NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Ford, John M. - "Czekanie na smoka"

Masterton, Graham - "Ludzie cienia"

Ukazały się

Wolfe, Gene - "Urth Nowego Słońca" (Artefakty)


 Ryan, Anthony - "Czarna pieśń"

 Masterton, Graham - "Noc skorpiona"

 Clarke, Arthur C. - "Odyseja kosmiczna 2001"

 Asimov, Isaac - "Kamyk na niebie"

 Holdstock, Robert - "Las ożywionego mitu"

 King, Stephen - "Blaze" (2022)

 Ziętarska, Agnieszka - "Kitsune. Pradawna magia"

Linki

Jimenez, Simon - "Ptaki, które zniknęły"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału: The Vanished Birds
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Data wydania: Luty 2022
ISBN: 978-83-67023-16-0
Oprawa: twarda
Format: 135 x 202 mm
Liczba stron: 320
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2020



Jimenez, Simon - "Ptaki, które zniknęły"

Na skrzydłach w kosmos


Kaeda, wieśniak z planety Umbai V, tak samo jak wszyscy okoliczni mieszkańcy czekał z wytęsknieniem na przypadający raz na piętnaście lat Dzień Dostawy. Kiedy ostatni raz nadlecieli Pozaświatowcy, by odebrać ładunek ziaren dhuby, Kaeda miał siedem lat. Spotkał wtedy należącą do przybyszów kobietę, która podarowała mu flet. Drugie spotkanie z Nią Imani, jak nazywała się kosmiczna pani kapitan, miało już zupełnie inny charakter. Podróże przez „Fałd” uginają czas, płynący dla Pozaświatowców dużo wolniej niż dla tych, którzy pozostawali na planecie. Następna wizyta gości na Umbai V oznaczała więc – podobnie jak wszystkie kolejne – istotną zmianę w relacjach Nii z Kaedą. Niewinne kontakty dorosłej z dzieckiem zmieniają się w osobliwy romans, a potem, gdy staje się jasne, że mimo marzeń mężczyzny Nia nigdy nie zabierze go w kosmos, w skomplikowany układ oparty głównie na wspomnieniach. Gdy Kaeda kończy osiemdziesiąt jeden lat, z nieba nad Umbai V oprócz regularnych gości spada też przybysz znacznie bardziej tajemniczy, milczący chłopiec o nieznanym pochodzeniu. Wkrótce niemowa odchodzi z Nią w Fałd, zabierając ze sobą także i flet…

Pierwszy rozdział „Ptaków, które zniknęły” Simona Jimeneza mógłby spokojnie stanowić samodzielną opowieść. W istocie jest tylko wstępem do historii, która skupia się głównie na międzygalaktycznych podróżnikach. Poznajemy Fumiko Nakajimę, genialną projektantkę stacji kosmicznych, czytamy o mechanizmach lotów przez Fałd, o przygodach Nii i jej skomplikowanych relacjach z milczącym znajdą z Umbai V. Debiutujący amerykański pisarz czerpie szerokimi garściami z fantastycznych tradycji: w pewnym momencie kluczową rolę w powieści zaczyna odgrywać teoretyczna możliwość „jauntingu”, swoistej teleportacji rodem z książki „Gwiazdy moim przeznaczeniem” Alfreda Bestera (w klasycznym tłumaczeniu tamtej powieści na polski nazywanej „dżauntowaniem”). Jeden z dołączających do załogi Nii Imani mężczyzn nosi imię Sartoris, przywodzące na myśli Sartoriusa z „Solaris”.

Jimenezowi jednak udaje się coś znacznie więcej niż zwykła zabawa klasycznymi motywami SF. Zaczynając od prowincjonalnych wydarzeń z Umbai V, w kolejnych rozdziałach roztacza przed czytelnikami szeroką perspektywę, wykorzystując space-operowe koncepcje do zadawania pytań o zmiany zachodzące we współczesnym świecie. Do kogo należą wynalazki, i czemu powinny służyć? Czy postęp technologiczny da się zatrzymać, czy jego samonapędzające się mechanizmy oparte z jednej strony na zwykłej ludzkiej ciekawości, a z drugiej na korporacyjnej żądzy zysku są nieubłagane? Jakie są konsekwencje kolonializmu i czy da się od nich w jakiś sposób uchronić? Jaką rolę w tym wszystkim odgrywają rodziny, te oparte na więzach krwi, te samodzielnie wybrane i wreszcie te, które powstają niejako przypadkowo? I czym jest, a czym powinna być lojalność?

Dynamicznej, obfitującej w zaskakujące zwroty fabularne, a jednocześnie pisanej bogatym, ciekawym językiem opowieści towarzyszy nieustannie tytułowa metafora ptaków. Ptakami są projektowane przez Fumiko stacje, niespokojna, podróżująca kapitan Nia, współpracownicy Nakajimy i sam gwiezdny chłopiec. W tle wciąż słychać muzykę, a podarowany Kaedzie flet staje się symbolem tęsknoty, marzeń i wspomnień także dla innych kluczowych postaci. To w nim kryje się droga do domu – jeśli bohaterom wystarczy determinacji, by tej drogi szukać.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2022-07-13 09:21:44
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 12:42 13-07-2022
W pełni podzielam opinię recenzenta. Piękna książka. i świetnie pasuje do UW.

romulus - 17:44 13-07-2022
Tak. Mały zachwyt.

Fidel-F2 - 19:42 13-07-2022
Trzy negatywne opinie, no trudno.

coltazar - 09:34 14-07-2022
Kolejna pozycja (jeszcze) kultowej serii wydawnictwa Mag, Uczty Wyobraźni rozczarowuje. Sztampowa, nudna, nic
ie wnosząca w uniwersum SF. Jest jak taki hot dog w Ikei konsumowany po niedzielnym obiedzie, czyli nie na głodzie, czyli w sytuacji, która pozwala ujawnić wszelkie mankamenty tego posiłku. Odkryć papierową bułkę, sflaczałą parówkę, nader słodki keczup i niewyraźną musztardę. I tylko dodatkowy ogórek trafia pod ząb, ale chyba tylko po to, by ironicznie oddać wartość tej kwaśniej konstrukcji

Shedao Shai - 09:34 14-07-2022
:| :| :| :|

nosiwoda - 10:08 14-07-2022
coltazar pisze:Jest jak taki hot dog w Ikei konsumowany po niedzielnym obiedzie, czyli nie na głodzie, czyli w sytuacji, która pozwala ujawnić wszelkie mankamenty tego posiłku. Odkryć papierową bułkę, sflaczałą parówkę, nader słodki keczup i niewyraźną musztardę. I tylko dodatkowy ogórek trafia pod ząb, ale chyba tylko po to, by ironicznie oddać wartość tej kwaśniej konstrukcji

No i widać, że piszesz bzdury. :)

Janusz S. - 12:21 14-07-2022
coltazar pisze:Kolejna pozycja (jeszcze) kultowej serii wydawnictwa Mag, Uczty Wyobraźni rozczarowuje. Sztampowa, nudna, nic
ie wnosząca w uniwersum SF. Jest jak taki hot dog w Ikei konsumowany po niedzielnym obiedzie, czyli nie na głodzie, czyli w sytuacji, która pozwala ujawnić wszelkie mankamenty tego posiłku. Odkryć papierową bułkę, sflaczałą parówkę, nader słodki keczup i niewyraźną musztardę. I tylko dodatkowy ogórek trafia pod ząb, ale chyba tylko po to, by ironicznie oddać wartość tej kwaśniej konstrukcji

Nie sądzisz chyba, że ten cuchnący powierzchownością stek sflaczałych metafor może być podstawą jakiejś dyskusji? Czy chciałeś jedynie je z siebie publicznie wydalić? Rzadko się dzielisz głębią swoich przemyśleń, ale nie znalazłem na tym forum ani jednej Twojej pozytywnej wypowiedzi - pisujesz jedynie o tym jak bardzo ci się książki nie podobają. Polecam oczywiste rozwiązanie :mrgreen:

nosiwoda - 12:33 14-07-2022
Janusz S. pisze:Polecam oczywiste rozwiązanie :mrgreen:

Następnym razem zamówić klopsiki?

coltazar - 19:21 14-07-2022
Nosiwoda jak rozumiem nie zgadzasz się z tą opinią porównującą owa powieść do hot doga. Dobrze. A nawet bardzo dobrze. Jest super, gdy można wybierać pomiędzy różnymi zdaniami, opiniami itd. Jeśli masz inne zdanie przedstaw je. Przeczytam, zastanowię się, być może odkryje coś, co umknęło mojej uwadze i odszczekam swoją opinię, ale jeśli piszesz używając wyłącznie słowo klucza (bzdury) nie mogę tego uczynić, bo w ten sposób nic nie piszesz, nie przedstawiasz swojej opinii.ta czysta negacja przedstawia jedynie Ciebie. Jeśli jednak tylko czegoś w tej metaforze nie zrozumiałeś wybierz się na hot doga po obiedzie do np. Żabki

coltazar - 19:26 14-07-2022
Do Janusza S. Masz rację, że zamieściłem opinie na temat książki, które mi się nie podobały. Myśle jednak, że warto jest poznawać różne stanowiska. Jeśli zaś chodzi o pozytywne opinie to po izej przedstawiam moja recenzje książki, która bardzo mi się podobała Anny Kantoch Czarne
Są książki w których autor nie ma nic wartościowego do powiedzen, w których milczy, ale za to ładnym sposobem, a nierzadko i sprytnie, sugerując jakąś tam treść zgodnie z przysłowiem, że milczenie jest złotem. I w sumie jest to wyjątkowa sztuka oblec nic w taką substancje słów, że owe nic staje się czymś i do tego jeszcze czymś pięknym. Nie miał więc racji L. Wittgenstein twierdząc, że o czym nie można mówić o tym trzeba milczeć. Można mówić o wszystkim, a najlepiej o niczym. O tym wbrew pozorom mówi się najłatwiej i najbezpieczniej. Łatwo jest mówić o niczym, można tu bowiem wszystko powiedzieć. Do tego kłamstwa lub fałszu nikt nie zarzuci bo odnieść się nie ma do czego. A piękno? No to jest problem, ale w tej powieści rozwiązany, a właściwie stosownie związany słowami. I chociaż bogatszy o jakąś mądrość nie jestem, to czuje jakby potrzeb ubyło i to co mam z nadmiarem wystarczy. Krótko mówiąc jest pięknie. Cudowną powieść.

coltazar - 19:30 14-07-2022
Nosiwoda oczywiście, że klopsiki... jeśli dzięki temu będziesz bardziej wyrozumiały dla mających inne zdanie czytelników jedz tylko klopsiki. Pozdrawiam i smacznego.

coltazar - 19:47 14-07-2022
Do Janusza S. Przeczytałem jeszcze raz Twój wpis i zamarlem. Bo dlaczego mnie atakujesz. Atakuj moją opinię zgoda. Wal w nią, nabija się z niej, kpij. Zrozumiem to, ale czemu czepiasz się autora, który ma po prostu inne zdanie. Uważasz, że to dobrze jak wszyscy mają takie same zdanie? Za Wolterem (cudowną Adą Palmer) nie zgadam się z Tobą, ale oddam życie byś miał prawo głosić swoje poglądy.

jezzo - 19:53 14-07-2022
coltazar, Janusz to fajny użytkownik i często sugeruję się jego opinią w kwestii lektury, ale potrafi zrobić się niemiły, jak wygłosisz negatywną opinie o książce, która mu się podobała. Na mnie jest cięty od dawna, także nie przejmuj się. Takie uroki udzielania się na forum publicznym, trzeba mieć twardą skórę, zwłaszcza w dobie social media.

coltazar - 20:35 14-07-2022
Do jezzo. Dziękuję bardzo masz racje i już na spokojnie wracam do lektury Maskary K. Vargi.

Bibi King - 20:40 14-07-2022
Widzisz, coltazar, problem z twoją opinią o książce polega na tym, że praktycznie jej nie przedstawiłeś. Oto cała faktyczna treść twojej wypowiedzi:
coltazar pisze:rozczarowuje. Sztampowa, nudna, nic nie wnosząca w uniwersum SF

Dalej następuje dęta, niezrozumiała (choć z pewnością niesztampowa), rozbudowana metafora, która NAPRAWDĘ nic nie wnosi. Wybacz, ale Janusz ma rację: trudno polemizować z czymś, czego nie ma. Po prostu wylała się z ciebie frustracja, dałeś temu wyraz, ale nie oczekuj dyskusji.

Janusz S. - 21:04 14-07-2022
coltazar pisze:Atakuj moją opinię zgoda. Wal w nią, nabija się z niej, kpij.

Najpierw musiałbyś ją napisać. Bo keczup i musztarda pasują raczej do polecanych ci klopsików.
coltazar pisze:Jeśli zaś chodzi o pozytywne opinie to po izej przedstawiam moja recenzje książki, która bardzo mi się podobała Anny Kantoch Czarne

To miło, że znalazłeś wśród swoich dokonań coś bez sosów. Niestety nie czytałem, więc się nie wypowiem.
jezzo pisze:Na mnie jest cięty od dawna, także nie przejmuj się.

Jak zwykle masz zbyt wysokie mniemanie o sobie. Jesteś mi doskonale obojętny. Wyobraź sobie, że nawet nie chciało mi się cię zbanować na forum i dalej czytuję twoje wypowiedzi jak nie ma nic innego pod ręką. :angel:

coltazar - 21:52 14-07-2022
Bibi King masz rację, ujęte w formie metaforycznym odczucia po przeczytaniu książki to słaba, a napewno mało czytelna recenzja. Jest to pewnie afekt braku stosownych umiejętności. W gruncie rzeczy jednak każda recenzja polaga na zaufaniu do recenzenta. Zaufanie buduje się czytając recenzje, a następnie czytając książkę. Teraz jet już chyba za późno bym uzupełnił moja wypowiedź, ale przecie nic się stało. Po prostu komuś się coś podoba, a komuś nie.

Do Janusz po pierwsze wyluzuj. Po drugie czytaj.
1. Nie dziele literatulure na gatunkową i piękną. W tym sensie mam podobne oczekiwanie co do używanego języka, sposobu opowiadania. Uważam, że wspaniale jest gdy autor potrafi nie tylko opisywać rzeczy, sytuqcje, problemy, ale dotykając ich istoty, tej warstwy, którą gdybyśmy porównali to z naszym postrzeganiem świata, nie widać goły okiem, ale da się wyłowić właśnie w literaturze. I na tej podstawie trafnymi spostrzeżeniami budować świat, w którym odbywa się powieść. Tu tego nie ma.
2. Fabuła może być ratunkiem, gdy język kuleje. A im więcej się dzieje, szybciej z dużą ilością zaskoczenia z przyjemnością daje się porwać historii. Jest wiele takich wspanialych książek. W tej powieści wybacz, ale opowiadaną gistoria nie była frapująca, nie była ciekawa, nie przyciągała. Adam Skalski napisał "dynamicznej, obfitującej z zaskakujące zwroty...." być może dla niego było właśnie tak. Ja nawet zazdraszczam, że ktoś tak uważa, wydał bowiem pieniądze na coś co mu się spodobało. Dla mnie jednak nie było tam żadnej dynamiki i zaskakujących zwrotów akcji.
Sorki za ewidentne błędy. Pisałem na tzw. kolanie.
Mam również nadzieję Janusz, ze uszanujesz inne niż Twoje stanowisko. No chyba, że umawiamy się na klasyczny pojedynek. Oczywiście żartuje.

Janusz S. - 22:41 14-07-2022
coltazar pisze:Do Janusz po pierwsze wyluzuj. Po drugie czytaj.

Daruj sobie takie protekcjonalne teksty.

coltazar - 23:12 14-07-2022
Masz rację Janusz to było niegrzeczne.

Ukimal - 23:29 14-07-2022
coltazar pisze:Masz rację Janusz to było niegrzeczne.


Brzmisz jak Hal z Odysei kosmicznej. Trochę to przerażające.
A wrzucanie cytatów z filozofów jest jakieś takie pretensjonalne. Matura już chyba za nami?

coltazar - 23:41 14-07-2022
Ukimal ale o co Ci chodzi? Czemu się czepiasz?
W czym jest problem? I po co te złośliwości? Cytaty z filozofów pretensjonalne? Czyli w zlym guście? A niby dlaczego?
Poza tym nawiązując do Twojego wpisu....ja już jestem po maturze, a Tobie życzę powodzenia, może się w końcu uda.

Ukimal - 00:37 15-07-2022
coltazar pisze:Ukimal ale o co Ci chodzi? Czemu się czepiasz?
W czym jest problem? I po co te złośliwości? Cytaty z filozofów pretensjonalne? Czyli w zlym guście? A niby dlaczego?

Słowo pretensjonalne ma więcej znaczeń.

coltazar - 04:18 15-07-2022
Jasne Ukimal...a nawiązywanie do klasyki kina SF też jest pretensjonalne, czy już nie?

nosiwoda - 09:41 15-07-2022
Tyle piszesz, żeby nic nie napisać. Cmoknij mnie w hotdoga i rozgość się na liście ignorowanych.

jezzo - 09:56 15-07-2022
Janusz S. pisze:Jak zwykle masz zbyt wysokie mniemanie o sobie. Jesteś mi doskonale obojętny. Wyobraź sobie, że nawet nie chciało mi się cię zbanować na forum i dalej czytuję twoje wypowiedzi jak nie ma nic innego pod ręką. :angel:

:D

-> Jak zwykle masz zbyt wysokie mniemanie o sobie
-> Wyobraź sobie, że nawet nie chciało mi się cię zbanować na forum

Pick one. To często pojawiająca się strategia projekcji własnych przywar na adwesarza w dyskusji. Biorąc pod uwagę, że jestem jednym z potulniejszych użytkowników pomysł banowania też brzmi bardzo autorytatywnie. Ale nie krępuj się. Niestety, bez problemu znajdę inny sposób na marnowanie cennego czasu, niż udział w takich dyskusjach, jak ta.

Janusz S. - 11:25 15-07-2022
jezzo pisze:
Janusz S. pisze:Niestety, bez problemu znajdę inny sposób na marnowanie cennego czasu, niż udział w takich dyskusjach, jak ta.

Tak dziwnie się złożyło, że to nie ja pierwszy napisałem tu coś na twój temat. Może wiec twój projektor przywar jest bardziej niezawodny niż mój? I masz rację, marnujemy czas. A banowanie służy właśnie temu, żeby go nie tracić na czytanie tekstów ludzi, którzy nie mają nic istotnego do napisania. Polecam. Pomaga jak ręką odjął.

jezzo - 12:43 15-07-2022
A banowanie służy właśnie temu, żeby go nie tracić na czytanie tekstów ludzi, którzy nie mają nic istotnego do napisania. Polecam. Pomaga jak ręką odjął


Skoro polecasz, to chyba masz na myśli funkcję ignorowania, a nie banowania, bo ja banować nikogo nie mogę. Banowanie w moim rozumieniu to pozbawienie przez administratora kompletnie możliwości wypowiadania się danego użytkownika na forum.

Mi aż tak bardzo nikt nie zaszedł za skórę (nawet Asix juz praktycznie przestal spamowac), żebym musiał go ignorować. Co też mówi o tym, że staram się szanować wszystkie opinie, nawet jak się z nimi nie zgadzam, tyle w kwestii zbyt wysokiego mniemania o sobie.
Poza tym raz przetestowałem tę funkcjonalność i posty dalej się wyświetlały, tylko treść ukryta, a wtedy i tak korci zobaczyć post, nie mówiąc już o tym że potem może on być tak czy siak cytowany.

Janusz S. - 17:30 15-07-2022
jezzo pisze:Skoro polecasz, to chyba masz na myśli funkcję ignorowania, a nie banowania, bo ja banować nikogo nie mogę. Banowanie w moim rozumieniu to pozbawienie przez administratora kompletnie możliwości wypowiadania się danego użytkownika na forum.

Masz niewątpliwie rację terminologicznie. I dalej marnujemy czas.

historyk - 00:25 16-07-2022
Janusz S. pisze:banowanie służy właśnie temu, żeby go nie tracić na czytanie tekstów ludzi, którzy nie mają nic istotnego do napisania.

Nieprawda, jakoś ciebie nie zbanowałem, ani nawet nosiwody. A tak odnoszę wrażenie, że niedługo będziecie sobie w trójkę gawędzić - Janusz, nosiwoda i Fidel, bo resztą zbanujecie :D
_______________________
http://seczytam.blogspot.com

Luc du Lac - 12:00 23-07-2022
Jimenez, Simon -t.2 "Forumowicze, którzy zniknęli"


coltazar - wedle badań przeprowadzonych przez znaną agencję opinii (OzD) 98,11 % wydawanej fantastyki nie ma nic ciekawego do powiedzenia, a 96,87% nie nie wnosi do gatunku (uniwersum SF nie przechodzi mi przez klawiaturę). Z opinią tą zgadza się 21,37% użytkowników.

Komentuj


Artykuły

Pasje mojej miłości


 Ekshumacja aniołka

 Śniadanie wdowy, opowiadanie ze zbioru "Upiory XX wieku"

 Wywiad z R.J. Barkerem

 "Kraina Lovecrafta" - książka a serial

Recenzje

Chakraborty, S.A. - "Imperium złota"


 Holdstock, Robert - "Las ożywionego mitu"

 Dick, Philip K. - "Radio Wolne Albemuth"

 LaValle, Victor - "Odmieniec"

 Maszczyszyn, Jan - "Broilia"

 Jimenez, Simon - "Ptaki, które zniknęły"

 Hawkins, Scott - "Biblioteka na górze Opiec"

 Cummings, Sean - "Cowboy Bebop. Requiem dla Czerwonej Planety"

Fragmenty

 Holdstock, Robert - "Las ożywionego mitu"

 Miela, Agnieszka - "Grzechy ojców"

 Simak, Clifford D. - "Czas jest najprostszą rzeczą"

 Dick, Philip K. - "Radio Wolne Albemuth"

 Masterton, Graham - "Manitou"

 Heuvelt, Thomas Olde - " Echo"

 Asimov, Isaac - "Prądy przestrzeni"

 Crichton, Michael - "Park Jurajski"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2022 nast.pl     RSS      RSS