NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Masterton, Graham - "Ludzie cienia"

Knaak, Richard A. - "Dzień smoka"

Ukazały się

antologia - "Duchy Nocy Kupały"


 Simak, Clifford D. - "Czas jest najprostszą rzeczą"

  Gołkowski, Michał - "Arena dłużników", tom 2

 Larson, B.V. - "Świat Krwi"

 Erikson, Steven - "Bóg nie jest chętny"

 Greathouse, J.T. - "Dłoń Króla Słońca"

 Heuvelt, Thomas Olde - " Echo"

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza" (twarda)

Linki

Masterton, Graham - "Ludzie cienia"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Wirus
Tytuł oryginału: The Shadow People
Tłumaczenie: Piotr Kuś
Data wydania: Kwiecień 2022
ISBN: 978-83-8188-432-7
Oprawa: miękka
Liczba stron: 344
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2021
Tom cyklu: 3



Masterton, Graham - "Ludzie cienia"

Najnowsza powieść Mastertona to, w moim odczuciu, jego najlepszy horror do kilku lat. Dostajemy sprawnie napisaną powieść, którą czyta się szybko i z dużą przyjemnością pod warunkiem, że nie jest się właścicielem słabego żołądka.

„Ludzie cienia” Grahama Mastertona to już trzecie spotkanie z parą londyńskich policjantów: sierżant Dżamilą Patel i posterunkowym Jerrym Pardoe. Po śledztwach w sprawie zabójczych ubrań i czarownicy z kanałów, tym razem przyjdzie im się zmierzyć z sektą kanibali.

Masterton wielokrotnie pokazywał, że jest sprawnym rzemieślnikiem, od czasu do czasu potrafiącym zabłysnąć ciekawym pomysłem lub chociażby sprawnym wygraniem znanych motywów. W wypadku recenzowanej powieści mamy do czynienia z takim „małym przebłyskiem”. Fabuła powieści prowadzona jest dwutorowo: opis śledztwa prowadzonego przez policję przenika się z makabrycznymi scenami życia codziennego londyńskich kanibali, tworząc smakowity kąsek dla miłośników horroru spod znaku gore. Angielski autor serwuje czytelnikom bardzo realistyczne obrazy tortur, zabójstw i crème de la crème, czyli uczty ludożerców. Może nie jest to poziom okropności i obrzydzenia znanego z prozy Edwarda Lee, ale ilość przelanej krwi i zjedzonego ludzkiego mięsa na kartach książki Mastertona robi wrażenie.

Bardzo sprawnie poprowadzony został wątek policyjny. Dużo miejsca w książce poświęcone zostało na rutynową, papierkową robotę stróży prawa. Stąd mnożą się przesłuchania świadków, przeglądanie raportów, analizy miejsc zbrodni czy starych map. Nadaje to powieści autentyzmu i świetnie kontrastuje z nieco surrealistycznym wątkiem kanibali.

Jednym ze znaków firmowych Mastertona jest spora liczba przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, którzy kończą żywot w makabryczny sposób. Nie inaczej jest w „Ludziach cienia”; szczególnie na początku powieści policjanci dosłownie znikają z miejsca prowadzenia śledztwa. Można się w tym miejscu zastanowić, czy doświadczeni funkcjonariusze daliby się tak łatwo podejść. Autor stara się to wytłumaczyć faktem zaskoczenia oraz znajomością terenu przez przeciwników, jednak w tym aspekcie nie do końca przekonuje. Kolejny minus: dzięki przenikliwości (i dobrej pamięci) Dżamili Patel śledczy bardzo szybko (za szybko) wpadają na właściwy trop. Tylko czy faktycznie wiara w zjawiska nadprzyrodzone jest tak powszechna w szeregach londyńskiej policji? Wprawdzie nie mamy jeszcze do czynienia z klasycznym „Archiwum X”, ale widać sporo podobieństw.

Dobrym pomysłem okazuje się za to ciągłe balansowanie pomiędzy gatunkami literackimi; pisarz potrafi trzymać w niepewności i do samego końca czytelnik nie wie czy ma do czynienia z pełnoprawnym horrorem czy krwistym thrillerem. Sprawdza się również rozbudowany finał książki. Czytając książki Mastertona, niekiedy odnosiłem wrażenie, że finałowe starcie z siłami zła jest potraktowane po macoszemu, wręcz na odczepkę. W wypadku „Ludzi cienia” czytelnik dostaje kilkadziesiąt stron powieści prowadzących do makabrycznego finału; wszystkie wątki zostają domknięte a czytelnik może z satysfakcją zakończyć lekturę. Szkoda tylko, że autor nie oparł się pokusie i napisał kilka stron za dużo.



Autor: Adam Szymonowicz


Dodano: 2022-06-18 09:14:26
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Dzień smoka"


Artykuły

Pasje mojej miłości


 Ekshumacja aniołka

 Śniadanie wdowy, opowiadanie ze zbioru "Upiory XX wieku"

 Wywiad z R.J. Barkerem

 "Kraina Lovecrafta" - książka a serial

Recenzje

Samatar, Sofia - "Skrzydlate opowieści"


 Kres, Feliks W. - "Żeglarze i jeźdźcy"

 Herbert, Brian & Anderson, Kevin J. - "Książę Kaladanu"

 Evenson, Brian - "Dni ostatnie"

 Masterton, Graham - "Ludzie cienia"

 Chmielarz, Wojciech - "Królowa głodu"

 Beagle, Peter S. - "W Kalabrii"

 Rak, Radek - "Agla. Alef"

Fragmenty

 Simak, Clifford D. - "Czas jest najprostszą rzeczą"

 Dick, Philip K. - "Radio Wolne Albemuth"

 Masterton, Graham - "Manitou"

 Heuvelt, Thomas Olde - " Echo"

 Asimov, Isaac - "Prądy przestrzeni"

 Crichton, Michael - "Park Jurajski"

 Szmidt, Robert J. - "Uderzenie wyprzedzające"

 Miszczuk, Katarzyna Berenika - "Gniewa"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2022 nast.pl     RSS      RSS