NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Moore, Stuart - "Marvel: Wojna domowa"

Gromyko, Olga - "Kroniki Belorskie"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Rothfuss, Patrick - "Imię wiatru"

Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Kroniki królobójcy
Tytuł oryginału: The Name of the Wind
Tłumaczenie: Jan Karłowski
Data wydania: Wrzesień 2008
ISBN: 978-83-7510-060-0
Oprawa: miękka
Format: 130 x 200 mm
Liczba stron: 888
Cena: 43,90
Rok wydania oryginału: 2007
Seria: Fantasy
Tom cyklu: 1

Bliżej...
Mam na imię Kvothe, wymawiane niemal jak „quothe”. Imiona są istotne. Mówią wiele o ich właścicielu. Miałem wiele imion, więcej niż ktokolwiek mógłby otrzymać.
Adem – tak nazywają mnie Meadre. W zależności od wymowy, oznaczać może to Płomień, Piorun lub Złamane Drzewo.
„Płomień” - dość oczywiste, jeśli kiedykolwiek mnie widzieliście, z moimi krwistorudymi włosami. Gdybym urodził się kilkaset lat wcześniej, prawdopodobnie spłonąłbym na stosie jako demon. Staram się zapanować nad moimi włosami, ale wystarczy chwila zapomnienia, a rozczochrane wyglądają, jakby stały w płomieniach.
„Piorun” to najprawdopodobniej odniesienie do mojego potężnego głosu, trenowanego na scenie od najmłodszych lat.
Nigdy nie przywiązywałem zbytniej wagi do imienia „Złamane Drzewo”. Choć, gdy spojrzę w przeszłość, można uznać, że w dużej części było ono prorocze.
Mój pierwszy mentor nazywał mnie E’lir, ponieważ byłem inteligentny i dobrze o tym wiedziałem. Moja pierwsza kochanka nazywała mnie Dulator, ponieważ lubiła brzmienie tego imienia. Byłem nazywany Shadicar, Lekkopalcy, Sześć Strun. Wołano na mnie Kvothe Bezkrwawy, Kvothe Arcane, Kvothe Królobójca. Zasłużyłem na te imiona. Drogo za nie zapłaciłem.
Ale dorastałem jako Kvothe. Ojciec powiedział mi, że to znaczy „wiedzieć”.
Miałem także mnóstwo innych przydomków, wiele z nich całkiem paskudnych, ale żaden nie był niezasłużony.
Wykradałem królom księżniczki. Spaliłem miasto. Spędziłem noc u Felurian i uszedłem od nich zarówno z życiem jak i przy zdrowych zmysłach. Gdy wyrzucono mnie z Tego Uniwersytetu, byłem młodszy, niż ci, którzy próbowali się tam dopiero dostać. Włóczyłem się nocą po ścieżkach, o których boicie się nawet mówić w świetle dnia. Rozmawiałem z bogami, kochałem kobiety i tworzyłem pieśni, przy których minstrele płakali.
Mogliście o mnie słyszeć.

Tak zaczyna się opowieść o Kvothe – od dzieciństwa w trupie wędrownych artystów, przez lata spędzone przez sierotę w półświatku mrocznego miasta, do szalonej, acz udanej próby wstąpienia na Uniwersytet - najbardziej wymagającą i najtrudniejszą szkołę magii.
Poznacie Kvothe – maga, złodzieja, muzyka i zabójcę, bohatera i złoczyńcę.
Legendę, za którą kryje się więcej, niż ktokolwiek mógłby śnić...

O autorze:
PATRICK ROTHFUSS urodził się w Madison (Wisconsin), 6 czerwca 1973 r.
Od dziecka był nałogowym czytelnikiem książek, jak sam twierdzi, głównie ze względu na brak kablówki i paskudną pogodę. Wstąpił w 1991 r. na Univesity of Wisconsin z zamiarem studiowania chemii, ale szybko zmienił zainteresowania na psychologię kliniczną. Ostatecznie po 3 latach studiów w kwestionariuszu jako wiodący przedmiot wpisał „nieokreślony” i zajmował się wszystkim, co przyciągnęło jego uwagę (filozofią, historią średniowieczną, wschodnim teatrem, antropologią, socjologią), podejmując się jednocześnie najdziwniejszych prac i pisząc wyjątkowo długą powieść fantasy.
Równocześnie otrzymał własną kolumnę w studenckiej gazecie pod intrygującym tytułem „Przewodnik przetrwania na college’u” – pisuje ją do dziś. Zakończył studia po 9 latach (jak sam przyznaje, zmuszony do tego polityką uczelni) jako magister literatury angielskiej, a w 2002 roku rozpoczął pracę jako wykładowca akademicki.
Gdy zakończył pisanie swojej gigantycznej powieści, przesłał ją do każdego wydawnictwa i agenta w zamieszkałym wszechświecie, i wszyscy jednomyślnie ją odrzucili.
W 2002 roku jego opowiadanie „The Road to Levinshir” (fragment powieści) zdobyło jedną z najbardziej prestiżowych ( i z największą nagrodą dla zwycięzcy...) w świecie fantastyki nagród dla amatorów „Writers of the Future” (laureatami są m.in. dzisiejsze gwiazdy: Stephen Baxter, Nina Kiriki Hoffman, Sean Williams, David Zindell).
Nagroda poskutkowała kontraktem z jednym z największych wydawców fantastyki, Daw Books i wydaniem „Imienia wiatru”, jednego z największych bestsellerów literatury fantasy ostatnich lat.
Jeśli w opinii wydawcy, Elizabeth R. Wollheim, jednego z najbardziej doświadczonych edytorów fantastyki, książka Pata to "najwspanialsza powieść fantasy jaką czytałam w ciągu trzydziestu lat pracy jako wydawca (...)". Powitajcie w naszych szeregach pisarza, który stoi w jednym szeregu z takim mistrzami fantasy jak Tad Williams, George R. R. Martin, Terry Goodkind, Robert Jordan i Terry Brooks” to wiecie już, że do Waszych rąk trafi książka niezwykła.
Pat wciąż mieszka w Wisconsin. Nadal nie ma kablówki i wciąż długie zimy zmuszają go do pozostawania w domu i pisania. Uczy na swoim ukochanym college’u i jest doradcą uczelnianych feministek i miejscowego klubu szermierczego. Gdy nie pisze, marnuje czas grając w gry komputerowe i eksperymentując w piwnicy z alchemicznymi formułami.


Obiekt jest częścią serii
Kroniki królobójcy
Zobacz całą serię



Teksty powiązane:

Recenzja:
Rothfuss, Patrick - "Imię wiatru", autor: Łukasz "Maeg" Najda
Rothfuss, Patrick - "Imię wiatru", autor: Adam "Tigana" Szymonowicz

Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS