NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Riese"

Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

Ukazały się

Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"


 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 antologia - "Jednookie walety"

Linki

Ratkiewicz, Eleonora - "Paradoksy młodszego patriarchy"

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Tytuł oryginału: Парадоксы Младшего Патриарха
Tłumaczenie: Ewa Białołęcka
Data wydania: Lipiec 2010
ISBN: 978-83-7574-233-6
Oprawa: miękka
Format: 125 x 205 mm
Liczba stron: 552
seria: Obca Krew

Bliżej...
"Jeśli nie potrafisz wykorzystać swego dowolnego stanu dla swojej korzyści — nie jesteś wojownikiem."
wielki mistrz Dajr Toari

Tak mawiał doświadczony wojownik i sławny żołnierz. Ale to właśnie wielki mistrz Dajr Toari doprowadził swoją szkołę walki na krawędź zagłady.
W dniu kiedy stałem się mistrzem swojego mistrza, bezpowrotnie zniszczyłem cały swój świat, a w zamian stworzyłem... Co stworzyłem? Kim jestem?
Młodszym Patriarchą Szenno Dajr Kintar. Nauczycielem swojego nauczyciela, przyjacielem swojego wroga, wasalem własnego wasala...
Nasze rzemiosło nazywają „sztuką pustej ręki”. A przecież w tej ręce trzymamy też miecz, czy kastet. Lecz jeśli przyjdzie się obejść bez broni, nie ma niczego straszniejszego od pustej ręki...



Teksty powiązane:

Fragment:
Ratkiewicz, Eleonora - "Paradoksy młodszego patriarchy"

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Lomiel - 10:51 03-07-2010
"Mistrz Dajr szczodrze oferował mi wszystko. Wszystko, czego można sobie życzyć, a nawet to, o czym człowiek nie ośmiela się marzyć. Więcej, niż mógłbym mieć nadzieję. Ale nigdy, nigdy mistrz Dajr nie dał mi tego, na co miałem nadzieję."
Przytoczony fragment "Paradoksów młodszego patriarchy" - wypowiedź tytułowego bohatera, Dajr Kintara, charakteryzuje nie tylko jego mistrza Dajr Toariego, wielkiego wojownika, niezwykłego człowieka i absolutnie wyjątkowego nauczyciela. Wybrałam ten cytat na początek, określa on bowiem bardzo precyzyjnie naczelną zasadę tej książki. Eleonora Ratkiewicz również oferuje czytelnikom wszystko, czegokolwiek mogliby sobie życzyć w powieści fantasy, a nawet więcej, niż mogliby oczekiwać. Tylko nigdy nie daje im dokładnie tego, na co mają nadzieję! Tę zasadę, nomen omen paradoksalnie, spełnia również okładka i treść tekstów reklamowych - jakby magia opisanego świata działała nawet poza nim samym!
Spójrzmy najpierw, co obiecuje nam książka, którą bierzemy do ręki. Oto zawieszony wśród widmowych trzcin w pozycji waleczno-medytacyjnej wojownik, skupiony, poważny, straszny w swych porwanych szatach, prezentuje imponujące węzły mięśni i łysą czaszkę na tle czerwonej kuli, jednoznacznie kojarzącej się ze wschodzącym lub zachodzącym słońcem. Niewidzialny wiatr szarpie szatą wojownika oraz przepaską, która zasłania mu oczy, niczym greckiej bogini sprawiedliwości, a wokół postaci wirują czarne na tle słońca liście morwy. Możemy się więc spodziewać wschodnich klimatów, będą walki rodem z Shaolin", wschodnia magia pełna wszechobecnych duchów, filozofia lub filozofowanie i koniecznie - uczeń, który dorasta do bycia mistrzem, przechodząc kolejne próby, walcząc ze ślepym losem, odkrywając siebie i ratując świat. I to wszystko prawda (pomijając fakt, że wojownik z okładki nie przypomina żadnego z bohaterów, bo nikt tam nie jest łysy). W pewnym sensie prawda.
Tylko w pewnym sensie, bo żadna z tych obietnic nie zostanie w książce spełniona dosłownie, a w zamian dostaniemy znacznie więcej, niż można było mieć nadzieję. Weźmy choćby wspomniany wyżej schemat losów bohatera. Dziewiętnastoletni Kintar jest rzeczywiście uczniem królewskiej szkoły wojowników, dodajmy: pierwszym uczniem i następcą mistrza. Sam mówi o sobie "dziecko ze śmietnika". Bezdomnego, nieszczęśliwego, niczyjego dzieciaka ocalił, przygarnął, wychował i usynowił przełożony szkoły, mistrz Dajr Toari. Kiedy poznajemy pochodzenie i status społeczny bohatera, a zaraz potem dowiadujemy się, że omal nie zakatował na śmierć jednego z nowicjuszy tylko dlatego, że tamten go sprowokował - nie spodziewamy się niczego innego, jak prosta realizacja schematu: teraz wyrzutek będzie musiał odkupić winę i udowodnić, że jest godzien zostać wojownikiem i mistrzem. Tu czeka nas pierwsza niespodzianka. Choć Kintar zostanie ukarany i musi rzeczywiście odkupić swą winę, nic nie stanie się schematycznie i w sposób, który moglibyśmy przewidzieć. Przede wszystkim Kintar - przestępca natychmiast staje na czele szkoły, zostaje mistrzem! To paradoksalne rozwiązanie traktuje jako karę, stopniowo odkrywa jednak (a my z nim), głębsze znaczenie losu, który wyznaczył jemu i sobie mistrz Dajr.
W ten sposób wkraczamy wraz z Kintarem w złożony świat wartości, prezentowanych, a raczej rozważanych w książce E. Ratkiewicz. Jest to przecież powieść przygodowa z drugim dnem: każdy element przedstawionego świata, każde zdarzenie, napotkany człowiek, wzięty do ręki artefakt, świadomie czy intuicyjnie podjęta przez bohaterów decyzja - wszystko tutaj niesie w sobie cząstkę filozofii, prowokuje czytelnika do medytacyjnej zadumy, do szukania odpowiedzi na zasadnicze pytania: jaką rolę pełnimy w świecie, od czego i kogo zależy nasz los, jakim wartościom warto poświęcić życie, kto i co decyduje o naszych relacjach z ludźmi, jak wobec przeciwności losu zachować równowagę i pogodę ducha?... Autorka nie daje nam ani bohaterom gotowych odpowiedzi, mało tego, nawet jeśli bohaterowie takie odpowiedzi odnajdą, jesteśmy świadomi, że odnaleźli je dla siebie, nie dla nas. My swoje musimy znaleźć sami.
Wielopoziomową sieć znaczeń powieści w harmonijny sposób wyraża kompozycja całości i wybrana przez autorkę strategia narracyjna. Książka została podzielona na cztery części (symboliczna czwórka, znak pełni?), każda już w tytule zawiera kolejny paradoks, z którym musi się zmierzyć bohater - zarówno w warstwie przygodowej, jak i filozoficznej: "Nauczyciel mego nauczyciela", "Przyjaciel mego wroga", "Wasal mego wasala", "Uczeń mego ucznia&". Nie sposób jednak wyrazić znaczenia zdarzeń z poszczególnych części tylko tytułowym sformułowaniem. Wydarzenia bowiem sugerują tylko główny kierunek refleksji, właściwą interpretację paradoksalnych faktów bohaterowie i czytelnik odkrywają sami - każdy subiektywnie! Pierwsza i ostatnia część korespondują ze sobą, pokazując, że los bohatera zatacza symboliczny krąg, choć znów niedosłownie, bo kończy się tylko jakby jeden cykl poznania, a ono samo wciąż trwa. Autorka wykorzystuje maksymalnie możliwości zaskakiwania czytelnika zakotwiczone w "ograniczeniach" narracji pierwszoosobowej. Zawieszenie wszechwiedzy narratora daje doskonałą możliwość wprowadzania nowych postaci, wyskakujących niczym diabeł z pudełka, wydarzeń spójnie połączonych w całość, których jednak nikt nie był w stanie przewidzieć i zaplanować. Świat wokół bohatera, jemu doskonale znany, nie musi być opisany w szczegółach, dostajemy więc tylko najważniejsze informacje, oraz te, którym Patriarcha się dziwi. Dzięki temu Autorka pozostawia swemu czytelnikowi ogromne pole dla swobodnego działania wyobraźni! Kintar opowiada nam swoją historię z perspektywy czasu, jednakże wciąż, opowiadając, przeżywa ją na nowo, dzięki czemu mamy poczucie, że wszystko rozgrywa się na naszych oczach. Narracja momentami celowo balansuje na granicy opowiadania dla czytelnika i monologu wewnętrznego. Zawiesza to na moment akcję, często trzeba wrócić do poprzedniego akapitu, żeby po Kintarowej dygresji przypomnieć sobie, co ją w zasadzie wywołało, ale taka strategia, bliska strumieniowi świadomości, doskonale wyraża filozoficzną warstwę znaczeń powieści. Przy tym Autorka kapitalnie operuje w takich momentach ironią, podobnie jak w najbardziej dramatycznych chwilach pozwala nam się odświeżyć autentycznym, radosnym śmiechem, dzięki niespodziewanie humorystycznym zwrotom akcji (historia rodowego zamku Szenno, łowienie pierścienia w sosie, scena z przymierzaniem korony, król układający do łóżka zmęczonego wojownika, wyzwanie nieboszczyka na pojedynek). I nic już nie jest oczywiste, a wszystko zmusza do myślenia.
W tym miejscu należy powiedzieć jeszcze kilka słów na temat języka powieści i tłumaczenia. Bogactwo tego utworu wymaga niebywałej precyzji słowa. W przestrzeni języka książki poezja spotyka się z gwarą przestępczą i dystyngowanym językiem arystokracji, powaga i patos z humorem i ironią, psychologia emocji z racjonalizmem polityki. Wspaniale więc się stało, że tłumaczenia "Paradoksów" podjęła się właśnie Ewa Białołęcka! O mistrzostwie ekwilibrystyki słownej Tłumaczki niech zaświadczy tylko jeden króciutki fragment: "O nie, taki nieboszczyk jak on, leży jak należy, spokojnie do ostatka, byle go tylko pochowano należycie, nawet jak grzebalnicy grzebią się z pogrzebem". Czytelnik może się spodziewać pysznej literackiej uczty, na której wielbiciel przygód znajdzie wartką akcję, amator śmiechu - dowcipne gagi słowne a filozof - mądre sentencje.
W skrócie: książka wielopłaszczyznowa, bogata i ciekawa, o tym, że: "nie ma niczego straszniejszego od pustej ręki, jeśli jest połączona z pustą głową i z pustym sercem".

cordiale - 17:08 10-03-2014
„Paradoksy Młodszego Patriarchy” to dobra książka. Nie żałuje wydanych na nią pieniędzy i śmiało mogę polecić każdemu, kto poszukuje powieści do pociągu, tramwaju czy do kubka gorącej herbaty po ciężkim dniu.

recenzja na moim blogu:
http://zapomnianypokoj.blogspot.com/2014/03/paradoksy-modszego-patriarchy-eleonora.html

zapraszam :)

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS