NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Reynolds, Alastair - "Arka odkupienia" (wyd. 2)

Orwell, George - "Rok 1984" (Wehikuł czasu)

Ukazały się

Wolfe, Gene - "Urth Nowego Słońca" (Artefakty)


 Ryan, Anthony - "Czarna pieśń"

 Masterton, Graham - "Noc skorpiona"

 Clarke, Arthur C. - "Odyseja kosmiczna 2001"

 Asimov, Isaac - "Kamyk na niebie"

 Holdstock, Robert - "Las ożywionego mitu"

 King, Stephen - "Blaze" (2022)

 Ziętarska, Agnieszka - "Kitsune. Pradawna magia"

Linki

Hawkins, Scott - "Biblioteka na górze Opiec"

Wydawnictwo: Mag
Kolekcja: Horror
Tytuł oryginału: The Library At Mount Char
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Kwiecień 2022
ISBN: 978-83-67023-41-2
Oprawa: twarda
Liczba stron: 416
Cena: 45,00 zł
Rok wydania oryginału: 2015

Bliżej...
Bóg, który zaginął.
Biblioteka, która kryje w sobie sekrety wszechświata.
Kobieta, która w nawale zajęć nie dostrzega, że traci serce.

Carolyn nie różni się zbytnio od innych ludzi. Lubi guacamole, papierosy i steki. Umie korzystać z telefonu. Ubrania bywają kłopotliwe, ale wszyscy chwalą jej zestawienie świątecznego swetra ze złotymi szortami kolarzówkami. Ostatecznie, kiedyś też była zwyczajną Amerykanką. Oczywiście było to dawno temu. Zanim zginęli jej rodzice. Zanim wraz z innymi została przygarnięta przez człowieka, którego nazywali Ojcem. Od tego czasu Carolyn rzadko miewała okazję, żeby gdzieś się wyrwać, bo wraz z adopcyjnym rodzeństwem wychowywała się według pradawnych zasad Ojca. Ucząc się z ksiąg w Bibliotece, poznawali część tajemnic jego mocy. I czasami zastanawiali się, czy ich okrutny opiekun nie jest przypadkiem Bogiem. Teraz Ojciec zaginął - może nawet nie żyje - i Biblioteka, kryjąca w sobie jego sekrety, stoi niestrzeżona. A wraz z nią władza nad całym Stworzeniem. Podczas gdy Carolyn zbiera narzędzia, niezbędne do czekającej ją bitwy, inni groźni przeciwnicy również szykują się do walki. A każdy z nich dysponuje mocami o wiele przewyższającymi jej własne. Ale Carolyn to przewidziała. I ma plan. Niestety w wojnie o zostanie nowym Bogiem zapomniała, by chronić to, co czyni ją człowiekiem.

"Biblioteka na Górze Opiec", pełna niezapomnianych bohaterów i szokujących zwrotów akcji, jest jednocześnie przerażająca i prześmieszna, niesamowicie obca i rozdzierająco ludzka, porywająco wizjonerska i mrożąca krew w żyłach. To znakomity debiut nowego ważnego twórcy fantasy.



Teksty powiązane:

Recenzja:
Hawkins, Scott - "Biblioteka na górze Opiec", autor: Adam Skalski

Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 13:05 03-05-2022
Ledwo zacząłem a już coś czuję, że to będzie moja ulubiona książka z pierwszej paczki horrorów MAGa. Tylko, że to chyba nie jest horror....

nosiwoda - 22:16 06-05-2022
Trochę jest. Tzn. jest trochę gore, są jakby wielcy przedwieczni, ale faktycznie, nie jest to pozycja czysto horrorowa. Ale fajnie, że się podoba, bo to chyba częściowo ja Cię przekonałem do zakupu, nawiązując do Koncertu nieskończoności.

Janusz S. - 22:36 06-05-2022
nosiwoda pisze:Trochę jest. Tzn. jest trochę gore, są jakby wielcy przedwieczni, ale faktycznie, nie jest to pozycja czysto horrorowa. Ale fajnie, że się podoba, bo to chyba częściowo ja Cię przekonałem do zakupu, nawiązując do Koncertu nieskończoności.

Tak, chociaż pewnie i tak ostatecznie kupiłbym komplet. Przy okazji - po skończeniu rozumiem dlaczego AM nie chciał się zgodzić na Górę Żar, chociaż wcześniej ten pomysł wydawał mi się świetny.

Shedao Shai - 09:27 17-05-2022
Moja przygoda z książką zaczęła się tragicznie, po pierwszych 30 stronach było tak źle, że rozważałem rzucenie jej w cholerę. Po 100 żałowałem że tego nie zrobiłem. Gdzieś w okolicy 200 przestałem żałować, a druga połowa naprawdę mnie kupiła.
"Biblioteka..." ma koncept który bardzo trudno było mi kupić. Początek uderzył mnie jako jakaś zwichrowana wersja "Umbrella Academy" (a ja nie lubię nawet "Umbrella Academy"). Zupełnie nie umiałem się wciągnąć - w fabułę, świat, bohaterów. To potrwało. Kiedy się już przekonałem, stwierdziłem że nie sposób nie docenić wizji autora. Jest ona z jednej strony ambitna, a z drugiej - odjechana, beztrosko przerysowana.
Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie przez autora interesującego drugiego planu bohaterów oraz zasugerowanie wątków, z których inni autorzy mogliby wysnuć osobne powieści. A tu... przewija się to gdzieś w tle, nigdy nie przebijając bliżej, pozostawiając wiele wyobraźni czytelnika.
Rozmach i skala jakiej opowieść nabrały pod koniec budzą mój podziw. Nie przewidziałbym w jakim kierunku to pójdzie.
Rozumiem skąd wzięła się Góra Opiec, ale uważam, że gdyby trochę kreatywnie potłumaczyć, to i Żar by pasowało :D
"Biblioteka na górze Opiec" to opowieść ciekawa i nieszablonowa. Zmusiła mnie do wyjścia poza moją strefę czytelniczego komfortu, co najpierw mi się bardzo nie podobało, a potem spodobało.
4,5/6

Janusz S. - 13:36 18-05-2022
Ja nawet nabrałem już ochoty na powtórkę :wink:

jezzo - 18:21 14-07-2022
Shedao Shai pisze:Moja przygoda z książką zaczęła się tragicznie, po pierwszych 30 stronach było tak źle, że rozważałem rzucenie jej w cholerę.
4,5/6


Zrobiłeś przeciwnie niż ja, po 30 stronach rzuciłem ją w cholerę. Wszystko co zalatuje zgrają komiksowych superbohaterów od razu mnie odrzuca, za dużo tego w popkulturze.

Whoresbane - 18:35 14-07-2022
Przecież tam nie ma nic superbohaterskiego

Janusz S. - 21:17 14-07-2022
Whoresbane pisze:Przecież tam nie ma nic superbohaterskiego

To bez znaczenia dla subiektywnego poczucia krzywdy niektórych czytelników. :twisted:

romulus - 06:43 15-07-2022
Shedao Shai pisze:Moja przygoda z książką zaczęła się tragicznie, po pierwszych 30 stronach było tak źle, że rozważałem rzucenie jej w cholerę. Po 100 żałowałem że tego nie zrobiłem. Gdzieś w okolicy 200 przestałem żałować, a druga połowa naprawdę mnie kupiła.
"Biblioteka..." ma koncept który bardzo trudno było mi kupić. Początek uderzył mnie jako jakaś zwichrowana wersja "Umbrella Academy" (a ja nie lubię nawet "Umbrella Academy"). Zupełnie nie umiałem się wciągnąć - w fabułę, świat, bohaterów. To potrwało. Kiedy się już przekonałem, stwierdziłem że nie sposób nie docenić wizji autora. Jest ona z jednej strony ambitna, a z drugiej - odjechana, beztrosko przerysowana.
Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie przez autora interesującego drugiego planu bohaterów oraz zasugerowanie wątków, z których inni autorzy mogliby wysnuć osobne powieści. A tu... przewija się to gdzieś w tle, nigdy nie przebijając bliżej, pozostawiając wiele wyobraźni czytelnika.
Rozmach i skala jakiej opowieść nabrały pod koniec budzą mój podziw. Nie przewidziałbym w jakim kierunku to pójdzie.
Rozumiem skąd wzięła się Góra Opiec, ale uważam, że gdyby trochę kreatywnie potłumaczyć, to i Żar by pasowało :D
"Biblioteka na górze Opiec" to opowieść ciekawa i nieszablonowa. Zmusiła mnie do wyjścia poza moją strefę czytelniczego komfortu, co najpierw mi się bardzo nie podobało, a potem spodobało.
4,5/6

U mnie podobnie. Nie wczytywałem się w okładkowy opis więc tym więcej zaskoczeń po drodze. I nieoczekiwanych, dla mnie, skrętów fabularnych. Myślałem, że z Adamem Blackiem i jego "dziećmi" autor zaproponuje bardziej... poruszające odpowiedzi. Jednak nie byłem też rozczarowany zbyt mocno. Druga po "Odmieńcu" powieść z tej serii, która była warta kupienia.

jezzo - 09:28 15-07-2022
Shedao pisze o zwichrowanej Umbrella Academy, w recenzji czytamy o relacji z Amerykańskimi Bogami i że bohaterów "trudno nazwać klasycznymi superbohaterami", ale gardzą zwykłymi ludźmi, a powieść na 30 pierwszych stronach zaczyna się od zebrania grupki nastolatków dysponujących magią (w urban fantasy można nazwać to też supermocami). Nie, rzeczywiście, nie ma nic superbohaterskiego. :)

nosiwoda - 09:46 15-07-2022
Jeśli cokolwiek superbohaterskiego (chociaż w ogóle nie miałem takich skojarzeń podczas 2 lektur), to raczej w klimacie Brightburn i The Boys.

Bibi King - 09:59 15-07-2022
jezzo pisze: zaczyna się od zebrania grupki nastolatków dysponujących magią (w urban fantasy można nazwać to też supermocami). Nie, rzeczywiście, nie ma nic superbohaterskiego. :)

Nastolatek dysponujący magią = komiksowy superbohater? Naciągane. Le Guin czytałeś? Albo Rowling? :wink:
Zacząłem wreszcie "Opiec" i kompletnie nie mam takich skojarzeń, muszę przyznać.

asymon - 15:43 15-07-2022
JA TYLKO CHCIAŁEM POWIEDZIEĆ ŻE NIEKTÓRZY JESZCZE NIE PRZECZYTALI I MOŻE PSUJECIE IM ZABAWĘ?!

Tzn. ja nie wiem, bo jeszcze nie przeczytałem.

romulus - 16:47 18-07-2022
Najwięcej zabawy z tą powieścią psuje okładkowy opis. Jakoś udało mi się go uniknąć lub wymazać z pamięci, bo kiedy zaczynałem czytać powieść to miałem średnie pojęcie, o co w niej chodzi. :) I fajnie było to odkrywać samemu. Nawet nie chodzi o jakieś wielkie spoilery na okładce, tylko o sam fakt, że przewracałem kolejne kartki i fabuła cały czas była dla mnie zaskoczeniem.

Whoresbane - 16:55 18-07-2022
Zasada numer jeden: nie czytaj blurba przed lekturą!

Komentuj


Artykuły

Pasje mojej miłości


 Ekshumacja aniołka

 Śniadanie wdowy, opowiadanie ze zbioru "Upiory XX wieku"

 Wywiad z R.J. Barkerem

 "Kraina Lovecrafta" - książka a serial

Recenzje

Chakraborty, S.A. - "Imperium złota"


 Holdstock, Robert - "Las ożywionego mitu"

 Dick, Philip K. - "Radio Wolne Albemuth"

 LaValle, Victor - "Odmieniec"

 Maszczyszyn, Jan - "Broilia"

 Jimenez, Simon - "Ptaki, które zniknęły"

 Hawkins, Scott - "Biblioteka na górze Opiec"

 Cummings, Sean - "Cowboy Bebop. Requiem dla Czerwonej Planety"

Fragmenty

 Holdstock, Robert - "Las ożywionego mitu"

 Miela, Agnieszka - "Grzechy ojców"

 Simak, Clifford D. - "Czas jest najprostszą rzeczą"

 Dick, Philip K. - "Radio Wolne Albemuth"

 Masterton, Graham - "Manitou"

 Heuvelt, Thomas Olde - " Echo"

 Asimov, Isaac - "Prądy przestrzeni"

 Crichton, Michael - "Park Jurajski"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2022 nast.pl     RSS      RSS