

Ukazały się

Sanderson, Brandon - "Biały piasek", tom 2


 VanderMeer, Jeff - "Zrodzony"

 Lawrence, Mark - "Szara siostra"

 Lee, Edward - "Świnia"

 Chattam, Maxime - "Genesis"

 Reystone, A.R.- "Wietrzne katedry", tom 2

 Rice, Anne - "Wywiad z wampirem"

 Biedrzycki, Bartosz - "Kołysanka stop"

Linki


2015-10-15 16:12:48 Nowe przymiarki do "Artefaktów"

Na forum wydawnictwa Mag pojawiła się nowa wersja wstępnych planów na I połowę 2016 r. dotyczących serii "Artefakty".

W lutym mają się ukazać: Natomiast na czerwiec zaplanowano: Dodatkowo w którymś z tych terminów ukaże się "Wypalić chrom" Williama Gibsona.

W przyszłym roku ma także się ukazać książka niewymienianego wcześniej autora.

Dodał: Shadowmage

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 19:34 21-10-2015
Zdjęcia wysłałem, mam nadzieję, że na właściwy adres. Ogólnie zgadza się - całość jest mało elastyczna. W 5. tomie było ok, ale w trochę grubszym 6. odkleiła się okładka - jakby zawartość była za sztywna i ciężka. Jakoś specjalnie nad książką się nie znęcałem. Nawet się zmarszczki na grzbiecie nie zaczęły pojawiać tylko od razu całość poszła.
W wymianę się bawić nie będę, podkleję sobie. Kartki się nadal dobrze trzymają.

AM - 18:33 21-10-2015
Yeowe pisze:
AM pisze:To prawda, jeśli założymy, że większe jest lepsze :P.



Przepraszam, ale nie. Lepsze jest lepsze. Jakoś papieru czy okładki w przypadku UW jest niższa i to się niestety czuje.


Tylko na oko.

Papier zazwyczaj jest identyczny, chociaż klika Uczt (6-8), szczególnie tych bardzo cienkich, wydrukowaliśmy na Amber Volume, a nie offsecie. Szyje je wszystkie ta sama maszyna od lat. Tektura okładkowa to również identiko. W obu przypadkach stosujemy tektury pomiędzy 2,3 a 2,5 mm (akurat takie, jakie da się kupić w danym momencie), tych samych producentów. Prawdę mówiąc inne są tylko oklejki, ale to akurat zrozumiałe, bo jedne książki mają obwoluty, a inne nie. Nie widzę poza tym żadnych różnić.

AM - 18:13 21-10-2015
Shadowmage pisze:Jeszcze w temacie wydania - wydawało mi się, że zmienił się sposób wydrukowania Butchera (papier itp). I chyba niestety na gorsze, bo właśnie mi się rozkleił egzemplarz po przeczytaniu 150 stron, co nie zdarzyło mi się od dobrych kilku lat.


Przyślij mi zdjęcie na maila, bo to dla mnie wartościowa informacja i argument dla drukarni, a potem wymień.

Sam papier jest dużo lepszy. Zastosowaliśmy go, bo na zwyczajowy trzeba byłoby poczekać i opóźnić premierę. Inaczej byłoby szkoda. Moje książki zachowują się w miarę normalnie, ale wyginam je tylko, a nie czytam, jak ty. Mam wrażenie, jednak, po pobieżnych oględzinach, że nie są tak "elastyczne", jak te, które drukujemy na papierze objętościowym. A to znaczy, że w ich przypadku znacznie mniej uchodzi. Teraz Dresdena czytają również moi koledzy, niszczyciele książek. Zobaczymy zatem czy twoje doświadczenia to pech czy wada wspomnianego papieru, a może nieadekwatne do sytuacji klejenie.

Yeowe - 16:36 21-10-2015
AM pisze:To prawda, jeśli założymy, że większe jest lepsze :P.



Przepraszam, ale nie. Lepsze jest lepsze. Jakoś papieru czy okładki w przypadku UW jest niższa i to się niestety czuje.

Shadowmage - 13:02 21-10-2015
Jeszcze w temacie wydania - wydawało mi się, że zmienił się sposób wydrukowania Butchera (papier itp). I chyba niestety na gorsze, bo właśnie mi się rozkleił egzemplarz po przeczytaniu 150 stron, co nie zdarzyło mi się od dobrych kilku lat.

nosiwoda - 09:53 20-10-2015
historyk po prostu żąda pokajania się i systemowego rozwiązania problemów, które ma tylko on sam.

kurp - 11:29 19-10-2015
Fascynująca dyskusja :)

Ciekaw jestem tej fotki historyka. Z UW nie miewałem dotychczas problemów, ale te książki skrzypią i trzeszczą w sposób, który mnie osobiście składania do sporej ostrożności w obchodzeniu się z nimi, szczególnie grubszymi.

Odnośnie Artefaktów - nie wiem, czy to jakiś jednostkowy egzemplarz, ale u mnie po bardzo ostrożnym czytaniu pojawiła się masa małych rys na okładce "Przedrzeźniacza". Nie wiem, czy lakier jest jakoś szczególnie podatny na zadrapania, czy to może jakiś wyjątkowy egzemplarz z nierozgrzanej maszyny, czy co, ale trochę mnie to zmartwiło na starcie serii. :roll:

AM - 23:24 18-10-2015
Yeowe pisze:Co prawda żaden grzbiet UW mi nie pękł, ale wrażenia mam te same co historyk. Pomimo twardej okładki, jakoś wydania jest po prostu niższa niż choćby u Simmonsów/Stephensonów.


To prawda, jeśli założymy, że większe jest lepsze :P.

Yeowe - 14:49 18-10-2015
Co prawda żaden grzbiet UW mi nie pękł, ale wrażenia mam te same co historyk. Pomimo twardej okładki, jakoś wydania jest po prostu niższa niż choćby u Simmonsów/Stephensonów.

Fenrir - 13:45 18-10-2015
@historyk, zaetm masz wybitnego pecha - mam całe UW, niektóre dość intensywnie czytane (a, niestety, czasami nie udaje mi się nawet średnio delikatnie z książką obchodzić), i chyba żaden grzbiet nie jest złamany lub uszkodzony.

historyk - 11:45 18-10-2015
Jutro zrobię foto i wrzucę :)

Ziuta - 22:02 17-10-2015
Zrobiłem eksperyment. Wziąłem "Jonathana Strange'a i Pana Norrella" (najgrubsza UW, jaką mam). Otworzyłem na środku i położyłem na płask - nic się nie stało. Wziąłem książkę do ręki i wygiąłem, jakbym ją chciał złożyć okładkami do wewnątrz - nic się nie stało. Następnie położyłem otwartą i okładką do dołu. Zacząłem z drżącym sercem naciskać na grzbiet palcem. Aż do oporu. Potem porównałem nacisk na wadze kuchennej - 1200 gram.
Być może trafiłem na egzemplarz podbijany tytanem, albo węższe grzbiety, np. "Ciemnego Edenu", reagują gorzej (mechanika zna dziwniejsze przypadki). Na grzbiecie może być też jakiś punkt równowagi chwiejnej, ale ponieważ uszkodzone grzbiety stanowią mniejszość, nie jest wcale tak łatwo w ów punkt trafić. Jeśli istnieje.
Jeśli więc komuś grzbiety UW się łamią, to ma pecha*. Albo nie umie się obchodzić z książkami.

*Mam tak z "Conanem i pradawnymi bogami." Ale to miękka okładka.

Kjarik - 19:18 17-10-2015
Empik i poczta polska potrafią uszkodzić każdą okładkę, żaden argument. Nigdy nie zauważyłem, żeby okładki UW były słabsze, brzmi to dla mnie jak urojony problem.

historyk - 15:12 17-10-2015
lordofthedreams pisze:Ja się nie obchodzę jak z jajkiem i też mi się nic nie zrobiło :) Może po prostu masz pecha, skoro nikogo innego to nie spotkało?

To proponuję iść do Empiku i pooglądać grzbiety.
Ani jeden grzbiet UW nie trzyma się "prosto" - nie wiem czy są zbyt miękkie, czy jakaś wada klejenia, profilowania grzbietu. Niektóre do tego nadpękują na krawędziach. W księgarniach, bo zwracam uwagę na takie rzeczy, widzę, że niektóre egzemplarze są źle sklejone - ostatnio widziałem Fincha, gdzie płótno na grzbietach odchodziło od papieru, czyli po prostu nie zostało odpowiednio pociągnięte klejem.
Wspomniana przeze mnie Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści po jednorazowej lekturze wygląda jak książka nieczytana. Niestety, z UW tak się nie da. Wolałbym zapłacić za UW parę zł więcej, ale mieć produkt wydany solidnie.

lordofthedreams - 11:03 17-10-2015
Ja się nie obchodzę jak z jajkiem i też mi się nic nie zrobiło :) Może po prostu masz pecha, skoro nikogo innego to nie spotkało?

historyk - 00:22 17-10-2015
Shadowmage pisze:UW nadal drukowana jest w DD, a przynajmniej tak jest w stopce "Rozłąki". W każdym razie mnie się żadnej książce z tej serii nic z okładką nie zrobiło.

No mnie też się nie zrobiło - poza nadpęknięciami ma krawędziach - ale obchodzę się z tym jak z jajkiem. Ale chyba nie po to inwestuje się w twarde oprawy, żeby były słabsze od miękkich...

Co do formatu, to na szerokość jest taki sam, ale Artefakty są o jakiś cm wyższe od UW.
Na marginesie - identyczny format (no dobra - minimetr różnicy na wysokości) jak UW ma Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści (wydawnictwo Vesper) drukowana w drukarni Abedik w Poznaniu. Jakość nieporównywalnie lepsza od UW.

Shadowmage - 00:20 17-10-2015
UW nadal drukowana jest w DD, a przynajmniej tak jest w stopce "Rozłąki". W każdym razie mnie się żadnej książce z tej serii nic z okładką nie zrobiło. Inna sprawa, że przenoszenie serii to innej drukarni - jeśli (tak jak piszesz) wiąże się to ze zmianą formatu - wywołałoby jeszcze większą burzę niż zdarzające się uszkodzenia grzbietów.

A Sanderson - tak jak ci napisałem - drukowany jest w czeskiej drukarni. A przynajmniej tak jest z 3 tomem, który mam pod ręką.

historyk - 00:17 17-10-2015
Shadowmage pisze:Ale AM pisał o Sandersonie i Artefaktach, a ty porównujesz książkę z UW i Artefakty.

Sanderson to też Moravia Books.

Być może - ja pisałem o UW i Sandersonie. Właśnie wczoraj zamierzałem nabyć trzy tomy tego drugiego w twardej oprawie, ale jak wziąłem w księgarni do ręki to jakoś im bliżej do UW było jakościowo niż do Artefaktów. Po prostu, nauczony doświadczeniem, przy kupowaniu książek Maga zwracam uwagę na grzbiety. Więc Sandersona nie kupiłem i nie mam teraz możliwości sprawdzenia jaka to drukarnia.

Shadowmage - 00:14 17-10-2015
Ale AM pisał o Sandersonie i Artefaktach, a ty porównujesz książkę z UW i Artefakty.

Sanderson to też Moravia Books.

historyk - 00:09 17-10-2015
AM
Nie udało mi się nigdy przełamać żadnego z grzbietów UW i Sandersona, więc nie wiem... Może to kwestia techniki czytania? Osobną sprawą jest to, że Arefakty i Sanderson to ta sama drukarnia i identyczna oprawa. Nie potrafię wobec tego wytłumaczyć magicznej odporności akurat Artefaktów na przełamania.

Albo Pan chce ze mnie idiotę zrobić, albo nie wie kto Was drukuje, albo piszecie bzdury w stopkach...
Sprawdziłem na dwóch przykładach:

Smok Griaule (Uczta wyobraźni) - drukarnia DD (jak czytam na forach, mająca zresztą nienajlepszą opinię), działająca pod adresem: ul. Główna 29, 55-010 Święta Katarzyna.
Trawa (Artefakty) - drukarnia CPI Moravia Books, mająca siedzibę w Pohořelicach k. Brna.

Opieram się na tym co jest w stopkach redakcyjnych. Zresztą gołym okiem widać, że to różne drukarnie, choćby po formacie, który nieznacznie się różni. I proszę o darowanie sobie wstawek typu: Może to kwestia techniki czytania? Bo faktem jest, że książki drukowane w DD w twardych oprawach są delikatniejsze od książek wydawanych gdzie indziej w miękkich. Ja rozumiem, że może Pan mieć problem z przyznaniem, że produkt nie jest tak dobry jak być powinien - widocznie taka cecha charakteru, że idzie Pan w zaparte...

AM - 22:42 16-10-2015
historyk pisze:
AM pisze: Nie liczy się wyłącznie "co wydajemy", ale w równym stopniu, a czasami nawet bardziej, "jak wydajemy". "Jak wydajemy" to nie tylko kwestia twardych opraw i zebrania trylogii w jednym tomie, lecz także pomysłu na książki.

To jak już Pan pisze "jak wydajemy" to pytanie - dlaczego nowe wydanie Sandersona - podobnie jak cała seria Uczta Wyobraźni - ma takie słabe grzbiety? Książki w miękkich oprawach są bardziej trwałe od tego. Rozumiem - wydać tak jedną, zorientować się, że drukarnia do niczego i zmienić. Ale uporczywie trwać przy takim czymś? W księgarni nawet Ciemny Eden - nieco ponad 300 str., czyli cienka książeczka - widziałem z przełamanym grzbietem. U mnie nadłamują się Smok Griaule oraz Jonathan Strange i Pan Norrell. Jaki jest sens dawania twardej oprawy, która jest mniej trwała od miękkiej? Właśnie ze względu na oprawę nie kupuję nowego Sandersona.

A w Artefaktach oprawa jest OK, czyli można...


Nie udało mi się nigdy przełamać żadnego z grzbietów UW i Sandersona, więc nie wiem... Może to kwestia techniki czytania? Osobną sprawą jest to, że Arefakty i Sanderson to ta sama drukarnia i identyczna oprawa. Nie potrafię wobec tego wytłumaczyć magicznej odporności akurat Artefaktów na przełamania.

historyk - 21:37 16-10-2015
AM pisze: Nie liczy się wyłącznie "co wydajemy", ale w równym stopniu, a czasami nawet bardziej, "jak wydajemy". "Jak wydajemy" to nie tylko kwestia twardych opraw i zebrania trylogii w jednym tomie, lecz także pomysłu na książki.

To jak już Pan pisze "jak wydajemy" to pytanie - dlaczego nowe wydanie Sandersona - podobnie jak cała seria Uczta Wyobraźni - ma takie słabe grzbiety? Książki w miękkich oprawach są bardziej trwałe od tego. Rozumiem - wydać tak jedną, zorientować się, że drukarnia do niczego i zmienić. Ale uporczywie trwać przy takim czymś? W księgarni nawet Ciemny Eden - nieco ponad 300 str., czyli cienka książeczka - widziałem z przełamanym grzbietem. U mnie nadłamują się Smok Griaule oraz Jonathan Strange i Pan Norrell. Jaki jest sens dawania twardej oprawy, która jest mniej trwała od miękkiej? Właśnie ze względu na oprawę nie kupuję nowego Sandersona.

A w Artefaktach oprawa jest OK, czyli można...

romulus - 20:14 16-10-2015
Balth pisze:Ludzie ale serio nie musicie kupować wszystkiego co jest w serii, rozumiem że kolekcjonerskie zapędy robią swoje ale trzeba też liczyć się ze swoim gustem i finansami.

Exactly.
Przetrzebiłem moje zbiory i jeśli chodzi o UW i Artefakty, są u mnie tylko te książki, które chcę mieć. Jakieś dwa lata temu zdecydowałem, że nie będę zbierał makulatury.

Balth - 17:08 16-10-2015
Ludzie ale serio nie musicie kupować wszystkiego co jest w serii, rozumiem że kolekcjonerskie zapędy robią swoje ale trzeba też liczyć się ze swoim gustem i finansami.

Ciacho - 15:42 16-10-2015
Ciągi mnie nie interesują, trylogię mostu chętnie sprawdzę. :)

romulus - 15:41 16-10-2015
Początkowo kupowałem UW, jak leciało. Ale również natknąłem się na kilka powieści, które spowodowały, że wybrałem Rozum a nie Serce :) Teraz kupuję tylko wybrane, które mają szansę trafić w mój gust. Z Artefaktami od początku tak mam. Gibsona nabędę na bank, bo aż tak krytycznie go nie oceniam. A Trylogia Mostu w jednym wydaniu to dodatkowa zachęta. Poza tym Priest i Brunner - oczywista oczywistość, że kupię. Szczególnie Brunnera, bo to dla mnie odkrycie, prawdziwy Artefakt :)

Janusz S. - 14:29 16-10-2015
AM pisze:
Janusz S. pisze:A w ogóle, to dziwne, że Gibson dobrze się sprzedaje, skoro całe masy jego książek leża na wyprzedażach.


Pewnie, gdybyśmy wydali go w 3 tomach, miękkich oprawach, jako niezależny projekt, za jakiś czas cała masa naszych książek leżałaby na wyprzedażach. Nie liczy się wyłącznie "co wydajemy", ale w równym stopniu, a czasami nawet bardziej, "jak wydajemy". "Jak wydajemy" to nie tylko kwestia twardych opraw i zebrania trylogii w jednym tomie, lecz także pomysłu na książki.

Z tym pomysłem to chyba nie do końca zrozumiałem, bo wydawało mi się, że właśnie oprawa (jeśli mam wybór to kupuję już tylko twarde), zebranie książek w jeden tom (bardzo dobry pomysł i jeden z argumentów, żeby kupić jeszcze raz to co mam w kilku tomach w miękkich okładkach), nowe tłumaczenia czy dodatki w postaci niewydanych wcześniej opowiadań to są pomysły wspomagające sukces powtórek u czytelników, którzy już te książki znają. Jeśli nie to ma pan na myśli pisząc "pomysł na książkę" i nie dobór tytułów, to już nie wiem co. Sam pomysł serii?
Kjarik pisze:Ja się może wtrącę i zwrócę uwagę, że nie wszyscy kupujący książki to zatwardziali członkowie fandomu od lat 90' którzy od nastu lat mają dane tytuły na półkach. Dla mnie wszystkie wydania Artefaktów są tak samo nowymi tytułami co "Wodny nóż" czy "Słowa światłości".

Oczywiście, że nie, ale przecież nie mogłem pisać o swoich odczuciach odnośnie Artefaktów, stawiając się w pozycji kogoś kim nie jestem. Nie twierdziłem też, że wygłaszam jakieś ogólne prawdy. Po prostu muszę dokonywać wyborów tego co kupuję, a powtórne wydanie wydanie w serii czegoś co już mam tego wyboru mi nie ułatwia. Poza tym o takim Hyperionie czy Gibsonie trudno mówić, że jest to nowy tytuł, skoro poprzednie wydania dopiero co zniknęły z księgarń, albo dalej tam są.

nosiwoda - 14:14 16-10-2015
A ja będę walczył. Ze sobą, głównie. Bo Gibsona mam wszystko, a trylogia Mostu niezbyt mi się podobała. Ale pewnie w końcu kupię.

Fidel-F2 - 13:58 16-10-2015
Proponuję rzucić okiem na Pana Wołodyjowskiego. Też nowość. I jaka wciągająca.

ertvon - 13:57 16-10-2015
Cóż. Podobny problem. Rozsądek jednakże zwyciężył i stwierdzam, że skoro coś stoi na półce w formie niezniszczonej i niewyeksploatowanej, to w tym przypadku jednak treść bierze górę nad formą. A pieniądze przeznaczyć można jednak na coś, czego na półce jeszcze nie ma :)

Kjarik - 13:37 16-10-2015
Ja się może wtrącę i zwrócę uwagę, że nie wszyscy kupujący książki to zatwardziali członkowie fandomu od lat 90' którzy od nastu lat mają dane tytuły na półkach. Dla mnie wszystkie wydania Artefaktów są tak samo nowymi tytułami co "Wodny nóż" czy "Słowa światłości".

AM - 13:27 16-10-2015
Janusz S. pisze:A w ogóle, to dziwne, że Gibson dobrze się sprzedaje, skoro całe masy jego książek leża na wyprzedażach.


Pewnie, gdybyśmy wydali go w 3 tomach, miękkich oprawach, jako niezależny projekt, za jakiś czas cała masa naszych książek leżałaby na wyprzedażach. Nie liczy się wyłącznie "co wydajemy", ale w równym stopniu, a czasami nawet bardziej, "jak wydajemy". "Jak wydajemy" to nie tylko kwestia twardych opraw i zebrania trylogii w jednym tomie, lecz także pomysłu na książki.

Janusz S. - 13:06 16-10-2015
Shadowmage pisze:Gibson zapewne był najlepiej sprzedającym się do tej pory tytułem, więc idą za uderzeniem. Mnie to też średnio cieszy, ale o porzuceniu serii jeszcze nie myślę. Inna sprawa, że "Trylogia Mostu" to już lata 90., czyli niemal nówka sztuka i do założeń serii pasuje średnio :P

Nie przeszkadzałoby mi gdyby ukazało się w serii coś nowszego, a świetnego. "Neuromancer" został mi w pamięci od czasu pierwszej lektury dawno temu i nawet mi się podoba to zbiorcze wydanie. Problem polega dla mnie na czym innym - wśród setek wydawanych co roku tytułów każdy musi wybierać, bo jeśli nawet nie pieniądze to czas wszystkich ogranicza. Kupuję już w całości jedną serię MAGa, w której część książek jest poza moją strefą zainteresowania. Wolałbym kupować Artefakty dla przyjemności bo w założeniach miały być bardziej konwencjonalne niż eksperymentalna momentami UW. A co to za przyjemność gdy niemal polowe tytułów miałem już wcześniej na półkach. Też nie chciałbym porzucać Artefaktów, ale jak dodamy do tych powtórek naturalne zróżnicowanie serii, w której nie wszystko co wyszło spodobało mi się, to chyba powoli wypadam z grupy zainteresowanych. UW też kiedyś przestałem kupować, gdy wyszła tam po kolei seria książek, których czytania nie byłem w stanie skończyć. Potem zacząłem od nowa i było tam na tyle dużo świetnych książek, że uzupełniłem i dokupiłem całość. Przy Artefaktach sam już nie wiem co dalej.
A w ogóle, to dziwne, że Gibson dobrze się sprzedaje, skoro całe masy jego książek leża na wyprzedażach.

Fidel-F2 - 12:30 16-10-2015
ja tam ani porzucam, ani nie porzucam, po prostu nie nabywam wszystkiego, im więcej Gibsona, tym mniej nabywam

Shadowmage - 12:08 16-10-2015
Gibson zapewne był najlepiej sprzedającym się do tej pory tytułem, więc idą za uderzeniem. Mnie to też średnio cieszy, ale o porzuceniu serii jeszcze nie myślę. Inna sprawa, że "Trylogia Mostu" to już lata 90., czyli niemal nówka sztuka i do założeń serii pasuje średnio :P

Fidel-F2 - 09:50 16-10-2015
Gibson to się nawet słabo w kominku pali

Janusz S. - 09:16 16-10-2015
Ja też na razie kupiłem wszystko ale ilość powtórek zaczyna mi już przeszkadzać. Owszem, MAG stara się je uatrakcyjnić poprzez nowe tłumaczenia, ale chyba jednak nie stać mnie na posiadanie tylu książek w dwóch egzemplarzach. O ile stare wydania Simmonsa dało się sprzedać, to z Gibsonem nie ma szans, a powtórek ma być podobno więcej (Wolfe?).

paulufix - 07:43 16-10-2015
biorę wszystko :)

Kato Starszy - 19:45 15-10-2015
Nic do kupienia...

Komentuj


Konkurs

Wygraj dwa tomy "Viriona"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

Recenzje

Simmons, Dan - "Triumf Endymiona"


 Raduchowska, Martyna - "Spektrum"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i tajemnica Niebożątka"

 El Akkad, Omar - "Ameryka w ogniu"

 Podlewski, Marcin - "Bezkres"

 Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

 Dick, Philip K. - "Cudowna broń"

 King, Stephen - "Outsider"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

 Sudomir, Agnieszka - "Szablon"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS