NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lawrence, Mark - "Święta siostra"

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Ukazały się

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"


 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

 Porter, Max - "Lanny"

 Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)

 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

Linki

Gołowaczew, Wasilij - "Wysłannik"
Wydawnictwo: Solaris
Cykl: Gołowaczew, Wasilij - "Obrońcy Wachlarza"
Tłumaczenie: Piotr Ogorzałek
Data wydania: 2005
Liczba stron: 416
Tom cyklu: 2



Gołowaczew, Wasilij - "Wysłannik"

„Wysłannik” to drugi tom trylogii „Obrońcy Wachlarza”. W dalszym ciągu śledzimy losy Nikity i Toli w ich podróży przez chrony Wszechświata. Trafiają w coraz to dziwniejsze miejsca, na przykład w poszukiwaniu miecza dla Wysłannika przedzierają się przez świat będący wyobrażeniem pradawnej Rusi z legend. Oprócz tego epizodu, działania bohaterów koncentrują się na zdobyciu wierzchowca, który mógłby przenosić się między światami, oraz na głównym celu – czyli znalezieniu siódemki wielkich magów, którzy stawiliby opór Lucyferowi.

W moim odczuciu „Wysłannik” jest sztandarowym przykładem potwierdzającym powiedzenie „co za dużo, to niezdrowo”. Dotyczy to niemal każdego elementu powieści, ale szczególnie dobrze jest widoczne w używanym przez autora języku, którym opisuje sytuację, w jakiej znaleźli się bohaterowie. Jak pisałem w recenzji pierwszego tomu, u Gołowaczewa jest wiele nawiązań do sztuk walki oraz najróżniejszych systemów filozoficznych i religijnych. W „Wirusie mroku” była to odpowiednia ilość i wszelkie proporcje zostały zachowane, ale w „Wysłanniku” jest już ich nadmiar. Do tego dochodzą jakieś brednie o psi, wielu wymiarach i energii kwantowej, co tworzy straszliwy galimatias. Mieszanina tych wszystkich elementów powoduje, że czytelnik nie ma zielonego pojęcia o co chodzi autorowi (a on sam zapewne nie orientuje się w tym znacznie lepiej). Zostajemy zasypani mnogością pseudonaukowych (albo nawet i to nie) terminów, które w połączeniu ze sobą oznaczają kompletnie nic. Powiem szczerze, że pod koniec książki po prostu omijałem takie opisy, bo i tak niczego nie wnosiły, przynajmniej dla mnie.

Kolejny element, w którym autor przesadził, to ilość walk, jakie staczają bohaterowie. Gdyby jeszcze były to pojedynki w klasycznym stylu, to dałoby się to przecierpieć, a możliwe, że nawet by się podobało. Niestety tak nie jest – są one toczone za pomocą najdziwniejszych broni, osobliwych technik i rzeczy, o których sam autor niewiele pisze, bo „zwykły człowiek i tak nie jest w stanie ich pojąć swoimi zmysłami”. Zresztą to jest akurat bardzo wygodne wytłumaczenie i Gołowaczew stosuje je wielokrotnie. Przez to walki nie są ciekawe i nie przyciągają czytelnika, po prostu bez emocji śledzi się kompletnie nierealne sceny.

Jeden z nielicznych plusów „Wysłannika” to fragment, w którym akcja dzieje się w świecie legendarnej Rusi, miejscu, w którym wiele znanych nam baśni jest rzeczywistością. Jednak nie to mnie zaciekawiło – najbardziej spodobała mi się możliwość porównania opowieści i folkloru rosyjskiego z naszym, znajdowanie elementów wspólnych i różnic. Niektóre z przypowieści są niemal identyczne, a inne mają tylko śladowe wspólne cechy lub wcale u nas nie występują.

Drugi tom „Obrońców wachlarza” oceniam znacznie niżej od pierwszego. Moim zdaniem autor zbytnio się zagalopował. Starał się stworzyć wizję realiów nam całkowicie obcych, ale użył do tego złych środków, przez co powieść stała się niezrozumiała i nieciekawa. Co gorsza, raczej nie ma szans, by w trzecim tomie zrezygnował z obranego stylu, przez co kolejna część cyklu będzie prawdopodobnie równie odstręczająca jak i „Wysłannik”.


Ocena: 4/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-03-01 15:27:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS